wybaczyc a zapomniec

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 04 maja 2007, 08:40

katarina06 pisze:wybaczanie -to nic innego jak puszczanie w niepamięć przewinienia

a w zyciu. To tak jak by mówic, ze nie myslenie o czyms jest równoznaczne z całkowitym zapomnieniem.
Mati_00 pisze:a...ale zapomnieć można rozumieć też jako NIE WYPOMINANIE drugiej osobie, że zrobiła to...

z tym sie zgadzam, jak bym miała wybaczyc, albo próbowac to tylko w tedy kiedy była bym gotowa zostawic ten fakt w spokoju i nie wykozystywac go przeciwko partnerowi w celu manipulowania nim czy sprawiania bólu.
Wydaje mi sie, że kiedy sie daje szanse trzeba sobie zdawac sprawe, ze to sie nie odstanie, że zyc sie bedzie z kims kto zdradził. Nie mozna tak po prostu tego zostawic i zyc jakby nigd nic, bo zdrada tez sie z czegos bierze i to najcześciej z czegos wiecej niz to ze tamta zauroczyła, on poleciał na ładny zadek.
Mati_00 pisze:ale chodzi mi o to, że można zapomnieć przez to, że jeśli usłyszymy słowo "zdrada" to nie wracamy w myślach do "tego"...rozumiesz?

to jest pogodzenie sie z przeszłoscia, z tym co sie wydazyło. Jesli emocje juz nie biora góry to wtedy przy byle okazji poczucie krzywdy sie nie odezwie.
Awatar użytkownika
Mati
Maniak
Maniak
Posty: 694
Rejestracja: 09 kwie 2007, 15:22
Skąd: Zachód
Płeć:

Postautor: Mati » 04 maja 2007, 14:06

Elspeth pisze:Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić kiedy Ciebie osobiście to dotyka.

radzę sobie z takim problemem również osobiście

Dzindzer pisze:to jest pogodzenie sie z przeszłoscia

racja, co się stało to się nie odstanie, tylko, że od nas zależy jak po tym wszystkim nasze życie się ułoży...a jeśli będziemy się sami siebie zadręczać złymi wspomnieniami to...ehh

[ Dodano: 2007-05-04, 14:06 ]
Dzindzer pisze:z czegos wiecej niz to ze tamta zauroczyła, on poleciał na ładny zadek.

a majdan na co poleciał?
Fuck it all! Fuck this world!...
Fuck everything that you stand for!...
Awatar użytkownika
Wstreciucha
Weteran
Weteran
Posty: 2646
Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Wstreciucha » 04 maja 2007, 15:02

Andrew pisze:potraktowac to jako normalnosc

Potraktownie zdrady jako normalnosc? Gdyby zdrada byla czyms normalnym , nie byloby tego watku i tylu przeciwnikow zdrady. Zdrada nie powinna byc traktowana jako normalna, bo zadna norma nie pozwala krzywdzic drugiego czlowieka. Nie da sie nad tym przejsc do porzadku dziennego, nie da sie zdrady puscic w niepamiec, mozna tylko albo przegonic ze swojego zycia tego , ktory zdradzil, albo nauczyc sie z tym zyc, ale bez unormalniania tego zjawiska. Zdradzajacy pownien z tego wyniesc nauke towarzyszaca mu do konca zycia - jako cos zlego, negatywnego - zrobil ukochanej osobie krzywde , a to nie jest normalne.
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
Jagienka06
Weteran
Weteran
Posty: 874
Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
Skąd: Z miasta
Płeć:

Postautor: Jagienka06 » 04 maja 2007, 15:22

Wstreciucha pisze:- zrobil ukochanej osobie krzywde , a to nie jest normalne.

A czy jak sie kogos kocha, to sie go zdradza?
Najbardziej pokrzywdzonym, wg mnie jest ten, który zdradza, a nie zdradzany. Zdradzany, moze sie z tym pogodzic, lub nie. A zdradzający, nie dosc, ze musi prosic o wybaczenie partnera, to jescze musi sam sobie wybaczyc.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 04 maja 2007, 15:27

agna 24 pisze:Najbardziej pokrzywdzonym, wg mnie jest ten, który zdradza, a nie zdradzany

czy Ty widzisz co Ty piszesz? To może podobnie najbardziej pokrzywdzona nie jest rodzina ofiary mordercy tylko sam morderca? Bo przecież nie dość że musi prosić o wybaczenie to jeszcze sam sobie musi wybaczyć?
Nie no sorki agna ale zupełnie nie rozumiem Twojego toku rozumowania. Może ktoś kazał zdradzającemu zamoczyć tam gdzie nie powinien? Przypadkiem zdradził bo nie trafił do swojego łóżka? <foch>
Ostatnio zmieniony 04 maja 2007, 15:49 przez Elspeth, łącznie zmieniany 1 raz.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Jagienka06
Weteran
Weteran
Posty: 874
Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
Skąd: Z miasta
Płeć:

Postautor: Jagienka06 » 04 maja 2007, 15:47

Elspeth pisze:
agna 24 pisze:Najbardziej pokrzywdzonym, wg mnie jest ten, który zdradza, a nie zdradzany

czy Ty widzisz co Ty piszesz? To może podobnie najbardziej pokrzywdzona nie jest rodzina odiary mordercy tylko sam morderca? Bo przecież nie dość że musi prosić o wybaczenie to jeszcze sam sobie musi wybaczyć?
Nie no sorki agna ale zupełnie nie rozumiem Twojego toku rozumowania. Może ktoś kazał zdradzającemu zamoczyć tam gdzie nie powinien? Przypadkiem zdradził bo nie trafił do swojego łóżka? <foch>

Najtrudniej jest samemu zrozumiec swoj blad, przyznac sie do niego i prosic o wybaczenie. Nie wierze w to, ze ktos zdradza przypadkowo, bo akurat natrafia mu sie okazja. Jesli zdradzil, musial miec w tym jakis powod, albo jego milosc nie byla wystarczajaco mocna.
Awatar użytkownika
Wstreciucha
Weteran
Weteran
Posty: 2646
Rejestracja: 14 wrz 2005, 11:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Wstreciucha » 04 maja 2007, 15:51

agna 24 pisze:A czy jak sie kogos kocha, to sie go zdradza?

Ludzka psychika to wiedza srednio zglebiona - w czlowieku rodza sie irracjonalne mysli i pomysly , co potrafi miec odzwierciedlenie w czynach. Ludzie nie rodza sie z wiedza na temat zwiazku, partnerstwa, milosci , norm - tego wszystkiego sie ucza. Mnostwo razy moga przekroczyc granice, zanim utwierdza sie w przekonaniu ze czynia zle i ze to co robia, krzywdzi innych. Naginaja te granice rowniez swiadomi konsekwencji , a potem bija sie w piers . W wielu przypadkach jest nawet tak, ze jeden blad powiela sie dotad, az nie wydarzy sie tragedia, a powody ich popelniania sa z reguly bardzo blache . Twierdze zatem, iz mozna kochac , nawet mocno , a przy tym mozna dopuscic sie zdrady. Milosc to nie przepis na nalesniki , to nie takie proste. Malo tego - w partnerstwie i zwiazku , dla ich utrzymania , nie wystarczy sama tylko milosc. Czasem glowna role odgrywaja uczucia "towarzyszace".
Najbardziej pokrzywdzonym, wg mnie jest ten, który zdradza, a nie zdradzany. Zdradzany, moze sie z tym pogodzic, lub nie. A zdradzający, nie dosc, ze musi prosic o wybaczenie partnera, to jescze musi sam sobie wybaczyc.

A wg mnie to zalezy od czlowieka, od sily uczucia jakie ich laczy, oraz od staran obojga - wydaje mi sie nietrafne stawiania na szali krzywdy partnerow - tego nawet nie da sie zmierzyc.
Te same fakty dają jednym wiele do myślenia, innym tylko do gadania.
Awatar użytkownika
katarina06
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 18
Rejestracja: 08 lut 2007, 12:22
Skąd: z Polski
Płeć:

Postautor: katarina06 » 04 maja 2007, 16:37

agna 24 pisze:Najbardziej pokrzywdzonym, wg mnie jest ten, który zdradza, a nie zdradzany.
twoja odpowiedz ma jakiś sens z tą różnicą,że najczęściej jest tak ,że wina lęży po obu stronach i osoby zdradzanej i osoby zdradzającej oczywiście potępiam fakt,kiedy facet szuka sobie innej dziury tylko po to,żeby rozładować napełnione spermą jaja,ale czasami zdrada ma podłoże bardziej skomplikowane i ta druga osoba szuka po prostu tego ,czego nie może znależć we własnym związku i nie chodzi mi o fakt,żeby sobie podupczyć,wtedy to szukamy tej drugiej osoby,ponieważ czujemy się nieszczęśliwi-być może nawet pokrzywdzeni!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 04 maja 2007, 20:18

Wszystko tu zalezy od człowieka ! jak kto co pojmuje , jak sie stara , co dla niego wazne , a co dostaje .Ja tam nikogo o wybaczenie zdrady błagac nie zamierzam , nastapiła bowiem ona po szeregu zaistniałych czynnikach w zyciu , a ze wszystko sie zmienia , to i zmieniła sie osoba która zdradziłem , ja sie tez zmieniłem , bo zdradzilem , co wczesniej było by nie do pomyslenia .Nie da sie wytrzymac bardzo długo z tym czego Ci w zyciu od drugiej osoby brakuje (bynajmniej ja nie umialem ) Fakt - smutno mi , ze tak sie stało , ale jak chce ci sie pic - to predzej czy pózniej siegniesz po to picie bo sie wytrzymac nie da ! i nie jest tu wyłacznie sex tym czynnikiem co woda w mym przykładzie .Cóz , ludzie nie potrafią byc matką Teresą z Kalkuty. Ale.... zdradzic drugą osobe bedac w zwiazku w którym wszystko jest dobrze - tego nie zrozumiem , chyba , ze ktos ciagle czegos szuka , goni za wiatrem , który i tak jest nie uchwytnym - jest tez taki typ ludzi - to cos na podobienstwo kleptomani . <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 04 maja 2007, 21:42

Andrew pisze:Wszystko tu zalezy od człowieka ! jak kto co pojmuje , jak sie stara , co dla niego wazne

...i jak głupim, wrednym, cynicznym jest! Wszystko zalezy od człowieka. Tu Cię Endrjuł popieram <browar>
Andrew pisze:ale jak chce ci sie pic - to predzej czy pózniej siegniesz po to picie bo sie wytrzymac nie da !

A tu mylisz egzystencję z przyjemnościami. No chyba, że sex (a później otoczka) jest dla Ciebie NAJWAŻNIEJSZYM!
Andrew pisze:Ale.... zdradzic drugą osobe bedac w zwiazku w którym wszystko jest dobrze - tego nie zrozumiem

A tu znowu sie pogubiłeś - każdy może sobie WSZYSTKO tak wytłumaczyć. Np. ZŁODZIEJ może też nagiąć swoją potrzebę pod szlachetny cel: GŁODNEGO NAKARMIĆ!
O tym piszesz?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 05 maja 2007, 08:20

Wybaczyć a zapomnieć. Wiadomo, zapomnieć się nie da, a wybaczenie jest bardzo trudne. Magiczna wybaczyła, zdecydowała się być z tym facetem. Ale problem jest taki, że sobie z tym po prostu nie radzi i tyle. Wybaczyć to pikuś w porównaniu z dalszym życiem z tym na co dzień.

Albo się z tym uporasz, Magiczna, albo zabijesz Wasz związek swoimi rozterkami.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 05 maja 2007, 14:13

Kobiecie łatwiej wybaczyć zdradę niż facetowi. Bo z reguły jest tak, że jak facet zdradza, to nie znaczy, że nie kocha. Nie, on po prostu poleciał za pożądaniem, które nie ma nic wspólnego z miłością. A jak zdradza kobieta, to w 99 przypadkach na 100 zrobiła to dlatego, że się zakochała w innym. Bo kobietom do zdrady uczucie jest potrzebne, facetowi nie.

Dlatego niech Magiczna się cieszy, że jej mąż nie jest babą. Bo dla niego to zwykły romans mógł być, bez żadnych wielkich pokładów miłości.
Jagienka06
Weteran
Weteran
Posty: 874
Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
Skąd: Z miasta
Płeć:

Postautor: Jagienka06 » 05 maja 2007, 15:00

mrt pisze:Bo kobietom do zdrady uczucie jest potrzebne, facetowi nie..

A Jak facet chce przeleciec inna, to mowi jej o milosci, czy o pozadaniu? Bo jak ja kiedys mialam ochote na faceta, to nigdy nie mowilam o milosci, jesli chodzilo mi tylko o seks.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 maja 2007, 15:14

agna 24 pisze:A Jak facet chce przeleciec inna, to mowi jej o milosci, czy o pozadaniu? Bo jak ja kiedys mialam ochote na faceta, to nigdy nie mowilam o milosci, jesli chodzilo mi tylko o seks.

to, ze Ty nie mówiłas, nie znaczy, ze wszyscy tak robia.
Tak moze jej mówic o tym jak widzi, ze ona na to leci, jak chce romansu, czegoś dłuzszego niz kilka razy to musi jakos taka zatrzymac.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 05 maja 2007, 15:15

agna 24 pisze:A Jak facet chce przeleciec inna, to mowi jej o milosci, czy o pozadaniu?
Jak facet chce przelecieć inną, to może każdą bajeczkę i każdy kit tej innej wcisnąć.
Jagienka06
Weteran
Weteran
Posty: 874
Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
Skąd: Z miasta
Płeć:

Postautor: Jagienka06 » 05 maja 2007, 15:36

mrt pisze:
agna 24 pisze:A Jak facet chce przeleciec inna, to mowi jej o milosci, czy o pozadaniu?
Jak facet chce przelecieć inną, to może każdą bajeczkę i każdy kit tej innej wcisnąć.
Faceci to dziwna rasa. A nie lepiej szczerze powiedziec o zamiarach, niz opowiadac bajeczki?
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 05 maja 2007, 15:39

agna 24 pisze:Faceci to dziwna rasa. A nie lepiej szczerze powiedziec o zamiarach, niz opowiadac bajeczki?
Niestety, większość dziewczyn nie da się przelecieć bez uczucia, bo to dla nich uwłaczające. Dlatego lepiej taką okłamać niż powiedzieć prawdę, tym bardziej, że ona bardzo chce usłyszeć, jak on ją bardzo, bardzo kocha.
Jagienka06
Weteran
Weteran
Posty: 874
Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
Skąd: Z miasta
Płeć:

Postautor: Jagienka06 » 05 maja 2007, 15:44

mrt pisze:
agna 24 pisze:Faceci to dziwna rasa. A nie lepiej szczerze powiedziec o zamiarach, niz opowiadac bajeczki?
Niestety, większość dziewczyn nie da się przelecieć bez uczucia.
Wiekszosc, nie znaczy, ze kada.

A moze to chodzi o czysty egoizm facetow? Ze po prostu im lepiej seks smakuje, z zakkochana panna.
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 05 maja 2007, 15:48

agna 24 pisze:Ze po prostu im lepiej seks smakuje, z zakkochana panna.
Nie sądzę. Bardzeij stawiam na to, że jeśli taka jest przekonana, że on ją kocha, to dłużej może być wykorzystywana przez niego jako materac.
Jagienka06
Weteran
Weteran
Posty: 874
Rejestracja: 20 kwie 2012, 20:25
Skąd: Z miasta
Płeć:

Postautor: Jagienka06 » 05 maja 2007, 15:53

mrt pisze:
agna 24 pisze:Ze po prostu im lepiej seks smakuje, z zakkochana panna.
Nie sądzę. Bardzeij stawiam na to, że jeśli taka jest przekonana, że on ją kocha, to dłużej może być wykorzystywana przez niego jako materac.
To myslisz, ze az tak trudno znalesc facetowi panne, ktora sie zgodzi na sam seks, na sczery uklad oparty tylko na seksie? Nie latwiej jest powiedziec wprost o co chodzi, niz wkopywac sie samemu w idiotyczne klamstwa?
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 05 maja 2007, 16:02

agna 24 pisze:To myslisz, ze az tak trudno znalesc facetowi panne, ktora sie zgodzi na sam seks, na sczery uklad oparty tylko na seksie? Nie latwiej jest powiedziec wprost o co chodzi, niz wkopywac sie samemu w idiotyczne klamstwa?
Ja nic nie myślę, bo to najmniej istotne, co ja na ten temat. Ja piszę, jak jest.

[ Dodano: 2007-05-05, 16:05 ]
agna 24 pisze:To myslisz, ze az tak trudno znalesc facetowi panne, ktora sie zgodzi na sam seks, na sczery uklad oparty tylko na seksie?
Myślę, że musiałaby być wyjątkową zdzirą, żeby na coś takiego pójść, w momencie kiedy facet ma brać ślub z inną, która na dodatek jest w ciąży np.

Ponieważ zdzir jest mniej na świecie niż nie-zdzir, to większe prawdopodobieństwo złapania jakiejś na "miłość" niż na szczerość. Proste.
Awatar użytkownika
Mona
Weteran
Weteran
Posty: 2944
Rejestracja: 16 lis 2004, 13:34
Skąd: Gdynia
Płeć:

Postautor: Mona » 05 maja 2007, 16:23

Ponieważ tak ciekawy temat wciąż skupia się na przeżyciach agny i Magicznej - zamykam.
"Cause we all have wings, but some of us don’t know why"

Joe Cocker

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 521 gości