Zlośliwości w związku.

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
pejot
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 110
Rejestracja: 18 gru 2005, 23:53
Skąd: Podziemie
Płeć:

Postautor: pejot » 23 gru 2005, 20:50

Blade pisze:Co ja o tym mysle - przy najblizszej okazji zerwe z dziewczyna, bo za kazdym razem jak cos zle powiem (mimo, ze tak na prawde nic zle nie powiedzialem - Ona ma jakies urojenia) to jest dla mnie podla, pluje jadem, sarkazmem i ironia.



Moja się zachowuje dokładnie tak samo!! Ale często nawet nie zdaje sobie sprawy, że ją zraniłem jakimś słowem bo jak żartujemy to żartujemy. A nie, że ja powiem coś w żartach i ona odrazu foch i problem jakiś ma. Za to jak ona żartuje w podobny sposób to wcale nie czuje się winna.
"...mogę wszysko, to ma dwie strony."
Obrazek
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 23 gru 2005, 20:57

złotooka kotka pisze:Taki jest fakt, jest jednym z najprzystojniejszych mezczyzn jakich mialam okazje w zyciu zobaczyc. Mam wiec udawac, ze tego nie widze? Wejscie w zwiazek nie oznacza u mnie galopujacej slepoty.
Ale mówić o tym nie trzeba, bo po co? Przecież niczego to nie wnosi. Co innego luźne rozmowy na temat osób, które widzi się we dwójkę, ale opowiadać o "boskim nieznajomym" to dla mnie trochę dziwne i niepotrzebne.

[ Dodano: 2005-12-23, 21:04 ]
złotooka kotka pisze:To wlasnie nie mowienie o takich rzeczach podsyca zazdrosc. Trzeba ze soba rozmawiac o wszystkim, zartowac razem, a wtedy taka glupia zazdrosc pryska.

No nie do końca. Bycie ze sobą szczerym nie oznacza mówienia o wszystkim. Bo czasami to "wszystko" jest zupełnie nieważne, a może sprawić komuś przykrość, choć niekoniecznie ktoś da po sobie poznać, że w jakiś sposób przykro mu się zrobiło.
Awatar użytkownika
Calvin
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 99
Rejestracja: 04 lis 2005, 00:29
Skąd: malutka wioska
Płeć:

Postautor: Calvin » 23 gru 2005, 21:08

Chciałem dodać parę słów na temat "zachowania" złotookiej, ale nie taki jest temat. Powiem tylko jedno: Nie popieram.

A co do tematu. W moim związku złośliwości raczej nie było, ze względu na odmienność charakteru. To ja byłem tą złoszczącą się i wiecznie krzyczącą połówką.
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 23 gru 2005, 21:32

Mnie się wydaje że w związku jak zresztą i w każdej innej dziedzinie życia potrzeba takiej"dyplomacji"na małą skale..a może taka dyplomacja jest właśnie najtrudniejsza..
Ile jest wart świat pełen grubych krat?

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 431 gości