co do tematu, przecież wiążąc się z kobietą nie przeglądam jej teczki, nie wypytuje o życiorys i nie sprawdzam na necie czy przypadkiem nie jest fotomodelką. jeśli kiedyś zdradziła...no to co? nie mnie, więc mnie to nie dotyczy...nooooo chyba, że ziomalka znana jest na mieście z tego, że skaczę z kwiatka na kwiatek, więc o związku nie może być mowy, bo nie będę marnować swojego czasu...ale takim kwiatkiem na jedną noc mógłbym być jeśli miałaby dużo do zaoferowania
a co się tyczy tego, że jeśli dziewczyna miałaby kogoś a ja do niej startował i rozpalił w niej uczucie do siebie...no to krótka piłka mała, albo ja, albo on...bo nie mam zamiaru być ani tym drugim, ani też pierwszym...mogę być tylko jedynym






I dotrzeć. Wersalskie uprzejmości w takich tematach nie istnieją.
No to kto tu jest zaklamany?
W mojej komórce szmir nie ma. W firmie - ba, jak najbardziej. Te np, co do wyra mi się próbowały wepchnąć na służbowych wyjazdach. Normalne to zachowanie na szkoleniach wyjazdowych? Wątpię 
i skąd ten relatywizm? 

Mnie tam zdrada choc nie podlega dyskusji ze boli, to i tak naprawde zwisa ! Bo nie wiem czy to jest dla mnie najwazniejsza rzeczą pod sloncem by moja kobieta spala tylko ze mną. Oczywiscie puszczac sie na około to w zadnym wypadku. Tale, ze takimi sie też nikt nie wiaze, bo to widac od samego poczatku. Co wyjdzie w trakcie ... zdarzy sie ...? da sie przebolec, Pod warunkiem, ze istnieje jakas harmonia, miłosc, a dumę da sie schować do przysłowiowej kieszeni.