Kiedy
mnie już zacałowałeś na tysiac sposobów, oczarowałeś słowem i rozebrałeś
wspaniaIe pieszczącymi, dłońmi jestem gotowa do podróży we dwoje. Jeśli masz,
jakieś wątpliwości, zdradzę ci tu łatwe do zaobserwowania gołym okiem objawy: mam
przyspieszony oddech, a sutki moich obrzmiałych i powiększonych nagich piersi stają
się twarde i sterczące niczym guziczki. Nabrzmiałe stają się również wargi nie
tylko ust, także sromowe. Łechtaczka (taka kuleczka wielkości groszku po zewnętrznej
stronie waginy) ma coś w rodzaju erekcji, jest silnie napięta i wyprostowana. Mogę
mieć nieprzytomne spojrzenie, które seksuolodzy nazywają "sypialnianym" czy
też "łóżkowym" objawia się ono silnie rozszerzonymi źrenicami. Oczywiscie
gdy dojdzie do tej fazy, ty już od dawna jesteś gotowy do akcji, ale oto pojawia się
jeszcze jeden dowód na odmienność naszych reakcji.
Ty
od początku naszych pieszczot jesteś skupiony na wrażeniach, jakie odbierasz z okolic
swoich genitaliów. Ja odbieram płynące od ciebie bodźce dosłownie całym ciałem. Nie
przesadzę, jeśli powiem, że jestem twoja od stóp po czubek głowy. W tym stanie
pobudzenia przerwanie pieszczot byłoby dla mnie prawie bolesne. Pocałunki, czarowanie
słowem i dotykanie były względnie bezpieczne. Trudno bowiem te pieszczoty w jakikolwiek
sposób "zepsuć", sprawić, by były bolesne, niestosowne, niemiłe.
Do
gry wstępnej należy jednak pieszczota, która jest często powodem niezgody między
nami. Chodzi o ?miłość francuską?, zwaną też inaczej seksem oralnym. Zasada numer
jeden: nigdy, ale to przenigdy nie zmuszaj mnie, nie wywieraj presji, bym zgodziła się
na francuski seks. Nie stosuj ani fizycznego, ani psychicznego przymusu, szantażu. Wiem,
że ty to bardzo lubisz, bo seks oralny skupia się na twoich genitaliach, czyli strefie u
ciebie najwrażliwszej. Moje opory nie mają żadnego związku z uczuciami, jakie do
ciebie żywię. Jest to specyficzny rodzaj intymnego kontaktu i potrzebuję czasu, by
oswoić się z twoim ciałem. Podobnie zresztą rzecz się ma z cunnilingus, czyli
pieszczeniem językiem mojej waginy.
Mogę
wstydzić się swojego zapachu, obfitości płynów wydobywających się z waginy czy...
nieogolonych ud. Poza tym ten rodzaj pieszczoty jest dla mnie dość... pustelniczy,
samotny. Tracę z tobą kontakt wzrokowy, pozbawiam się twoich czułych słówek i
pocałunków ust. Bacznie więc obserwuj moje reakcje. Poza tym łechtaczka jest tak
wrażliwa i umięśniona, że nieodpowiedni dotyk (nawet delikatnego języka) może mi
sprawić ból. Każda kobieta ma inne potrzeby, jeśli chodzi o stopień nacisku, tempo
pieszczoty, dlatego musisz dobrać najodpowiednicjsze ?parametry? stosując się do moich
wskazówek.
Zdradzę ci,
jeszeze jedną tajemnicę: każda z nas najlepiej sama pieści swoją łechtaczkę.
Stosujemy masturbację pewnie równie często, jak wy onanizm, tyIko rzadziej się do tego
przyznajemy. Uczymy się w ten sposób naszej seksualności, ale i przyzwyczajamy do
określonego sposobu stymulacji. Czasem przesunięcie nacisku o milimetr pozbawia mnie
rozkoszy. Dlatego najlepiej zapytaj jak mnie pieścić. Wskażę ci właściwe miejsce, bo
mogę ich mieć kilka nawet na samej łechtaczce. Albo poproś, bym zrobiła to sama.
Zapewniam, będzie to dla ciebie podniecający widok.
|