Czy pozwolilibyście na to?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 16 paź 2007, 09:27

Elspeth pisze:Widzisz, a dla mnie jest. Jeśli facet jest ze mną i wie, że do łażenia na boki podchodzę tak jak podchodzę, to jeśli mnie szanuje, kocha, to tego nie będzie robić. Jeśli pójdzie w tango z inną - jest to równoznaczne dla mnie z brakiem szacunku i tym, że mu nie wystarczam. Skoro tak - to nie widzę sensu bycia z nim. Wolę wtedy być sama, albo w układach opierających się tylko na seksie.

Popieram. I dodam jeszcze jedno - nie ma sensu być zazdrosnym, trzymać partnera na krótkiej smyczy i jeszcze z kolczatką na szyi. Kocha - to będzie przy. A jeśli kocha na niby, to wyskoczy na bok, bo i tak przecież kocha, a to takie jednorazowe. ;P
Nie. Nie ma to tamto. Skoro poszłaś se w ramiona innego nawet na jedną noc, to NA CH... JA CI JESTEM, ujme to dobitnie. :>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 paź 2007, 09:36

Imperator pisze:Nie ma to tamto. Skoro poszłaś se w ramiona innego nawet na jedną noc, to NA CH... JA CI JESTEM, ujme to dobitnie.

Dokładnie tak samo uważąm.
I najbardziej są dla mnie censored deklaracje powracającej z "puszczania sie" kobiety, że przecież wróciła i przecież mnie kocha ... to jest kpina, jaja i policzek łopatą wymierzany ... <mlotek>
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 16 paź 2007, 09:39

no jesli wychodzi i wraca , wychodzi i wraca , wychodzi i wraca !! to tak , chyba ze ma w domu owego sparalizowanego . <aniolek>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 paź 2007, 09:45

Andrew pisze:No moze ci sie otwierac , ale pomysl , ile bys wytrzymała bez sexu mając meza sparalizowanego ? pamietaj też , ze Ty ...piszesz i wypowiadasz sie na zasadzie domniemam tylko , jak by było gdyby takie cos Cie dotkneło ? - nie wiesz , zakladasz , ze dalas by radę , tyle , ze nasze zalozenia zyciowe samo zycie wreyfikuje .
Ty mozesz też byc taka , ze byś wytrzymała , ale nie kazdy tak miec moze ...

Andrew, o czym ty mówisz ? Chyba w większości przypadków - sparaliżowany mąż/chłopak/narzeczony kończy jako Ex w zakładzie, albo na cmentarzu ... na co komu taki problem ?
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 16 paź 2007, 09:50

W sumie jakbym był sparaliżowany, to wolałbym już puścić ją wolno. Zresztą, nie zamierzam nikogo pod pistoletem przy sobie trzymać. Chce - to niech se chodzi na boki, tyle, że... i tu patrz powyższy post, bo nie chce nadużywać brzydkich wyrazów. :]

Cóż, będąc sparaliżowanym, byłbym i tak przygotowany, że ona może se pójść. Choćby nawet nie chciała, tylko się zarzekała, że zostanie przy mnie i się będzie mną opiekować.
Przynajmniej takie mam założenia.

Andrew pisze:no jesli wychodzi i wraca , wychodzi i wraca , wychodzi i wraca !! to tak , chyba ze ma w domu owego sparalizowanego .

A tego nie zamierzam tolerowac. Rozstanie? Przecież krzywdy jej nie robię, tylko ulgę, bo wreszcie będzie mogła "legalnie" chodzić do tego dupcyngiera. <aniolek>
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 16 paź 2007, 11:18

Andrew pisze:Innosc moja na Wami tu piszacymi jest tak inna

Ty chyba okłamujesz siebie.
Ja rozumiem, że wszystko można, nawet rozejść się w sprawie sexu, ale jednego nie rozumiem u Ciebie: że bagatelizujesz, że niby poszła i wróciła i wszystko O.K. Gucio prawda. Nie wmówisz mi, że to nie ma żadnego wpływu u niej i u niego (nawet u Ciebie, w Twoim związku).
Gdy kobieta idzie w bok, nie robi to tylko dla sexu. A jeśli już to zrobi, nie jest to bez następstw. Nic już potem nie jest takie same, mimo że się jest razem.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 paź 2007, 11:28

Mysiorek pisze:Gdy kobieta idzie w bok, nie robi to tylko dla sexu.

Dokładnie o to chodzi !
Facet pójdzie na bok jak partnerka go juz nie kręci, bo o siebie nie dba, przytyła itd, kobieta zdradza z potrzeby emocjonalnej i serca, musi się zakochać, zafascynować żeby iść gdzie indziej ... facetowi wystarczy pociąg fizyczny bez zbędnych uczuć ...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 16 paź 2007, 11:55

Znaczy to tyle, że kobieta bez silnej motywacji na bok nie pójdzie. Facetowi wystarczy kiepska.
Ostatnio zmieniony 16 paź 2007, 12:05 przez mrt, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 paź 2007, 12:00

Dobra to niech mi ktoś LOGICZNIE wytłumaczy po co zdradzać jak o wiele łatwiej i bardziej w porządku jest się rozejść? A nie mnożyć jakieś kłamstwa, wykręty i inne takie. Skoro się zdradza to coś z partnerem nam nie wychodzi, coś jest "nie-halo". Czyli bycie z tą osobą i tak traci sens.
Mysiorek pisze:Nic już potem nie jest takie same, mimo że się jest razem.

<brawo>
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 paź 2007, 12:02

mrt pisze:Co jest gorsze?

Dla mnie jak kobieta idzie na bok, bo to "gorsza gatunkowo" zdrada, no i konsekwencje często większe ...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 16 paź 2007, 12:11

Nic nie dzieje się bez przyczyny. A zniszczyć można wszystko.

Brzmi jak banał, ale może warto przypomnieć.

Przyczyną nie jest to, że ktoś jest gorszy, tyle że ten ktoś często prawdziwych przyczyn do wiadomości nie przyjmuje. Wygodniej mu uważać, że powodem była zamiana na lepszy model. Nie, nie lepszy. Inny. A dlaczego na inny? Może warto czasem posłuchać tego, co mówi odchodzący, wtedy się będzie wiedziało.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 paź 2007, 12:25

mrt pisze:Nic nie dzieje się bez przyczyny. A zniszczyć można wszystko

oczywiście że nie, wszystko zależy od nastawienia ... zwykle niestety odchodzacy na koniec wrzuca granat ...
mrt pisze:Przyczyną nie jest to, że ktoś jest gorszy, tyle że ten ktoś często prawdziwych przyczyn do wiadomości nie przyjmuje. Wygodniej mu uważać, że powodem była zamiana na lepszy model. Nie, nie lepszy. Inny. A dlaczego na inny? Może warto czasem posłuchać tego, co mówi odchodzący, wtedy się będzie wiedziało.

Zmienia sie zawsze na lepszy, nigdy na gorszy.
Tego co mówi odchodzący nie da się słuchać, bo to z prawdą nie ma wiele wspólnego, prawdy pozostawiony nie dowie sie nigdy, bo jego wiedza lub dobro nikogo już nie obchodzi. Łatwiej i wygodniej jest skłamać, wybielić sie przed znajomymi, zwalić winę na pozostawionego ... wmówić jemu i otoczeniu rózne bajeczki ... tylko po co to wszystko ?
Jednak zdrada dużo zmienia w nastawieniu do byłego partnera, kiedyś przyjaciel, teraz śmiertelny wróg... na dodatek bez powodu ...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
mrt
Weteran
Weteran
Posty: 3354
Rejestracja: 31 lip 2004, 22:44
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: mrt » 16 paź 2007, 13:42

Nie. To nie postrzeganie niedawnego partnera przez osobę odchodzącą się zmienia. To zmienia się postrzeganie osoby, od której się odchodzi, w stosunku do niej samej.

I jeszcze jedna rzecz jest charakterystyczna: wszelkie próby zachowania normalności przez osobę, która odchodzi, odbierane są jako wrogość. Brak jakichkolwiek zachowań - jako podłość. Więc jak to powinno być? Jak, żeby było jak najlepiej w tej sytuacji? Masz pomysł? Jak?
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 paź 2007, 13:55

Nie. To nie postrzeganie niedawnego partnera przez osobę odchodzącą się zmienia. To zmienia się postrzeganie osoby, od której się odchodzi, w stosunku do niej samej.

Co za bzdura !
Zmienia się i to bardzo, powiedziałbym o 180 stopni... byłego traktuje się zwykle jak śmiecia ... mając oczywiście "podpórkę" w postaci nowego ... osoba która poszła w diabły jako singiel jest zdecydowanie bardziej friendly i normalna, zmienia się mocno to jak ma "doradcę" ...

I jeszcze jedna rzecz jest charakterystyczna: wszelkie próby zachowania normalności przez osobę, która odchodzi, odbierane są jako wrogość. Brak jakichkolwiek zachowań - jako podłość. Więc jak to powinno być? Jak, żeby było jak najlepiej w tej sytuacji? Masz pomysł? Jak?

normalności ? to chyba mamy jednak rozbieżne pojęcie "normalności" ... nie będe swojemu "nastepcy" klepiąc go po ramieniu przy piwie mówić "śwagier" ani nic z tych rzeczy ... tym bardziej w mojej ulubionej knajpie ... dla mnie normalne jest że osoba która odchodzi (czyli krzywdzi kogoś), nie wchodzi w drogę pozostawionemu - trzyma sie bardzo z daleka ... nie komplikuje się tego co i tak jest skomplikowane, nie utrudnia odnalezienia mu się w nowej sytuacji swoją bliską obecnościa, kontaktami poza tymi naprawdę niezbędnymi itd.
A na pewno nie umawia się wspólnych znajomych na piwo w nowej konfiguracji ... bo to już szczyt chamstwa ...
Ostatnio zmieniony 16 paź 2007, 17:45 przez eng, łącznie zmieniany 1 raz.
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 16 paź 2007, 17:37

Blazej30 pisze:zbyt wiele kobiet wyznało mi to


a Ty, oczywiście, wziąłeś to do siebie, zamiast zaśmiać się idiotkom w twarz. Bo mają rację i są poukładane i inteligentne, tak, tak, jasne <diabel> Sam się wpędzasz w urojone kompleksy.

PFC pisze:Od dawna sądzę, że interakcje między ludźmi opierają się w przeważającym mierze na następującym schemacie: uwierz w moje kłamstwa, a ja uwierzę w Twoje.


w takim razie współczuję wykrzaczonego cynizmu. Ale to mija. Faza buntu i naporu :)
Gdybym Ci pokazał parę tekstów, które pisałem dla magów netowych w wieku 22,23 lat, niewiele różniłyby się od tego co napisałeś powyżej. Ależ Ted był kiedyś durny :/ Tylko AMX wie, jak bardzo <diabel>

PFC pisze:gramy nawet w mikroskali, nawet gdy z kimś rozmawiamy, bo nie słuchamy wcale jego odpowiedzi, lecz szykujemy już kolejną historyjkę, żeby wykreować siebie.


gdy trafisz na wartego uwagi rozmówcę zapewniam, że wysłuchasz go z zainteresowaniem i pełnym zaciekawieniem

PFC pisze:Wszystkie one są wyjątkowe aż do odwołania.


gdy przeżywasz prawdziwe uczucie, wrażenia są nie do opisania. Nawet nie będę się silił i tworzył długie opowieści, by to naprawdę wyrazić. Za mały jestem na to, mimo że z przekładaniem myśli na słowa czy papier nigdy nie miałem problemu. To jest nie do opisania. Nie do wyrażenia. Lecisz do gwiazd.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 paź 2007, 18:26

gdy przeżywasz prawdziwe uczucie, wrażenia są nie do opisania. Nawet nie będę się silił i tworzył długie opowieści, by to naprawdę wyrazić. Za mały jestem na to, mimo że z przekładaniem myśli na słowa czy papier nigdy nie miałem problemu. To jest nie do opisania. Nie do wyrażenia. Lecisz do gwiazd.

Piękne, póki trwa. Jak się kończy to droga z nieba na ziemię zajmuje dużo krócej i bardzo boli.
eng pisze:A na pewno nie umawia się wspólnych znajomych na piwo w nowej konfiguracji ... bo to już szczyt chamstwa ...

To jeszcze pikuś. Szczyt chamstwa to nagabywać osobę, którą się zostawiło na "małe co nieco", bo przecież "tak nam rewelacyjnie w łóżku było" kiedy zostawiający ma już nowego partnera.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 16 paź 2007, 18:49

eng pisze:kobieta zdradza z potrzeby emocjonalnej i serca, musi się zakochać, zafascynować żeby iść gdzie indziej ...


Niektualne informacje ! W dzisiejszych czasach, w których kobieta moze się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą, tudzież chorobami wenerycznymi, sekszenie się z facetem, nie jest żadnym dowodem jej zafascynowania, nie mówiąc już o miłości. W dzisiejszych czasach nie jest już sztuką zdobyć ciało kobiety ! Sztuką jest zdobyć jej duszę <diabel> Kobieta dając dupy aktualnie niewiele ryzykuje. A panowie się tak na tej dupie ciągle skupiacie.

Dla mnie na przykład sekszenie się nic praktycznie wartościowego samo w sobie nie oznacza. MOgę się bez żadnych zahamowań seksić z osoba, którą uważam za sympatyczną, nie uważam za obrzydliwą, tudzież mam akurat nierozładowane napięcie seksualne. Założmy, że mój chłopak, którego kocham wyjechał na rok do Afganistanu. Dlaczegóż mam się nie seksić przez ten czas ? Jaka to wielka zdrada ? Dla mnie żadna <diabel>
Ostatnio zmieniony 16 paź 2007, 18:52 przez nadia, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 paź 2007, 18:51

nadia pisze:Założmy, że mój chłopak, którego kocham wyjechał na rok do Afganistanu. Dlaczegóż mam się nie seksić przez ten czas ? Jaka to wielka zdrada ? Dla mnie żadna

Tylko pogratulować Twojemu facetowi dobrego wyboru, a przyszłym dzieciom matki :] Brawo
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 paź 2007, 18:54

No i komentarza już nie potrzeba ... żadnego ... mentalność Dody - pogratulować rodzicom nadia !
<brawo> <brawo> <brawo>
Ostatnio zmieniony 16 paź 2007, 19:00 przez eng, łącznie zmieniany 1 raz.
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 16 paź 2007, 18:57

Elspeth pisze:Tylko pogratulować Twojemu facetowi dobrego wyboru, a przyszłym dzieciom matki

Taa, Chłopakowi Nadii gratulujemy Nadii :]

nadia pisze:W dzisiejszych czasach, w których kobieta moze się zabezpieczyć przed niechcianą ciążą, tudzież chorobami wenerycznymi, sekszenie się z facetem, nie jest żadnym dowodem jej zafascynowania, nie mówiąc już o miłości. W dzisiejszych czasach nie jest już sztuką zdobyć ciało kobiety ! Sztuką jest zdobyć jej duszę <diabel> Kobieta dając dupy aktualnie niewiele ryzykuje. A panowie się tak na tej dupie ciągle skupiacie.

Ech ta wolność. Niemniej jednak - wolność to niewola.
A rozporządzaj se własna dupą, wedle własnego widzimisię.
W dupie mam dzisiejsze czasy. Mnie obchodzi OPOKA. :)
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 16 paź 2007, 19:11

Elspeth pisze:Piękne, póki trwa. Jak się kończy to droga z nieba na ziemię zajmuje dużo krócej i bardzo boli.


trzeba dobrze wybrać, dobrze trafić :)

Jabłonko czy tam Nadio, należy się Złota Czcionka <faja> Kuriozum tego miesiąca, bezapelacyjnie.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 16 paź 2007, 19:18

Napisałam, "załóżmy". Nie skupiajcie się na personaliach. Nie chodzi tu o mnie, moje dzieci, męża, matkę i krewnych siódmej wody.

Wy cały czas myślicie, że: miłość = seks. Nic bardziej mylnego !


Chodzi mi o to, że seks po pierwszym zachłyśnięciu się nim jako atrakcją w młodości, sam w sobie jest straszliwie banalny. Przypomina rąbanie drewna tępą siekierą. Inaczej jest oczywiście jeżeli jest on uprawiany z osobą, którą się kocha (a to zdarza się niestety niezmiernie rzadko). Ale wtedy ważna jest i tak ta konkretna osoba, a sam seks pozostaje daleko w tyle. W każdym razie dla mnie seks w wersji ludowej jest "taką sobie" rozrywką. Może mam słabe receptory i jestem niedorozwinięta organoleptycznie <hahaha> Znam w każdym razie po 1000-kroć bardziej fascynujące zajęcia. I dlatego, nie czuję żebym naruszała jakiekolwiek świętości uprawiając sobie sam seks dla seksu. Najwyżej się wówczas nudzę.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 paź 2007, 19:21

nadia pisze:dlatego, nie czuję żebym naruszała jakiekolwiek świętości uprawiając sobie sam seks dla seksu. Najwyżej się wówczas nudzę.

Też sobie uprawaim sam seks dla seksu, ale co najważniejsze - NIE JESTEM W ZWIĄZKU, jestem singlem i swoim zachowaniem nikogo nie zranię. Będąc w związku nie ma dla mnie innych facetów. Po prostu nie ma, koniec i kropka.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
vilmon1980
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: vilmon1980 » 16 paź 2007, 19:21

Elspeth pisze:
vilmon1980 pisze:Ja natmiast nigdy nie traktowałem tego typu spraw w kategoriach szacunku

Widzisz, a dla mnie jest. Jeśli facet jest ze mną i wie, że do łażenia na boki podchodzę tak jak podchodzę, to jeśli mnie szanuje, kocha, to tego nie będzie robić. Jeśli pójdzie w tango z inną - jest to równoznaczne dla mnie z brakiem szacunku i tym, że mu nie wystarczam. Skoro tak - to nie widzę sensu bycia z nim. Wolę wtedy być sama, albo w układach opierających się tylko na seksie.

Lubię czyste i jasne sytuacje... więc jeśli deklaruję że z kimś jestem, na kim mi bardzo zależy to mogę zrezygnować z innych kobiet, bo dla mnie w takiej sytuacji to niewielkie poświęcenie w stosunku do szczęścia partnera (pod warunkiem,że partner również pragnie budować normalne równoprawne relacje). Bo ściemniac i oszukiwać to mi się najzwyczajniej na świecie nie chce - jestem leniwy i wygodny 8)
Aczkolwiek nie zmienia to faktu, że nie mam do seksu jakiegoś szczególnie "uświęconego" podejścia. Aktywność jak każda inna ;)

eng pisze:Zmienia sie zawsze na lepszy, nigdy na gorszy.

Ale nie zawsze, w dłuższej perspektywie okazuje się, że był faktycznie lepszy. Nie wszystko złoto co się świeci... wtedy przynajmniej można mieć w duszy lekką satysfakcję ;)
Np. jedna z moich eks stwierdziła, że może i nie mogliśmy się dogadać, ale najbardziej ją szanowałem ze wszystkich jej wcześniejszych i późniejszych facetów i normalnie ją traktowałem a nie tylko jak zabawkę. I dopiero teraz po dość długim czasie (i kilku mniej lub bardziej udanych związkach) znalazła wreszcie kogoś równie fajnego, z kim świetnie się dogaduje i niedługo się hajta:) Tak więc jej zwiazki to są gorsze i lepsze modele na przemian bez większej prawidłowości. A nie każdej na końcu udaje się tak dobrze wylądować.

eng pisze:A na pewno nie umawia się wspólnych znajomych na piwo w nowej konfiguracji ... bo to już szczyt chamstwa ...

Ale jeśli ma się wspólnych znajomych i przyjaciół to nie da się w nieskończoność unikać takich sytuacji. Nieśmiałbym nawet wymagać od ex nieprzychodzenia na impreze, bo jest teraz z kimś innym. Ani też sam nie miałbym najmniejszego zamiaru rezygnować z przyjemności piwka w kręgu przyjaciół tylko dlatego, że baba z kimś tam się pojawi... jeszcze czego! <fuckoff>
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 paź 2007, 19:24

vilmon1980 pisze:Ale jeśli ma się wspólnych znajomych i przyjaciół to nie da się w nieskończoność unikać takich sytuacji. Nieśmiałbym nawet wymagać od ex nieprzychodzenia na impreze, bo jest teraz z kimś innym. Ani też sam nie miałbym najmniejszego zamiaru rezygnować z przyjemności piwka w kręgu przyjaciół tylko dlatego, że baba z kimś tam się pojawi... jeszcze czego! <fuckoff>

Wszystko zależy od tego w jaki sposób rozstaliśmy się z daną osobą
vilmon1980 pisze:nie zmienia to faktu, że nie mam do seksu jakiegoś szczególnie "uświęconego" podejścia.

No i super, ja też nie stawiam sobie żadnych ołtarzyków między nogami. Chodzi o fakt gżdżenia się z kimś innym poza swoim partnerem jesli się jest w związku, którego założeniem była monogamia.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 16 paź 2007, 20:13

Znaczy to tyle, że kobieta bez silnej motywacji na bok nie pójdzie. Facetowi wystarczy kiepska.


Nie wiem jak do takiego wniosku dochodzicie :? Moim zdaniem kobieta w owej materii będzie nieraz daleko bardziej powierzchowna, niż większość mężczyn. <diabel> Ostatecznie nimi rządzi księżyc. <lol>

eng pisze:Zmienia sie zawsze na lepszy, nigdy na gorszy.


Bzdura. Co najwyżej przez moment może się wydawać, że zmiana dokonała się na "lepsze", lecz to dopiero czas może pokazać i dłuższa perspektywa. :)

TedBundy pisze:To jest nie do opisania. Nie do wyrażenia. Lecisz do gwiazd.


Tak? No, skoro tak mówisz. :] ...To powiedz mi jeszcze jak to jest, jak się spada z takiej wyoskości. <diabel>

Nadia, fajnie, że jesteś szczera. <browar> Jestem przekonany, iż większość kobiet myśli tak, jak Ty, ale jednak nie przyznają się do tego za często, bo przecież nie wypada. Oczywiście nie zgadzam się z Twoim podejściem (bardziej sensownie wydaje się pisać Elspeth), niemniej jestem to w stanie zrozumieć... Acha, uważaj na siebie lepiej, bo ja na miejscu tego przykładowego kolegi z Afganistanu mógłbym się bardzo, ale to bardzo zdenerwować, a amunjicja od AK-47 robi naprawdę duże dziury w ciele. ;)

nadia pisze:Może mam słabe receptory i jestem niedorozwinięta organoleptycznie <hahaha>


Czy nie jesteś przypadkiem muzułmanką ?? Może coś Ci wycięto, jak mała byłaś. <aniolek>
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 16 paź 2007, 20:33

PFC, cierpisz na obsesję klęski? :) Poważnie pytam.

PFC pisze:Jestem przekonany, iż większość kobiet myśli tak, jak Ty, ale jednak nie przyznają się do tego za często, bo przecież nie wypada


gorzej niż ja żeńską płeć oceniasz, bracie, jeżeli na poważnie piszesz <diabel>
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 16 paź 2007, 20:45

TedBundy pisze:PFC, cierpisz na obsesję klęski? :) Poważnie pytam.


Z pewnością nie nazwałbym tego obsesją, ponieważ nie podchodzę do tematu emocjanolanie. W ogóle ta akurat swera życia jest dla mnie mało istotna, więc traktowanie jej przez pryzmat "sukcesu" bądź "klęski" byłoby niepoważne. :) ...Ja tylko uważam, że człowiek zawsze powinien oczekiwać raczej złych rzeczy, niż dobrych, a wszystkie one - zarówno złe jak i dobre - bywają ultone. A skoro wszystko się kończy, to być może lepiej opłacałoby się pewnych rzeczy nie zaczynać w ogóle ?? :)

TedBundy pisze:gorzej niż ja żeńską płeć oceniasz, bracie, jeżeli na poważnie piszesz <diabel>


Starzejesz się, Ted, już czas, by ktoś zajął Twe miejsce. <lol> ...A mówiąc poważnie, to jestem człowiekiem pozbawionym po prostu jakichkolwiek złudzeń z tym tylko, że od jakiegoś czasu staram się już mniej oceniać innych i nie wydawać indywidualnych opinii wartościujących... Wiesz, może wynika to z książek, które czytam, a które to mają generalnie pesymistyczny obraz kondycji moralnej człowieka jako tkaiego. :)

A i jeszcze jedno... Płci żeńskiej nie oceniem, bo trudo byłoby ocenić coś, czego się nie rozumie. Jeśli coś napiszę, to wynika to z mych koślawych obserwacji lub tzw. oczywistej wiedzy ogólnej, niepodlegającej dowodzeniu. W przypadku mężczyzn nie mam takich zahamowań, gdyż ich psychika nie ma już dla mnie zbyt wielu tajemnic. :)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 paź 2007, 21:35

PFC pisze:Nie wiem jak do takiego wniosku dochodzicie Moim zdaniem kobieta w owej materii będzie nieraz daleko bardziej powierzchowna, niż większość mężczyn. Ostatecznie nimi rządzi księżyc.

Przynajmniej takie bajki o wielkiej miłości, tej jedynej, opowiadają jak się je pyta...

PFC pisze:Bzdura. Co najwyżej przez moment może się wydawać, że zmiana dokonała się na "lepsze", lecz to dopiero czas może pokazać i dłuższa perspektywa

Nie słyszałem żeby ktoś zmieniał coś lepszego na coś co sprawia wrażenie gorszego, może to kwestia co komu bardziej pasuje ...

PFC pisze:Płci żeńskiej nie oceniem, bo trudo byłoby ocenić coś, czego się nie rozumie.

To fakt, próby wszelkiej analizy umysłu kobiety, działań i oczekiwań z użyciem logiki moga człowieka doprowadzić do lekkiego załamania nerwowego ... <diabel>
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 16 paź 2007, 21:40

mrt pisze:Znaczy to tyle, że kobieta bez silnej motywacji na bok nie pójdzie. Facetowi wystarczy kiepska.

Facet nie ma "tej" motywacji, bo za niego ma ją wyłącznie ptak.
A kobieta do tego włącza uczucia. I często te uczucia motywują zachowanie. Przeciwnie do faceta, gdzie jest przede wszystkim, tylko i wyłącznie, instynkt.
(tak, ten zły, samczy instynkt, bez którego tak bardzo nie podobaliby się kobietom (mało tego, "nowy" facet jest męski dla "nowej", ale nie dla zdradzanej - to co w końcu CO z tą męskością? - ztym pawim ogonem ciągle nastroszonym?))


mrt pisze:Nic nie dzieje się bez przyczyny. A zniszczyć można wszystko.

No właśnie.
Może niektórzy mają tą przyczynę w sobie (czyli w mózgu)?
Powinni ją wyselekcjonować i zabić. Jeśli się nie da (nie potrafią) wyselekcjonować, to może powinni zabić przyczynę z otoczką?
KOCHAJ...i rób co chcesz!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 452 gości