mam taki problem ze zostawila mnie dziweczyna po 30 miesiącach pobytu ze sobą wszystko poszło o to ze pare razy nazwalem Justyne bardzo brzydko, mówila mi ze nie czuje sie szanowana przezemnie, wszystko było po prostu pieknie ale po tym jak ją zranilem nazywając tak jak nazwalem zawaliło sie wszystko. planowalem z Justyną cale zycie juz. nawet juz mielismy imiona dla naszchy dzieci. teraz po rozłące nie chce zemną rozmawiać tylko mówi ze masz zal do mnie, obiecała mi ze pójdze zemną na 100dniówke i sieczy mnie to bardzo ale boje sie ze nie polonczy nas nic. prosze o jakies wsparcie jak mam sie zachowywać wobec Justyny. mam depresje od miesiąca przez to szukam wszelkoch rozwiązan aby Justyna wrócila do mnie i dała mi ostatną szanse zalezy mina niej bardzo, ale czy potym co Jej zrobiłem jest jakas szansa na odbudowe tego związku, prze pierwsze dni nie jadlem nic chudlem 7kg, pare dni temu chialem sie powiesic a 3 dni temu pociąć chodze do spychologa ay mi pomugł sie dla Justyny zmienic ale Justyna mówila mi ze mi nie uwierzy. Prosze pomocy!
Przepraszam za błędy ortograficzne


przepraszam, nie moglem sie powstrzymac ;DD skojarzylo mi sie z lekarzem co jezdzi spychaczem.

Ale co tam, teraz sie z tego smieje.
o ile w ogóle do Ciebie wróci - bo zachowujesz się jak rozhisteryzowana pannica.
to bym mu kazał spadać i się do mnie nie odzywać!!! W Twoim przypadku nie jest tak tragicznie bo pójdzie z Tobą na 100-dnówkę. A tak poza tym może nauczyłbyś się kontrolować bo jak się jest z kimś 30 m-cy i snuje się plany na przyszłość to jak można wyskakiwać z jakimiś epitetami wszystko jedno czy się piło czy też nie ! Jak się kogoś szanuje i kocha to się z takimi hasłami nie wyskakuje 