Największy Zawód Miłosny

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

WM
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 15 sty 2008, 17:04
Skąd: GDA
Płeć:

Największy Zawód Miłosny

Postautor: WM » 01 lut 2008, 12:47

Jaki był wasz największy zawód miłosny? Proszę się nie wstydzić, tylko śmiało się wyżalić!
Awatar użytkownika
Michalos
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 75
Rejestracja: 21 sie 2005, 21:52
Skąd: Kielce
Płeć:

Postautor: Michalos » 01 lut 2008, 21:07

dla mnie temat nie ma sensu po co mówić o czymś o czym chciało sie zapomnieć nie ma co sie wyżalać tylko trzeba iść do przodu i nie ma co pisać o tym co bolało czy boli nadal o_O
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3858
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 01 lut 2008, 22:30

Największy zawód miłosny? Jak jeszcze byłam młoda i uczyłam się w liceum, zakochałam się (a raczej obsesyjnie zauroczyłam) w takim jednym młodzieńcu. Nie przeszkadzało mi w tym nawet to, że miał dziewczynę (oczywiście nie byłam świnią i nic nie kombinowałam).

No, a po latach to On okazał się świnią, prostacką i bez wyczucia taktu.

Może trochę od innej strony, ale też zawód. :P
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
Awatar użytkownika
tr3sor
Weteran
Weteran
Posty: 936
Rejestracja: 13 paź 2004, 03:51
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: tr3sor » 02 lut 2008, 01:40

Kazde rozstanie to chyba taki zawod milosny ...

A segregacja na wieksze czy mniejsze jakos do mnie nie pasuje ... kazdy byl inny...
Obrazek


Śladem własnej "legendy" ... ;)
Awatar użytkownika
przemek21
Bywalec
Bywalec
Posty: 55
Rejestracja: 02 maja 2007, 12:33
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: przemek21 » 02 lut 2008, 10:00

Zakochac sie bez wzajemnosci.
FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 02 lut 2008, 11:29

Zakochać sie z wzajemnoscia i po 2 latach usłyszec, że jednak komus się wydawało.
lecter
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 106
Rejestracja: 02 lut 2006, 12:52
Skąd: Ost
Płeć:

Postautor: lecter » 02 lut 2008, 12:02

Zakochać sie z wzajemnoscia i po 2 latach usłyszec, że jednak komus się wydawało.


o taaak,zgadzam sie w 200%.Sam przeżyłem cos takiego...i bolało bardzo
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 02 lut 2008, 13:14

Oczywiscie, ze Miriam!

http://www.smh.com.au/articles/2004/06/ ... m=storylhs

A poza tym to chyba taka jedna Agata, jeszcze w liceum. Ile ja sie naprzezywalem...A jakie byly emocje jak na polowinkach do mnie podeszla pogadac, bo chyba doszlo do niej, ze sie nia interesuje. Rzecz jasna byl kosz. Emocje byly jeszcze przez wiele miechow.

No i jest jeszcze moja byla, ale to dluzsza historia a konczy mi sie abonament w klawiaturze.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 02 lut 2008, 14:45

Moja ex :)

Teraz sa swinie, swinki i swineczki :) nie ma miejsca na zawody :>
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 02 lut 2008, 15:42

Hyhy pisze:Moja ex :)

Teraz sa swinie, swinki i swineczki :) nie ma miejsca na zawody :>

Tez tak mam. W koncu JPEG kosza nie zapoda, nie?
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Markam
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 13
Rejestracja: 09 gru 2005, 23:28
Skąd: Wojsławice
Płeć:

Postautor: Markam » 03 lut 2008, 19:26

Pierwszy zawód miłosny jest chyba najgorszy, to było w 5 klasie podstawówki, byłem załamany chyba przez tydzień nawet :)
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 03 lut 2008, 21:01

Markam pisze:byłem załamany chyba przez tydzień nawet :)

No to rzeczywiście dużo czasu byłeś załamany.
Ja miałam zawód miłosny już prawie 1,5 roku temu. Byłam załamana i złamana prawie rok.
Awatar użytkownika
Markam
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 13
Rejestracja: 09 gru 2005, 23:28
Skąd: Wojsławice
Płeć:

Postautor: Markam » 03 lut 2008, 23:13

Marissa pisze:No to rzeczywiście dużo czasu byłeś załamany.


Dlatego cieszę się, że tak wcześnie. Podejrzewam, że im byłby później tym bardziej bym go przeżywał. A następne już tak nie bolały, może dlatego, że nie angażowałem się przedwcześnie?
Awatar użytkownika
tr3sor
Weteran
Weteran
Posty: 936
Rejestracja: 13 paź 2004, 03:51
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: tr3sor » 04 lut 2008, 00:51

Nierozumiem jak mozna kochac i sie nie angazowac ? :O No chyba ze nie kochales ...
Obrazek





Śladem własnej "legendy" ... ;)
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 04 lut 2008, 01:05

przecież nie napisał, że w ogóle sie nie angażował, tylko, że nie angażował sie przedwcześnie

Miałam dwa takie związki które mogę nazwać w jakiś sposób zawodami miłosnymi. Jeden był patologiczny z facetem który nie miał oporów by mnie pobić. Odeszłam mimo, że kochałam, a przynajmniej wtedy czułam, że to miłość. Po nim bałam sie zaufać. Kolejny związek był również takim w którym pokochałam. Na koniec okazało sie, że to co on czuł do mnie było kłamstwem. Porzucił mnie, powiedział, że to taka gra była, zabawa, że nie zawsze kocham cię znaczy kocham cię. Cholernie cierpiałam zwłaszcza, że przed tym związkiem był ten patologiczny. Jednak okazało sie, że jestem silniejsza niż myslałam
Na szczęście teraz mnie ta przeszłość nic nie boli. dużo mnie te związki nauczyły
Awatar użytkownika
Mijka
Weteran
Weteran
Posty: 2895
Rejestracja: 22 sie 2005, 23:44
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Mijka » 04 lut 2008, 01:06

przemek21 pisze:Zakochac sie bez wzajemnosci.

o, dobre.
kokieteria to zachowanie, które ma dać drugiej osobie do zrozumienia, że spółkowanie jest możliwe, ale ta możliwość nie może być pewnością.
Awatar użytkownika
Piernik
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 232
Rejestracja: 21 sty 2005, 16:38
Skąd: Skierniewice
Płeć:

Postautor: Piernik » 04 lut 2008, 01:33

lecter pisze:
Zakochać sie z wzajemnoscia i po 2 latach usłyszec, że jednak komus się wydawało.


o taaak,zgadzam sie w 200%.Sam przeżyłem cos takiego...i bolało bardzo


ja to uslyszalem po 8 miesiacach...i teraz lecze półśrodkami eh :/ nie warto kochac ludzie !
ale bez milosci czasem ciezko zyc..eh porypany świat..
Love is beautiful
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 04 lut 2008, 09:15

Piernik pisze:nie warto kochac ludzie !

mam zupełnie inne zdanie. Według mnie warto.
Teraz po latach nawet z tamtych związków o których pisałam mam miłe wspomnienia.
Obecnie jestem z mężczyzna którego kocham, który kocha mnie. Nawet jak by to sie miało za rok rozpaść to wiem, że warto było.
lecter
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 106
Rejestracja: 02 lut 2006, 12:52
Skąd: Ost
Płeć:

Postautor: lecter » 04 lut 2008, 11:36

mam zupełnie inne zdanie. Według mnie warto.


ja tez uważam ze warto chociaz po tym,czego doswiadczylem ciezko mi bedzie nabrac zaufania do kobiety.Jestem strasznie głodny miłości,ale boje sie ze jak sie otworze i zaangazuje na calego to znowu uslysze to co kiedys:,,wydawało mi sie".
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 04 lut 2008, 16:47

Piernik pisze:ja to uslyszalem po 8 miesiacach...i teraz lecze półśrodkami eh :/ nie warto kochac ludzie !

Jaki Ty jesteś słaby.... Oczywiście że warto kochać, nawet jeśli potem ma się cierpieć. Ale najpierw trzeba umieć pokochać, by potem podarować to uczucie innej osobie. Jeśli tego się nie umie, to potem takie farmazony będzie się mówiło.
Dzindzer pisze:Obecnie jestem z mężczyzna którego kocham, który kocha mnie. Nawet jak by to sie miało za rok rozpaść to wiem, że warto było.

<browar>

A w ogóle czym jest ból rozstania w porównaniu z miłością do innego człowieka. Niczym :)
Awatar użytkownika
Joasia
Weteran
Weteran
Posty: 998
Rejestracja: 22 sty 2006, 21:17
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Joasia » 05 lut 2008, 22:36

Miałam dwa zawody.
Pierwszy to nieodwzajemnione uczucie. Kochałam do szaleństwa, na rzęsach stawałam żeby zwrócił na mnie uwagę. W końcu kiedy go sobą zainteresowałam, narobił mi nadzieii żeby po jakimś czasie przestać się w ogóle odzywać. Urwał kontakt, do dzisiaj nie wiem dlaczego.
Drugi zawód to mój poprzedni związek. Na początku podeszłam do tego sceptycznie bo bałam się wyżej wspomnianej sytuacji. Po jakimś czasie uwierzyłam że to jest to. Tylko że im bardziej się angażowałam, tym bardziej on czuł się pewny a ja dostawałam za to po tyłku.
Obrazek
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 06 lut 2008, 04:32

Joasia pisze:Drugi zawód to mój poprzedni związek. Na początku podeszłam do tego sceptycznie bo bałam się wyżej wspomnianej sytuacji. Po jakimś czasie uwierzyłam że to jest to. Tylko że im bardziej się angażowałam, tym bardziej on czuł się pewny a ja dostawałam za to po tyłku.

Klasyk-> Faceci na poczatu dostaja pierdolca, delaruja wielka milosc itd. a kobiety 3maja na dystans.
Z czasem sytuacja sie odwraca- My mamy coraz bardziej wbite, Wam coraz bardziej zalezy.
Glupie troche.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Xavi
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 216
Rejestracja: 20 maja 2007, 18:37
Skąd: PL
Płeć:

Postautor: Xavi » 07 lut 2008, 21:58

Wujo Macias pisze:
Joasia pisze:Drugi zawód to mój poprzedni związek. Na początku podeszłam do tego sceptycznie bo bałam się wyżej wspomnianej sytuacji. Po jakimś czasie uwierzyłam że to jest to. Tylko że im bardziej się angażowałam, tym bardziej on czuł się pewny a ja dostawałam za to po tyłku.

Klasyk-> Faceci na poczatu dostaja pierdolca, delaruja wielka milosc itd. a kobiety 3maja na dystans.
Z czasem sytuacja sie odwraca- My mamy coraz bardziej wbite, Wam coraz bardziej zalezy.
Glupie troche.

I o to w tym wszystkim przeciez chodzi, gdyby tak nie bylo to bylo by za nudno ;p
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 289
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 07 lut 2008, 22:39

Nie przezyłem poważnego zawodu miłosnego w swoim życiu :) Pokusiłbym sie nawet o stwierdzenie że zawód miłosny to tylko kwestia słabej psychiki. Ale zdać sobie z tego sprawe może wąska grupa ludzi.
Gdy w Rycerzu gaśnie duch, trza wykonać sexy ruch!
FrankFarmer

Postautor: FrankFarmer » 07 lut 2008, 23:18

Martinoo pisze:Nie przezyłem poważnego zawodu miłosnego w swoim życiu Pokusiłbym sie nawet o stwierdzenie że zawód miłosny to tylko kwestia słabej psychiki.

Wreszcie jakaś ciekawa teza, ale nie zgodze się. Od psychiki zależy jak sie z tego pozbierasz potem, ale sam zawód zależy od twoich zaistniałych nadziei i zaangażowania lub też zawód moze dotyczyć bezpośrednio drugiej osoby, jeśli np. zrobiła cie w buca, a ciebie to kompletnie zaskoczyło.
Nie przezyłeś, bo nie trafiłeś na taką, z którą byś sie ostro zaangażował.
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 289
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 08 lut 2008, 00:42

FrankFarmer pisze:Od psychiki zależy jak sie z tego pozbierasz potem, ale sam zawód zależy od twoich zaistniałych nadziei i zaangażowania lub też zawód moze dotyczyć bezpośrednio drugiej osoby, jeśli np. zrobiła cie w buca, a ciebie to kompletnie zaskoczyło.
Nie przezyłeś, bo nie trafiłeś na taką, z którą byś sie ostro zaangażował.


Zalezy od tego co masz w głowie. Ja strasznie swobodnie podchodze do pewnych rzeczy. Nie kontroluje 2 połowy, wlasciwie ona robi co chce ze swoim życiem. Ja mam swoje cele marzenia i ambicje ona też. Jeśli nie jesteśmy sie już w stanie "porozumieć" zwiazek siek onczy. Poza tym jestm juz dorosły nie szukam oparcia, nadzieji w kimś skoro mam je w sobie.
A zaangażowanie to jest proces we łbie i warto nad nim czuwac i je kontrolować, przede wszystkim realnie podchodzić do życia.

Ps: Wiem że kobiety w wkieszosci maja inaczej.
Gdy w Rycerzu gaśnie duch, trza wykonać sexy ruch!
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 08 lut 2008, 01:15

Szczerze?
To ja wole przezyc ogromny zawod, cierpiec niczym Werter, kupowac zyletki itd. ale miec swiadomosc, ze dalem sie "porwac uczuciu" i przezylem je na fulla, niz bawic sie w asekuranctwo i zabezpieczanie, bez wzgledu jak racjonalne to jest.
Tyle, ze ja zawsze ocno kierowalem sie emocjami. Dobry jedi ciemnej strony by ze mnie byl.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Awatar użytkownika
Martinoo
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 289
Rejestracja: 18 lis 2006, 15:10
Skąd: Śląsk
Płeć:

Postautor: Martinoo » 08 lut 2008, 01:57

Wujo Macias pisze:Szczerze?
To ja wole przezyc ogromny zawod, cierpiec niczym Werter, kupowac zyletki itd. ale miec swiadomosc, ze dalem sie "porwac uczuciu" i przezylem je na fulla, niz bawic sie w asekuranctwo i zabezpieczanie, bez wzgledu jak racjonalne to jest.
Tyle, ze ja zawsze ocno kierowalem sie emocjami. Dobry jedi ciemnej strony by ze mnie byl.


Miałem takie jazdy przez 7 lat. Z czasem to powszechnieje. Uczysz sie z tym radzić. Szukasz czegos mocniejszego.

Kiedys opisałem to w tym temacie:

http://www.agnieszka.com.pl/forum_php/viewtopic.php?p=398409&highlight=#398409


Dragi to gówno choc niektóre daja niesamowite efekty ale ryja beret. Teraz szukam wiekszej adrenaliny w skokach spadochronowych a zapełniania pustki w Bogu. :)
Gdy w Rycerzu gaśnie duch, trza wykonać sexy ruch!
Awatar użytkownika
Wujo Macias
Maniak
Maniak
Posty: 749
Rejestracja: 24 paź 2006, 05:06
Skąd: 3miasto
Płeć:

Postautor: Wujo Macias » 08 lut 2008, 02:42

Czy powszednieje...
Mi jest bardzo ciezko sie zakochac, nawet kiedy nie mam tak jak teraz, ze nie chce i nie potrzebuje tego.
Wiec jak juz mnie wciaga, to nie bede sie bawil w ograniczenia.
A takie rzeczy jak skydiving czy inne bungee to ok, tez lubie poczuc adrenaline. Tyle, ze to zupelnie inny rodzaj "haju" niz milosc.
"księżycówka, napisałem Ci priva"
Justynka335
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 08 lut 2008, 19:12
Skąd: Krakow
Płeć:

Postautor: Justynka335 » 08 lut 2008, 19:40

Zawód miłosny....właśnie go przechodzę...usłyszeć takie słowa po 4-letnim związku...po prostu nie da się opisać tego co czuję....Wiem jedno...juz nigdy tak nie zaufam...juz nigdy nie będę myślała,że jesteśmy sobie przeznaczeni....wszystko jest ulotne....czuję się strasznie samotna.....

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 205 gości