czy wreszcie nastąpi jakieś rozwiązanie ???
Moderator: modTeam
czy wreszcie nastąpi jakieś rozwiązanie ???
A więc zacznę od początku, 3 miesiące temu poznałem wspaniałą dziewczynę...jednak okazało się że ona ma chłopaka. Jednak zamiast zrezygnować zacząłem brnąć w to dalej licząc na to że go rzuci. Ale sytuacja nie jest taka prosta. Ona jest z nim od ponad roku jednak nie układa im się bo widzą się żadko a jak sie juz widzą to są ciągłe kłótnie. Ona cierpi przez niego mówi że go nienawidzi jednak nie potrafi odejsc od niego. Mnie z nią połączyło uczucie i namietnosc, spotykamy sie niemal codziennie , chodzimy , rozmawiamy i dobrze nam razem. Tylko ze ona nie wie kiedy z nim skonczy, meczy sie cały czas, ja tez sie troche mecze ale niechce jej stracic i jestem gotów walczyc...tylko nie wiem ile mi sił starczy. Ostatnio powiedziala ze mnie bardzo kocha ale nie wie czy kiedys uda sie jej skonczyc z tym typem. Co wy na to
? Są jakies szanse ze wkoncu sie z nim rozstanie
? I co ja powinienem zrobic jak sie zachowywac...
i tak sie narodzila zdrada hmmm masz troche niezdecydowana laske ale moze ja jeszcze cos laczy z tamtym aczkolwiek powiem ci walcz o nia
niech bedzie szczesliwa jak tak cierpi przez niego ty jej to szczescie daj jak ci naprawde na niej zalezy to moja opinia 

Ptaszniki to Moja Pasja
I mam Kilka nA Sprzedaz [;
Jak to nie wie kiedy z tamtym skonczy
??? to jakaś dziecinada !! co Ty masz zrobic
delikatnie naciskać , albo nawet dac ultimatum
Zas z drugiej strony , czy ona z tamtym sie też spotyka ? bo jesli juz nie no to nie wiem o co chodzi
jesli tak ! tos Ty frajer!!! :564: :564: :564: :564: :564: :564: bez urazy prosze 
delikatnie naciskać , albo nawet dac ultimatum
Zas z drugiej strony , czy ona z tamtym sie też spotyka ? bo jesli juz nie no to nie wiem o co chodzi 
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Jeśli jest tak jak piszesz, to pytanie dlaczego Ona jest z nim cały czas???
Czy to tylko kwestia przywyczajenia - rok to długi czas, zwłaszcza w młodym wieku - wiesz coś na ten temat, rozmawiałeś z Nią o tym???
A generalniej, to jak pisał Fish walcz o Nią, dla mnie oznaczałoby to po prostu bycie przy Niej, zawsze gdy będzie tego potrzebowała.
Pozdr :564:
Czy to tylko kwestia przywyczajenia - rok to długi czas, zwłaszcza w młodym wieku - wiesz coś na ten temat, rozmawiałeś z Nią o tym???
A generalniej, to jak pisał Fish walcz o Nią, dla mnie oznaczałoby to po prostu bycie przy Niej, zawsze gdy będzie tego potrzebowała.
Pozdr :564:
...- taka_jedna
- Maniak

- Posty: 648
- Rejestracja: 29 kwie 2004, 23:49
- Płeć:
jak Cię kocha to w ogóle nie powinno być mowy o byciu z tamtym
wiem ze to nie tak ciężko się rozstać, pewnie pierwszy powazny zwiazek, moze przezyła z nim pierwszy raz - to też dziewczynę do faceta przywiązuje...no ale powiedziała że Cie kocha...jeśli to prawda to nad czym się zastanawia
ona jest nieszczęśliwa z nim, staraj się zrobić tak zeby z Tobą była szczesliwa, powiedz że Ci na niej bardzo zalezy i nie mozesz patrzeć jak się męczy...sprawiaj jej niespodzianki, zaskakuj, zdobywaj, walcz walcz walcz
powodzenia
wiem ze to nie tak ciężko się rozstać, pewnie pierwszy powazny zwiazek, moze przezyła z nim pierwszy raz - to też dziewczynę do faceta przywiązuje...no ale powiedziała że Cie kocha...jeśli to prawda to nad czym się zastanawia ona jest nieszczęśliwa z nim, staraj się zrobić tak zeby z Tobą była szczesliwa, powiedz że Ci na niej bardzo zalezy i nie mozesz patrzeć jak się męczy...sprawiaj jej niespodzianki, zaskakuj, zdobywaj, walcz walcz walcz
powodzenia
"Bierz od świata to, co Ci daje, ale nie domagaj się tego, czego Ci dać nie chce. Natomiast prosić możesz zawsze."
taka_jedna pisze:ona jest nieszczęśliwa z nim, staraj się zrobić tak zeby z Tobą była szczesliwa, powiedz że Ci na niej bardzo zalezy i nie mozesz patrzeć jak się męczy...sprawiaj jej niespodzianki, zaskakuj, zdobywaj, walcz walcz walcz
Zdecydowanie popieram przedmówczynie. Spraw żeby przy tobie było jej o niebo lepiej niż z tamtym. Spraw żeby to o tobie myślała przed zaśnięciem, spraw żebyś byl jej najwspanialszym przyjacielem. Jeśli ona poczuje te wszystkie rzeczy zobaczysz, że przestanie się wachać. I bądź cierpliwy. Powodzenia.
"Wczuj się w smutek usychającej gałązki, gasnącej gwiazdy i konającego zwierzęcia,
lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
lecz przede wszystkim odczuj ból i smutek człowieka"
a ja mam pytanie do wszystkich przy okazji poruszonego tematu... Duzo osob wypowiadalo sie na tym forum ze dla nich jak jakas osoba jest zajeta to dla nich nie istnieje jako potencjalny partner, wiec jak to jest? Nikt tutaj nie powiedzial "zostaw ja przeciez jest zajeta" Ona ma faceta, wiec chcac nie chcac jestes tym drugim... Tylko prosze tu zaraz na mnie nie najezdzac w swoich wypowiedziach :027:
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
- taka_jedna
- Maniak

- Posty: 648
- Rejestracja: 29 kwie 2004, 23:49
- Płeć:
Elspeth - dla mnie jest różnica rozbijać związek szczęśliwy, ewentualnie z małymi kryzysami, a rozbijać związek ktory ona też chce skończyć tylko nie ma odwagi - szczególnie jesli mówi ze kocha Madritos'a. W to że kocha nie wierzę za bardzo, raczej zauroczenie, ale nie jest szczęśliwa z tamtym. I dlatego tutaj autorowi doradzam, a w innym temacie powiedziałam "zostaw ją, bo jest zajęta"
"Bierz od świata to, co Ci daje, ale nie domagaj się tego, czego Ci dać nie chce. Natomiast prosić możesz zawsze."
Elspeth - dla mnie jest różnica rozbijać związek szczęśliwy, ewentualnie z małymi kryzysami, a rozbijać związek ktory ona też chce skończyć tylko nie ma odwagi - szczególnie jesli mówi ze kocha Madritos'a.
Dokładnie tak. Tu nie chodzi o unieszczęśliwienie kogoś tylko właśnie wręcz przeciwnie. A jak wyjdzie w życiu to zobaczymy.
"Ludzie twierdzą, że Ziemia jest okrągła. Ale jak nie chcesz,
ale nie musisz im wierzyć." - Forrest Gump
ale nie musisz im wierzyć." - Forrest GumpNo to ja już niczego nie rozumiem
Albo ona z tamtym jest, bo jest, ale jest, albo ona z nim nie jest, tylko tamten się za nią pęta. Nie ma takiej możliwości, żeby ona była i nie chciała, a jednocześnie chciała. To może niech ona się zdecyduje, z kim tak naprawdę chce być. I niech skończy jedno albo drugie: albo tamto kończy i jest z Madritosem (ale nie wcześniej!), albo niech nie kończy i odchrzani się od Autora topiku - nie zawraca mu głowy i nie daje nadziei. Bo tak to się można przewozić parę miesięcy, a niektórzy i latek. Jak facet, który ma kochankę i jest nieszczęśliwy w małżeństwie, ale od żony nie odejdzie.
Wiesz co, Madritos? Weź Ty zrób jak mój kumpel. Jak miał taką jedną, co to też odejść nie mogła od innego, to jej powiedział: "Decyduj tu i teraz - ja albo on". Nie umiała. To jej odpowiedział: "To ja decyduję za Ciebie - spadaj. Nie znoszę chorych układów". Ciężko mu było, ona przyłaziła, nie wpuszczał jej do domu, aż w końcu przeszło. Po kilku latach kopnęła w końcu tamtego faceta, ale mój kumpel być z nią już nie chce.
Albo ona z tamtym jest, bo jest, ale jest, albo ona z nim nie jest, tylko tamten się za nią pęta. Nie ma takiej możliwości, żeby ona była i nie chciała, a jednocześnie chciała. To może niech ona się zdecyduje, z kim tak naprawdę chce być. I niech skończy jedno albo drugie: albo tamto kończy i jest z Madritosem (ale nie wcześniej!), albo niech nie kończy i odchrzani się od Autora topiku - nie zawraca mu głowy i nie daje nadziei. Bo tak to się można przewozić parę miesięcy, a niektórzy i latek. Jak facet, który ma kochankę i jest nieszczęśliwy w małżeństwie, ale od żony nie odejdzie.
Wiesz co, Madritos? Weź Ty zrób jak mój kumpel. Jak miał taką jedną, co to też odejść nie mogła od innego, to jej powiedział: "Decyduj tu i teraz - ja albo on". Nie umiała. To jej odpowiedział: "To ja decyduję za Ciebie - spadaj. Nie znoszę chorych układów". Ciężko mu było, ona przyłaziła, nie wpuszczał jej do domu, aż w końcu przeszło. Po kilku latach kopnęła w końcu tamtego faceta, ale mój kumpel być z nią już nie chce.
mrt pisze:No to ja już niczego nie rozumiemAlbo ona z tamtym jest, bo jest, ale jest, albo ona z nim nie jest, tylko tamten się za nią pęta. Nie ma takiej możliwości, żeby ona była i nie chciała, a jednocześnie chciała
to sie nazywa lamiglowka uczuciowa
Ptaszniki to Moja Pasja
I mam Kilka nA Sprzedaz [;
- taka_jedna
- Maniak

- Posty: 648
- Rejestracja: 29 kwie 2004, 23:49
- Płeć:
to sie nazywa lamiglowka uczuciowa
czyli coś co dokladnie pasuje do podpisu Mrt
Tak też niestety czasem bywa, ale ona się musi zdecydować i tylko od Ciebie Madritos (i pewnie od charakteru dziewczyny) zalezy czy powiesz jej "on albo ja" czy będziesz zdobywal krok po kroku. Czasem dziewczyna się boi odejść, bo boi się zmian, ale prędzej czy później to ryzyko podejmie, jeśli jej będzie bardzo źle
"Bierz od świata to, co Ci daje, ale nie domagaj się tego, czego Ci dać nie chce. Natomiast prosić możesz zawsze."
Tylko ze ona nie wie kiedy z nim skonczy, meczy sie cały czas, ja tez sie troche mecze ale niechce jej stracic i jestem gotów walczyc...tylko nie wiem ile mi sił starczy. Ostatnio powiedziala ze mnie bardzo kocha ale nie wie czy kiedys uda sie jej skonczyc z tym typem. Co wy na to? Są jakies szanse ze wkoncu sie z nim rozstanie
? I co ja powinienem zrobic jak sie zachowywac...
ktos tu napisał ze jak ci powiedziała ze cie kocha to sa duze szanse,a jak dla mnie to guzik prawda!!! jezeli serio by ciebie kochała to dlaczego nadal meczy sie z tamtym??co takiego jest ze ona nie moze po prostu od niego odejsc??czyzby była zastraszana

Ja tak napisałaem i nadal uważam, że to prawda. To musi trochę potrwać. Jest wiele powodów dla których tak od razu się nie zrywa. na pewno wszystkich nie poznamy bo to indywidualna sprawa każdej osoby. M.in. trzeba się do tego psychicznie przygotować. Tylko tak się mówi, że jak nie kochasz to od razu odejdź.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 581 gości



