złotooka kotka pisze:guli napisał/a:
Gdy dwoje dorosłych ludzi chce być ze sobą to ślub nie jest najważniejszy
Nie najwaznieszy, ale dla niektorych (np. dla mnie) cholernie wazny.
ok, dla ciebie jest wazny, choc dla mnie nie. Szczerze to nie rozumiem, co w tym dniu takiego waznego -ot symbolika, tyle, ze z wieksza tradycja. A dla mnie wazne sa uczucia- nie przysiegi.
guli pisze:Ale nie obraż się Złotooka, ale z twoich postów straszną desperacją powiewa... czyżbyś się obawiała, że nie zaliczysz tego egzaminu??
tez mam takie wrazenie

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)





Mi sie tez pozmieniało... myślałam ze to miłość do grobowej deski, a tu prosze - nie wiadomo kiedy wkradla sie rutyna... 



Jak "związek" może być sensem? Jeszcze rozumiem uczucia dzięki niemu wzbudzane, ale sama formalna strona, "bycie z kimś" jako takie, związek/układ sam w sobie? Nikt przy zdrowych zmysłach nie napisze, że żyje po to, żeby z kimś być. A nawet jeśli, to będzie miał na myśli obopólne uczucie i to będzie podstawa, a nie proste spędzanie z kimś czasu możliwie długo, aż do zgonu (mojego lub jej, jak by rzekł boski Boguś Linda).