Mr Freeze tak trzymaj.
Na swoim, bo tak będzie chyba lepiej, przykładzie Ci powiem, iż... nie jeden raz miałam podobne sytuacje. Starałam się być konkretna, ale tak naprawdę nie wiedziałam o co mi chodzi

Nauczyłam się z czasem, a może przyszło samo, z doświadczeniem. Nieistotne.
Ale wiem, że gdy mężczyzna jest, jak napisałeś, DELIKATNYM panem sytuacji, baaaardzo to doceniam, baaaaaardzo pomaga.
A już najlepiej by było gdyby mógł mi służyć radą, co ja mam zrobić.., bo czuję do Ciebie "to" i "tamto", bo czuję się niepewnie, czy na pewno mogę Ci to powiedzieć, czy raczej nie... pomożesz mi zrozumieć? ... Rożne pytania zadawałam, różnie rozmawiałam.
Ale zawsze, zawsze- musiałam stwierdzić, że gra jest warta świeczki, albo przynajmniej wyłapać ten sens, nie tyle sytuacji, co uczuć. Np. zakochałam się? nie? tak? Wkurzył mnie? Co ja zrobię jeżeli coś stracę, co mogło być naprawdę pięknym i wartościowym? Bac się juz nie bede, pewne kroki stawiam

I nie pozwalam meczyc sie mezczyznom, juz nie pozwalam... : ) Bo od niezdecydowania już krok do filozofii (tez warto zapamietac), a filozofia bywa... nazbyt egzotyczna, albo w calej swej racjonalnosci niezrozumiala

Dla autora takze...
Pomagała w tym wszyustkim słodka wyrozumiałość i oczy mówiące... "dziecino, jak Ty się gubisz, wiedz o tym, że ja jestem i Ci pomogę- jezeli bedziesz chciala"
Odpocznijcie, pomyslcie, a moze zatesknicie nawet za sobą... ale z umiarem
Powodzenia Mr Freeze, trzymam kciuki. Będzie dobrze.

... you bleed just to know you're alive ...