mrt pisze:Ty nie, ale czasem, czytając, jak bardzo istotne są właśnie te esemesy i maile, odnoszę wrażenie, że niektórzy sprowadzają całość jedynie do tego.
poczułam sie jak by to do mnie było.
Nie nie sprowadzam tego tylko do tych kilku przyziemnych rzeczy. To sa tylko takie namacalne punkty. U nas nie naruszanie tych moich zasad jest takie jakies naturalne. Oboje uwazamy, ze nie nalezy naruszac tej przestrzeni. Nie musielismy sobie tego spedcjalnie długo tłumaczyc.
Pegaz pisze:Co za myślenie...znaczy się jeśli tobie ktoś nie ufa potwierdzasz jego obawy? I pewnie to jeszcze całkiem naturalne..a może wywołane tą presją braku zaufania..?
raz byłam z kims kto mnie chciał kontrolowac, sceny robił straszne. zostawiłam go, ucieklam od niego, własnie przez takie cos. Moja kolezanka tez była w takimj związku, ona uciekla do innego. znam dziewczyne, pierwszy raz zaczeła kogos szukac bedac w związku, a własciwie to chyba nie szukala, poznała kogos, troche gadali, zobaczyła, ze to inny swiat, ze cos miedzy nimi moze sie zaczac i uciekła od tamtego zaborczego
megane pisze:jeśli sprawa w mailu dotyczy osoby postronnej, która powiedzmy chce się zwierzyć jakiegoś swojego problemu mnie i tylko mnie. Nie uważam, zeby przekazywanie całej sprawy partnerowi było w porządku
o to mi chodzi. Juz tu pisałam, ze nie zwierzyla bym sie mailowo ( czasami sa takie sytuacje, ze nie mozna inaczej) nikomu kto wiem, że ma sytuacje, gdzie ktos sobie maile jej czyta. Sa rzeczy o których nie powiem nikomu, bo to tajemnice miedzy mna a kims.
megane pisze:Również telefon od takiej osoby - mam prawo wyjść z pokoju.
ja czesto wychodze, najczesciej jak mój oglada np. TV albo dzwoni kumpela by poplotkowac czy wypłakac sie.




. I już za późno.

nie odbiera telefonow jezeli sie juz zdarzy ze odbierze ona zawsze jest obok i control. Zaprosilem ich do mnie na kwadrat, nie przyszli bo....tam beda nowi znajomi a ona tak nie chce....kazala mu sklamac ze jest zmeczony. Przyznal sie ze jest w stanie zrezygnowac ze wszystkich znjomych dla niej. Juz ich stracil. Ale to nie jest milosc. To jest zalosne...na wlasne urodziny zaprosil mnie i jeszcze jednego kolege, dostal 4h wolnego, caly czas pod telefonem i przed 24 nas wyrzucil bo musial do niej wracac....



i olewac to