poradnik zrywania

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Asiulka
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 28 kwie 2007, 16:05
Skąd: Ząbkowice Śl.
Płeć:

Postautor: Asiulka » 28 kwie 2007, 19:31

na każdego wkońcu przyjdzie pora, zeby byc szczesliwym a zwizku, ale niestety trzeba tez przecierpiec swoje...tak mi sie wydaje.A wy jak myslicie???????? <fala>
Asiulenka...
Awatar użytkownika
Bash
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 03 sty 2006, 20:24
Skąd: Sląsk
Płeć:

Postautor: Bash » 30 kwie 2007, 21:42

Asiulka pisze:na każdego wkońcu przyjdzie pora, zeby byc szczesliwym a zwizku, ale niestety trzeba tez przecierpiec swoje...tak mi sie wydaje.A wy jak myslicie????????

eee ?
Od kiedy w związku się cierpi? Jak zaczynamy cierpiec, to związek się kończy. Ja tak to widzę.
Prawdę trzeba wyrażac prostymi słowami.
bruno.janek
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 27 maja 2007, 18:12
Skąd: polska
Płeć:

Postautor: bruno.janek » 27 maja 2007, 18:38

Dużo tu naprawdę mądrych rad i wypowiedzi.Czytam i czytam....

Tylko co zrobić, gdy ciągle czuję w brzuchu potworny strach ?? Paraliżujący wszystko. Ciągle. Strach, że tak już będzie. Tak jak teraz. Pusto. Bez sensu. Bez życia. Że Ona już nie jest moja. Że będzie się z kimś spotykać. Moja ukochana .....

Co zrobić, gdy nie pamiętam już tego co było złe. Bo czy coś było ??

Co zrobić, gdy mam świadomość, że to przeze mnie ?? Że nie czuła się ze mną szczęsliwa. Że płakała. A ja tego nie widziałem. Bo byłem pewien, ze to do śmierci. A pewność zabija czujność.

Co zrobić, gdy z jednej strony wyję i jęczę do Niej. Chciałbym wrocic natychmiast i już. Marzę o tym. A z drugiej strony wiem, że to nie byłoby dobre. Bo nadal istnieje to "coś" przez co nie ma już NAS. I nie jest to ktoś inny. To jest "coś" we mnie.

JAK TO "COŚ" ZNISZCZYĆ ??!!! JAK ??!!!!

Wtedy będzie jeszcze szansa ??? Ale "to" jest....

Co zrobić, gdy teraz widzę, że robiłem źle ?? I nie mogę już tego naprawić.

Co zrobić, gdy umieram gdy nadchodzą weekendy ?? Osobno. I wtedy moja wyobraźnia działa.....

Kocham Ją. Bardzo Ją kocham.
To już miesiąc od zerwania, a jest coraz gorzej. Jakoś czas niczego nie leczy.

Pewnie to są normalne reakcje i jestem jednym z milionów. Ale one mnie teraz zabijają. Przepraszam.
Awatar użytkownika
jbg
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 180
Rejestracja: 14 mar 2007, 11:48
Skąd: Szczecin
Płeć:

Postautor: jbg » 27 maja 2007, 18:58

JAK TO "COŚ" ZNISZCZYĆ ?? ! JAK ?? !!

Obrazek
Bardzo dobrze wpływa na "COŚ". Jeśli nie wpłynie, zawsze możesz nam powiedzieć, czym jest "COŚ".

bruno.janek pisze:I nie mogę już tego naprawić.

Jeśli nie możesz tego naprawić i nie ma szansy, że będziecie razem, odpuść sobie. Za jakiś czas będzie ok.

bruno.janek pisze:Kocham Ją. Bardzo Ją kocham.
To już miesiąc od zerwania, a jest coraz gorzej. Jakoś czas niczego nie leczy.

Czas leczy, gdy przestajesz o tym myśleć, nie robisz sobie nadziei, odpuszczasz.
Awatar użytkownika
stopek
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 13 cze 2007, 14:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: stopek » 13 cze 2007, 19:49

jbg pisze:Jeśli nie możesz tego naprawić i nie ma szansy, że będziecie razem, odpuść sobie. Za jakiś czas będzie ok.


czesto zdarza sie tak ze dziewczyna chce po prostu odpoczac w samotnosci i zrywa na jakis czas po czym sama bardzo chce wrocic do dawnego zwiaku..
lewy pas, noga na gaz, juz nie ma nas ;)
Awatar użytkownika
jbg
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 180
Rejestracja: 14 mar 2007, 11:48
Skąd: Szczecin
Płeć:

Postautor: jbg » 13 cze 2007, 20:24

stopek pisze:czesto zdarza sie tak ze dziewczyna chce po prostu odpoczac w samotnosci i zrywa na jakis czas po czym sama bardzo chce wrocic do dawnego zwiaku..

Nie spotkałem się z czymś takim. Za to są sytuacje, że dziewczyna chce po prostu odpocząć w towarzystwie kogoś innego i zrywa na jakiś czas po czym sama chce wrócić do dawnego związku...
Awatar użytkownika
stopek
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 13 cze 2007, 14:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: stopek » 13 cze 2007, 21:15

jbg pisze:Nie spotkałem się z czymś takim


a ja wlasnie mialem pare takich przypadkow.. naszczescie nie osobiscie ale zdarzalo sie :)
lewy pas, noga na gaz, juz nie ma nas ;)
Awatar użytkownika
Pogosia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 239
Rejestracja: 12 kwie 2005, 13:53
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: Pogosia » 18 lip 2007, 16:35

jbg pisze:Nie spotkałem się z czymś takim. Za to są sytuacje, że dziewczyna chce po prostu odpocząć w towarzystwie kogoś innego i zrywa na jakiś czas po czym sama chce wrócić do dawnego związku...


Trafne spostrzeżenie, ale nie zapominajmy że działa to w przypadku obu płci 8)
Some things in life are like fucking for virginity - you know it's pointless but it feels so good that you just don't want to stop.
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 15 sie 2007, 08:56

A ja mam taki przypadek: chłopak niedawno ze mną zerwał, bo uważa, że nie jestem tą jedyną, od roku się ze mną męczy i nie chce być ze mną, bo nie umie, ale mimo to mnie kocha. Wczoraj wieczorem było miło-od dawna mi się ta spokojnei z nim nie gadało, mowił, że dziś przyjedzie. Ja mam cholerngo doła-nie śpię nie jem tylko cały czas myślę. Skoro jest tak jak mówi to po co przyjeżdża?! :'(

[ Dodano: 2007-08-15, 08:59 ]
KOmpletnie nie wiem co robić :(
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
tank girl
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 483
Rejestracja: 21 gru 2005, 06:47
Skąd: inąd
Płeć:

Postautor: tank girl » 15 sie 2007, 10:36

Przeczytać koniecznie pierwszy post z tego wątku. I uciekać od tego kolesia jak najdalej, a także unikać go jak ognia. Zająć się czymś. Wychodzić ze znajomymi. Nie siedzieć bezczynnie w domu.

I jeszcze słów kilka do wszystkich, którzy radzili Masi parę miesięcy temu, żeby nie podejmowała żadnych radykalnych działań i ze swoim "chłopcem" porozmawiała; myliliście się, a ja miałam rację - Masia powinna go była kopnąć w d.upę już dawno temu.
I niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda, dla katów, szpiclów, tchórzy... :] (Zbigniew Herbert)
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 15 sie 2007, 11:12

No niby tak, ale jednak szukam z nim kontaktu i namawiam go, zeby przyjeżdżał, bo jest mi to potrzebne jak nie chce on nic więcej...nie idzie tak od razu zerwać kontaktu...
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 15 sie 2007, 11:22

MaSiA pisze:bo jest mi to potrzebne

a dfo czego ci takie cos potrzebne ??
MaSiA pisze:j...nie idzie tak od razu zerwać kontaktu...

jak sie nie da inaczej, to sie zrywa kontakt, radykalne ale pomaga
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 15 sie 2007, 11:26

Próbowałam-miałam jeszcze większego doła niż teraz.

[ Dodano: 2007-08-15, 11:27 ]
Spotykałam się tylko z nim i jego znajomymi, a teraz zostałam sama jak palec. Wszystkie moje kumpele mają chłopaków i wolą z nimi spędzać czas.
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 15 sie 2007, 11:38

Próbowałam-miałam jeszcze większego doła niż teraz.

tylko, ze wtedy to byś miała jakis czas doła a potem by ci przeszło, a tak masz go ciagle. teraz to jak sie czujesz zalezy od niego. nie chciała bym tak.
Żadna zajeta kumpela nie chce ci poswiecic kilku godzin raz na jakis czas ??
A moze warto zaczac poznawac nowych ludzi.
Kurcze tak to jest jak facet i jego swiat staja sie jedynym swiatem kobiety :(
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 15 sie 2007, 11:57

To co wg Was mam zrobić?? Całkowicie zerwać kontakt?? A może porzucić nadzieję o powrocie i od czasu do czasu się spotkać jako kumple??
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 15 sie 2007, 12:05

MaSiA pisze:i od czasu do czasu się spotkać jako kumple??

tak to mozna, jak sie do kogos nie czuje juz tego co sie czuło bedac w zaiazku, jak sie traktuje kogos jak kumpla
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 15 sie 2007, 12:12

heh no ja nie umie go traktowac jak kumpla skoro mam cały czas ochotę mieć z nim kontakt i go przytulać..
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 15 sie 2007, 13:02

MaSiA pisze:To co wg Was mam zrobić?? Całkowicie zerwać kontakt??

Dzindzer pisze:tak to mozna, jak sie do kogos nie czuje juz tego co sie czuło bedac w zaiazku, jak sie traktuje kogos jak kumpla

MaSiA pisze:heh no ja nie umie go traktowac jak kumpla skoro mam cały czas ochotę mieć z nim kontakt i go przytulać..

To trzeba raz a porządnie zerwać kontakt. Wiadomo, przez jakiś czas, może być nawet że dłuższy będzie bolało, będzie ciężko, ale w ogólnym rozrachunku wyjdzie że zrobiłaś najrozsądniejszą rzecz zrywając kontakt z nim.
A potem, jak już będziesz pewna że "było minęło", można zacząć się kumplować.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 15 sie 2007, 15:16

MaSiA pisze:To co wg Was mam zrobić?? Całkowicie zerwać kontakt?? A może porzucić nadzieję o powrocie i od czasu do czasu się spotkać jako kumple??

nie spotkasz się z nim jako kumpela, bo nie jesteś na to gotowa. na tym etapie masz się zebrać w sobie i powiedzieć mu, że odezwiesz się za parę miesięcy, żeby spytać, co u niego słychać, ale teraz kontakt nie tak intensywny, jak byś oczekiwała, męczy Cię i sprawia Ci ból. i że życzysz mu szczęścia. jak jest normalny, to zrozumie. mój ex zrozumiał, co pozwoliło nam pozostać świetnymi znajomymi.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 15 sie 2007, 15:44

Już nic nie czaję..to po co nalega na rozmowy telefoniczne...
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
neo7
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 334
Rejestracja: 08 cze 2007, 22:18
Skąd: ze 100-licy
Płeć:

Postautor: neo7 » 15 sie 2007, 16:04

MaSiA pisze:to po co nalega na rozmowy telefoniczne...

Bo chce sobie czasem pogadać.
sometimes saying nothing says all
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 15 sie 2007, 23:43

bo mu z tym wygodnie. Emocjonalnie nie jest juz uwikłany i kozysta z dobrodziejstw jakie mu podtykasz. nie ma co robic to sie spotyka rozmawia.

a Ty w tym upatrujesz jakas szanse, że moze jadnak . . .
lecter
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 106
Rejestracja: 02 lut 2006, 12:52
Skąd: Ost
Płeć:

Postautor: lecter » 16 sie 2007, 00:26

Masia, posłuchaj ludzi na tym forum:)ja sie ich nie sluchałem i źle na tym wyszedłem:)

Już na poczatku maja doradzali mi żebym zerwał,a ja się łudziłem do końca czerwca i sam wymuszałem kontakty. Teraz zerwałem już kontakt zupełny(co powinienem był zrobić juz dawno, bo strasznie się meczyłem)i mam ją gdzieś...przeszła mi tęsknota i teraz jestem wolny już od wszelkich emocji.

Wprawdzie mówiła żebym się odezwał jak wrócę z zagranicy(grudzień) ale nie dbam o to.

Zerwanie kontaktu to najlepszy pomysł.Na poczatku bedzie trudno, ale musisz wytrzymać:)
Uważam,że "były" lub "była" to taka kategoria osoby z ktorą po zerwaniu nie utrzymuje się kontaktu typu przyjaciel,kumpel..ot najwyżej znajomy.
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 18 sie 2007, 19:24

Dał mi szansę-jesteśmy razem...ale czuję, że on tego nie chce mimo,że zapewnia mnie o swojej miłości. Nadal czekam na jego ostateczną decyzję, bo się wacha...ale wiem jaka ona raczej będzie. Więc jaki to wszystko ma sens...
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 18 sie 2007, 19:55

MaSiA pisze:Nadal czekam na jego ostateczną decyzję, bo się wacha...

Jeśli się waha, to ja bym się przygotwała na najgorsze.
Poza tym jeśli Ty nie wiesz czy to ma sens, to w głębi siebie wiesz co powinnaś zrobić :)
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 18 sie 2007, 23:02

Ja już nic nie rozumię-jest ze mną, a się zbytnio nie odzywa i nie kwapi mu się do spotkań...pogubiłam się już w tym wszystkim :( Niech się w końcu zdecyduje...
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 19 sie 2007, 09:10

Dlaczego on? Czy Ty w ogóle masz honor? Nie kwapi się do spotkań to niech spada na szczaw... Co to za związek w ogóle gdzie facetowi nie chce się przychodzić do swojej dziewczyny :?
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 19 sie 2007, 09:39

Marissa pisze:Co to za związek w ogóle gdzie facetowi nie chce się przychodzić do swojej dziewczyny :?

a dziewczyna nie wie czy jest czy nie jest jego dziewczyna jeszcze/już

skoro on sie zdecydować nie moze to Ty sie zdecyduj. Co chcesz by tak z łaski był z Toba. Gdyby chciał to by był
Marissa pisze:Czy Ty w ogóle masz honor?

o to samo sie chciałam zapytać
Awatar użytkownika
MaSiA
Bywalec
Bywalec
Posty: 46
Rejestracja: 17 maja 2007, 18:09
Skąd: XxXxXxX
Płeć:

Postautor: MaSiA » 19 sie 2007, 16:25

Heh no to już wszystko jest jasne. Trzeba "tylko" nauczyć się żyć bez niego i zacząć układać swoje własne układy towarzyskie...no i przesać kochać i mysleć o nim...
"Życie jest jednak trochę za krótkie by żyć samemu, by być w pojedynkę..."
Awatar użytkownika
Marissa
Weteran
Weteran
Posty: 1864
Rejestracja: 30 maja 2006, 11:46
Skąd: XxX
Płeć:

Postautor: Marissa » 19 sie 2007, 18:46

MaSiA, miałam bardzo podobną historię i powiem Ci że z perspektywy czasu to poboli, poboli i przejdzie. Wiadomo, serce nie sługa, ale też nie warto się męczyć z kimś kto nie jest pewien czego chce. Oboje tylko byście się męczyli psychicznie. A życie nie na tym polega, żeby "uprawiać mentalny masohizm". Więc głowa do góry bo jesteś młoda i wiele pięknych chwil przed Tobą jest.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 295 gości