agnieszka.com.pl • Przyjemność z jedzenia
Strona 1 z 1

Przyjemność z jedzenia

: 13 sty 2007, 15:02
autor: paddy
było nie było?
No dobra.. Mam bulimię..
Dla mnie jedzenie to przyjemność. Robię coś robię.. i nagle nie chce mi się jeść ale mówię sobie:"ide zjeść coś tak żeby przegryźć, żeby umilić sobie czas" i co? I jem wtedy jak wariatka. "Dużo" to mało powiedziane. Wiem ze to choroba psychiczna, i wiem że sobie z nią poradzę. Jednak.. potrzebuję jakiejś przyjemności zamiast tej którą daje mi w danej chwili jedzenie. Kiedy się uczę, idę jeść, żeby jak najdłużej przerwać tą naukę. A potem głupie odchudzające głodówki, przeczyszczanie, ciężkie treningi po to żeby po 3 dniach to nadrobić z dodatkiem :/ ..i teraz moje pytanie:

Co mogę robić zamiast jedzenia? Czym umialacie sobie życie? Co przyjemnoego cieleśnie robicie? Żeby to nie miało związku z odchudzaniem najlepiej.. Help :/

: 13 sty 2007, 15:50
autor: larena
Napisałaś że masz bulimie a nie napisałaś ze po jedzieniu wymiotujesz, tylko ze sie głodzisz :?
może to troszke glupie ale zeby nie jesc za duzo po prostu nie mozna miec zbyt duzo czasu na to jedzienie. Trzeba sie czyms zajac zeby nie miec czasu mysles o jedzieniu.
Im mniej czasu bedziesz w domu sedzała tym mniej bedziesz czasu marnowała na jedzienie. U mnie to działa.
Postaraj sie te przekąski zastąpic wodą i owocami.

: 13 sty 2007, 16:32
autor: ksiezycowka
paddy, z tym ze to co opisalas to nie jest bulimia. Poz atym ja musi stwierdzic psychiatra...
larena pisze:Trzeba sie czyms zajac zeby nie miec czasu mysles o jedzieniu.
No dokladnie. Jakies hobby sporty cos co bedzie Cie pochlaniac.

Ja npo przyjemnego dla ciała to: sex :D , dlugie gorace kapiele, spacery. W domu zasiade se z ksiazka albo ide sie spotkac ze znajomymi ale nie na zarcie. I dlatego jem o stalych porach np w tygodniu. Nie mam czasu podjadac.

: 13 sty 2007, 17:47
autor: paddy
nie wymiotuję bo nie umiem. ale czytałam o bulimii i widzę ze reszta to tak jakby o mnie pisali :/
niewazne.. chodzi o to, ze ja zawsze znajde czas na to zeby jesc. chocbym miala cos glupiego zrobic, to to zrobie :/
ale tylko czasami tak mam. i to wcale nie wtedy gdy czuję głód.
wyjde na miasto i co robie? jem. kazda wolna chwile daje na jedzenie, a jesli jej nie mam, to rezygnuje z rzeczy waznych dla jedzenia :/
ehh.. nie wiem juz.. teraz martwi mnie co innego..

: 13 sty 2007, 17:58
autor: ksiezycowka
paddy pisze:widzę ze reszta to tak jakby o mnie pisali
To o niczym nie swiadczy. Jezli naprawde nad tym nie pan ujesz powinnas sie leczyc. Bo :
paddy pisze:rezygnuje z rzeczy waznych dla jedzenia :/
jest juz problem. To nie jets pojadanie podcza sfilmu czy przy siedzeniu na tylku przed monitorem.

: 13 sty 2007, 18:20
autor: sophie
Bulimia to nie jest. Tylko zażeranie problemów, ale bez wymiotów. Kluczem bulimii jest własnie wymiotowanie po posiłkach, a potem nadrabianie tego, co "poszło z kanalizacją". Pytanie, czy w późniejszym okresie nie dojdą wymioty... (żeby mieć "czyste sumienie", że się nie zażerasz)

Tak czy inaczej, ewidentnie Paddy masz problem. I obawiam się, że wbrew temu co napisałaś w pierwszym poście, sama sobie nie poradzisz. Ale dobrze, że zdajesz sobie sprawę, że problem istnieje. Idź do lekarza... innej opcji nie widzę. Bo nawet jak się będziesz sama hamować, to w końcu znów twoje myśli będą krążyć wokól jedzenia. I tylko się zaczniesz nakręcać jeszcze bardziej. A to już ewidentny znak, że coś nie gra. Z czegoś takiego bierze się anoreksja i bulimia...

: 13 sty 2007, 18:49
autor: sexyflame
Lubisz jeść.. się opychać.. a później starasz się to zrzucić..to jest jakiś problem..a może początek otyłości.. ?

: 13 sty 2007, 22:57
autor: larena
sexyflame pisze:Lubisz jeść.. się opychać.. a później starasz się to zrzucić..to jest jakiś problem..a może początek otyłości.. ?

jakiej otyłości, przecież ona nic o swojej wadzie nie napisała
bulimia i anoreksja to nie jedyne choroby zaburzeń jedzienia powstałe na tle psychicznym. Sprobuj narazie w domu zrobic cos takiego ze spiszesz sobie diete tzn. napiszesz na kartce co mozesz w danum dniu zjesc i o jakiej poze tak ok 5 malych posilkow i zobacz czy starczy Ci silnej woli zeby wytrzymać tydzien i nie zjesc nic z wyjatkeim etgo co wczesniej zaplanowalas. w miedzyczasie pij duzo wody. zajmuj sie czyms. Jak bardzo bedzie Ci sie chcialo jesc to wychodz z domu i nie bierz pieniedzy.
moon pisze:Jakies hobby sporty cos co bedzie Cie pochlaniac.

hobby tak, sport - nie polecam moze to bowiem dzialac tak ze jak pojdziesz np. pobiegac to jak wrocisz do domu bedziesz sobei tlumaczyla: biegałam, spalilam duzo kalorii wiec moge teraz cos zjesc
Jesli juz tego nie bedziesz umiała zrobic to naprawde trzeba wybrac sie do specjalisty. Tego nie mozna bagatelizowac !!

: 14 sty 2007, 00:24
autor: sexyflame
larena pisze:
sexyflame pisze:Lubisz jeść.. się opychać.. a później starasz się to zrzucić..to jest jakiś problem..a może początek otyłości.. ?

jakiej otyłości, przecież ona nic o swojej wadzie nie napisała


Może nie o otyłość konkretnie mi chodziło, źle to ujełam.. ale dziewczyna się opycha, a później próbuje to spalić. Mam dużo znajomych, które tak właśnie robią..

: 14 sty 2007, 00:44
autor: Dzindzer
paddy pisze:No dobra.. Mam bulimię..

jesli faktycznie ja masz to sobie sama nie poradzisz. musisz isc do psychologa ( przynajmniej). wiem nie pisz, Ty w psychologa nie wierzysz.
larena pisze:Napisałaś że masz bulimie a nie napisałaś ze po jedzieniu wymiotujesz, tylko ze sie głodzisz :?

nie zawsze sie wymiotuje, mozna tez uzywac srodków przeczyszczajacych głodzic sie. choc wymioty sa najczesciej spotykana forma pozbywania sie jedzenia. Tylko, ze te wymioty czesto pojawiaja sie u tych na poczatku nie wymiotujacych
paddy pisze:ale czytałam o bulimii i widzę ze reszta to tak jakby o mnie pisali :/

a czytałas gdzie sie z tym idzie ??

: 14 sty 2007, 09:55
autor: ksiezycowka
larena pisze:port - nie polecam moze to bowiem dzialac tak ze jak pojdziesz np. pobiegac to jak wrocisz do domu bedziesz sobei tlumaczyla
OK ale szachy to tez sport, czy bilard, darty itd

: 14 sty 2007, 11:28
autor: paddy
larena pisze:Sprobuj narazie w domu zrobic cos takiego ze spiszesz sobie diete tzn. napiszesz na kartce co mozesz w danum dniu zjesc i o jakiej poze tak ok 5 malych posilkow i zobacz czy starczy Ci silnej woli zeby wytrzymać tydzien i nie zjesc nic z wyjatkeim etgo co wczesniej zaplanowalas

heheh, ja tak robie od 6 lat :/
a potem jak sie przyzwyczaje to jem dosłownie skibkę, góra dwie na dzień. I nie ciągnie mnie do jedzenia. Mam taki wstręt trochę. No i jak widzę że waga stoi w miejscu, że nie idzie w gorę, to wystarczy ze zjem jedną kostkę czekolady i od tego momentu zaczyna się tycie przez nastepne miesiace.
larena pisze:biegałam, spalilam duzo kalorii wiec moge teraz cos zjesc

tak też robię i wtedy zwykle jestem tak wyczerpana, że nie mam ochoty jeść. I nie jestm oczywiście nic. I wtedy dziennie sporzywam około 200-300 kalorii i biegam, ćwiczę ostro i padam :/

: 14 sty 2007, 12:28
autor: Zenon_Zmyłer
Zuj gume albo dlub slonecznik . Cos co ma malo kalorii a zajmuje czas. Jak sie odchudzalem to najlepsza byla guma , bo caly czas cos zulem. No ja do tego wpadlem w fajki bo byl to substytut jedzenia , ale tego nie polecam :)

: 14 sty 2007, 18:17
autor: sophie
Zenon_Zmyłer pisze:Zuj gume
Guma ma to do siebie, że pobudza soki trawienne :) Więc wbrew pozorom nie działa najlepiej...

: 14 sty 2007, 19:05
autor: Pegaz
paddy pisze:Co mogę robić zamiast jedzenia? Czym umialacie sobie życie? Co przyjemnoego cieleśnie robicie? Żeby to nie miało związku z odchudzaniem najlepiej.. Help

Uprawianie lekkiego sportu..np basen..rower.. chodzenie z kijkami..coś lekkiego nie zniechęcającego a dające satysfakcje.
paddy pisze:nie wymiotuję bo nie umiem. ale czytałam o bulimii i widzę ze reszta to tak jakby o mnie pisali :/

Nigdy przenigdy nie stawiaj diagnoz za lekarza..można nieźle sobie w psyche namieszać.
Jeśli ma się wątpliwości idzie się do odpowiedniego lekarza.

: 15 sty 2007, 16:47
autor: larena
Pegaz pisze:np basen..

woda ma to do siebie ze pobudza łaknienie. Basenu nie polecam.
Jedyne co mozna w tym przypadku dordzic to wizyta u lekarza. Nikt z nas nie jest w stanie wydac tu diagnozy a nasze rady sa nie w pelni profesjonalne
Zenon_Zmyłer pisze:dlub slonecznik

słonecznik jest kaloryczny, zawiera dużo tłuszczów. Nie mozna go jesc w duzych ilosciach a juz na pewno nie traktowac jako przekaske mniedzy posilkami lub zajecia na zabicie czasu

: 16 sty 2007, 10:07
autor: Sir Charles
larena pisze:woda ma to do siebie ze pobudza łaknienie. Basenu nie polecam.
Nie siedzę w tej dziedzinie, ale z autopsji wydaje mi się, że to mit. Tzn. chodzi mi o to, że to łaknienie jest pozorne, bo chce się po prostu pić, a mózg nie akceptuje sygnału o pragnieniu, skoro tyle siedzieliśmy w wodzie. Więc zamaist pić jemy. To tylko taka moja amatorska interpretacja, może jestem w zupełnym błędzie :)

: 16 sty 2007, 13:28
autor: Dzindzer
Sir Charles pisze:Nie siedzę w tej dziedzinie, ale z autopsji wydaje mi się, że to mit

oj u mnie nie mit. Po basenie jestem zawswe głodna. Mało tego jak sobie dlugo poleze w wannie z hydromasażem to tez czuje sie głodna.
Sir Charles pisze:bo chce się po prostu pić, a mózg nie akceptuje sygnału o pragnieniu

oj mój akceptuje, bo pic też mi sie chce. Ale to u mni naturalne, bo ponad godzina bez picia to stannowczo za duzo.
Ale to tylko moje prywatne obserwacje mnie co nie musi przekładać sie na innych

: 16 sty 2007, 13:35
autor: Sir Charles
Dzindzer pisze:oj u mnie nie mit. Po basenie jestem zawswe głodna.

Tzn ja też jestem głodny jak wilk. Ale jak sobie wypiję litr albo półtora wody, to mi się ten wilczy głód zmienia w normalny :)

: 16 sty 2007, 13:46
autor: Dzindzer
Sir Charles pisze:Ale jak sobie wypiję litr albo półtora wody, to mi się ten wilczy głód zmienia w normalny :)

no mi głód sie nie zmniejsza, zmniejsza sie mozliwośc jedzenia :)
bo mi sie chce i jesć i pic. Ale chyba jednak bardziej pić.
Mój głód basenowy nie ma żadnego odniesienia do tego kiedy jadłam przed basenem.

: 16 sty 2007, 17:32
autor: Candy Killer
oj ja po basenie tez zawsze glodna bylam strasznie:)
aa wlasnie sobie zrobilam cannelloni w sosie pomidorowym i sie zajadam <aniolek>

ale jak jestem wieczorem glooodna strasznie a staram sie wieczorkiem nie jesc duzo...mowie tu o godz.po 20 bo chodze spac pozno...to biore pomaranczke i sobie zjem i juz glodna nie jestem :)

: 16 sty 2007, 18:21
autor: larena
Sir Charles pisze:Nie siedzę w tej dziedzinie, ale z autopsji wydaje mi się, że to mit. Tzn. chodzi mi o to, że to łaknienie jest pozorne, bo chce się po prostu pić, a mózg nie akceptuje sygnału o pragnieniu, skoro tyle siedzieliśmy w wodzie. Więc zamaist pić jemy. To tylko taka moja amatorska interpretacja, może jestem w zupełnym błędzie

jesteś w błędzie ale podoba mi się to jak to sobie wytłumaczyłeś ;)
Sir Charles pisze:Tzn ja też jestem głodny jak wilk. Ale jak sobie wypiję litr albo półtora wody, to mi się ten wilczy głód zmienia w normalny

oszukujesz organizm, przez pewien czas jest pełny wiec juz nie woła "jeść"

: 19 sty 2007, 16:34
autor: Yasmine
Sir Charles pisze:Więc zamaist pić jemy.

To nie sprawdza sie tylko w przypadku basenu, ze sie napatrzymy na ta wode i nam sie wydaje,ze chcemy jesc, a picia mamy dosc, ale w wiekszosci przypadkow. To co czasem odczuwamy jako pragnienie glodu, to mylne wrazenie, bo tak naprawde organizm domaga sie plynow i wtedy pragnienie jest zaspokojone. Gdybysmy pili wiecej wody ( bo Polacy piją tej wody bardzo mało , niecaly litr dziennie, kiedy tracimy jej prawie 3 razy wiecej) to rowniez mniej pokarmu bysmy spozywali.

A ze po basenie jestesmy glodni, to chyba normalne ponieważ to duzy wysilek fizyczny dla naszego ciala, mimo ze tak tego nie odczuwamy :).

: 01 lut 2007, 13:15
autor: olecxka
Twoje zachowanie nazwałabym raczej kompulsywnym jedzeniem. Bulimia charakteryzuje się tym, że po każdym obżarstwie chory ma wyrzuty sumienia i próbuje jakoś "naprawić" to co zrobił (wtedy wymiotuje lub przeczyszcza się).
Co do pomysłów na spędzanie wolnego czasu, hmmm, jest ich mnóstwo, dla mnie w tej chwili najprzyjemniesze to spotkania z moim słoneczkiem <aniolek> , ale poza tym chodzę na siłownię, na basen, jeżdżę na łyżwach, spotykam się ze znajomymi (przy ludziach człowiek trochę się hamuje z jedzeniem bo mu po prostu wstyd). Co najważniejsze nie traktuję tych rzeczy jako mus, konieczność, tylko przyjemność. Nie robię tego żeby schudnąć tylko poprawić kondycje, dobrze się poczuć. No i to naprawdę zdaje egzamin.

Jemy po to żeby żyć a nie odwrotnie i warto o tym pamiętać

:)