pisze pierwszy raz i w sumie robie to tylko dlatego zeby mi na duszy lzej bylo...
otoz od 6 miesiecy bylem z jedna wspaniala dziewczyna (atrakcyjny to ja nie jestem i znalezienie inteligentnej i ladnej zarazem dziewczyny to byl problem...) i pare dni temu wszystko sie skonczylo... jedyne co uslyszalem to "ja jednak nie potrafie z kims byc dlugo..."
ech, nie wiem czego wlasciwie oczekuje... chcialbym zebysmy znow byli razem, zeby to sie nie konczylo ale wiem ze to nieuniknione (chyba ...)
no nic, to tyle na razie. jesli ktos odpowie moze zdobede sie na napisanie czegos wiecej :567:
Ja Ne,
- Hisou Gorgon




Ja mam w swojej historii rozstanie po 5 latach związku i mogę sie pochwalić, że mój były mężczyzna jest moim wspaniałym przyjacielem, z którym mogę o wszystkim porozmawiać /to on zadecydował o zakończeniu naszego związku i od tego dnia mineły już ponad dwa lata/ Warto starać się, żeby to co było między dwojgiem ludzi, którzy sie kochali, przekształciło się w przyjażń, ale nigdy! za wszelką cenę i oczywiście obydwie strony muszą wykazać się duuuuuuuużą chęcią i cierpliwością, bo jak się domyslasz nie było łatwo, ponieważ widywaliśmy sie codziennie /z drugiej strony to umożliwiło rozwój naszej znajomości w tym własnie kierunku 
: