Jaka jest wasza definicja milosci?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Meliana
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 19 mar 2004, 00:09
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: Meliana » 01 kwie 2004, 21:26

Ja napisalam jak sie milosc rodzi!
What can you see
on the horizon?
Why do the white gulls call?
Across the sea
a pale moon rises
The ships have come to carry you home.
Awatar użytkownika
Sorecer
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 268
Rejestracja: 29 mar 2004, 22:06
Skąd: Konin
Płeć:

Postautor: Sorecer » 01 kwie 2004, 22:40

Może byłeś / jesteś zakochany tylko o tym nie wiedziałeś lub nie wiesz!? ;-) A co do mężatki to troszke delikatna sprawa. Niby się mówi że miłość nie zna granic, ale... Oj musze to przemyśleć to napisze Ci jakąś sensowniejszą odpowiedź! ps. A w jakim wieku jesteście, bo to też wydaje mi się ważne.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7685
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 02 kwie 2004, 00:36

TopGun ma 24 lata czyli ona po 40tce... Sorki za t oco powiem TopGun ale odpusc sobie. Ona by mogla byc Twoja matka! Poza tym rozbijac malzenstwo... I pomysl ze ona za kilkanascie lat juz nie bedzie mogla, a Ty wciaz bedizesz chcial...
Awatar użytkownika
TopGun
Początkujący
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: 28 mar 2004, 22:08
Płeć:

Postautor: TopGun » 02 kwie 2004, 20:29

No wiesz...nie mam zamiaru rozbijac malzenstwa w dodatku szczesliwego. Fakt faktem ona do mnie tez cos czuje. Wlasciwie to obydwoje doskonale zdajemy sobie sprawe z naszych uczuc do siebie ale wprost nigdy tego nikt nie powiedzial. Jestesmy na etapie przyjazni - przynajmniej tak mi sie wydaje, tzn. raczej jestem o tym przekonany po rozmowie jaka odbylismy kilka dni temu. Ja moze chcialbym cos wiecej ale dzisiaj rzucila celna uwage: nie moze byc cos wiecej bo to by zniszczylo chyba cala nasza znajomosc. Jakos jakies fatum nade mna wisi. Zawsze podobaly mi sie nieodpowiednie kobiety, zreszta zadna nie byla mlodsza ode mnie. Nie powiem - poprzednie to byly takie glupie zauroczenia, ale w tym wypadku jest cos o wiele glebszego, piekniejszego. Ale i bolesnego. Myslalem, ze jak sie zakocham tak naprawde to szczesliwie ale widac bardzo sie mylilem. Pozostaje mi cieszyc sie w ukryciu kazda chwila, w ktorej z nia przebywam i jakos znosic to wszystko. Ktos kiedys powiedzial, ze lekarstwem na milosc jest nastepna milosc. Ale jak mozna szukac sobie kogos innego skoro sie juz kocha? A moze to nie jest prawdziwa milosc? Z drugiej jednak strony znamy sie juz jakby nie bylo 2 lata. Nie wiem juz co myslec. Pozdrawiam wszystkich.
Per Aspen Ad Astra - Przez ciernie do gwiazd
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 02 kwie 2004, 20:42

Uciekaj póki mozesz!!! bo jak zabrnie to za dlaleko tylko ja skrzywdzisz , jesli ja kochasz odejdz , wiem !! łatwo powiedzieć !! ale nic innego Ci powiedzieć nie moge !zastanów sie co mozesz jej dac i na jak długo ? i czy jesli odejdzie od meża to co bedziesz znią !??? bo jesli nie to ja nie kochasz , a czy jestes pewnien ze Ci to nie minie za lat 10 ?? i co wtedy ??
chyba ze to rozegracie zupełnie inaczej , czyli ..... cieszcie sie tym co jest i nic ale to nic wiecej !
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
TopGun
Początkujący
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: 28 mar 2004, 22:08
Płeć:

Postautor: TopGun » 02 kwie 2004, 22:31

Zacznijmy od tego, ze wiem gdzie jest granica. Coraz mi ciezej, ale nie moge zniszczyc komus zycia. Nie odejde - mam zamiar utrzymac nasza przyjazn, cieszyc sie z tego co mam. Wlasciwie to jej zawdzieczam kilka rzeczy, zdalem sobie sprawe z tego dopiero teraz. I tak wlasciwie to jestem zdania, ze nasze spotkanie mialo zaistniec, mialo cos wniesc w moje i jej zycie. Nie bez powodu moja mama natknela sie na ogloszenie o kursie agenta celnego i wygonila mnie na to. Gdyby nie to i potem ta praca kto wie jak potoczyloby sie moje zycie. Nie ma przypadkow - kazde zdarzenie wnosi cos. Jak nie teraz to w przyszlosci da o sobie znac. Jakos to bedzie - przynajmniej tak mi sie wydaje. Trzeba chyba w to rowniez uwierzyc. Poza tym mam juz dosc uciekania. Patrzac wstecz moge powiedziec, ze uciekam juz jakies 10 lat. Ilez to moze trwac? Czas sie w koncu zatrzymac i chyba to jest najwlasciwszy czas. Czas komus zaufac, czas powoli wrocic do ludzi. Moja druga znajoma (przyjaciolka tej pierwszej) twierdzi, ze uwaza mnie za przyjaciela, ale poprosilem ja, zeby mnie tak nie nazywala - chyba popelnilem blad, lecz naswietlilem jej sytuacje a nasze stosunki sie nie popsuly. Moze rzeczywiscie jestem jej przyjacielem a ja przez swoja nieufonosc nie potrafie tego dostrzec? Coraz bardziej jej ufam, ale z wielkim trudem mi to przychodzi, bo wiem jak latwo i szybko mozna kogos zranic poprzez zniszczenie tego zaufania. Kurcze...przepraszam jesli kogos urazilem, ze pisze nie na temat, ale chcialem to wszystko napisac. Nie jestescie w stanie mi pomoc, ale czulem taka potrzebe.
Per Aspen Ad Astra - Przez ciernie do gwiazd
Anna
Bywalec
Bywalec
Posty: 55
Rejestracja: 03 kwie 2004, 00:19
Skąd: Olsztyn
Płeć:

Re: Jaka jest wasza definicja milosci?

Postautor: Anna » 03 kwie 2004, 00:37

Maverick pisze:Wiecie co to takiego? Milosc? KAzdy ma swoja definicje, jednej dobraj nie ma. Ponoc najlepiej oddaja ja wiersze...

A Milosc-jaka jest wasza definicja milosci? Co to jest wg was??

Milosc- to kombinacja podziwu,szacunu i namietnosci.Laczy serca.Jest niepojetna dla tych co jej nie dziela.To ufnosc zakuta w kajdany.Barwa na aksamitnym kwiecie.Jedynie milosc nadaje sens zycia.Dlatego im bardziej zdolni bedziemy do milosci i dawania siebie innym,tym bardziej sensowne bedzie nasze zycie.Trzeba zyc i kochac ,a nie tylko istniec.Kropka milosci znaczy wiecej niz ocean rozumu.Nie w dusze patrzy mezczyzna i nie ja kocha w kobiecie,a jej boska postac taka,jaka ona mu sie wydaje. Jazdy zakochany jest poeta. To szermierka slow. Rozkosz milosci to klucz do intencji a kobieta jest jego kluczem.Milosc jest jedyna gra w ktorej mozesz przegrac ,nie stajac do walki.Najgorsza choroba jest niespoelniona milosc,choc nie zabija ,cholernie boli.
Awatar użytkownika
Meliana
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 19 mar 2004, 00:09
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: Meliana » 03 kwie 2004, 00:42

Co za wspaniałe przedstawienie-miłości- Jeśli to sama pisałaś...to dla Ciebie szczere uznanie!!!
What can you see

on the horizon?

Why do the white gulls call?

Across the sea

a pale moon rises

The ships have come to carry you home.
Anna
Bywalec
Bywalec
Posty: 55
Rejestracja: 03 kwie 2004, 00:19
Skąd: Olsztyn
Płeć:

Postautor: Anna » 03 kwie 2004, 01:10

Meliana pisze duzo - na temat milosci ,uczuc,uniesien,ciala- kocham ten temat.Nosi mnie coz .To tak jak ekstaza.Sztuka dla sztuki.Gra slow.Milosc ma wiele twarzy ,imion....Jestem na forum pierwszy raz - wspaniala stronka.Pozdrawiam Innym razem napisze pare wierszy.......
Awatar użytkownika
Meliana
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 19 mar 2004, 00:09
Skąd: Opole
Płeć:

Postautor: Meliana » 03 kwie 2004, 12:15

Przynajmniej patrzysz optymistycznym okiem na świat :) Wiersze od takiej Osoby będzie sie miło słuchało. :)

Ps.a tak z ciekawości to masz może jakieś króciutkie wierszyki świąteczne:)??? Moga być jakieś śmieszne, z lekką nutką humoru ;)
What can you see

on the horizon?

Why do the white gulls call?

Across the sea

a pale moon rises

The ships have come to carry you home.
Anna
Bywalec
Bywalec
Posty: 55
Rejestracja: 03 kwie 2004, 00:19
Skąd: Olsztyn
Płeć:

Postautor: Anna » 03 kwie 2004, 19:46

Napisze pare wierszykow nocka- to najlepszy czas na tworzenie.Dla Ciebie wysle specjalna dawke na twoja poczte.Pozdrawiam

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 331 gości