Zdrada... I porada Agnieszki...

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Andi1

Zdrada... I porada Agnieszki...

Postautor: Andi1 » 09 cze 2005, 08:10

Na stronie Agnieszki było:
"Jak łatwo powiedzieć jest KOCHAM CIĘ
...jak trudno dotrzymać obietnicy
Powiedzieć istotnie jest łatwo, nieco trudniej dotrzymać zobowiązania, jakie niesie wyznanie miłości. Te same słowa nie muszą wcale tego samego znaczyć dla dwóch różnych osób.
Powiedzmy, że masz już swoją dziewczynę. Czujesz się przy niej pewnie i bezpiecznie, ufasz jej. Pewnego wieczoru idziecie razem do dyskoteki czy na urodziny do koleżanki i w trakcie zabawy dostrzegasz ze zdumieniem, że twoja dziewczyna przytula się w tańcu z innym chłopakiem. Albo całuje się w przejściu, sądząc, że tego nie widzisz.
Być może, następnego dnia podczas burzliwej rozmowy oznajmi, że nic nie pamięta. Albo wyjaśni, że została sprowokowana, miała zaćmienie umysłu lub zacznie ci wmawiać, że to wszystko tylko ci się przywidziało. Może też oznajmić, że jeśli coś zdarzyło się raz, to nie ma przecież żadnego znaczenia. O co właściwie ta cała afera? O jakieś przytulanki, kilka pocałunków? Co to komu szkodzi? Będąc z tobą, nadal jest przecież wolnym człowiekiem i nikt nie ma prawa niczego jej zabronić.
Jak się czujesz? Twój pogląd na to, co się wydarzyło, twoje pojmowanie uczuć jest tak odmienne od jego podejścia do całego zdarzenia, że zaczynasz zadawać sobie pytanie, czy na pewno wszystko jest z tobą w porządku. Tym bardziej że ona - jak gdyby nigdy nic - nadal uważa cię za swojego chłopaka. Z jej punktu widzenia nie ma powodu, żeby cokolwiek zmieniać. O ile tylko przestaniesz wracać do tamtego wieczoru...
Chłopcy zresztą potrafią postępować podobnie. Bywa, że nic nie czują do dziewczyny, ale akurat wygodnie im jest ją zatrzymać, więc tak przekonująco udają uczucie, że ona angażuje się bardzo mocno. Trwa to jakiś czas, po czym on poznaje kogoś atrakcyjniejszego i ciekawszego, a dziewczyna idzie w odstawkę."

Moja kobieta z którą jestem 13 lat właśnie mnie zdradziła. Najpierw mówiła, że spełniła swoje marzenie o tym by być z innym facetem (byłem jej pierwszym) że nie żałuje, że zrobiła by to jeszcze raz. Że było fajnie - to znaczy inaczej. Że żałuje tylko ze wzgledu na mnie - bo ja cierpie. Po 1,5 miesiąca i licznych "rozmowach" - chyba poczułą że może mnie stracić - nie zawsze spokojnych, po napadach mojej zadrości, zmieniła front... Teraz twierdzi że bardzo żałuje, że gdyby mogła to cofneła by czas i już by nie próbowała. Ponadto teraz bagatelizuje całe zajście. Mówi że było nijak, nerwowo i bez sensu... Mówi że mnie KOCHA.
Dałem jej do przeczytania to co powyżej... Jak czytała 2 razy się uśmiechneła... Po czym stwierdziła że opisana sytuacja dotyczy małolatów.... A nie osób, które mają dziecko (mamy córkę) i są ze sobą tak długo....
Dziś przysłała sms - "Dlaczego tak bardzo mnie nienawidzisz? Dlaczego mi to robisz? To znaczy uważasz że ja Cie nie kocham? Mojeuczucia porównujesz do wypowiedzi\artykułu innej osoby? To przkre. Ty zawsze umiałeś się znęcać nademną psychicznie. Akurat to co ja czuje do ciebie ja wiem sama najlepiej i nie jest to kłamstwo".
Ja myślę, niestety że ta sytuacja opisana przez Agnieszkę to po pewnych modyfikacjach ona teraz - ona która mnie nie kocha...:-( Co Wy na to?

Napiszcie. A:-(
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 09 cze 2005, 08:12

Andi1 pisze:Dziś przysłała sms - "Dlaczego tak bardzo mnie nienawidzisz? Dlaczego mi to robisz? To znaczy uważasz że ja Cie nie kocham? Mojeuczucia porównujesz do wypowiedzi\artykułu innej osoby? To przkre. Ty zawsze umiałeś się znęcać nademną psychicznie. Akurat to co ja czuje do ciebie ja wiem sama najlepiej i nie jest to kłamstwo".


A ja na to, że próbuje odwrócić kota ogonem mówiąc takie coś. Próbuje zrzucić na Ciebie winę, że to przez Ciebie jest jak jest. Nie daj się.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Aniusia
Bywalec
Bywalec
Posty: 50
Rejestracja: 04 cze 2005, 12:31
Skąd: Wielkopolska
Płeć:

Postautor: Aniusia » 09 cze 2005, 08:30

A ja na to, że próbuje odwrócić kota ogonem mówiąc takie coś. Próbuje zrzucić na Ciebie winę, że to przez Ciebie jest jak jest. Nie daj się.


Zgadzam sie w 100% oszukuje Cie i kłamie. Nie daj sie !! <boks>
Ale niech słowo kocham jeszcze raz usłyszę, niech je w sercu wyryję i w mysli zapiszę .
Awatar użytkownika
saviour
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 14 sty 2005, 21:24
Skąd: Gilead
Płeć:

Smutne bardzo, ale...

Postautor: saviour » 09 cze 2005, 09:31

Andi1 pisze:Na stronie Agnieszki było:
Dziś przysłała sms - "Dlaczego tak bardzo mnie nienawidzisz? Dlaczego mi to robisz? To znaczy uważasz że ja Cie nie kocham? Mojeuczucia porównujesz do wypowiedzi\artykułu innej osoby? To przkre. Ty zawsze umiałeś się znęcać nademną psychicznie. Akurat to co ja czuje do ciebie ja wiem sama najlepiej i nie jest to kłamstwo".
Napiszcie. A:-(


Twoja kobieta postępuje tak jak każdy człowiek, który zrobił coś głupiego - racjonalizuje swoje zachowanie. Może masz rację, może rzeczywiście już Cię nie kocha. Z drugiej strony, wiem bardzo dobrze :(, że czasami ludzie robią bardzo głupie rzeczy, których potem żałują. Takie jak ta. Popatrz na to tak: z jakiegoś powodu nie była szczęśliwa, może coś nie tak działo się w jej życiu, postanowiła zrobić coś głupiego i stało się...

Wiem, jak bardzo to boli, kiedy myślisz o żonie(?) w objęciach jakiegoś gnoja, ale jeśli ją kochasz i potrafisz o tym zapomnieć to zrób to... Może ona rzeczywiście żałuje i dotarło do niej co zrobiła. To, że twierdzi, że znęcałeś się nad nią psychicznie - kolejna reakcja obronna - ona chce chyba o tym zapomnieć i drażnią ją Twoje wycieczki w jej stronę (choć zgadzam się z Tobą, byłbym wpieprzony jak diabli jak Ty). Olej tego typu głupie teksty.

Spróbuj z nią porozmawiać, ale bez złości. Spytaj jakie ma zapatrywania na nasz związek. Nigdzie nie jest napisane, że musicie być ze sobą, skoro dorosła kobieta nie chce być odpowiedzialna, nie zmuszaj jej do tego. Ale może da się coś uratować. Jeśli postanowicie to ratować, a nie możecie się dogadać, spróbujcie poszukać pomocy u psychologa, albo w specjalistycznych poradniach, ludzie tam naprawdę potrafią pomóc!!!

Ciężko jest wybaczyć coś takiego, ale może nie na wszystko jest za późno.
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 09 cze 2005, 09:33

Albo jest niezdecydowana. Chyba sama nie wie czego chce. Raz w tą, raz w tamtą. Ale przecież to nie ma sensu. Niech ona jeszcze raz wszystko dokładnie przemyśli i się zdecyduje (żeby potem nie było przykrej niespodzianki).
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 09 cze 2005, 10:56

Najgorsze jest to ze nie wiesz czy jest w 100% szczera, to by wystarczylo gdybys mogl to wiedziec... A potem mi sie dziwia wszyscy(w szczegolnosci moja mala) ze nie ufam dziewczynom... shit! :(
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
foxy_lady
Weteran
Weteran
Posty: 1417
Rejestracja: 04 lut 2004, 17:01
Skąd: WaWa
Płeć:

Postautor: foxy_lady » 09 cze 2005, 11:14

Andi1 pisze:Najpierw mówiła, że spełniła swoje marzenie o tym by być z innym facetem (byłem jej pierwszym) że nie żałuje, że zrobiła by to jeszcze raz. Że było fajnie - to znaczy inaczej


to zdanie mnie przerazilo. jak mozna mowic osobie ktora sie kocha, cos takiego ? przecierz to jest sztylet w serce.
Wydaje mi sie, ze z racji iz byles jej pierwszym mezczyzna, chciala sprobowac czegos innego. Zdala sobie sprawe, ze to faktycznie bylo INNE ale chyba nie lepsze.
szkoda tylko, ze chce zrobic z siebie ofiare bo to ona jest tu winna i ona rozwalila to co przez 13 lat budowaliscie. Nie sadze, aby Cie nie kochała, poporstu miała chwile slabosci. Chciala sprobowac jak to bedzie z innym. To chyba bardziej potrzeba, ciekawosc niz brak milosci. Sama nie wiem. To smutne.
People are all the same
And we only get judged by what we do
Personality reflects name
And if I'm ugly then
So are you

Andi1

Postautor: Andi1 » 09 cze 2005, 11:24

Napisałem jej SMS-a
"Blad Kochanie. Ja Ciebie kocham. Nienawidze tego co zrobilas i tego jak bardzo chcesz to zbagatelizowac. Nienawidze swiadomosci ze juz NIGDY nie bedziesz szczera. I Ze nie bede Ci mogl zaufac. TEGO NIENAWIDZE!!!"
Juz 11.15 a odpowiedzi nie ma.....:-((((

Do Savioura:
Rozmawiałem z nią wielokrotnie - ona twierdzi że chce być ze mną. I tylko ze mną. Coś mi mówi że to nie musi być do końca szczere.
Jeszce na samym początku - jak TO się wydało mówiła, że chciałaby spróbowć z nim sexu jeszce raz - tak "na spokojnie". Bo wie, że to była czysta chemia, że teraz wie, że można oddzielić sex od miłości... Potem po mojej zadrości wycofała się z tego...
Teraz twierdzi, że on ją nie interesuje, że on nie jest w jej typie... Ze była zauroczona... Że czuje do niego niechęć... Że rozmawiają tylko "służbowo" (pracują razem). Pytałem co z nim z jego uczuciami. Mówi, że nie wie, że nic nie mówił na ten temat... On nie wygląda na "zaliczacza" panienek...
Z tamtym nie ma szans być - to gówniaż - młodszy od niej 11 lat (ma 22). Mało zarabia.
Mam prawo przypuszczać, a też intuicja mi mówi, że ona mówi to co mówi bo boi się utraty stabilizacji. Jest też dziecko...
Być może jest tak jak piszesz... Że żałuje, że chce powrotu do normalności.... Tak mówi.
Ale nie mogę jej jakoś uwierzyć.... Nie interesuje się tym co ja czuje... Z witryny zdrada.pl wydrukowałem wypowiedzi innych kobiet na temat jak zdradzały. Co wtedy czuły itp. Chciałem żeby się do tego odniosła. Oraz facetów jak się czuli po zdradzie... Nawet nie chciała zajrzeć... Powiedziała że ją nie interesują inni ludzie, że wie co zrobiła... I że żałuje.
Myślę, że nie żałuje... Tak mówiła na początku. teraz się "zacięła" i cały czas mówi to samo... Że żałuje. Ze chce być tylko ze mną. Ale jakieś to mało wiarygodne. Na każde pytanie dotyczące zdrady reaguje albo agresją albo zbywa mnie ogólnikami. I tym że mnie kocha i jest tylko moja i że chce to naprawić. Nadto ciągle zasłania się "niepamięcią". A kiedyś potrafiła pamiętać sytuacje tak do kilku lat wstecz... Teraz mówi że się zmieniła i... Nie pamieta.... Nic...
Przypominają jej się tylko te rzeczy, które potem mógłbym zweryfikować...

Mój ból i... niepewność (czy np. nadal tego nie robią) trwa już prawie 2 miesiące...
Zaczynam obojętnieć....
A:-(
Awatar użytkownika
foxy_lady
Weteran
Weteran
Posty: 1417
Rejestracja: 04 lut 2004, 17:01
Skąd: WaWa
Płeć:

Postautor: foxy_lady » 09 cze 2005, 11:29

Andi1 pisze:Z witryny zdrada.pl wydrukowałem wypowiedzi innych kobiet na temat jak zdradzały. Co wtedy czuły itp. Chciałem żeby się do tego odniosła. Oraz facetów jak się czuli po zdradzie... Nawet nie chciała zajrzeć... Powiedziała że ją nie interesują inni ludzie, że wie co zrobiła... I że żałuje.

po co jej takiemi rzeczami katujesz ? dosc ma chyba wyrzutow suemienia i swojej "myslowy" na ten temat a Ty jej jakies duperelo podkladasz pod nos. Zareagowalabym tym samym, co mnie inni interesuja...
Myślę, że nie żałuje... Tak mówiła na początku. teraz się "zacięła" i cały czas mówi to samo... Że żałuje. Ze chce być tylko ze mną. Ale jakieś to mało wiarygodne. Na każde pytanie dotyczące zdrady reaguje albo agresją albo zbywa mnie ogólnikami. I tym że mnie kocha i jest tylko moja i że chce to naprawić. Nadto ciągle zasłania się "niepamięcią". A kiedyś potrafiła pamiętać sytuacje tak do kilku lat wstecz... Teraz mówi że się zmieniła i... Nie pamieta.... Nic...
Przypominają jej się tylko te rzeczy, które potem mógłbym zweryfikować...

owszem, z ta utrata pamieci to przegiecie, dziecinada ale widac ze Ciebie nic nie przekonuje.
Tak miedzy nami, czy ona jest w stanie zrobic cokolwiek abys ja znow do siebie przyjal ? czy juzp ostawiles na niej krzyzyk ? bo jesli tak, to powiedz jej to odrazu, nie ma sie co wysilac.
wiem ze zdrada to bol straszny i strata zaufania, ale wydajesz sie byc bezlitosny. zawsze byles fair w stosunku do niej ?
People are all the same
And we only get judged by what we do
Personality reflects name
And if I'm ugly then
So are you

Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 09 cze 2005, 12:06

Przykre to Andi1, ale zgadzam się z ostatnim postem Foxy - chyba przesadzasz...
A przykre, bo wiem jak ciężko uświadomić sobie, że mimo iż to ona zdradziła problem leży też w Tobie. I nie tyle chodzi tu o to, czy byłeś w przeszłości bez winy, czy nie - ale jak się zachowywać teraz, właśnie teraz gdy jest jeszcze czas, by coś uratować, a w Tobie wszystko buzuje...
Na dobrą sprawę nie mam zielonego pojęcia co konkretnie Ci poradzić - sam to musisz wiedzieć - ale może kilka dni oderwania się od Niej, od myśli o tym co zrobiła itd. dobrze by Ci zrobiły, może mały wyjazd weekendowy dla ochłonięcia i próby spojrzenia na zimno, na to co było i co może jeszcze między Wami będzie. "Nie stracić głowy" w takiej sytuacji, to sztuka, a zagłębianie się to droga do poddania się emocjom, a jakie one są i jak Ona na nie reaguje, to opisałeś.
Trzymaj się <browar>
;)...
losradaros
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 10
Rejestracja: 18 gru 2004, 19:57
Płeć:

Postautor: losradaros » 09 cze 2005, 12:13

Andi1 pisze:Jeszce na samym początku - jak TO się wydało mówiła, że chciałaby spróbowć z nim sexu jeszce raz - tak "na spokojnie". Bo wie, że to była czysta chemia, że teraz wie, że można oddzielić seks od miłości... Potem po mojej zadrości wycofała się z tego...


Az mnie skreca jak cos takiego czytam. Przeciez masz podane jak na talerzu: ona w ogole tego nie zaluje. Gdyby Cie kochala to jej naturalna reakcja powinien byc zal za to co zrobila, a przeciez ona w ogole tego nie zaluje. Jeszcze mowi Ci ze nie zaluje tego i chcialaby sprobowac na spokojnie. Paranoja!! Teraz utrzymuje ze zaluje ... ale sam widzisz ze mowi tak bo widzi jak Ty cierpisz. Dla mnie to jest jednoznaczne: jesli ona powiedziala Tobie, ze nie zaluje tego i chcialaby sprobowac jeszcze raz to nie kocha Cie [albo nie wie co to milosc]. Gdybym uslyszal cos takiego od osoby ktora kocham to... wole nie wiedziec. Trzymaj sie Stary. Jestesmy z Toba.

I tak sobie jeszcze mysle, ze przeciez osoba ktora zdradzila a zaluje tego powinna zdecydowanie pokazywac to. Przepraszac, mowic ze na prawde zaluje. UDOWODNIC TO. Moze Ty jeszcze masz ja przeprosic za to?! Zalosne jest to co Ci zrobila.
Awatar użytkownika
Nick
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 75
Rejestracja: 28 kwie 2005, 17:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Nick » 09 cze 2005, 12:22

Mi się natomiast wydaje, że Ona mówi Ci to co chcesz usłyszeć. Rozumie że macie dziecko i dlatego walczy o przetwanie tego związku. To ona zdradziła nie Ty!!! Nie daj się Jej!!! Zastanów się czy będziesz w stanie jej ponownie zaufać.
Awatar użytkownika
foxy_lady
Weteran
Weteran
Posty: 1417
Rejestracja: 04 lut 2004, 17:01
Skąd: WaWa
Płeć:

Postautor: foxy_lady » 09 cze 2005, 13:40

losradaros pisze:Az mnie skreca jak cos takiego czytam. Przeciez masz podane jak na talerzu: ona w ogole tego nie zaluje. Gdyby Cie kochala to jej naturalna reakcja powinien byc zal za to co zrobila, a przeciez ona w ogole tego nie zaluje. Jeszcze mowi Ci ze nie zaluje tego i chcialaby sprobowac na spokojnie. Paranoja!! Teraz utrzymuje ze zaluje ... ale sam widzisz ze mowi tak bo widzi jak Ty cierpisz. Dla mnie to jest jednoznaczne: jesli ona powiedziala Tobie, ze nie zaluje tego i chcialaby sprobowac jeszcze raz to nie kocha Cie [albo nie wie co to milosc].

przecierz mowi ze zaluje, ze zrozumiala co zle zrobila, ze byla pod jego ukrokiem. odbilo jej i myslala ze to cos ale po czasie okazalo sie to czysta chemia
I tak sobie jeszcze mysle, ze przeciez osoba ktora zdradzila a zaluje tego powinna zdecydowanie pokazywac to. Przepraszac, mowic ze na prawde zaluje. UDOWODNIC TO. Moze Ty jeszcze masz ja przeprosic za to?! Zalosne jest to co Ci zrobila.

Ty chyba nie czytasz calego topica zbyt uwaznie...
People are all the same
And we only get judged by what we do
Personality reflects name
And if I'm ugly then
So are you

Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 09 cze 2005, 14:38

Po przeczytaniu 1 posta gorąco mi się zrobiło.

Dlatego, że Ona taka jest i On taki jest, sądzę, że to początek końca!
M.In. dlatego, że nieżałuje - żałuje!
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 09 cze 2005, 20:09

Mysiorek pisze:Dlatego, że Ona taka jest i On taki jest, sądzę, że to początek końca!
M.In. dlatego, że nieżałuje - żałuje!

Prorok i Pytia w jednym z Ciebie Przyjacielu wylazły - o ile ta pierwsza potwora zrozumiała, to druga ni w ząb, albo za mało <pijak>
Sorki za tą dysharmonię w topiku, ale promyczek nikomu jeszcze nie zaszkodził.
<browar>
;)...
Awatar użytkownika
saviour
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 129
Rejestracja: 14 sty 2005, 21:24
Skąd: Gilead
Płeć:

Postautor: saviour » 09 cze 2005, 21:07

Andi1 pisze:Napisałem jej SMS-a
Mój ból i... niepewność (czy np. nadal tego nie robią) trwa już prawie 2 miesiące...
Zaczynam obojętnieć....
A:-(


Cóż mogę rzec... 2 miesiące to kupa czasu. Podziwiam Cię, to straszny stres się tak katować. Jeśli jesteś na siłach postaw sprawę jasno: albo gracie na Twoich warunkach, tzn. ona stawia sprawę jasno i daje ci JASNO do zrozumienia, że chce być z Tobą, tylko z Tobą i próbujecie OBOJE naprawić tą chorą sytuację, albo niestety musicie się rozstać.

Rozumiem, że dziecko to olbrzymi problem w tej sytuacji, ale lepiej żeby nie żyło w rodzinie, w której rodzice nie będą ze sobą rozmawiać, wzajemnie zdradzać, mieć wiecznie do siebie pretensje... A tak będzie, jeśli coś się nie zmieni. To będzie patalogiczna sytuacja.

13 lat bycia ze sobą to szmat czasu. Rozumiem twoją wściekłość, kiedy chcesz jej wybaczyć a ona robi ci łaskę i nie wygląda jakby w ogóle tego żałowała, nic tak nie deprymuje jak pogarda dla naszej szlachetności... Wtedy człowiek czuje się niekochany i oszukany podwójnie...

Pomyśl, to dorosła kobieta, która nie potrzebuje być prowadzona za rękę. Daj jej szanse jeśli chce ją przyjąć. Nie ciągnij tego jednak na siłę, czy ty chciałbyś być z kimś kogo nie kochasz?

Jeszcze jedna sprawa: napisałeś że ów młodzieniec nie traktuje tego poważnie. Nie wiem czy to zrobiłeś, ale na Twoim miejscu przyuważyłbym kolesia i pogadał z nim na osobności. Nie musisz go lać od razu po pysku, choć mu się należy. Założę się że jak gość zobaczy że jakiś wku****** facet w mocnych słowach dobitnie grozi mu w wypadku nie zerwania kontaktów z jego żoną, to zmięknie szybciutko. Wierz mi, w tym wieku nie szuka się takich kłopotów, ja bym dał sobie spokój od razu.

[ Dodano: 2005-06-09, 21:12 ]
Aniusia pisze:Zgadzam sie w 100% oszukuje Cie i kłamie. Nie daj sie !!



Nic nigdy nie jest czarne albo białe, wszystko mieni się w półtonach. Nie wiesz co siedzi jej w głowie. Nikt nie wie. To jest najgorsze.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 10 cze 2005, 00:26

lorenzen pisze:promyczek nikomu jeszcze nie zaszkodził.

A i owszem <browar>
Sorki, ostro poleciałem, ale miałem widzenie.
Zbyt dobre...
Andi ma przechlapane.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 10 cze 2005, 14:08

Każda w takiej sytuacji próbuje zwalić winę na Ciebie. Nie martw się mialem to samo. Najciekawsze, że to nie dotyczy tylko zdrad, jak zostawia to też zwala winę na Ciebie. Ale chyba zrozumiałem o co chodzi. Jest to bardzo głupie ale w tym momencie takiej osobie jest łatwiej jak sobie wbije w swój pusty łen same złe rzeczy na temat drugiej osoby. Sumienie jej wtedy tak nie gryzie.
Nie ma po prostu odwagi powiedzieć, że nie pasujecie do siebie albo przestała Cię kochać. To co jej zostaje to wyciąganie starych spraw i obarczanie całą winą drugą osobę. A najgorsze jak wierzy każdemu innemu a nie Tobie. Masz szczęście, że jej tego wróżka nie wywróżyła :)
Jakbyś poczytał jakie ja listy dostawałem to można by sie powiesić, nie było mojej winy chyba tylko w tym, że sie urodziłem. Reszta to wszystko moja :)
Ale współczuję, bardzo i nie zazdroszczę.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Andi1

Postautor: Andi1 » 16 cze 2005, 07:55

Ha, Ha....:-((((
I znów wyszło nie tak.... Właśnie sie dowiedziałem (nie od niej!!!), że....
Po pięciu latach bycia razem - rozstaliśmy sie na jakieś 2 miesiące...
Potem wróciliśmy do siebie.
No i ona w tym czasie "spróbowała" z kolegą z pracy - jak to jest z innym...
Mówienie mi teraz, że chęć spróbowania z innym to główny powód obecnej zdrady - to kit...
(Ona nie wie, że ja wiem).
I jak teraz mam jej na nowo zaufać, uwierzyć w to, że mnie kocha.... jak.....
:-((((((
A.
Awatar użytkownika
foxy_lady
Weteran
Weteran
Posty: 1417
Rejestracja: 04 lut 2004, 17:01
Skąd: WaWa
Płeć:

Postautor: foxy_lady » 16 cze 2005, 12:00

Jakas puszczalska z niej laska, widac szuka nowych wrazen.
Faktycznie, ciezko takiej osobie zaufac. Teraz Cie rozumiem.
People are all the same
And we only get judged by what we do
Personality reflects name
And if I'm ugly then
So are you

Awatar użytkownika
szopen
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 459
Rejestracja: 17 cze 2004, 00:48
Skąd: Z domku :-)
Płeć:

Postautor: szopen » 17 cze 2005, 01:48

i przez takie topici trace wiare w kobity i miłość :(
Mlody i głupi jeszcze jestem to nie bede Ci doradzal bo i nie wiem co, ale trzymam kciuki zeby jakoś Ci sie ułożyło, czy z nią czy bez niej <browar>
Cuda się zdarzają. Co potwierdzi każdy programista :)

pozdrawiam
Awatar użytkownika
unlucky_sink
Maniak
Maniak
Posty: 739
Rejestracja: 06 maja 2005, 15:42
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: unlucky_sink » 17 cze 2005, 01:53

szopen pisze:i przez takie topici trace wiare w kobity i miłość Smutny


nie trać wiary w kobiety :DDD a tym bardziej nie w miłość ;)
"Mężczyzna kolo 30 czy 40 nie wiąże się z mlodszą kobietą dla jej jędrnego ciala i przeklutego języka. To czysta propaganda. Wiąże się z nią, by móc stać się tym,kto spieprzy jej życie." T. Parsons
Andi1

Postautor: Andi1 » 21 cze 2005, 12:33

Garść nowości:
Poprosiłem o billing rozmów z jej komórki. Niestety - albo stety smsy też się tam znalazły.
Data, godzina, numer odbiorcy....
Umówiliśmy się że ona to kończy. Ona, że jak najbardziej KONIEC. Że tylko ja. Najważniejszy. Itp. Itd. Że bedzie mnie informować o smsach od niego. Przecież mógłby wysłać np. gdyby był pijany. Ale chciałbym wiedzieć gdyby coś takiego nastąpiło. Miałbym powód uwierzyć w jej dobre, szczere intencje.
No i na tym bilingu.... 1 sms do niego, nastepnego dnia 2 smsy, na trzeci dzień też 2 smsy.... Potem 1 miesiąc nic. Nie musze dodawać że te smsy były PO dacie "umówienia się".
No to ja już nie wytrzymałem. Darłem się że całe miasto chyba słyszało. "Że nie daje mi szansy żebym znów jej zaufał - słowa na k i na ch itd" A ona chwilami do mnie też z agesją, że nie pamięta, że to jakieś błache smy.. Już tą śpiewkę gdzieś słyszałem...:-((((
Jadąc autem myślałem, że spowoduje wypadek. Po drodze był lasek... Zatrzymałem się w nim.... Nie jestem damskim bokserem ale.... Tego było już za wiele... Pierwszy raz w życiu "pobiłem" kobiete!!! Dostała z otwartej tak z 10 razy. Bez krwi i siniaków /teraz juz na forum mam przechlapane - wiem/. Nawet się nie broniła. chociaż normalnie bywa dość agresywna. Myślę że chciała abym to zrobił. Zaraz potem się do mnie przytuliła.../?/
A ona starą śpiewkę. Że tylko raz, że koniec itp. Poczytajcie wcześniejsze posty.
Po powrocie ja za torebkę - szczotka do zębów, ręcznik, jakieś ciuchy.....
A ona - zostań - do wszystkiego się przyznam...
PRZYZNAŁĄ się....
A zatem:
Równo po dwóch miesiącach szarpaniny dowiedziałem się że nie raz a sześć spotkań - typowo seksualnych. Poza tym inne - rzekomo nieseksualne....
Kilka z tych seksualnych w domu...:-((( pod moją nieobecność....
Nagle wszystko /?/ jej się "przypomniało" daty, miejsca....
No i że skończyła z nim - już dość dawno - wychodzi że parę dni po tym jak się dowiedziałem. I że te 5 smsów - już PO OFICJALNYM zakończeniu to pytania jak on się czuje i że u nas w domu dym...
Ponadto - kocha mnie, chce być ze mną, tamto to głupota, zauroczenie, że młodszy, że gdyby mogła to by cofnęła czas...
Rozpakowałem torebkę.... Zatkało mnie.... delikatnie...:-(
Fakt - na jej plus - szczegóły poleciały nawet bardzo drobne...
Pytanie - czy wszystko powiedziała? Czy tylko to co jeszcze mogło by wyjść na jaw? /Usłużni sąsiedzi/ Czy to rzeczywiście koniec?
Stara się... Jest dla mnie miła tak jak jeszcze nigdy nie była...

Wierzycie?
Awatar użytkownika
Ciekawski
Maniak
Maniak
Posty: 688
Rejestracja: 12 kwie 2004, 23:10
Skąd: A to różnie:)
Płeć:

Postautor: Ciekawski » 21 cze 2005, 13:07

Wiesz, ciężko mi oceniać słuszność decyzji, etc. bo z własnego doświadczenia wiem, że proste to jest wszystko tylko na filmach. W rzeczywistości często sprawy zdaje się, jednoznaczne, nabierają wielu wymiarów. Z mojej strony napiszę jednak tyle - ja bym jej czegoś takiego nie wybaczył. Nawet po jej przeprosinach, błaganiach i miłym zachowaniu. Nie uderzyłbym jej...ale tak naprawdę to się Tobie wcale nie dziwię. Są sytuacje, w których nie można zapanować nad emocjami. Tym bardziej sytuacje TAKIEGO formatu. Wybór należy do Ciebie. Jeśli bardzo się Kochacie, możliwe że jeszcze odbudujecie to wszystko, czego wam serdecznie życzę, ale sam sobie zadaj pytanie: Czy warto?
Nigdy nie dyskutuj z idiotą - najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem.
Awatar użytkownika
lorenzen
Maniak
Maniak
Posty: 678
Rejestracja: 03 lip 2004, 11:11
Skąd: koniecpolski
Płeć:

Postautor: lorenzen » 21 cze 2005, 20:25

Czy ktoś z nas wierzy Andi, to przecież durne pytanie..., chodzi t y l k o o to, czy Ty wierzysz, czy możesz jeszcze zaufać, czy Ją jeszcze kochasz, bądź jesteś w stanie kochać...
Nie rozumiem o co Ci chodzi z tymi sąsiadami - niech sobie myślą i gadają co chcą, g... przecież Cię to powinno obchodzić.
A jeśli już koniecznie chcesz opinii kogoś z netu, to pozwolę sobie powiedzieć, że za niedopuszczalne uważam to, że Ją pobiłeś i ni cholery tego nie rozumiem..., a to że po tym Ona się przyznała, to też chore, bo do jakiego wniosku prowadzi...
Na strachu, przemocy nie ma możliwości jakiegokolwiek normalnego w moim pojęciu związku międzyludzkiego zbudować, a już w szczególności rodziny.
Szczerze mówiąc to Jej bym doradzał by się z Tobą rozstała.
;)...
Awatar użytkownika
bik79
Bywalec
Bywalec
Posty: 31
Rejestracja: 17 cze 2005, 09:37
Skąd: Pomorze
Płeć:

Postautor: bik79 » 22 cze 2005, 10:45

zostaw ją jak najszybciej, zabierz dziecko aby nie mogła napakowac mu do głowy wartosci które ona wyznaje. oszukuje cie cały czas-jak tak z toba pogrywa to w ogóle cie nie kocha i to od dłuższego czasu-zostaw ją-w sądzie wygrasz bez problemu
Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 22 cze 2005, 11:36

A ja Cię rozumiem. Wszystkiego pewnie nie powiedziała ale wskazuje na to, że jednak ma ochotę sie poprawić.
Moja dostała raz a następnego dnia wykopałem z domu.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
foxy_lady
Weteran
Weteran
Posty: 1417
Rejestracja: 04 lut 2004, 17:01
Skąd: WaWa
Płeć:

Postautor: foxy_lady » 22 cze 2005, 15:21

Andi1 pisze:.. Nie jestem damskim bokserem

juz jestes...
za grosz nie szanuje takich facetow i uwazam, ze NIE MA dla mnie powodu aby uderzyc kobiete, bo to censored.synstwo. Slowa potrafia ranic bardziej niz bicie.
<fish, TY tez? dzizass>

a co do samej kobiety, to niech nie mysli ze jak dostała w psyk to wszytsko juz wybaczone i po sprawie. Kłamała i krecila wystaczajaco. Odeszłabym od takiej osoby. Przegieła.
People are all the same
And we only get judged by what we do
Personality reflects name
And if I'm ugly then
So are you

Awatar użytkownika
fish
Weteran
Weteran
Posty: 2056
Rejestracja: 14 kwie 2004, 11:47
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: fish » 22 cze 2005, 15:26

Już to kiedyś pisałem, raz dostała w twarz. Po pewnym telefonie który podsłuchałem pod drzwiami.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz, wcale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
Awatar użytkownika
AlicE!
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 263
Rejestracja: 29 maja 2005, 02:14
Skąd: Somewhere
Płeć:

Postautor: AlicE! » 22 cze 2005, 15:37

Heh sprawy tu chyba trochę za daleko zaszły...Wystarczyło powiedzieć:"nie. Odejdź"...
A jak już uderzyłeś, przytuliłeś, dalej jesteście razem...Ale pamiętasz i pewnie nieraz jeszcze wypomnisz w trakcie jakiejś awantury to czy to ma sens? Nie zabraknie zaufania? Chęć poprawy-w porządku. Ale na jak długo to pomoze? Zawsze juz bedzie taka miła???

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1122 gości