nie wchodź nigdy do tej samej rzeki...
: 18 sty 2007, 18:51
niedawno rozpoczął się nowy rok, ja wkroczyłam w świat dorosłości i myślę: "ooo emmiii... teraz to będziesz mądrzejsza i nie popełnisz tych samych błedów co kiedyś"... a jednak... człowiek idealną osobą nie jest i ciągle wpada w jedno i to samo błoto /taka prawda/...
moim postanowieniem było: NIE ZADAWANIE SIĘ Z MEŻCZYZNAMI TYPU CHAM ANI ZBLIŻANIU SIĘ DO JAKIEGOKOLWIEK EXA:p
ale of course, jak się mówi "do tej samej rzeki się nie wchodzi dwa razy i w tej samej wodzie nóg się nie moczy, to ja na przekór postanowiłam zamoczyć czubek palców...
ale nie wyszło to wcale z mojej inicjatywy i przez to wqrza mnie jedna rzecz -> dlaczego jeśli kogoś nie chcę widzieć, nie chcę słyszeć to się zjawia w nieodpowiednim momencie i kusi
? czy nie dociera do pewnych osób stwierdzenie: "jeśli ma to być tylko gra to zniknij???!!!"
niestety, ludzie są okropni, a życie nie jest łatwe... zjawił się... ojjj podły zjawił... facet niczego sobie, chociaż z charakterem paskudnym... z góry założone było, że to narcystyczne stworzenie myślące tylko o sobie... człowiek tak bardzo zepsuty, że wydawać by się mogło iż pochodzi z diabelskiego nasienia... to co mówił, moje uszy pochłaniały z zawrotną szybkością i były zachłanne o więcej... bajki w jaki sposób potrafił opowiadać prosto w oczy wydawały się tak bardzo realne... a krótkie wiadomości tekstowe całkiem prawdziwe... oczywiście ja jako kobieta dorosła i mądra jak na te swoje 18 lat szybko łyknęłam haczyk (facet lubi łowić ryby, więc zna się na rzeczy)... gdy już zrobiłam sobie krótki zarys i uświadomiłam sobie, że z nim może być całkiem fajnie i że chłopczyna się zmieniła, niestety zawiodłam się...
nie napisałam wcześniej, że owy Pan był kiedyś moją pierwszą romantyczną miłością, więc szybko się wślizgnął do mojej głowy, jak i szybko uciekł... ale zastanawia mnie jedna rzecz: co on chciał osiągnąć
? co chciał udowodnić
? że może obiecywać góry złote i znikać
? chce spełniać marzenia które później okazyją się nierealne do zdobycia
? sam siebie nazywa "czarodziejem"... który wie jak narobić smaczka i kiedy zabrać talerz ze stołu... "czarodziejem" który czuje się tak bardzo samotny... i który marzy o tym żeby ułożyć sobie z kimś życie... ściema jest ładna... tyle, że nikt nie zasłużył żeby wciskać mu taki kit!!!
piszę to, bo jestem pewna, że owy mężczyzna (z ubytakami jakimiś) to kiedyś przeczyta i zmieni swoje podejście do dziewczyn... bo jeśli on jest z niezniszczalnej skały to wcale nie znaczy, że może pogrywać sobie na innych... ufff... mam nadzieję, że WY tacy nie jesteście...
moim postanowieniem było: NIE ZADAWANIE SIĘ Z MEŻCZYZNAMI TYPU CHAM ANI ZBLIŻANIU SIĘ DO JAKIEGOKOLWIEK EXA:p
ale of course, jak się mówi "do tej samej rzeki się nie wchodzi dwa razy i w tej samej wodzie nóg się nie moczy, to ja na przekór postanowiłam zamoczyć czubek palców...
ale nie wyszło to wcale z mojej inicjatywy i przez to wqrza mnie jedna rzecz -> dlaczego jeśli kogoś nie chcę widzieć, nie chcę słyszeć to się zjawia w nieodpowiednim momencie i kusi
niestety, ludzie są okropni, a życie nie jest łatwe... zjawił się... ojjj podły zjawił... facet niczego sobie, chociaż z charakterem paskudnym... z góry założone było, że to narcystyczne stworzenie myślące tylko o sobie... człowiek tak bardzo zepsuty, że wydawać by się mogło iż pochodzi z diabelskiego nasienia... to co mówił, moje uszy pochłaniały z zawrotną szybkością i były zachłanne o więcej... bajki w jaki sposób potrafił opowiadać prosto w oczy wydawały się tak bardzo realne... a krótkie wiadomości tekstowe całkiem prawdziwe... oczywiście ja jako kobieta dorosła i mądra jak na te swoje 18 lat szybko łyknęłam haczyk (facet lubi łowić ryby, więc zna się na rzeczy)... gdy już zrobiłam sobie krótki zarys i uświadomiłam sobie, że z nim może być całkiem fajnie i że chłopczyna się zmieniła, niestety zawiodłam się...
nie napisałam wcześniej, że owy Pan był kiedyś moją pierwszą romantyczną miłością, więc szybko się wślizgnął do mojej głowy, jak i szybko uciekł... ale zastanawia mnie jedna rzecz: co on chciał osiągnąć
piszę to, bo jestem pewna, że owy mężczyzna (z ubytakami jakimiś) to kiedyś przeczyta i zmieni swoje podejście do dziewczyn... bo jeśli on jest z niezniszczalnej skały to wcale nie znaczy, że może pogrywać sobie na innych... ufff... mam nadzieję, że WY tacy nie jesteście...
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
! /
