Czy pozwolilibyście na to?

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 15 paź 2007, 20:02

PFC pisze:wszyscy udają kogoś innego, zwłaszcza na początku i dlatego im dalej w las, tym ciemniej


na szczęście nikogo nie musiałem udawać :) Mimo to wiem, co mej kobiecie trochę przeszkadzało podczas pierwszych spotkań ze mną. Zbyt duża dawka mego "lansu", który jeszcze lekko uprawiałem, pomny doświadczeń z przeszłości i głupiego przekonania, że tak trzeba. Dziś widzę, że nawet te resztki kozactwa były zbędne i głupie, niestety. Mądry Polak po szkodzie :) Na szczęście nie zraziło ją to, mimo że potem mocno się z tego śmialiśmy. Ona naprawdę jest wyjątkowa.

PFC pisze:jeśli już ktoś jest uczciwy w swej autoprezencji, to na ogół bierze się go za frajera i - koniec końców - ląduje na "śmietniku historii".


jeżeli kobieta tak zareaguje, naprawdę szkoda na nią czasu :)

PFC pisze:Jak to Blazej zawsze powtarza: "bad boy wygrywa".


tak,oczywiście :]
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 15 paź 2007, 20:47

TedBundy pisze:Ona naprawdę jest wyjątkowa.

a moze ten Twój lans był no smieszny
czym Ty sie lansowałes, tak z ciekawości pytam
TedBundy pisze:jeżeli kobieta tak zareaguje, naprawdę szkoda na nią czasu :)

nie rozumiem. a co musi brac kazdego który chetny i szczery. Odsłonił sie, to co pokazał sie nie spodobało i tyle
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 15 paź 2007, 21:18

znasz moje poczucie humoru, ja też w miarę znam Twoje. Więc mi powiedz - naprawdę w to wierzysz, Błażej?

Dzindzer pisze:czym Ty sie lansowałes, tak z ciekawości pytam


głupie to było strasznie <diabel> Nie chciałbym za wiele o tym pisać <wstydnis>
Powiem tylko tyle "styl na znanego w mieście inteligenta" . Poza tym traf chciał, że tego akurat dnia spotkaliśmy chyba z 10 moich znajomych bliższych i dalszych, każdy ściskał mi rękę. Niezły hardcore, swoją drogą.
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow



Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!



http://www.piotrlabuz.pl/

http://michalpasterski.pl/

http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 15 paź 2007, 21:19

TedBundy pisze:sam na pewno doskonale wiesz, że udawanie kogoś kim w głębi duszy nie jesteś przynosi żałosny efekt.
nikt nie mówi tu o grze. lecz inaczej się zachowujesz, wróć, zachowuje np PFC, na piwie z kolegami a inaczej na randce <regulamin>
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 15 paź 2007, 21:20

Rozumiem Andrewa. Miłość wszystko wybaczy. Nawet zdradę... Ale mężczyźni najczęściej powodowani pychą i chęcią posiadania (zwłaszcza ciała) kobiet tego nigdy nie pojmą.

Mogę sobie wyobrażić, że chciałabym być z powrotem z facetem, który by mnie zdradził, tzn. mogłabym mu wybaczyć jeśliby mi to wytłumaczył jako chwilowe zaślepienie lub pomyłkę. A już na pewno nie sprzedałabym samochodu, tylko dlatego, że w nim dokonano aktu zdrady :]
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 15 paź 2007, 21:21

TedBundy pisze:Więc mi powiedz - naprawdę w to wierzysz, Błażej?
zbyt wiele kobiet wyznało mi to
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.

I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.

/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 15 paź 2007, 21:27

TedBundy pisze:na szczęście nikogo nie musiałem udawać


Wiesz, jeśli mam być tak zupełnie szczery, to uważam, iż cały czas trochę udajesz. 8) ...Od dawna sądzę, że interakcje między ludźmi opierają się w przeważającym mierze na następującym schemacie: uwierz w moje kłamstwa, a ja uwierzę w Twoje. Widać to chociażby na przykładzie tego forum i kilku dosyć wyraźnie zarysowanych grup wzajemnej adoracji, których to członkowie nie żałują sobie najrozmaitszych komplementów. Czytając ja człowiek stoający nieco z boku, jak np. ja, ma ochotę chwilami ryknąć śmiechem. Cóż... reuła ta oddziaływuje w sposób niezwykle silny, tym silniejszy, im więcej drobnych prawd i półprawd zawiera się w danym sytemie... Zresztą nie oszukujmy się: gramy nawet w mikroskali, nawet gdy z kimś rozmawiamy, bo nie słuchamy wcale jego odpowiedzi, lecz szykujemy już kolejną historyjkę, żeby wykreować siebie.

TedBundy pisze:Ona naprawdę jest wyjątkowa.


Wszystkie one są wyjątkowe aż do odwołania. <lol>

Dzindzer pisze:czym Ty sie lansowałes, tak z ciekawości pytam


No ja też chciełbym wiedzieć ?? Nawet bym zapłacił, żeby to obejrzeć. ;)

TedBundy pisze:Powiem tylko tyle "styl na znanego w mieście inteligenta" .


Z całym należnym Ci szacunkiem, ale chyba zdarza Cię się jeszcze "lansować" na forum w ten sposób. ;)

nadia pisze:Rozumiem Andrewa. Miłość wszystko wybaczy. Nawet zdradę...


Tego z drugiej strony ja nie rozumiem. <lol>

nadia pisze:Mogę sobie wyobrażić, że chciałabym być z powrotem z facetem, który by mnie zdradził, tzn. mogłabym mu wybaczyć jeśliby mi to wytłumaczył jako chwilowe zaślepienie lub pomyłkę. A już na pewno nie sprzedałabym samochodu, tylko dlatego, że w nim dokonano aktu zdrady :]


Ja też bym samochodu nie sprzedał; co najwyżej tą drugą osobę na jakiś targ żywym towarem, żeby chociaż częściowo odbić sobie straty moralne <diabel> ... Nadia, nie bądź naiwna, każdy facet tłumaczyłby Ci się w ten sposób. <hahaha> Jest takie powiedzenie, że z dziwki nie zrobisz żony. Otóż dotyczy ono również mężczyzn. <regulamin>
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 15 paź 2007, 21:39

nadia pisze:Ale mężczyźni najczęściej powodowani pychą i chęcią posiadania (zwłaszcza ciała) kobiet tego nigdy nie pojmą.

????????????????????? pychą ? chęcią posiadania ? o czym ty mówisz ?

nadia pisze:Mogę sobie wyobrażić, że chciałabym być z powrotem z facetem, który by mnie zdradził, tzn. mogłabym mu wybaczyć jeśliby mi to wytłumaczył jako chwilowe zaślepienie lub pomyłkę.

Ja nie potrafiłbym wybaczyć, to prędzej czy później rozwali każdy związek.
nadia pisze:A już na pewno nie sprzedałabym samochodu, tylko dlatego, że w nim dokonano aktu zdrady

Moim zdaniem mówisz tak dziś, gdybyś tego naprawdę doświadczyła to myślę że miałabyś inne zdanie...
TedBundy pisze:Ona naprawdę jest wyjątkowa.

Zebyś się nie zdziwił ... nie życzę Ci tego ...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 15 paź 2007, 21:45

eng pisze:chęcią posiadania ? o czym ty mówisz ?


Z tego co w książkach różnych wyczytałem w samej miłości zawiera się chęć posiadania, a w przelotnych znajomościach bywa to chyba jeden z istotniejszych czynników. :) ...Wiesz, to jest jak z małym dzieckiem, które koniecznie chce się pobawić nową zabawką, o której zapomni za dzien lub dwa. <aniolek>

eng pisze:Zebyś się nie zdziwił ... nie życzę Ci tego ...


Zawsze powtarzam, za J. Cezarem, że lepiej aby nieszczęścia następowały szybciej niż później i w ogóle działy się szybko. :)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 15 paź 2007, 21:46

nadia pisze:Rozumiem Andrewa. Miłość wszystko wybaczy. Nawet zdradę... Ale mężczyźni najczęściej powodowani pychą i chęcią posiadania (zwłaszcza ciała) kobiet tego nigdy nie pojmą.

no popatrz, taką głupią miłością co to wybacza puszczenie się na boku kochałam i nic dobrego w końcumi nie przyniosła. Nie mam zamiaru drugi raz popełnić tego samego błędu. Zdradzi i się o tym dowiem? Fora ze dwora. Nie jestem jakaś krzywa żeby być z facetem,który mnie nie szanuje.
A auto w którym facet się gził z jakimś lachonem opchnęłabym natychmiast.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 15 paź 2007, 21:52

Elspeth pisze:A auto w którym facet się gził z jakimś lachonem opchnęłabym natychmiast.


A co samochód zawinił ?? !! Rozumiem, że trzeby do myjni oddać, ale żeby zaraz się pozbywać ?? <lol> To takie melodramatyczne. :) ...A co do wybaczanie lub niewybaczania, to myślę, że najlepiej stosować tu lekko zmodyfikowaną zasadę Dona Corleone: "on nigdy nie prosi o drugą przysługę, jeśli odmówiono mu za pierwszym razem" . Ludzie powinni się zdecydowanie bardziej szanować, aczkolwiek zdrady, itp. w ostatecznym rozrachunku wydają się rzeczą nieuchronnę i pozostaje tylko pytanie: kiedy? ...No więc każdy musi wypracować własny system jak sobie z taką sytuacją poradzić. <aniolek>
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 15 paź 2007, 21:57

PFC pisze:A co samochód zawinił ?? !! Rozumiem, że trzeby do myjni oddać, ale żeby zaraz się pozbywać ?? <lol> To takie melodramatyczne. :)

a możesz sobie uważać że i melodramatyczne, ale nie mogłabym już czuć się w nim komfortowo, czułabym, że jest w jakiś sposób zbrukany i wywoływało by to mój niesmak :] Łóżko też spotkałby ten sam los jeżeli by brało udział w zdradzie, z resztą o ile to nie było by moje kupione mieszkanie to zmieniłabym bardzo szybko miejscówkę.
PFC pisze:aczkolwiek zdrady, itp. w ostatecznym rozrachunku wydają się rzeczą nieuchronnę i pozostaje tylko pytanie: kiedy?

To może najlepiej od razu na początku związku załatwić to ? Od razu pójść na bok i mieć z głowy. "Kochanie zdrada już za nami więc teraz może być już tylko lepiej" <hahaha>
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 15 paź 2007, 22:07

Elspeth pisze:czułabym, że jest w jakiś sposób zbrukany


To trzeba by przeprowadzić ceremonię oczyszczającą. :]

Elspeth pisze:Łóżko też spotkałby ten sam los jeżeli by brało udział w zdradzie


Ależ nie możesz tak samo "karać" za zdradę "bierną" jak "czynną". To nieracjonalne. <aniolek>

Elspeth pisze:To może najlepiej od razu na początku związku załatwić to ? Od razu pójść na bok i mieć z głowy. "Kochanie zdrada już za nami więc teraz może być już tylko lepiej"


Cóż, gdyby zdrada była czynnością tej kategorii co np. wypadanie mleczaków, to wtedy byłoby to wyśmienite rozwiązanie. :) Lecz zdrada jest czymś innym, czymś czego nikt nie chce, a jednak czego mniej lub bardziej świadomie się spodziwa. I naprawdę nie ma chyba złotego środka. Najlepszym rozwiązaniem było by dokonać tego w tak perfekcyjny i przebiegły sposób, by druga osoba nigdy się nie dowiedziała. Ale to już wyższa szkoła jazdy. <diabel> Jednym słowem: tylko dla orłów. <hahaha>
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 15 paź 2007, 22:13

PFC pisze:Ależ nie możesz tak samo "karać" za zdradę "bierną" jak "czynną".

To nie była by kara, po prostu źle bym się czuła w otoczeniu w którym facetowi którego kochałam inna baba robiłaby dobrze. Po prostu. Dla mnie to proste jak konstrukcja cepa.
A stwierdzenie, że zdrada wcześniej czy później się pojawia to moim zdaniem nadużycie. Po prostu jak się trafi na felerny egzemplarz to człowiek funduje sobie potem piekiełko emocjonalne.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 15 paź 2007, 22:23

Elspeth pisze:A stwierdzenie, że zdrada wcześniej czy później się pojawia to moim zdaniem nadużycie. Po prostu jak się trafi na felerny egzemplarz to człowiek funduje sobie potem piekiełko emocjonalne.


Z pierwszym określeniem mogę zgodzić się tylko o tyle, o ile mamy do czynienia z osobą, która z róznych obiektywnych czy też nieobiektywnych względów nie jest w stanie skutecznie zdrady przeprowadzić (czytaj: jest realtywnie mało atrakcyjna dla otoczenia, zbyt "dupowata", itp.). Wiesz, jeden z moich ulubionych pisarzy stwierdził, że cnotliwe życie w świecie bez pokus nie jest żadnym osiągnięciem. I w tym temacie tyle... A co do felernych egzemplarzy, to widzę, że powoli przejmujesz terminologię Teda. Jeszcze trochę i zacznie się 70/30, podczas gdy smutna prawda jest taka, że wszyscy jesteśmy niewiele warci, jak tak zupełnie obiektywnie spojrzeć. Po prostu trzeba wybierać mniejsze zło. :)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 15 paź 2007, 22:25

PFC pisze:Jest takie powiedzenie, że z dziwki nie zrobisz żony. Otóż dotyczy ono również mężczyzn.

Elspeth pisze:taką głupią miłością co to wybacza puszczenie się na boku kochałam i nic dobrego w końcu mi nie przyniosła.


Nikt Wam nie każe żenić się z dziwkami/arzami (mam na myśli profesję) tudzież w sposób głupi kochać i wielokrotnie wybaczać zdrady. Zdarzają się jednak sytuacje, że ktoś zdradził, ale wcale nie musi to oznaczać, że nie kocha. Sprawdzone i potwierdzone. Nie należy widzieć wszystkiego na czarno-biało. I tworzyć reguł, że albo wszystko albo nic, nigdy za żadne skarby, itp. To jest dowód pychy oraz głupoty, stereotypowego myślenia.
eng pisze:pychą ? chęcią posiadania ? o czym ty mówisz ?

Objawia się to pogladami bardzo często prezentowanymi przez facetów na tym forum, a wskazującymi na "rzeczowe" podejście do kobiety, poglądy typu: ona się puszczała, miała kilku przede mną, obmacywali ją inni faceci, zdradziła mnie, więc jest zużyta, brudna, zbrukana itp. itd., moje ego i honor, tudzież męskość na tym ucierpiały i cierpią strasznie w dalszym ciągu. Muszę więc ją kopnąć w dupę i rzucić....

No pewnie, najlepiej to byłoby taką puszczalską zabić przez ukamieniowanie, ale to już nie te czasy niestety.

Nigdy nie miałam problemu z zazdrością o partnera. NIgdy nie obawiałam się zdrady. I... o dziwo... ? nigdy z tym problemów w praktyce nie miałam... i przypuszczam, że mieć nie będę. Przypadek ?
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 15 paź 2007, 22:28

PFC pisze:powoli przejmujesz terminologię Teda.

<mlotek> bez takich mi tu proszę <foch>
PFC pisze:wszyscy jesteśmy niewiele warci, jak tak zupełnie obiektywnie spojrzeć.

Jak tak zupełnie obiektywnie spojrzeć to po co codziennie rano mam wstawać z łóżka iść do pracy i po prostu żyć? :> skoro i tak za jakiś czas wyląduję w ziemi? <aniolek>
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 15 paź 2007, 22:28

PFC pisze:Z pierwszym określeniem mogę zgodzić się tylko o tyle, o ile mamy do czynienia z osobą, która z róznych obiektywnych czy też nieobiektywnych względów nie jest w stanie skutecznie zdrady przeprowadzić (czytaj: jest realtywnie mało atrakcyjna dla otoczenia, zbyt "dupowata", itp.).

... ale to wcale nie jest zabawne ...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 15 paź 2007, 22:33

nadia pisze:Zdarzają się jednak sytuacje, że ktoś zdradził, ale wcale nie musi to oznaczać, że nie kocha.


"Musi", "nie musi"..., a kogo to już obchodzi, gdy mleko (bez skojarzeń ;) ) się wylało ?? A przyznasz też, nie byłby by to zbyt przekonujący dowód miłości? <diabel> Nadia, to co proponujesz, to relatywizm w czystej postaci, który zakłada, że dwie teorie mogą być jednakowo prawdziwe dla tego samego punktu odniesienia. Dziwi mnie takie podejście u Ciebie. :)

nadia pisze:Sprawdzone i potwierdzone.


Przez Ciebie ?? <diabel>

nadia pisze:nigdy z tym problemów w praktyce nie miałam...


Twoi faceci byli jednak sprytniejsi niż myślisz... Prawdopodobnie. :)

[ Dodano: 2007-10-15, 22:36 ]
Elspeth pisze:<mlotek> bez takich mi tu proszę <foch>


Ty też mnie za gwardzistę Teda podałaś. Zobacz jak to jest. <diabel>

Elspeth pisze:Jak tak zupełnie obiektywnie spojrzeć to po co codziennie rano mam wstawać z łóżka iść do pracy i po prostu żyć? :> skoro i tak za jakiś czas wyląduję w ziemi?


Ach, wszystko przez ten irracjonlany pęd życiowy, jak stwierdził Bergson. :)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 15 paź 2007, 22:36

nadia pisze:Objawia się to pogladami bardzo często prezentowanymi przez facetów na tym forum, a wskazującymi na "rzeczowe" podejście do kobiety, poglądy typu: ona się puszczała, miała kilku przede mną, obmacywali ją inni faceci, zdradziła mnie, więc jest zużyta, brudna, zbrukana itp. itd., moje ego i honor, tudzież męskość na tym ucierpiały i cierpią strasznie w dalszym ciągu. Muszę więc ją kopnąć w dupę i rzucić....

Mówimy o styuacji kiedy w czasie trwania związku ma kontakty z innymi ... przed nie ma znaczenia ...
bleeeeeeeeeeeee
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 15 paź 2007, 22:47

PFC pisze: gdy mleko (bez skojarzeń ) się wylało

Ale jakie mleko ? Że uprawiała seks z kimś ? Czy że psychicznie marzy o tym innym, kocha go wieczorem i rano, ale z powodów obiektywnych albo subiektywnych z nim się nie puszcza ?

PFC pisze:nadia napisał/a:
Sprawdzone i potwierdzone.


Przez Ciebie

Kolega mi opowiadał. Zdradził raz, wrócił i kobieta go przyjęła "na łono", od tego czasu nie zdradza, i nie chce tego robić gdyż twierdzi że był głupi i że kocha, choć okazji mu nie brakuje. <diabel>
PFC pisze:dwie teorie mogą być jednakowo prawdziwe dla tego samego punktu odniesienia

To trzeba zmienić/dopasować teorię.
PFC pisze:nadia napisał/a:
nigdy z tym problemów w praktyce nie miałam...


Twoi faceci byli jednak sprytniejsi niż myślisz... Prawdopodobnie.

Na jedno wychodzi. Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal.
eng pisze:Mówimy o styuacji kiedy w czasie trwania związku ma kontakty z innymi ... przed nie ma znaczenia ...

Nie liczy się, że ma kontakty. Liczy się czy kocha.
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 15 paź 2007, 22:53

nadia pisze:Że uprawiała seks z kimś ? Czy że psychicznie marzy o tym innym, kocha go wieczorem i rano, ale z powodów obiektywnych albo subiektywnych z nim się nie puszcza ?

nadia pisze:Nie liczy się, że ma kontakty. Liczy się czy kocha.

Dla nas zawsze się będzie liczyło czy się puszcza czy nie - bedąc w związku, a dla was będzie ważniejsze czy kocha czy nie. To biologia. Tak zawsze było, jest i będzie.
Ostatnio zmieniony 15 paź 2007, 22:56 przez neo7, łącznie zmieniany 2 razy.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
PFC
Weteran
Weteran
Posty: 913
Rejestracja: 21 sie 2006, 19:14
Skąd: Szczecin/Poznań
Płeć:

Postautor: PFC » 15 paź 2007, 22:53

nadia pisze:To trzeba zmienić/dopasować teorię.


Czyli co ?? Sugerujesz, że facet, który zdradza, kocha tak samo, jak ten, który nie zdradza :? Moim zdanie zdrada z czegoś się bierze, ale na pewno nie z miłości, chyba że do trzeciej osoby. <diabel> No więce jaką modyfikację proponujesz ?? Że mężczyźnie w chwili zdrady odejmuje rozmu, a potem wszystko wraca i jest już ok? Brzmi to naiwnie. :)

nadia pisze:Nie liczy się, że ma kontakty. Liczy się czy kocha.


Wobec tego po czym poznać, że kocha, skoro się z kimś puszcza ?? Zawsze dotąd myślałem, że wiernośc jest jednym z ważniejszych wyznaczników. :)

nadia pisze:Że uprawiała seks z kimś ? Czy że psychicznie marzy o tym innym, kocha go wieczorem i rano, ale z powodów obiektywnych albo subiektywnych z nim się nie puszcza ?


No chyba jedno i drugie? :)
Szczecin Floating Garde 2050 Project.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 15 paź 2007, 22:54

nadia pisze:Nie liczy się, że ma kontakty. Liczy się czy kocha.

No to gratuluję.
Osobiście wolałbym być "miejącym kontakty" i wmawiać że kocha, niż tym który musi z tym się godzić ... no ale nie każdy może mieć tak dobrze...
bleeeeeeeeeeeee
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 15 paź 2007, 23:02

Od wieków - a właściwie setek tysięcy lat kobieta była szansą na przekazanie genów dla jej faceta, dlatego podświadomie jest niewybaczalne że się puszcza będąc w związku.
Dla kobiet z kolei facet miał być opiekunem i ochrona dla potomstwa - dlatego ważniejsze jest dla kobiety czy ją kocha w sensie czy będzie jej nadal zapewniał byt i ochronę.
Jak wiadomo matka jest tylko jedna.

Czasy się w sumie zmieniły, ale te mechanizmy są niezmienne i działają w sferze podświadomości, dlatego zdrada fizyczna kobiety jest właściwie nie do przyjęcia i oznacza koniec związku.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
vilmon1980
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 03 sty 2007, 10:24
Skąd: Poznań
Płeć:

Postautor: vilmon1980 » 15 paź 2007, 23:36

Elspeth pisze:no popatrz, taką głupią miłością co to wybacza puszczenie się na boku kochałam i nic dobrego w końcumi nie przyniosła. Nie mam zamiaru drugi raz popełnić tego samego błędu. Zdradzi i się o tym dowiem? Fora ze dwora. Nie jestem jakaś krzywa żeby być z facetem,który mnie nie szanuje.

Ja natmiast nigdy nie traktowałem tego typu spraw w kategoriach szacunku. Równie dobrze kobieta może zrobić skok w bok i mnie szanować, jak również być wierną i mnie nie szanować. :P
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 16 paź 2007, 08:47

Innosc moja na Wami tu piszacymi jest tak inna !!...ze nie sposób mi tu pisac dalej.
Bo wywoła to tylko agresje w mą stronę . Nie tylko ja z resztą az tak inny jestem , znam ludzi do mnie zblizonych w swej innosci , choc nie takich samych .
Moze to dlatego , ze strawy juz jestem i inaczej patrze na wiele spraw .
Zdrada - ziąbi mnie , ale nie parzy , mi zalezy na moim partnerze i skoro ona tego potrzebuje , czy to chwilowe czy ma byc na stałe , to smutno mi , ale niech tak bedzie ! skoro jest szczesliwa w tym momencie tylko , czy dłuzszym czasie ? Jesli dla mnie jest miła i zachowuje sie jak zachowywala sie przed ową zdrada to problemów nie robie , skoro jest ogólnie dobrze tak jak zawsze było to "problemu" nie postrzegam . Nawet na owa jej randke z tym kims innym zawiesc mogę .
Co mnie trapi , jakie mysli po głowie chodzą ? by czasem moja partnerka nie zostala wykozystana , by sie jej krzywda nie stała , a by było to coś swoistego , z czego była by sie w stanie cieszyc i czerpac z tego przyjemnosc , która ja widac dostarczyc bym jej nie mógł . Partnerka musi czuć podobnie .A jak sie czuje taki ktos ? zle ! to fakt , ma wyzuty sumienia - człowiek to dziwna istota . Tyle , ze jesli zdradzajacy ewentualnie szaleje ! wyprowadza sie z hukiem ! rzuca niemiłymi słowami , stwarza sytuacje jeszcze bardziej pogarszajace sytuacje , to nie wiem jak bym tu wtedy pisał . Prosze mnie zrozumiec i nie oceniac , a jak juz pozostawic pewno ale i chwile zadumy .... <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
nadia
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 419
Rejestracja: 18 lut 2007, 17:53
Skąd: ze wschodu
Płeć:

Postautor: nadia » 16 paź 2007, 09:03

PFC pisze:Sugerujesz, że facet, który zdradza, kocha tak samo, jak ten, który nie zdradza :? Moim zdanie zdrada z czegoś się bierze, ale na pewno nie z miłości,

Zdradza bierze się raz z głupoty, dwa z tego, że prawie nigdy w pełni w jedenym człowieku nie znajdziesz wszystkiego co Tobie potrzebne. KOchasz kobietę świetnie się rozumiecie, seks wychodzi, itd), ale okazuje się, że jest bezpłodna, Ty akurat od zawsze marzysz o swoich własnych dzieciach. Słynne przenoszenie genów - potrzeba mężczyzn. Jakiego wyboru dokonasz ? Zostawiesz ją jako nieużyteczną ? Będziesz z nią ale zapłodnisz inną ?
PFC pisze:Wobec tego po czym poznać, że kocha, skoro się z kimś puszcza ?? Zawsze dotąd myślałem, że wiernośc jest jednym z ważniejszych wyznaczników. :)


WIerność jest ważna, ale wcale nie jest wyznacznikiem. Dla mnie na przykład nie jest. Właśnie o to chodzi, że sam wybierasz sobie wyznacznik. Nie ma obiektywnych wyznaczników.

PFC pisze:nadia napisał/a:
Że uprawiała seks z kimś ? Czy że psychicznie marzy o tym innym, kocha go wieczorem i rano, ale z powodów obiektywnych albo subiektywnych z nim się nie puszcza ?


No chyba jedno i drugie? :)

Przekonasz się jeszcze (choć nie życzę tego), że niestety rzadko można mieć jedno i drugie.
vilmon1980 pisze:Ja natmiast nigdy nie traktowałem tego typu spraw w kategoriach szacunku. Równie dobrze kobieta może zrobić skok w bok i mnie szanować, jak również być wierną i mnie nie szanować. :P
<browar> <browar>
neo7 pisze:Od wieków - a właściwie setek tysięcy lat kobieta była szansą na przekazanie genów dla jej faceta, dlatego podświadomie jest niewybaczalne że się puszcza będąc w związku.
Dla kobiet z kolei facet miał być opiekunem i ochrona dla potomstwa - dlatego ważniejsze jest dla kobiety czy ją kocha w sensie czy będzie jej nadal zapewniał byt i ochronę.
Jak wiadomo matka jest tylko jedna.

Czasy się w sumie zmieniły, ale te mechanizmy są niezmienne i działają w sferze podświadomości, dlatego zdrada fizyczna kobiety jest właściwie nie do przyjęcia i oznacza koniec związku.

Jak widać, te mechanizmy biologiczne nie działają dla wszystkich mężczyzn i kobiet .
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 paź 2007, 09:19

vilmon1980 pisze:Ja natmiast nigdy nie traktowałem tego typu spraw w kategoriach szacunku

Widzisz, a dla mnie jest. Jeśli facet jest ze mną i wie, że do łażenia na boki podchodzę tak jak podchodzę, to jeśli mnie szanuje, kocha, to tego nie będzie robić. Jeśli pójdzie w tango z inną - jest to równoznaczne dla mnie z brakiem szacunku i tym, że mu nie wystarczam. Skoro tak - to nie widzę sensu bycia z nim. Wolę wtedy być sama, albo w układach opierających się tylko na seksie.
nadia pisze:okazuje się, że jest bezpłodna, Ty akurat od zawsze marzysz o swoich własnych dzieciach. Słynne przenoszenie genów - potrzeba mężczyzn. Jakiego wyboru dokonasz ? Zostawiesz ją jako nieużyteczną ? Będziesz z nią ale zapłodnisz inną ?

Nóż mi się w kieszeni otwiera jak coś takiego czytam. To tak jakby napisać, że skoro żona jest sparaliżowana i nic nie czuje, ma czucie tylko od szyi w górę, to on pójdzie na miasto zaliczyć parę panienek, bo mu to jest potrzebne <zalamka>
nadia pisze:WIerność jest ważna, ale wcale nie jest wyznacznikiem.

Jest
nadia pisze:Właśnie o to chodzi, że sam wybierasz sobie wyznacznik.

I dla mnie właśnie jest takim wyznacznikiem, jednym z najważniejszych.
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 16 paź 2007, 09:25

Elspeth pisze:Nóż mi się w kieszeni otwiera jak coś takiego czytam. To tak jakby napisać, że skoro żona jest sparaliżowana i nic nie czuje, ma czucie tylko od szyi w górę, to on pójdzie na miasto zaliczyć parę panienek, bo mu to jest potrzebne <zalamka>


No moze ci sie otwierac , ale pomysl , ile bys wytrzymała bez sexu mając meza sparalizowanego ? pamietaj też , ze Ty ...piszesz i wypowiadasz sie na zasadzie domniemam tylko , jak by było gdyby takie cos Cie dotkneło ? - nie wiesz , zakladasz , ze dalas by radę , tyle , ze nasze zalozenia zyciowe samo zycie wreyfikuje .
Ty mozesz też byc taka , ze byś wytrzymała , ale nie kazdy tak miec moze ...

I dziwi mnie i troche smieszy , ze wiele kobiet jest z mezami które ich nie zdradzają , ale za to stawarzają całą inna mase czynników , ze w zwiazku jest zle i tu trwają przy nich , ale jak by tylko zdradził - won ! mimo , ze całe inne zycie razem , wspulne było by oki
Ostatnio zmieniony 16 paź 2007, 09:28 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 518 gości