katarina06 pisze:wybaczanie -to nic innego jak puszczanie w niepamięć przewinienia
a w zyciu. To tak jak by mówic, ze nie myslenie o czyms jest równoznaczne z całkowitym zapomnieniem.
Mati_00 pisze:a...ale zapomnieć można rozumieć też jako NIE WYPOMINANIE drugiej osobie, że zrobiła to...
z tym sie zgadzam, jak bym miała wybaczyc, albo próbowac to tylko w tedy kiedy była bym gotowa zostawic ten fakt w spokoju i nie wykozystywac go przeciwko partnerowi w celu manipulowania nim czy sprawiania bólu.
Wydaje mi sie, że kiedy sie daje szanse trzeba sobie zdawac sprawe, ze to sie nie odstanie, że zyc sie bedzie z kims kto zdradził. Nie mozna tak po prostu tego zostawic i zyc jakby nigd nic, bo zdrada tez sie z czegos bierze i to najcześciej z czegos wiecej niz to ze tamta zauroczyła, on poleciał na ładny zadek.
Mati_00 pisze:ale chodzi mi o to, że można zapomnieć przez to, że jeśli usłyszymy słowo "zdrada" to nie wracamy w myślach do "tego"...rozumiesz?
to jest pogodzenie sie z przeszłoscia, z tym co sie wydazyło. Jesli emocje juz nie biora góry to wtedy przy byle okazji poczucie krzywdy sie nie odezwie.




