Właściwie to na bieliznę wydaję więcej pieniędzy niż na całą pozostałą garderobę, może nie licząc butów (mam słabość do nowych sportowych kolekcji
).
Jeśli chodzi o niezdecydowanie, to zauważyłam u siebie, że miewam dni, w których nie potrafię podjąć żadnej decyzji, i chciałabym, i boję się. Jeśli rano zastanawiam się, czy wybrać jogurt truskawkowy, czy morelowy, to znak, że należałoby wyrzucić te jogurty i pojść spac, żeby przespać dzień niezdecydowania do następnego. Pół biedy, jesli to niedziela
Jestem osobą raczej we wszystkim zdecydowaną i wiem, czego chcę. Ale jesli chodzi o sprawy sercowe, to mi szalenie trudno cokolwiek zdecydować - właśnie i chciałabym, i boję się. Z reguły się nie decyduję i zapewne tracę w ten sposób dużo i nie daję komuś szansy, bo się boję, że to nie jest dobry pomysł.

