Samotność = ułomność??

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 23 wrz 2007, 15:46

Imperator pisze:Osoba, która spędziła jakis czas w związku, a potem przestaje w nim być i stwierdza jak dobrze być samemu, zwyczajnie ściemnia


Nic nie ściemniam. Mi jest dobrze. Ale może dlatego, że to krótko dopiero trwa i jest to
Animal pisze:chwila odpoczynku

Imperator pisze:Skoro tak dobrze jest być samemu to czemu się dąży do tego by nie byc samemu?

Nigdy nie dążyłam. Zawsze się jakoś samo przytrafiało :| Ani razu nie było to świadome poszukiwanie i decyzja, powiedziałabym nawet, że sporo starań drugiej strony wymagało wyrywanie mnie z trybów samodzielnego życia. A dlaczego dawałam siewyrywać? Bo nie mam zamiaru zaprzeczać, że bycie z kimś tez jest przyjemne :]
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 23 wrz 2007, 15:47

dobra nie będę wdawać się w dyskusję, po prostu na chwilę obecną nie bawi mnie związek. Za to bawi mnie udowadnianie przez innych to, że nie mam racji. Miałam okazję "załapać się" na związek całkiem niedawno jeśli tylko bym się zgodziła. Ale tego nie zrobiłam, bo nie chcę. Jak mi się zachce, znudzi być samej, albo przyjdzie "trach-buch-bam" wielka chemia, kisiel w majtach i zauroczenie, bo o miłości to można gadać w stadium późniejszym, wtedy się zdecyduję. A na razie dobrze mi tak jak jest. Bez żadnych zobowiązań, bawiąc się życiem, robiąc co mi się chce.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 23 wrz 2007, 16:03

Nie wydaje mi się, żeby w ogóle można było mówić o tym, czy lepsze jest bycie samemu, czy w związku. Bo związek jako taki jest bezosobowy, a to rozważać można tylko wtedy, kiedy mamy do czynienia z konkretną drugą stroną. Bezosobowo to sobie można dywagować, tylko nic z tego nie wynika.

Można porównywać bycie samotnym ze związkiem z jakąś konkretną osobą, tą a nie inną, ale nie z jakimś związkiem bezosobowym, bez twarzy.
Awatar użytkownika
anika
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 167
Rejestracja: 22 paź 2006, 12:29
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: anika » 23 wrz 2007, 16:50

mrt pisze:Można porównywać bycie samotnym ze związkiem z jakąś konkretną osobą, tą a nie inną, ale nie z jakimś związkiem bezosobowym, bez twarzy.

Dokładnie. Nie da się określić czy samotnośc jest lepsza czy związek. W danym momencie dla danej osoby bowiem lepsza może okazać się samotność, bo np. wie, ze w natłoku obowiązków nie byłaby w stanie poświęcić nawet odrobiny czasu tej drugiej osobie czy też woli na spokojnie samemu wyleczyć rany po nieudanym związku. Nie świadczy to oczywiście, że samotność jest ogólnie lepsza, a jedynie o tym, ze w danym momencie jest to bardziej optymalne wyjście dla kogoś. Każdy żyje według własnego uznania i nie ma sensu się sprzeczać co jest lepsze.
"Dzisiaj mnie kochasz, jutro nienawidzisz.
Dzisiaj mnie pragniesz, jutro się wstydzisz"
Awatar użytkownika
larena
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 399
Rejestracja: 16 lut 2006, 21:51
Skąd: że znowu ;)
Płeć:

Postautor: larena » 23 wrz 2007, 18:50

Wszystko zależy od sytuacji w jakiej sie znajdujemy. Jak mamy natłok zajęć i brak czasu na cokolwiek, nawet lepsza jest samotność. Uwazam ze jak juz jest sie w zwiazku, trzeba dać z siebie naprawde duzo, byc całą sobą a w natłoku zajęć jest to prawie niemożliwe i najcześciej unieszczęśliwi się siebie i tą druga osobę.
reaguję na magiczne dźwięki i trzaski z winylowej płyty. Bob Marley śpiewa pieśń, Niesie treść pełną miłości,
Która wypełnia cale pomieszczenie. Nie zauważam wrogich spojrzeń, Nie słyszę złych słów - Rozmyta.

http://rycerze.wp.pl/?ac=vid&vid=176166738
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 23 wrz 2007, 21:12

mrt pisze:Nie wiem, czy samotność to takie wielkie szczęście.

Nie sama samotność, tylko umiejętność bycia samotnym!
Bo:
mrt pisze:Bo nic nie zastąpi miłości

No może nie tak kategorycznie, ale jeśli już... można kochać samego siebie. A reszta to tylko potęgujące "dodatki".
mrt pisze:miłości - czegoś, co czuje się każdą kończyną swego ciała, coś tak silnego, że zmiata z powierzchni ziemi i każe fruwać. Coś, co sprawia, że jeśli ktoś dotyka, to odczuwa się jakby tornado przeleciało. Czuje się więcej, odbiera więcej i uwrażliwia na wszystko.

... i znowu oziębłość... i znowu miłość... i znowu oziębłość... i znowu...

:| Meteor - robochłop - alkoholik - nowozwiązkowiec - miłośnik miłości...
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 24 wrz 2007, 08:02

Mysiorek pisze: Meteor - robochłop - alkoholik - nowozwiązkowiec - miłośnik miłości...
I wszystko to próbą dotarcia do tego, co prawdziwe. Choćby całe życie. Może na końcu ujawni się wypadkowa - może. A może nie, bo nic z tego nie wynika. Po prostu tak jest.

Ważne, żeby wszystko to przeżywać szczerze, do bólu. Bo chyba to właśnie jest w pełni ludzkie. Najgorzej żyć powierzchownie, lajtowo, bez zaangażowania.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 24 wrz 2007, 16:57

Dorabianie ideologii.
Miłość to tylko chemia i to na poziomie paranarkotycznym, odwrotność depresji jako stanu hormonalnego w mózgu ... znaczy szajba total :)
Człowiek pozbawiony tego myśli logicznie, twórczo i ma całą uwagę skupioną na czymś co robi, czymś ważnym, a nie na pierdołach.
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 24 wrz 2007, 17:54

eng pisze:Miłość to tylko chemia

Eng, a życie to "tylko" kombinacja związków węgla i wodoru, czy czegoś tam ;)
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
tarantula
Weteran
Weteran
Posty: 978
Rejestracja: 06 cze 2006, 18:50
Skąd: zoo
Płeć:

Postautor: tarantula » 24 wrz 2007, 18:19

Sir Charles pisze:życie to "tylko" kombinacja związków węgla i wodoru, czy czegoś tam ;)

"Marnosc, wszystko marnosc..."
"Babcia Weatherwax nigdy się nie gubiła.
Zawsze doskonale wiedziała, gdzie się znajduje,
czasem tylko nie była pewna, gdzie jest wszystko
inne."
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 24 wrz 2007, 18:46

eng pisze:Miłość to tylko chemia i to na poziomie paranarkotycznym, odwrotność depresji jako stanu hormonalnego w mózgu ... znaczy szajba total

Jest to psychoza ale w sumie przyjemna. :)

Profesor Tadeusz Bilikiewicz w Psychiatrii klinicznej pisze wprost, że w tym stanie zawęża się pole świadomości, pojawia chwiejność emocjonalna i do tego upośledzenie władzy umysłowej, które m.in. zakłóca normalny proces przewidywania.
Rzut oka do podręczników psychiatrii pozwala nam stwierdzić, że opis ten pasuje jak ulał do... niektórych chorób psychicznych. Zdaniem prof. Bilikiewicza stan zakochania to po prostu rodzaj fizjologicznej ostrej psychozy.


Źródło: http://archiwum.wiz.pl/1996/96051700.asp

Chyba właśnie dla tej psychozy warto nie być samemu.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 24 wrz 2007, 19:18

neo7 pisze:w tym stanie zawęża się pole świadomości, pojawia chwiejność emocjonalna i do tego upośledzenie władzy umysłowej, które m.in. zakłóca normalny proces przewidywania

No własnie o tym cały czas mówię !
Osoby trzecie patrzące z boku na takich szajbusów mają ich ogólnie za czubków, bo irracjonalne, nielogiczne zachowania, kompletny brak kontroli nad swoim życiem i często autodestrukcja jest widoczna gołym okiem, poza oczywiście zainteresowanymi którzy nic nie widzą ...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Animal
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 218
Rejestracja: 01 lip 2007, 19:58
Skąd: z miasta
Płeć:

Postautor: Animal » 24 wrz 2007, 19:29

eng pisze:
neo7 pisze:w tym stanie zawęża się pole świadomości, pojawia chwiejność emocjonalna i do tego upośledzenie władzy umysłowej, które m.in. zakłóca normalny proces przewidywania

No własnie o tym cały czas mówię !
Osoby trzecie patrzące z boku na takich szajbusów mają ich ogólnie za czubków, bo irracjonalne, nielogiczne zachowania, kompletny brak kontroli nad swoim życiem i często autodestrukcja jest widoczna gołym okiem, poza oczywiście zainteresowanymi którzy nic nie widzą ...


Tak, ale i tak samotne osoby trzecie im zazdroszczą 8)
Cokolwiek potrafisz lub myślisz, że potrafisz, rozpocznij to. Odwaga ma w sobie geniusz, potęgę i magię.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 24 wrz 2007, 19:37

Animal pisze:Tak, ale i tak samotne osoby trzecie im zazdroszczą

Tak samo zazdrościsz ćpunom jak są na haju ?
<diabel>
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 wrz 2007, 19:41

eng pisze:Tak samo zazdrościsz ćpunom jak są na haju ?
No...
Ja jako smetny obserwator "szajbusow" wszelakiej masci wlasnie im zazdroszcze. I sadze, ze czesto sami zainteresowaniu tez w jakims stopniu zdaja sobie z tego sprawe, ale po prostu maja to w dupie. I dobrze.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 24 wrz 2007, 19:47

Każdy moze sobie dorobić ideologię to własnych chwilowych przekonań, liczy się bilans brutto życia a nie 15 minut wątpliwej przyjemności.
Poza tym będąc wolnym można robić rzeczy które w żadnym związku nie przejdą :P
A to jest dopiero frajda :D
Kop taki sam, a może i większy, a mniejsze "koszty" ... i nie trzeba kupowac kurnika żeby mieć jajka ...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 wrz 2007, 19:55

eng pisze:Każdy moze sobie dorobić ideologię to własnych chwilowych przekonań
No wlasnie Eng ;)
eng pisze:Poza tym będąc wolnym można robić rzeczy które w żadnym związku nie przejdą :P
Poza poligamia nic mi nie przychodzi do glowy. Moze dlatego, ze w moim przechodzilo wszystko? :?
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 24 wrz 2007, 19:58

moon pisze:Poza poligamia nic mi nie przychodzi do glowy.

no właśnie <aniolek>
A tak bardziej na serio, ile ludzi tyle opinii. Jeden samotny zazdrości tym zakochanym, inny niekoniecznie - patrzcie np. na Maciasa ;) A sami "związkowcy" często starają się na siłę przekonywać "znajdziesz kogoś", "tak fajnie jest być z kimś". Tylko każdy musi dojrzeć do chęci bycia w związku. Np żeby kolejny raz spróbować, po iluś tam nieudanych razach.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 24 wrz 2007, 20:00

eng pisze:Każdy moze sobie dorobić ideologię to własnych chwilowych przekonań

i właśnie to robisz. po co? odreagowujesz?

ja pogodziłam się ze sobą po rozstaniu z poprzednim facetem. cios w łeb, jaki ex mi zapewnił, pomógł mi przewartościować pewne rzeczy, dzięki czemu byłam szczęśliwa jako singiel i jestem nadal, będąc w kolejnym związku, w którym, gadajcie co chcecie, czuję się wolna, bo jestem odrębną jednostką, a nie połówką.
Ostatnio zmieniony 24 wrz 2007, 20:02 przez lollirot, łącznie zmieniany 1 raz.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 24 wrz 2007, 20:01

Elspeth pisze:
moon pisze:Poza poligamia nic mi nie przychodzi do glowy.

no właśnie <aniolek>
A tak bardziej na serio, ile ludzi tyle opinii. Jeden samotny zazdrości tym zakochanym, inny niekoniecznie - patrzcie np. na Maciasa ;)


Urastam do symbolu wolnego, szczesliwego faceta? :)
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 24 wrz 2007, 20:03

Wujo Macias pisze:Urastam do symbolu wolnego, szczesliwego faceta?

Może nie do symbolu ale do przykładu ;) A co? nie jesteś zadowolony z obecnego stanu rzeczy?
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 wrz 2007, 20:04

Elspeth pisze:". Tylko każdy musi dojrzeć do chęci bycia w związku. Np żeby kolejny raz spróbować, po iluś tam nieudanych razach.
Ja po ostatnim zwiazku zdalam sobie sprawe, ze nie powinnam juz probowac. Bo z kim bym nie byla, ja nie potrafie zyc z kims. Jaki to nie bylby czlowiek i jaki to nie bylby zwiazek. Po prostu ja sie do tego nie nadaje. Celem na teraz moim powinno byc nauczyc sie byc sama, ale nie samotna.
Elspeth pisze:A sami "związkowcy" często starają się na siłę przekonywać "znajdziesz kogoś", "tak fajnie jest być z kimś".
I czesto maja racje.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 24 wrz 2007, 20:06

moon pisze:I czesto maja racje.

Tyle, że to wkurzające, takie podawanie recepty na szczęście ;) Poza tym nic na siłę. Jak ktoś będzie gotowy do bycia z kimś, to zmienią mu się zapatrywania. Tak samo jak ludziom, którzy są ze sobą ileś lat i życia na początku poza sobą nie widzą, a potem nagle trach i już nie jest tak kolorowo. Też im się zmieniają zapatrywania.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 24 wrz 2007, 20:07

Wujo Macias pisze:Urastam do symbolu wolnego, szczesliwego faceta?


raczej do karykatury tego symbolu, nawet sympatycznej czasem, upierdliwej częściej :)

A poważnie: ani to lepsze, ani gorsze. Tyle że gdy byłem sam dostrzegałem więcej minusów, niż plusów.
Ograniczenie - nie czuję się ograniczany
Wolność - mam ją. I nie ograniczam wolności drugiej strony. Zaufanie. W czyjś rozum i rozsądek, pamiętanie o konsekwencjach, bo nie daję drugiej szansy.

Straty?
Jakie straty? :)
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 wrz 2007, 20:09

lollirot pisze:po co? odreagowujesz?
Dobre pytanie. Ja doszlam do jednego teraz, jakis czas temu. Jedyne do czego nie chce dopuscic to oklamywanie samej siebie, bo jak pojde w ta strone to juz sie nie podźwigne teraz na pewno. Wiec stoje jak kolek w miejscu, bo szczerosc z samym soba tez za bardzo boli :/
Elspeth pisze:nie jesteś zadowolony z obecnego stanu rzeczy?
Moze i jest, ale mnie jeszcze nie poznal <hahaha>
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 24 wrz 2007, 20:10

Elspeth pisze:
Wujo Macias pisze:Urastam do symbolu wolnego, szczesliwego faceta?

Może nie do symbolu ale do przykładu ;) A co? nie jesteś zadowolony z obecnego stanu rzeczy?


Jestem okrutnie zadowolony i po prawdzie nie widze siebie w jakimkolwiek powaznym zwiazku juz never ever. I jesli teraz ktos sie rzuci-> "Pier.dol dalej, kto Cie slucha" to bede im odpowiadal w podobny sposob, w jaki lolli odpowiada na moje wrzuty dot. zaplanowanego zycia.

Nie powinienem teraz tego pisac, bo pewnie kiedys to sie na mnie zemsci, ale- nawet gdybym chcial ( ale nie chce) to nie moglbym sie i tak zwiazac z zadna panna, ze wzlgedu na to ze jak na razie jestem nikim. Kolesiem, ktory nie moze przejsc gownianych studiow na gownianym uniwerku, zarabiajacym grosze. Idealny material na faceta, nie ma co.
Ale nawet gdyby bylo zupelnie na odwrot- i tak bym nie chcial sie ograniczac kobieta. Po co mi to?
Potrzebuje sie przytulic do kobiety? Da sie zrobic. Potrzebuje sie wygadac kobiecie? Mam sporo bardzo bliskich kolezanek, opcjonalnie moge zadzownic do ktorejs bylej, bo z obiema mam swietne kontakty.
Seks? Tu powiem szczerze jest nedznie, ale jakby wybitnie mnie przycisnelo tez sie da zrobic.

Wiec po co mi kobieta na stale?
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 24 wrz 2007, 20:13

Wujo Macias pisze:Ale nawet gdyby bylo zupelnie na odwrot- i tak bym nie chcial sie ograniczac kobieta. Po co mi to?
Potrzebuje sie przytulic do kobiety? Da sie zrobic. Potrzebuje sie wygadac kobiecie? Mam sporo bardzo bliskich kolezanek, opcjonalnie moge zadzownic do ktorejs bylej, bo z obiema mam swietne kontakty.
Seks? Tu powiem szczerze jest nedznie, ale jakby wybitnie mnie przycisnelo tez sie da zrobic.


tragiczne, jeżeli to powyżej napisałeś uważasz za podstawę bycia z kimś, budowania czegoś razem. O tych pieniądzach nie wspomnę, bo to jeszcze gorsza żenada <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 750
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 24 wrz 2007, 20:17

Wkleje Ci co uwazam nt Twojej osoby:

"grubciu w rozowym, pierdzacy za stolkiem, dla ktorego glownym funem jest wozenie sie samochodem po okolicach katowic" - nie jestes dla mnie zadnym autorytetem i mimo, ze lepiej Cie ostatnio znosze, to nie pisz do mnie, bo szkoda mi czytac Twoje wypociny.

Nie rozumiesz mojego podejscia- nie musisz. O zwiazkach wiem wiecej niz Ty, zarowno z autopsji jak i "wiedzy teoretycznej", wiec co Ty mi madrego powiesz? Tyle co zwykle, czyli nic.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 24 wrz 2007, 20:18

raczej do karykatury tego symbolu, nawet sympatycznej czasem, upierdliwej częściej :)

Tak samo może ktoś napisać o Tobie Tedziu, albo o którymś z Twoich zacnych kolegów, których wypowiedzi czasami cytujesz.
Wujo Macias pisze:Wiec po co mi kobieta na stale?

zaraz będzie:
-dla uczucia, dla wartości emocjonalnych, bliskość, dzielenie radości i smutków
Fakt nie neguję, że to ważne i piękne, ale... czasami nie dla wszystkich. I nie piszę tu o sobie, bo nie dopuszczam myśli, że docelowo do końca życia będę sama. Są ludzie, którym naprawdę jest dobrze jak są sami, albo żyjącym w układzie przyjaźń plus seks, czyli spotykanie się raz na jakiś czas. Bez wspólnych trosk, rachunków, konta bankowego.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 24 wrz 2007, 20:25

Wujo Macias pisze:Wiec po co mi kobieta na stale?

Ja rozumiem Twój punkt widzenia. Ale mam pytanie w takim razie. Nie boisz się, że w przyszłości, na starość zostaniesz zupełnie sam? Bez możliwości porozmawiania z przyjaciółmi bo Ci pozakładają własne rodziny i nie będą mieli czasu na pogawędki z Tobą? Nie boisz się tego, że obudzisz się kiedyś w czterech ścianach, zupełnie sam i nikomu niepotrzebny?

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 524 gości