Związek bez miłości..

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Wstreciucha
Weteran
Weteran
Posty: 2646
Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Wstreciucha » 05 sie 2006, 19:22

Olivia pisze:Albo ta przeszłość Ich przerasta. Więc czasami nie warto być szczerym.

bo pewne rzeczy uznaje sie za fakt i chowa do "archiwum" a nie roztrzasa. Takim doskonalym przykladem sa nasi kochankowie :] facet jest z Toba , kochacie sie , jest fajnie, a potem odwaraca sie na piecie i mowi "nie moge sie z tym pogodzic , nie moge zyc z tym faktem " :] a ja sie zastanawiam dlaczego <hmm> czy to dla mezczyzn taka ujma byc 10 lub 20 z kolei ? meska slabosc, ego , duma , nic wiecej :]

[ Dodano: 2006-08-05, 19:23 ]
TFA pisze:przeciez nie zostawilbym jej przez to, ani nic by to nie zmienilo, nie wiem czego sie bala.

Ty nie, ale nie kazdy jest Toba . Jej obawy byly w pelni uzasadnione.
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 05 sie 2006, 19:26

Olivia pisze:Albo ta przeszłość Ich przerasta. Więc czasami nie warto być szczerym.

Warto. Bo jaka jest wartość takiego faceta, jak maluczki musi być, żeby przerosło go byle co?
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 06 sie 2006, 11:57

jesli chodzi o szczerosc tą w jego wypadku, to on opowiedzial mi o swoich rodzinnych problemach i o swoim zyciu. Teraz rozumiem dlaczego robil to co robil (bardzo imprezowy :/) chąc uciec z dala od domu itd. jest super, po prostu nie mozna przejsc obojetnie obok niego :)
Awatar użytkownika
Wstreciucha
Weteran
Weteran
Posty: 2646
Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Wstreciucha » 06 sie 2006, 12:02

paddy pisze:eraz rozumiem dlaczego robil to co robil (bardzo imprezowy :/ ) chąc uciec z dala od domu

znam schemat <browar> ja musialam wyjechac daleko od domu, zeby zrozumiec dlaczego wciaz z niego uciekalam ;)
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 09 sie 2006, 18:45

Tak.. nie jestem już tą samą Paddy ;))
Zrozumiałam, że gdy kobieta sama się nie szanuje, to nie szanują i jej. :)
Zrozumiałam, że wystarczy chcieć i otworzyć się dla kogoś, by móc kogoś pokochać.
Zrozumiałam, że wystarczy dać komuś jedną małą szansę na związek, by móc samemu dać sobie szansę na własne szczęście.
Zrozumiałam, że słodkie oczy i wygląd to nie wszystko.
Zrozumiałam, że nie wystarczy słuchać tego co mówią ludzie o innych, choć czasem mają oni rację.
Zrozumiałam to i jeszcze wiele.....
Przede wszystkim: ZAKOCHAŁAM SIĘ PONOWNIE I JESTEM BAAAAAARDZO SZCZĘŚLIWA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :* :* :* :* :* :* :* :*
Właśnie z tym, o którym mówiłam, że czekać nie będę aż wróci ze studiów - BĘDĘ ZAWSZE CZEKAĆ!!
Właśnie z tym, o którym mówiłam, że nie zrobię tego z nim nigdy - PRAGNĘ TEGO!!
Właśnie z tym, o którym mówiłam, że go nie pokocham - KOCHAM GO !!
Jeden wniosek? :>

NeVeR SaY nEvER!! ;))
Awatar użytkownika
jabłoń
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 377
Rejestracja: 14 lis 2005, 17:43
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: jabłoń » 09 sie 2006, 21:42

A nie pisałam ? :)

Gratuluję ! <browar>
"Bądźmy niewolnikami prawa, abyśmy mogli być wolni."
Cyceron (Cicero Marcus Tullius, 106-43 p.n.e.)
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 08:13

a dziś płaczę.... :( ;(
Z czasem po wielkiej "miłości", co miłością nie było chyba jednak, przyszło coś innego..
Mniejsza tęsknota.. niechęć do pocałunków.. obojętność.. :(
Zastanawiam się dlaczego nie potrafię już kochać.. Gdybym tylko poznała go przed poprzednią miłością.. :( dziś byłabym najszczęśliwszą dziewczyną pod słońcem..
Właśnie ta moja stara miłość, przez którą byłam odtrącona, namieszała wiele w moim życiu.... Kiedyś.. dwóch facetów potraktowało mnie jak zabawkę.. jak powietrze..
To właśnie po nich poznałam TAMTEGO.. który wydawał się być inny od nich. I wiem że był od nich lepszy. Dziś wiem to na pewno. Nie traktował mnie na początku tak jak tamci.. dlatego całe jakieś tam uczucie, które kłębiłam do poprzednich facetów, wlałam w niego wierząc że to ten, na którego całe życie czakałam..
Dziś jest pan X. Który jest dla mnie wręcz za dobry, ma złote serce, wie jak pocieszać i jest przede wszystkim takim facetem, o jakim zawsze marzyłam. Nie jest tak przystojny jak poprzedni, ale ma powodzenie u niektóych dziewczyn i podobno trudno go zdobyć. Nie wiem co we mnie widział. Piszę "widział" bo wczoraj z nim zerwałam, bardzo płakałam kiedy musiałam to zrobić. Ale.. czułam że nie mogę dłużej robić z niego głupka, że raz bym chciała wrócić do niego a raz nie. On na to nie zasługuje..
Nie wiem co już mam robić w tym życiu.. Wciąż tli się we mnie coś do poprzedniego, choć powinnam go nienawidzić, jednak złość mi jakoś mija. Ale wiem że z nim nie będę nigdy. A X? X'a nie kocham choć chciałabym tak bardzo pokochać go prawdziwie. Dziś rano kiedy się obudziłam zdałam sobie sprawę: "jestem sama" :(
Dziś mi go brakuje.. jednak za parę dni znów może przeszła by mi ochota by z nim być. To tak bardzo boli kiedy z minuty na minutę inaczej widzę swoją przyszłość i zmieniają się moje myśli w coraz to innym kierunku! Co ja mam zrobić? ;(
Płaczę od wczoraj i jestem bezradna wobec tego co we mnie tkwi :(
Awatar użytkownika
damian24
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2004, 12:28
Skąd: z pracy
Płeć:

Postautor: damian24 » 21 sie 2006, 10:36

Paddy, obserwuję Twoją sytuację od dawna, bo moja jest w zasadzie identyczna, tylko ja jestem właśnie tym panem X.

Pięciomiesięczny związek z osobą swieżo po rozstaniu z wielką miłością z paroletnim stażem. Zakochała się we mnie szalenie, sam zdziwiony byłem jak Jej na mnie zależy i jak świata poza mną nie widzi. Nie widząc wyjścia też się zakochałem :) Była śliczna i miała wszystkie cechy prawdziwej Kobiety. Jednak po trzech miesiącach sielanki odezwałsię Jej były i zaczął o Nią walczyć. W końcu usłyszałem że nie wie co do mnie czuje. Zerwałem, po to by po tygodniu do Niej wrócić, bo stwierdziła że to ja jestem tym z kim chce być i kogo kocha i chce sobie poradzić z przeszłością. Znowu sielanka. Jednak po dwóch miesiącach sypnęło się definitywnie. Nie jesteśmy razem od dwóch tygodni, w Jej sercu siedział cały czas były, pierwsza prawdziwa miłość. Teraz zaczyna się powoli spotykać z byłym i wszystko wskazuje na to, że dochodzą do porozumienia.

Po co to piszę? Żebyś zrozumiała kim jest X. To może uproszczenie, ale to plaster na obolałą dupę. Ja swojej pozwolił odnaleźć znowu siebie, a Jej uczucie do mnie było reakcją odwrotną do cierpień które przeżywała. Mówi o mnie dokładnie to samo co Ty o X. Wydawało Jej się, że tak bardzo mnie kocha, bo przeszła od stanu rozpaczy od razu w stan uniesienia miłosnego. Dałem Jej oparcie, ciepło, swoją wrażliwość, troszczyłem się o Nią, imponowałem Jej erudycją, wiedzą, radością życia. Jednak gdy się odbiła od dna to zaczęły Jej się pojawiać wątpliwości, huśtawka uczuć do mnie. Tydzień było dobrze, po czym przychodził "odpływ". Standard. Nie kochała i Ty też nie kochasz. Nie wracaj broń Boże do niego, bo nic z tego nie będzie a tylko bardziej go zranisz! Nie kontaktuj się z nim też wtedy, kiedy poczujesz tęsknotę.

Pomógł Ci bardzo odbić się od dna. Doceń to i uszanuj Jego uczucia.
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 10:49

Kiedy ja chciałabym go pokochać bo u tamtego szans już najmniejszych nie mam, bo i tak mnie nienawidzi choć w sumie nie wiem dokładnie za co. Tamtem nigdy mnie nie kochał i nie pokocha. A X to Twój imiennik..
Awatar użytkownika
damian24
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2004, 12:28
Skąd: z pracy
Płeć:

Postautor: damian24 » 21 sie 2006, 10:57

Moja też w czerwcu, gdy się rozstaliśmy i stwierdziła że mnie nie kocha, bardzo chciała. Dlatego wróciliśmy do siebie. I nawet przez miesiąc wydawało się że mnie kocha, ale wmawiała to sobie. Przy kolejnym kryzysie mówiła że bardzo chce, że jestem cudownych człowiekiem i jest Jej ze mną bardzo dobrze, że chce mnie pokochać, ale chyba nie potrafi zapomnieć. Nie potrafiła pokochać, bo nie zrobiła sobie w sercu wystarczająco miejsca, był tam jeszcze cień byłego, który narastał, bo zaczął bardzo o Nią walczyć.
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 11:00

a ten o mnie nie walczy choć coś tam jeszcze siedzi we mnie :( pewnie gdyby przeprosił i chciał znów też bym miała wątpliwosci ale pewnie bym chciała spróbować znow. A X? Do niego nie czuję tego żaru przyciągania.. no chyba że miłość każda nie musi tego posiadać :/

[ Dodano: 2006-08-21, 11:01 ]
i nie wiem czemu jeszcze dziś sie do mnie nie odezwał chociaż wyslałam mu kilka sms'ów :(
Awatar użytkownika
damian24
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2004, 12:28
Skąd: z pracy
Płeć:

Postautor: damian24 » 21 sie 2006, 11:09

Paddy, zachowujesz się dokładnie tak jak moja była.
Popełniasz błąd, wrócicie do siebie i za tydzień, dwa, i znowu napiszesz tu posta że nie kochasz i nie wiesz co robić. Będziesz w huśtawce, to pewne.

ja popełniłem też błąd, bo trzeba było wtedy nie wracać do niej.
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 11:12

ja się muszę wyleczyć z tamtej miłości.. bo dosłownie miesiąc po "zakończeniu" z tamtą, zaczełam sie spotykać z X. Tamta miłość trwała około 9 mieś. więc te 3-4 mieś to za mało :(
Myślę że mogłabym coś poczuć do niego.. ale nikt nie będzie czekał miesięcy czy nawet roku aż szanowna paddy się zakocha.. nikt taki głupi nie jest :( a i on teraz będzie chciał sobie mnie wybić z głowy. Gdybym tylko wiedziała że by na mnie czekał, to próbowałabym walczyć ze sobą i starym uczuciem.. a tak? po prostu będę ciągle sama....
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 21 sie 2006, 11:16

paddy pisze:ja się muszę wyleczyć z tamtej miłości.. bo dosłownie miesiąc po "zakończeniu" z tamtą, zaczełam sie spotykać z X


Jesli tamtego kochalas, to nie ma szans ze po miesiacu od rozstania pokochasz obecnego, to musi samo sie w glowie poukladac, a jak juz ci sie pouklada to zaczniesz szukac nowego, innego a obecnego zostawisz, bo cos mi sie zdaje ze jest on tylko pocieszeniem, zapchajdziurą.

paddy pisze:Myślę że mogłabym coś poczuć do niego.. ale nikt nie będzie czekał miesięcy czy nawet roku aż szanowna paddy się zakocha..


Nie da rady :( wiem z autopsji.

paddy pisze:Gdybym tylko wiedziała że by na mnie czekał, to próbowałabym walczyć ze sobą i starym uczuciem.. a tak? po prostu będę ciągle sama....


Przejdzie Ci ale miesiac po rozstaniu z kims kogo sie kochalo to za malo zeby szukac nowej milosci, teraz conajwyzej mozesz sie bawic w przelotne znajomosci, a z zakochaniem niestety troche sobie poczekasz, tak to juz jest.
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 11:41

zadzwoniłam do niego żeby spytać jak z jego wytkniętym przeze mnie palcem :(
I miał taki głos dość obojętny, w sumie gadał jakby nic się nie stało i było mu obojętne czy z nim jestem czy już nie. Szybko mu przeszło.... :(
Awatar użytkownika
damian24
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2004, 12:28
Skąd: z pracy
Płeć:

Postautor: damian24 » 21 sie 2006, 12:01

Dziwisz mu się? ja wiem doskonale co On czuje! Zrobiłaś mu hustawkę emocjonalną i daj już mu spokój bo nic z tego nie będzie. Zraniłaś go i nie rób mu tego ponownie, tylko dlatego że w tej chwili czujesz coś do niego. Moja też tydzień temu płakała i żałowała, przytulała się i mówiła jak bardzo nie chce mnie stracić, tęskni i and all shit...jaki ja byłem głupi.

Bądź mądrzejsza od mojej, choć jesteś 8 lat młodsza...
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 12:33

a co jeśli w końcu po miesiącu albo po jakimś czasie faktycznie go pokocham? :( wtedy to ja już nie będę miała szans u niego.. myślisz że chciałby wrócić? :/
damian24 pisze:Bądź mądrzejsza od mojej, choć jesteś 8 lat młodsza...

1) a Ty jak długo z nią już nie jesteś? 2) I jak szybko się w niej zakochałeś? 3) miałeś kogos po niej?
Awatar użytkownika
damian24
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2004, 12:28
Skąd: z pracy
Płeć:

Postautor: damian24 » 21 sie 2006, 12:54

Moja historia jest taka, że dwa lata temu zakończyłem poważny, pięcioletni związek. Nie angażowałem się w nic przez półtora roku, jakoś nie mogłem w pełni się zaangażować.

Po półtora roku poznałem Ją, z niezakończonymi sprawami, niepoukładaną, której emocje były rozrzucone jak puzzle nie pasujące do siebie. Zakochała się, bo zacząłem Jej te emocje układać. Po trzech miesiącach był pierwszy kryzys i zejście. Kolejny kryzys był dwa miesiące później. Nie jesteśmy razem od dwóch tygodni, ale dopiero teraz, w sobotę, okazało się że kolejne spotkanie z Jej eks zbliżyło ich ku sobie i pewnie wejdzie drugi raz do tej samej rzeki. Nie dała rady. Myślę sobie co by było, gdyby tamten się nie odzywał, nie walczył o Nią, bo to od tego się zaczęło. Ale dzisiaj to już nie ma znaczenia. Straciłem super kobietę, szkoda że trafiliśmy na siebie w złym czasie :(

Niestety, i mój przykład sprzed dwóch lat i droga którą przeszedłem aby się znowu zaangażować i Jej sytuacja, i Twoja też jest dowodem na to, że trzeba w sobie naładować baterie emocjonalne żeby móc się znowu, z czystym sercem zaangażować.

Spójrz na tytuł swojego tematu...zwiazek bez miłości...
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 14:18

i co czujesz po tych dwóch tygodniach? czujesz coś do niej nadal? chciałbyś wrócić gdyby tamtego nie było i gdyby ona bardzo tego rzeczywiście chciała?
Awatar użytkownika
damian24
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2004, 12:28
Skąd: z pracy
Płeć:

Postautor: damian24 » 21 sie 2006, 14:38

Co czuję? Smutek, żal, tęsknotę i gorycz porażki. Oczywiście, że ją kocham. Świadomie (!) i miłość tak szybko nie znika.

jakby tamtego nie było to wszystko mogłoby się potoczyć zupełnie inaczej i nie ma co dywagować.

Nie chciałbym Jej teraz, bałbym się. Nie wiem, nie potrafię powiedzieć co by było gdybyśmy się spotkali za pół roku, rok, jak kumple i zaczęli rozmawiać. Takich rzeczy nie da się przewidzieć, choć musiałbym przełamać barierę strachu i rozczarowania które czuję teraz.

Ale to niemożliwe.

Aha, oczywiście beczała i mówiła że za jakiś jak zrozumie co straciła i że mnie kocha to ja już nie będę chciał, będę zajęty i będzie płakała na moim ślubie. Życia jednak nie da się aż tak przewidzieć, różne losy są pisane, ale to już jest dla mnie rozdział zamknięty.

Odejdź od niego, dla Waszego dobra. Poradź sobie z sobą, daj sobie parę miesięcy. A jak po paru miesiącach będziesz czuła stratę, to wtedy spróbuj.
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 14:50

tylko wtedy on może już faktycznie nie chcieć, bo bedzie sie ,jak sam mówisz, bał a może i pozna kogoś nowego :(
Awatar użytkownika
damian24
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2004, 12:28
Skąd: z pracy
Płeć:

Postautor: damian24 » 21 sie 2006, 15:00

Tak, może tak byc, ale Ty musisz zrozumieć że teraz go nie pokochasz i za jakiś czas na pewno będziesz miała wątpliwości czy go kochasz.

Musisz zdać sobie sprawę, że najprawdopodobniej był On trampoliną, dzięki której odbiłaś się od dna po rozczarowaniu. Pamiętaj, nie wolno bawić się cudzymi uczuciami dla własnych, nie rozpoznanych potrzeb.

jak dla mnie to musi się pojawić ten trzeci w Twoim życiu. Wiesz...zauroczysz się, później zakochasz a później pokochasz. I już bez żadnych wątpliwości. Miłość jest wtedy, kiedy chcemy iść z tą osobą przez życie.

Masz 18 lat i smiem twierdzić, że jeszcze może być kilka miłostek przed Tą Prawdziwą :)
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 15:09

damian24 pisze:Masz 18 lat i smiem twierdzić, że jeszcze może być kilka miłostek przed Tą Prawdziwą

;))
gdy tak piszesz to coraz bardziej uświadamiam sobie jak mi go brakuje, jego pocałunków itd.. :(
smutno mi teraz.. kiedyś nie było granic, teraz między nami się pojawią :(
a ja mam wrażenie że staje mu się coraz bardziej obojętna i że drugi raz nie bedzie chciał juz wrócić :( Mówią że trzeba stracić by docenić :(
A z poprzednią miłością radzę sobie coraz lepiej, i pewnie w końcu będzie już normalnie.. :/ i cóż mi czynić teraz? :( naprawdę czuję że tylko z X mogłabym być szczęśliwa.. czuję że teraz to ja bym musiała go zdobywać.. ale jak ;(
Awatar użytkownika
damian24
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 409
Rejestracja: 18 wrz 2004, 12:28
Skąd: z pracy
Płeć:

Postautor: damian24 » 21 sie 2006, 15:20

teraz Ci się tak wydaje! Mojej też się tak wydawało jak mnie nie było. Żebyś słyszała co mówiła jak powiedziałem że odchodzę na zawsze...głupi byłem.

Jak już go znowu będziesz miała przy sobie to wątpliwości powrócą. Teraz jest Ci źle, masz poczucie samotności, potrzebujesz żeby ktoś przytulił...ale to nie jest miłość!

Zobacz ile razy już miałaś wątpliwości.
Zło w dłuższej perspektywie nie ma w ogóle mocy. Zło, które przeżywasz, ma wyłącznie za zadanie zwrócić Twoją uwagę na to, czego się jeszcze musisz nauczyć, aby móc widzieć i czcić dobro wokół siebie.
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 15:34

ale mimo wszystko chciałabym go teraz pocałować i wyjechać z nim jak najdalej stąd..
Co mnie boli to to że on za 1,5 mieś wyjeżdża na drugi koniec Polski i rzadko się będziemy widzieć przez ten rok i stąd też trochę moich obaw.. bo i nigdy nie powiedział mi że mnie kocha :(

[ Dodano: 2006-08-21, 15:38 ]
powiedziałam mu, ze nie wiem juz co myśleć o tym życiu, a on na to:"to za jakiś czas będziesz wiedziała :)" o co mogło mu chodzic? wiem że chciałabym wrócić, ale on może juz nie chcieć.. nie po tym co usłyszał wczoraj.. wydaje mi się że już nic nie czuje do mnie :( przynajmniej nie chce czuc..
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 21 sie 2006, 17:40

paddy, weź Ty nie popelniaj tych samych bledow co? Bo robisz to samo. NIe dojdziesz do tego co jest w Tobie, na czym Ci zalezy i ludzi w to wciagasz. Bo Ty najzwyczajniej w swiecie - nie wiesz czego chcesz! I poki sie nei dowiesz nie zblizaj sie lepiej do zadnego chlopaka bo mu tylko krzywde zrobisz...
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 21 sie 2006, 21:17

paddy nie zmuszaj się do miłości.
On wyjedzie i to akurat będzie dla Ciebie doskonała próba. Zatęsknisz albo zapomnisz.
Obrazek
Awatar użytkownika
owaca0101
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 64
Rejestracja: 09 lip 2006, 09:08
Skąd: Rzeszów
Płeć:

Postautor: owaca0101 » 21 sie 2006, 21:28

znam tą sytuacje ze swojego zycia również kochałam kiedyś bardzo mocno pana X on wyjechał za granice i mnie zostawił wtedy zjawił sie pan Y nic do niego nie czułam postanowiłam jednak sie z nim związać on pokochał mnie od razu..... zerwałam raz bo nie chciałam go oszukiwać..... za jakiś czas znów zeszliśmy sie i zów zerwałam bo czułam ze nie czuje tego co powinnam choć pan Y był czuły miał złote serce... aż wreszcie jak mi go zaczeło brakować poczułam ze musze sie z nim spotkać od tego owego dnia jesteśmy do dziś razem... tak ciągło sie to ok. roku. moja rada daj szanse jemu i sobie... ale nic na siłe.
...:::Wszystko jest kwestą odpowiedniego spojrzenia:::...
paddy
Maniak
Maniak
Posty: 570
Rejestracja: 30 gru 2005, 12:38
Skąd: xxx
Płeć:

Postautor: paddy » 21 sie 2006, 21:54

A ja chcę jutro spróbować.. poproszę by to on dał mi jeszcze jedną szansę.. podobno do trzech razy sztuka, ale jaki jest warunek? :> Zerwę wszystkie kontakty z poprzednim gościem i z wszystkim co mi się z nim kojarzy. To od nas samych zależy kogo kochamy.. to tylko psychika.. :) Dlatego chcę spróbować jeszcze raz i jeśli mi nie odmówi, to wezmę go jutro do kina. :) co grają ostatnio ciekawego? :>
oprócz Piratów z Karaibów cz.2 :P
A jeśli się nie zgodzi? Hmm.. wtedy będę wiedziała, że widacznie moja decyzja była słuszna i tak miało być, że nie mieliśmy być razem ;)

[ Dodano: 2006-08-21, 21:57 ]
a skoro jestem tak "elastyczna" jak na razie, to się jakoś przystosuję. Ważne żeby mu serio zależało :(
Awatar użytkownika
owaca0101
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 64
Rejestracja: 09 lip 2006, 09:08
Skąd: Rzeszów
Płeć:

Postautor: owaca0101 » 22 sie 2006, 22:19

do 3 razy... jeśli sie nie uda to widocznie tak miało być... zycze powodzenia.
...:::Wszystko jest kwestą odpowiedniego spojrzenia:::...

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 488 gości