O co chodzi tej dziewczynie?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
kosa_kmtw
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 15
Rejestracja: 10 mar 2006, 00:46
Skąd: Poland :)
Płeć:

Postautor: kosa_kmtw » 10 mar 2006, 12:11

Wedlug mnie gdybys odwrocil sytuacje to znaczy ze w momencie gdy wtedy sie do Ciebie usmiechala posylala sygnaly i wpadala do biura, gdybys wtedy pewny siebie z ironicznym usmieszkiem na twarzy podszedl do niej i powiedzial "nie masz po co tak sie starac i robic sobie nadzieji, najwyzej moge sie z toba przyjaznic" to moglo by pomoc :) a jakby nie pomoglo to przynajmniej przerwalbys to duzo wczesniej ;]

[ Dodano: 2006-03-10, 12:12 ]
Wedlug mnie gdybys odwrocil sytuacje to znaczy ze w momencie gdy wtedy sie do Ciebie usmiechala posylala sygnaly i wpadala do biura, gdybys wtedy pewny siebie z ironicznym usmieszkiem na twarzy podszedl do niej i powiedzial "nie masz po co tak sie starac i robic sobie nadzieji, najwyzej moge sie z toba przyjaznic" to moglo by pomoc :) a jakby nie pomoglo to przynajmniej przerwalbys to duzo wczesniej ;] Wedlug mnie ona wlasnie ptorzebowala takie bodzca, caly czas ona Cie rozpalala a potem wmawiala ze mozecie byc tylko przyjaciolmi, ale gdyby sytuacje sie odwrocily? wedlug mnie to by pomoglo
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 10 mar 2006, 17:02

kosa_kmtw pisze:Wedlug mnie gdybys odwrocil sytuacje to znaczy ze w momencie gdy wtedy sie do Ciebie usmiechala posylala sygnaly i wpadala do biura, gdybys wtedy pewny siebie z ironicznym usmieszkiem na twarzy podszedl do niej i powiedzial "nie masz po co tak sie starac i robic sobie nadzieji, najwyzej moge sie z toba przyjaznic" to moglo by pomoc :) a jakby nie pomoglo to przynajmniej przerwalbys to duzo wczesniej ;]

[ Dodano: 2006-03-10, 12:12 ]
Wedlug mnie gdybys odwrocil sytuacje to znaczy ze w momencie gdy wtedy sie do Ciebie usmiechala posylala sygnaly i wpadala do biura, gdybys wtedy pewny siebie z ironicznym usmieszkiem na twarzy podszedl do niej i powiedzial "nie masz po co tak sie starac i robic sobie nadzieji, najwyzej moge sie z toba przyjaznic" to moglo by pomoc :) a jakby nie pomoglo to przynajmniej przerwalbys to duzo wczesniej ;] Wedlug mnie ona wlasnie ptorzebowala takie bodzca, caly czas ona Cie rozpalala a potem wmawiala ze mozecie byc tylko przyjaciolmi, ale gdyby sytuacje sie odwrocily? wedlug mnie to by pomoglo

Przerwać trego nie chciałem, bo miałem co innego w głowie. Się zakochałem i tyle. A jak się zakocham, to nie krzywdzę drugiej osoby.

Załatwiłem to w następujący sposób - olałem ją dokumentnie. Dziś w robocie wpadła do pokoju a ja tylko bez emocji cześć nie podnosząc głowy znad kompa. Potem siedziałem w pokoju obok i żartowałem z koleżankami, a z nią nawet słowa nie zamieniłem. Jak zostaliśmy sam na sam w pokoju, to się nawet do niej nie odezwałem ani razu, ona zresztą też. Taką sytuację przerabiałem czas jakiś temu i skończyło się na tym, że nie cierpimy się wzajemnie - nawet się do siebie nie odzywamy. Raz jak uprzednia sympatia zaczęła coś się żalić i mnie opier...lać, to niewytrzymałem i zrobiłem jej awanturę: kto nie chciał, kto kombinował i kręcił, a jak mam Cię w d...pie serdecznie to się przyklejasz.
Nie rozumiem kobiet, akurat taktyka wskazana wyżej w moim przypadku się niesprawdza. Działa na mnie jak płachta na byka, a ja nie czuję do osoby sympatii nie wspominając nic o uczuciu, które zgasło.

Najbardziej boli mnie w tym wszystkim fakt, że ją kocham... mam nadzieję, że szybko mi przejdzie, bo nie chcę mi się żyć w taki sposób.
Awatar użytkownika
kosa_kmtw
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 15
Rejestracja: 10 mar 2006, 00:46
Skąd: Poland :)
Płeć:

Postautor: kosa_kmtw » 10 mar 2006, 18:41

Stary zniektorymi kobietami to jest tak ze jestes dla nich pociagajacy w momencie dopieor gdy jestes dla nich oschly i nie rpzywiazujesz od nich wagi. Najlepiej jakbys tera zna jej oczach zaczal flirtowac z jakas koleznka z pracy :) wedlug mnie to znowu zaczela by do Ciebie podjezdzac ;] i jakbys dobrze poprowadzil sytuacje to moglobys cos wyjsc z tego z duzym naciskiem na COS :)
Awatar użytkownika
Augusto
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 461
Rejestracja: 18 gru 2005, 21:19
Skąd: getting place
Płeć:

Postautor: Augusto » 10 mar 2006, 19:16

czero pisze:a ja nie czuję do osoby sympatii nie wspominając nic o uczuciu, które zgasło.

czero pisze:Najbardziej boli mnie w tym wszystkim fakt, że ją kocham

to czujesz czy nie czujesz?

To co nazywasz kocham to juz pewnie tylko przywiazanie ktore zostalo[/quote]
Awatar użytkownika
czero
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 193
Rejestracja: 06 mar 2006, 22:50
Skąd: del Paraguay
Płeć:

Postautor: czero » 10 mar 2006, 19:17

kosa_kmtw pisze:Stary zniektorymi kobietami to jest tak ze jestes dla nich pociagajacy w momencie dopieor gdy jestes dla nich oschly i nie rpzywiazujesz od nich wagi. Najlepiej jakbys tera zna jej oczach zaczal flirtowac z jakas koleznka z pracy :) wedlug mnie to znowu zaczela by do Ciebie podjezdzac ;] i jakbys dobrze poprowadzil sytuacje to moglobys cos wyjsc z tego z duzym naciskiem na COS :)

Jesteś pewien, że z niektórymi :> , ja obstawiałbym na wszystkie. A propos flirtowania, mialem taki zamiar, tylko nie mam zbytnio ktorej sie czepic <hmm> Co prawda kombinuje ostatnio z inną z moich okolic (się nie znają i nie widziały), ale co z tego że madrzejsza, jak kocham tamtą? :|
Kurcze, mam caly czas sny eotyczne z wiadomą bohaterką w roli głównej, najbardziej mnie wkurza, ze to Virtual Reality <zalamka> consored consored

Bożę, co ja bym dał żeby się udało. Kompletnie nie wiem jak podejść do tematu. Wiem jedno, jak sie czegoś bardzo chce, to się tego nie dostaje. Czyli mogę sobie najwyżej na Nią popatrzeć i powzdychać.
Ale Chuck Norris by się moment odkochał 8)

[ Dodano: 2006-03-10, 19:24 ]
tanebo pisze:
czero pisze:a ja nie czuję do osoby sympatii nie wspominając nic o uczuciu, które zgasło.

czero pisze:Najbardziej boli mnie w tym wszystkim fakt, że ją kocham

to czujesz czy nie czujesz?

To co nazywasz kocham to juz pewnie tylko przywiazanie ktore zostalo
[/quote]
Czytałeś zbyt szybko i zgubiłeś wątek :> Ten kawałek o braku sympatii i uczuciu tyczył się tego, że zabawa w kotka i myszkę po pewnym czasie mnie nie bawi, tylko irytuje.
Tak przy okazji, napisałem "KOCHAM", bo to jest prawdą. Szkoda tylko, że nie odwzajemnia moich uczuć (albo mi się tak wydaje i prowadzi grę ze mną, w której ja gram, a ona rozdaje karty)
Awatar użytkownika
Eisenritter
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 443
Rejestracja: 04 sty 2006, 11:21
Skąd: Berlin
Płeć:

Postautor: Eisenritter » 13 mar 2006, 13:14

Ech... niektóre kobiety lubią tego rodzaju nierozsądne gierki. Daj sobie spokój i oszczędź sobie problemów. W przeciwnym wypadku klapa murowana.

Oczywiście, możliwe jest inne wytłumaczenie, ale ryzykowanie w takim momencie nie jest najlepszym pomysłem.
Siła charakteru i hart ducha są czynnikami decydującymi. Na sile charakteru opiera się żołnierska pewność siebie.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 460 gości