onanizm w obecnosci partnera

Zagadnienia związane ze sferą fizyczną (cielesną), a także z problemami dotyczącymi tematów współżycia i kontaktów cielesnych. Pozycje seksualne - wymiana doświadczeń.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 23 maja 2007, 16:18

georgia pisze:chetnie bym popatrzyla jak moj facet sie onanizuje

to mu o tym powiedz, a jak bys wolala tak po prostu stac/siedzieć/lezec i sie wgapiac, czy tak, ze niby podgladasz np. on w łazience drzwi niedomkniete ??
georgia pisze:ale ja nie moglabym sie onanizowac przy nim

a czemu ??
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 23 maja 2007, 23:25

mam tak samo jak georgia :D to bylby slodki widok, pomyslimy o tym :D ja z kolei tez bym nie mogla - z prostego powodu: nie umiem :P a przynajmniej nie sprawia mi to przyjemnosci
Awatar użytkownika
Jarek
Weteran
Weteran
Posty: 2194
Rejestracja: 23 sty 2004, 13:36
Skąd: z krainy elfów
Płeć:

Postautor: Jarek » 23 maja 2007, 23:25

Co za pomysł onanizować się przy partnerze? Onanizm to środek zastępczy seksu.Tak więc po co stosować środki zastępcze jak można bezpośrednie,tego nie rozumiem.
Kochać i być kochanym
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 23 maja 2007, 23:27

Jarek pisze:Tak więc po co stosować środki zastępcze jak można bezpośrednie,tego nie rozumiem.

Niektórych podniecają pocałunki innych stopy a jeszcze innych lateks.. ale nikomu tego nie odmawiamy i skoro ich to kręci to czemu mają tego nie robić?
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 23 maja 2007, 23:27

Jarek, a powiedz mi, jakiemu celowi służą przystawki? Bo przecież nie chodzi o to, żeby się najeść :>
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 23 maja 2007, 23:34

pani_minister pisze:Jarek, a powiedz mi, jakiemu celowi służą przystawki? Bo przecież nie chodzi o to, żeby się najeść :>
lepiej bym tego nie ujela :D
Awatar użytkownika
Jarek
Weteran
Weteran
Posty: 2194
Rejestracja: 23 sty 2004, 13:36
Skąd: z krainy elfów
Płeć:

Postautor: Jarek » 23 maja 2007, 23:40

Pani Minister nie na miejscu porównanie. Przystawka przed posiłkiem to jak gra wstępna przed seksem. Chyba, że ktoś woli przystawkę zamiast posiłku zasadniczego, to jego sprawa.
Kochać i być kochanym
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 23 maja 2007, 23:47

A kto twierdzi, że onanizm ma być ZAMIAST? Równie dobrze może być RÓWNIEŻ.
Awatar użytkownika
Jarek
Weteran
Weteran
Posty: 2194
Rejestracja: 23 sty 2004, 13:36
Skąd: z krainy elfów
Płeć:

Postautor: Jarek » 23 maja 2007, 23:58

pani_minister pisze:A kto twierdzi, że onanizm ma być ZAMIAST?


Bo to środek zastępczy w pojedynkę jak nie ma możliwości uspokoić buzujące hormony w wyniku sexu. Z resztą jak chcesz się onanizować przy partnerze, to rób to, a mi nic do tego.
Kochać i być kochanym
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 24 maja 2007, 00:03

to wlasnie moze byc taka forma gry wstepnej :D a kto powiedzial, ze mezczyzna musi konczyc...? ;)
Awatar użytkownika
Jarek
Weteran
Weteran
Posty: 2194
Rejestracja: 23 sty 2004, 13:36
Skąd: z krainy elfów
Płeć:

Postautor: Jarek » 24 maja 2007, 00:12

Nikt nie powiedział. Kobieta też nie musi osiągnąć orgazm. Ale gra wstępna polega raczej na wzajemnych pieszczotach, a nie każdy siebie. Ale każdy może prowadzić grę wstępną wg. własnych upodobań byle prowadziła do wzrostu podniecenia umożliwiającego odbycie stosunku.
Kochać i być kochanym
Awatar użytkownika
Harry
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 22
Rejestracja: 27 sty 2007, 19:34
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Harry » 24 maja 2007, 00:52

Ja probowalem z moja dziewczyna i w jedna i w druga stronę. Było fajnie. Ale:
pani_minister pisze:A kto twierdzi, że onanizm ma być ZAMIAST? Równie dobrze może być RÓWNIEŻ.
było właśnie tak. Dla mnie w seksie ważne jest to żeby być spontanicznym i dać się ponieść. Wyszeptała mi że ma na to ochotę - czemu nie. Ja jakiś czas później też zechciałem się przyjrzeć jak to robi:>
Nie chciałbym seksu traktować jako biegu w pozycji horyzontalnej z metą na orgazmie. Urozmaicenia są ważne. A w stałym związku seks bez urozmaiceń to coś jak filmy Felinniego - niby dobre, niby przyjemne a każdy i tak woli obejrzeć coś ze zwrotami akcji;>
Zyc trzeba umiec. Jakze czesto bowiem zyc nie umiemy. Dobre zycie jest umiejetnoscia. Jestesmy biegli w wielu umiejetnosciach, ale malo kto opanowal umiejetnosc zycia. -T.Gadacz
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 24 maja 2007, 08:34

Przypomne , ze w na wojnie i w sexie wszystkie chwyty dozwolone pod warunkiem, ze jest obopólna ku temu aprobata . Ale ... czasem nie zaszkodzi sie nagiac w strone partnera po to tylko by jemu sprawic przyjemnosc , zapewniam iż odwdzieczy sie !!
Jarku - wiadomo sex z penetracja jest fajny , ale zapytam - czy robiła ci kiedys kobieta to reką (czyli masturbowala Cie ) przy tym Cie calujac i pieszczac ?
Czy siedzieliscie na przeciwko siebie patrzac sie na siebie i kazdy to robił z soba ? zapewne nie .... bo takie, a nie inne sa twe posty - powiem ... spróbuj <aniolek> <browar>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 24 maja 2007, 11:05

Harry pisze:Nie chciałbym seksu traktować jako biegu w pozycji horyzontalnej z metą na orgazmie. Urozmaicenia są ważne. A w stałym związku seks bez urozmaiceń to coś jak filmy Felinniego - niby dobre, niby przyjemne a każdy i tak woli obejrzeć coś ze zwrotami akcji;>
I o to wlasnie chodzi, urozmaicenia sa niezwykle wazne. A co do urozmaicen... slyszalam kiedys, ze inteligentni mezczyzni sa znacznie lepsi w łóżku od tych przecietnych - m.in. wlasnie ze wzgledu na pomyslowosc
Andrew pisze:Przypomne , ze w na wojnie i w sexie wszystkie chwyty dozwolone pod warunkiem, ze jest obopólna ku temu aprobata . Ale ... czasem nie zaszkodzi sie nagiac w strone partnera po to tylko by jemu sprawic przyjemnosc , zapewniam iż odwdzieczy sie !!
oczywiscie! skads to znam :D wtedy mozna nawet zagrac na ambicjach drugiej osoby, cos w rodzaju 'kto komu lepiej zrobi' <aniolek> nie chodzi tu o jakas rywalizacje, ale czysta motywacje do ciaglych staran.
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 27 maja 2007, 11:09

Mój facet lubi jak się onanizuję w jego obecności. Po pierwsze bardzo go to podnieca, a po drugie po prostu się uczy i po pewnym czasie dołącza do mnie.
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
Staruszek Priam
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 165
Rejestracja: 21 lip 2005, 19:59
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: Staruszek Priam » 27 maja 2007, 21:13

MaSiA pisze:Mój facet lubi jak się onanizuję w jego obecności. Po pierwsze bardzo go to podnieca, a po drugie po prostu się uczy i po pewnym czasie dołącza do mnie.


Ciekawe ile wam zajmie oduczanie się autoerotyki?
Autoerotyka, tak bardzo zalecana przez seksuologów, ma przykre skutki. Blokuje zdolność afirmacji przeżywania zintegrowanego. Bycie z drugą osobą uatrakcyjnia przeżycie ale pozostaje w ogromnym stopniu na poziomie przeżyć wyalienowanych, czyli takich jakie utrwaliły się na poziomie akcji w pojedynkę. W najlepszym wypadku osiąga się poziom doskonałego tandemu. Tandem nie wychyla się nad poziom przyjemności zdeterminowany masturbacją, czyli samogwałtem. A gwałt jak to gwałt - może dawać tylko iluzję. No, w żaden sposób, nie prowadzi do miłości.
Awatar użytkownika
tank girl
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 483
Rejestracja: 21 gru 2005, 06:47
Skąd: inąd
Płeć:

Postautor: tank girl » 27 maja 2007, 21:37

Staruszek Priam pisze:
MaSiA pisze:Mój facet lubi jak się onanizuję w jego obecności. Po pierwsze bardzo go to podnieca, a po drugie po prostu się uczy i po pewnym czasie dołącza do mnie.

Ciekawe ile wam zajmie oduczanie się autoerotyki?

Oduczanie się? A niby w jakim celu ktokolwiek oprócz nałogowców, miałby próbować się jej oduczać? :|

Autoerotyka, tak bardzo zalecana przez seksuologów, ma przykre skutki.

Skąd te informacje?

Blokuje zdolność afirmacji przeżywania zintegrowanego.

"Zdolność afirmacji przeżywania"? A po ludzku? ;d

Bycie z drugą osobą uatrakcyjnia przeżycie ale pozostaje w ogromnym stopniu na poziomie przeżyć wyalienowanych, czyli takich jakie utrwaliły się na poziomie akcji w pojedynkę.

Zdajesz się zakładać, że przyjemność w sexie wynika li tylko ze stymulacji czysto fizycznej, podczas gdy tak nie jest. W przypadku uprawiania miłości z kimś, kogo się szaleńczo pożąda, potężnych dawek rozkoszy dostarcza sama obecność tej osoby, fakt, że jest jej dobrze i że to zafascynowany przyczynił się do tego. Nie jest więc prawdziwą Twoja teza, jakoby masturbacja sprowadzała sex z drugim człowiekiem do swego rodzaju symultanicznej masturbacji dwuosobowej.

W najlepszym wypadku osiąga się poziom doskonałego tandemu. Tandem nie wychyla się nad poziom przyjemności zdeterminowany masturbacją, czyli samogwałtem.

I czym się ma różnić ów "doskonały tandem" od sexu ludzi przez masturbację nie zepsutych? :>

I czemu używasz tego kuriozalnego oxymoronicznego tworu, jakim jest "samogwałt"? Gwałt zakłada działanie wbrew gwałconemu, nie sposób więc zgwałcić się własnoręcznie - no chyba, że ktoś byłby wybrykiem natury o dwóch w pełni ukształtowanych głowach, zawierające dwa funkcjonujące poprawnie mózgi, mając przy tym jeden tylko korpus i niezbędne do praktyk autoerotycznych kończyny :)

A gwałt jak to gwałt - może dawać tylko iluzję.

No, nie wiem. Sądząc z popularności tej formy sexualnego obcowania chociazby w Afryce, gdzie co kilka sekund gwałcona jest kobieta, kilkuletnich dziewczynek nie wyłączając, gwałciciele doznają chyba przyjemności całkiem realnej :/

No, w żaden sposób, nie prowadzi do miłości.

Owszem, nie prowadzi, ale bywa jej wynikiem :)
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy... :] (Zbigniew Herbert)
Awatar użytkownika
Harry
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 22
Rejestracja: 27 sty 2007, 19:34
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Harry » 28 maja 2007, 01:44

Staruszek Priam pisze:Blokuje zdolność afirmacji przeżywania zintegrowanego


Staruszku, to przecież też zdanie seksuologów, tylko, że nie tych samych co Twoim zdaniem promują autoerotykę. To o czym piszesz może i ma jakiś sens, ale obawiam się, że jedynie w sferze bardzo wysublimowanych ideałów. Szczerze mówiąc wygląda to na bardziej odizolowane od rzeczywistości niż nauka Matki Naszej Przenajświętszej Kościoła Rzymskiego <lol> Najczęściej poznawanie tej drugiej osoby nie zaczyna się od lądowania w wyrku. Przepraszam za grubiaństwo ale zamierzasz tłumaczyć kochanej osobie, że niestety zgadzasz się tylko po ciemku i pod kołdrą, bo chcesz ją afirmować? Obudź się. Ktoś kto za dużo myśli o innych a za mało o sobie dostanie prędzej czy później srogie baty od życia. No chyba że jest świętym Franciszkiem i zniesie wszystko z pokorą.
Ja tymczasem Ci życzę wyrozumiałej kobiety.
Zyc trzeba umiec. Jakze czesto bowiem zyc nie umiemy. Dobre zycie jest umiejetnoscia. Jestesmy biegli w wielu umiejetnosciach, ale malo kto opanowal umiejetnosc zycia. -T.Gadacz

Wróć do „Seks, kontakt fizyczny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 736 gości