Elspeth pisze:Widzisz, a dla mnie jest. Jeśli facet jest ze mną i wie, że do łażenia na boki podchodzę tak jak podchodzę, to jeśli mnie szanuje, kocha, to tego nie będzie robić. Jeśli pójdzie w tango z inną - jest to równoznaczne dla mnie z brakiem szacunku i tym, że mu nie wystarczam. Skoro tak - to nie widzę sensu bycia z nim. Wolę wtedy być sama, albo w układach opierających się tylko na seksie.
Popieram. I dodam jeszcze jedno - nie ma sensu być zazdrosnym, trzymać partnera na krótkiej smyczy i jeszcze z kolczatką na szyi. Kocha - to będzie przy. A jeśli kocha na niby, to wyskoczy na bok, bo i tak przecież kocha, a to takie jednorazowe. ;P
Nie. Nie ma to tamto. Skoro poszłaś se w ramiona innego nawet na jedną noc, to NA CH... JA CI JESTEM, ujme to dobitnie.



to tak , chyba ze ma w domu owego sparalizowanego . 

Sam się wpędzasz w urojone kompleksy.
Znam w każdym razie po 1000-kroć bardziej fascynujące zajęcia. I dlatego, nie czuję żebym naruszała jakiekolwiek świętości uprawiając sobie sam seks dla seksu. Najwyżej się wówczas nudzę.



Moim zdaniem kobieta w owej materii będzie nieraz daleko bardziej powierzchowna, niż większość mężczyn.