Czy on powinien czuć się odpowiedzialny za jej chorobę?
Moderator: modTeam
Czy on powinien czuć się odpowiedzialny za jej chorobę?
Młoda dziewczyna (17latka) poznaje straszego od siebie o 11 lat faceta. Dość szybko zbłiżają się do siebie, rodzi się uczucie, dziewczyna pierwszy raz w życiu naprawdę zakochuje się.
Już na drugim spotkaniu on wypomina jej że jest zbyt pulchna i że za mało dba o swoją figurę (dziewczyna jest przeciętnej budowy, ma prawidłową wagę - w normie). Pierwsza reakcja dziewczyny to łzy rozczarowania, smutku i wstydu. On przeprasza ale sytuacja po niedługim czasie powtarza się, robi jej uwagi typu: tego nie powinnaś jeść, masz grube uda itp.
Ona bardzo chce mu sie podobać, stara się dorównać do ideału, zaczyna się odchudzać i chudnie 10 kilo w ciągu miesiąca, jest chuda jak patyk i bardzo słaba. On "docenia" jej wysiłek komplementami.
Jej coraz trudniej utrzymać dietę (400 kcal dziennie) - jest załamana, czuje że jej wysiłek pójdzie na marne, że przytyje i znów będzie dla niego nieatrakcyjna. Dlatego wymiotuje wszystko co zje.
Taki stan trwa trzy lata, ona jest bardzo wycieńczona nie ma siły chodzić do szkoły, czasem nawet wstać z łóżka, musi przerwać studia aby udać się na leczenie.
Zrozpaczona mówi mu o wszystkim, ma do niego żal, obwinia go.
On twierdzi że to jej chora psychika jest winna temu a nie jego gadanie.
Jak sądzicie kto ma rację?
Już na drugim spotkaniu on wypomina jej że jest zbyt pulchna i że za mało dba o swoją figurę (dziewczyna jest przeciętnej budowy, ma prawidłową wagę - w normie). Pierwsza reakcja dziewczyny to łzy rozczarowania, smutku i wstydu. On przeprasza ale sytuacja po niedługim czasie powtarza się, robi jej uwagi typu: tego nie powinnaś jeść, masz grube uda itp.
Ona bardzo chce mu sie podobać, stara się dorównać do ideału, zaczyna się odchudzać i chudnie 10 kilo w ciągu miesiąca, jest chuda jak patyk i bardzo słaba. On "docenia" jej wysiłek komplementami.
Jej coraz trudniej utrzymać dietę (400 kcal dziennie) - jest załamana, czuje że jej wysiłek pójdzie na marne, że przytyje i znów będzie dla niego nieatrakcyjna. Dlatego wymiotuje wszystko co zje.
Taki stan trwa trzy lata, ona jest bardzo wycieńczona nie ma siły chodzić do szkoły, czasem nawet wstać z łóżka, musi przerwać studia aby udać się na leczenie.
Zrozpaczona mówi mu o wszystkim, ma do niego żal, obwinia go.
On twierdzi że to jej chora psychika jest winna temu a nie jego gadanie.
Jak sądzicie kto ma rację?
- kot_schrodingera
- Weteran

- Posty: 2114
- Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
- Skąd: z nikąd
- Płeć:
- ..::WdOwA::..
- Pasjonat

- Posty: 244
- Rejestracja: 08 mar 2006, 08:27
- Skąd: Stąd:D
- Płeć:
olecxka pisze:On twierdzi że to jej chora psychika jest winna temu a nie jego gadanie.
Oczywiście, ze on. Ale i ona ma swoja wine w tym wszystkim. Ze wierzyła, ze ją kocha, zmuszając ją do czegoś takiego! Jej naiwnoiśc i on..ale facet głównie...Nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. on jest chory. jeśli ją kochał, to musiał ją szanowac taką jaką jest. Nawet jakby miała ze 100 kilogramów! Z jego strony to nie była miłość i skończyła sie tragicznie. Tylko nie mów, ze Ty jestes ta laska?
- ..::WdOwA::..
- Pasjonat

- Posty: 244
- Rejestracja: 08 mar 2006, 08:27
- Skąd: Stąd:D
- Płeć:
olecxka pisze:Jak sądzicie kto ma rację?
Uważam, że powinni się rozstać. Dziewczyna młoda, możliwe, że taki dojrzały facet jest dla Niej jakimś ideałem mężczyzny. Jednak to "uczucie" Ją wykańcza, zarówno psychicznie (wpływa na Jej samoocenę), jak i fizycznie. On nie chce Jej, chce jakiś swój wytwór ideału, któremu Ona powinna sprostać.
Tu nikt nie ma racji, bo cały ten niby związek nie ma racji bytu.
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
- ..::WdOwA::..
- Pasjonat

- Posty: 244
- Rejestracja: 08 mar 2006, 08:27
- Skąd: Stąd:D
- Płeć:
qbass17 pisze:Może nie zrozumiałem...to było napisane z biegiem czasu??
To napisane jest z perspektywy dłuższego czasu (1,5 roku), ten związek już nie istnieje, a trwał 5,5 roku.
W sumie to ja byłam tą głupią nastolatką - nie wiem czemu od razu nie napisałam.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Uczucie to było, tylko z każdej ze stron nieco inne. Czy On ma się czuć winny? A spróbujcie Mu to powiedzieć... To jeszcze Was wyśmieje.
Można Go tylko obwiniać, że wykorzystał naiwność dziewczyny, zamiast Ją po prostu zostawić, jeśli Mu się nie podobała.
Bo jakby Ją teraz zostawił, to dopiero rozpacz. Że Ona to wszystko robiła dla Niego, a ten teraz Ją zostawia.
O sorry, nie widziałam, że to Ty i że się skończyło.
Więc napisz, jak z tego wybrnęłaś i jak Twoje życie wygląda teraz...
Można Go tylko obwiniać, że wykorzystał naiwność dziewczyny, zamiast Ją po prostu zostawić, jeśli Mu się nie podobała.
Bo jakby Ją teraz zostawił, to dopiero rozpacz. Że Ona to wszystko robiła dla Niego, a ten teraz Ją zostawia.
O sorry, nie widziałam, że to Ty i że się skończyło.
Więc napisz, jak z tego wybrnęłaś i jak Twoje życie wygląda teraz...
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
- ..::WdOwA::..
- Pasjonat

- Posty: 244
- Rejestracja: 08 mar 2006, 08:27
- Skąd: Stąd:D
- Płeć:
olecxka pisze:W sumie to ja byłam tą głupią nastolatką - nie wiem czemu od razu nie napisałam.
Czemu od razu głupią? naiwną i zapatrzoną owszem. Rozumiem, że zrobiłas coś w tym kierunku, by wyzdrowieć? Cóż...myślę, że Cie zaślepiła miłosc do dorsłego faceta, który najnormalniej w świecie sie Tobą bawił. Ale co było to było, a będzie tylklo lepiej...
Właściwie to już zamknięty rozdział w moim życiu, ale chyba jednak nie do końca bo nadal czasem się zastanawiam dlaczego tak było, dlaczego był dla mnie taki.
Zal mam do niego ciągle duży, właściwie sądzę że całe moje życie jest naznaczone tym związkiem i tą chorobą.
Olivia ma racje bo tak własnie było, próbował zrobić ze mnie kogoś kim nie byłam, czepiał się nie tylko wagi ale też ubioru, fryzury, zębów, nosa, wzrostu itp. Prowadzał mnie do kosmetyczki, do fryzjera, na solarium, na siłownie, kupował ciuchy a pózniej zabierał "między ludzi" i cieszyło go że inni na mnie się gapią.
W sumie doszło do tego że nienawidziłam siebie i każdy dzień rozpoczynałam płaczem przed lustrem a kończyłam rzyganiem w kiblu.
Tak miesiące psychoterapii i brania leków dały efekty. Jestem zdrowa, choć czasem zdarza się ze wracają złe myśli i nie mogę ich odgonić.
Jego zostawiłam, zajęłam się sobą, wróciłam na studia, teraz jestem na czwartym roku ekonomii, pracuję, nabrałam pewności siebie i jestem inną osobą.
Zal mam do niego ciągle duży, właściwie sądzę że całe moje życie jest naznaczone tym związkiem i tą chorobą.
Olivia pisze:On nie chce Jej, chce jakiś swój wytwór ideału, któremu Ona powinna sprostać.
Olivia ma racje bo tak własnie było, próbował zrobić ze mnie kogoś kim nie byłam, czepiał się nie tylko wagi ale też ubioru, fryzury, zębów, nosa, wzrostu itp. Prowadzał mnie do kosmetyczki, do fryzjera, na solarium, na siłownie, kupował ciuchy a pózniej zabierał "między ludzi" i cieszyło go że inni na mnie się gapią.
W sumie doszło do tego że nienawidziłam siebie i każdy dzień rozpoczynałam płaczem przed lustrem a kończyłam rzyganiem w kiblu.
..::WdOwA::.. pisze:Rozumiem, że zrobiłas coś w tym kierunku, by wyzdrowieć
Tak miesiące psychoterapii i brania leków dały efekty. Jestem zdrowa, choć czasem zdarza się ze wracają złe myśli i nie mogę ich odgonić.
Olivia pisze:jak Twoje życie wygląda teraz...
Jego zostawiłam, zajęłam się sobą, wróciłam na studia, teraz jestem na czwartym roku ekonomii, pracuję, nabrałam pewności siebie i jestem inną osobą.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
I porównując do tematu dziewczyny płacącej facetowi.
Można się otrząsnąć, zakończyć i odejść. I wcale On nie musiał Jej zostawiać, bo sama się zreflektowała. Sama, czy ktoś Jej pomógł, nieważne. Ważne, że to zrobiła.
I mimo wszystko jestem dumna.
Ktoś Cię wspierał?
Można się otrząsnąć, zakończyć i odejść. I wcale On nie musiał Jej zostawiać, bo sama się zreflektowała. Sama, czy ktoś Jej pomógł, nieważne. Ważne, że to zrobiła.
I mimo wszystko jestem dumna.
Ktoś Cię wspierał?
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Chcial Cie zmienic na sile:( Boze ze takich debili sieja na tym swiecie...olecxka pisze:Prowadzał mnie do kosmetyczki, do fryzjera, na solarium, na siłownie, kupował ciuchy a pózniej zabierał "między ludzi" i cieszyło go że inni na mnie się gapią.
<boje_sie> ile?? omg!! zastanawia mnie tylko jak to mozliwe...facet probowal wykreowac Cie na taka jaka chcial nie akceptujac Ciebie, a jak sie kogos nie akceptuje takim jakim jest to co tu mowic o uczuciu ba o milosci...przykra historia najgorsze ze na koncu w ogole nie czul sie winnyolecxka pisze:5,5 roku.
I oby tak dalej!!!olecxka pisze:Jego zostawiłam, zajęłam się sobą, wróciłam na studia, teraz jestem na czwartym roku ekonomii, pracuję, nabrałam pewności siebie i jestem inną osobą.

...Te Quiero Mi Amor...
On ma rację.olecxka pisze:Zrozpaczona mówi mu o wszystkim, ma do niego żal, obwinia go.
On twierdzi że to jej chora psychika jest winna temu a nie jego gadanie.
Jak sądzicie kto ma rację?
I żeby uprzedzić zarzuty: jesli poparzyłam się na słońcu, to czy słońce jest winne, że świeci ostro, czy ja, bo się opalałam bez umiaru?
Ona popełniła błąd, a on jest świnia... Interesujące. A może on chciał jej dobra (to by oznaczało, że świnią nie jest), a ona ma coś z głową (i to już nie jest błąd, bo od jednego zwymiotowania problem się nie wziął; błąd jest jednorazowy, a tu był stan stały)?Lagartija pisze:popelnila blad to prawda ale facet niejest bez winy jest po porstu swinia.
Maverick pisze:Jasne ze nie. Gdyby Ciebie nei bylo tez bys sie nei poparzyla.
Ale skoro juz jestes, i slonce jest, to tylko i wylacnzie od Ciebie zalezy czy sie poparzysz.
Piękne... Ze co???????? Dobra??? Laska sie meczyla dla niego a on nic? chcialabys miec takiego faceta co dla Ciebie chcialby tak dobrze i ankazdym kroku wypominal Ci jaka jestes beznadziejna? Jakbys zachorowala to by sie Toba nieinteresowal i jeszce mowil ze"sama sobie winna jestes?" Faktycznie takiego faceta to ze swieca szukac. Wez po uwage ze on jest starszy i powienin byc barzdeij odpowiedzialny. Ja nie mowie ze ona sama sobei nie jest winna, ale nie popadajmy ze skrajnosci w skrajnosc!mrt pisze:A może on chciał jej dobra
...Te Quiero Mi Amor...
Olivia pisze:Ktoś Cię wspierał?
W kopnięciu go w dupę? Nikt niestety, cała moja rodzina była nim zafascynowana bo taki mądry, odpowiedzialny i dobry.
Ale mama pomagała mi wyjść z choroby. W sumie tylko ona o wszystkim wiedziała (oprócz niego).
mrt pisze:jesli poparzyłam się na słońcu, to czy słońce jest winne, że świeci ostro, czy ja, bo się opalałam bez umiaru?
To akurat prawda - sama doprowadzilam sie do takiego stanu, sama wylazłam na słonce. Ale on mnie do tego popchnął, zanim go poznałam byłam radosną nastolatką której nie w głowie było się głodzić a pozniej katować się w jakiś dziwny sposób.
Lagartija, widzę że starasz się spojrzeć na to z mojego punktu widzenia, dziekuję. Tak to własnie odczuwałam jak Ty piszesz.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Jako iz dziwcze mialo lat 17 winny jest w 90% facet . Bo skoro byli razem , musial zauwazyć zmiany , skoro zas jak pisze kolezanka , dziewczyna była normalnej budowy , zas jemu podobają sie wieszaki , swymi poczynmaniami spowodował u dziewczyny to co spowodował
MRT słonce ma swieciec przez konkretny czas za dnia , nic dłuzej , ma też emitowac odpowiednie fale ultrofioletowe i czerwone , jesli cos to zachwieje (dziura ozonowa ) a Ty o tym nie wiesz , to przebywanie na słoncu (bez opalania ) bedzie tragiczne w skutkach , a pzrecież wyjsc na ulice muszisz , a ze goraco ubrana jestes skromnie !
Dlatego Twój przykład jest zły , a dziewczyna wiinna jest tylko w takim stopniu,iż pozwoliła sobą manipulowac .
Tak jak reklama w telewizji , pokazujaca piwo , widzac ja ....chce sie nam piwa , albo mamy na nie ochote , to tego samego typu manipulacja , jest jeszcze podprogowa (zakazana ) cholernie skuteczna , i dlatego tu winny jest facet ...KRETYN
MRT słonce ma swieciec przez konkretny czas za dnia , nic dłuzej , ma też emitowac odpowiednie fale ultrofioletowe i czerwone , jesli cos to zachwieje (dziura ozonowa ) a Ty o tym nie wiesz , to przebywanie na słoncu (bez opalania ) bedzie tragiczne w skutkach , a pzrecież wyjsc na ulice muszisz , a ze goraco ubrana jestes skromnie !
Dlatego Twój przykład jest zły , a dziewczyna wiinna jest tylko w takim stopniu,iż pozwoliła sobą manipulowac .
Tak jak reklama w telewizji , pokazujaca piwo , widzac ja ....chce sie nam piwa , albo mamy na nie ochote , to tego samego typu manipulacja , jest jeszcze podprogowa (zakazana ) cholernie skuteczna , i dlatego tu winny jest facet ...KRETYN
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Andrew pisze:Jako iz dziwcze mialo lat 17 winny jest w 90% facet . Bo skoro byli razem , musial zauwazyć zmiany , skoro zas jak pisze kolezanka , dziewczyna była normalnej budowy , zas jemu podobają sie wieszaki , swymi poczynmaniami spowodował u dziewczyny to co spowodował
Zgadzam sie. Wina faceta. Jak mu odpowiadaja wieszaki to mogl sobie znalezc taka ktora mu sie podoba, a nie zmieniac na sile zdrowa, normalna dziewczyne.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 404 gości

