Co brać aby się na dobre nie rozchorować?

Dział poświęcony wszelkim tematom i zagadnieniom związanym ze zdrowiem bądź też z szeroko rozumianą urodą.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Symfonia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 191
Rejestracja: 07 lip 2005, 23:56
Skąd: Z piekła rodem
Płeć:

Co brać aby się na dobre nie rozchorować?

Postautor: Symfonia » 03 maja 2009, 16:44

Co bierzecie jak widzicie u siebie początek jakiejś choroby? (chodzi mi o przeziębienie, grypę itp.) Czy może babcine sposoby - malinki, czosnki, miody? Czy jakieś witaminki?

Chciałabym usłyszeć wasze sprawdzone metody, ja jeszcze swojego sposobu nie mam. Właśnie zaczynam kichać i mam katar. Zazwyczaj jak mam gorączkę biorę fervex przez 2 dni, polpyrine na noc i po tym czasie mam chorobę z głowy, lecz mi chodzi o to jak zapobiec rozwijaniu się choroby, żeby nie doszło do gorączki, kaszlu i mocnego osłabienia. Wiem, że pomaga dużo snu, bo wtedy organizm "poświęca więcej czasu" na eliminowanie choroby ale nie zawsze jest możliwość aby tak zrobić:/
Bóg nie stworzył kobiety z głowy mężczyzny- aby nim nie rządziła, nie stworzył z nogi- aby nie była jego niewolnicą, ale z żebra- aby była bliska jego sercu
Obrazek
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 03 maja 2009, 17:18

Cóż, nie będę obiektywna, bo bierze mnie coś nie więcej niż 2 razy w roku i jest to tylko przeziębienie. Raz w życiu miałam anginę.
Ale jak już czuję przedprzeziębieniowo, to piję dużo babcinego soku malinowego z cytryną, herbaty z miodem i mleka z miodem [mleko przed zaśnięciem]. Poza fervexem nie korzystam z aptecznych specyfików, ale do niego mam słabość, bo pyszny :D
A jak mój choruje [z taką samą częstotliwością jak ja mniej więcej, tylko intensywniej, ale chłopy chyba tak mają <niewiem> ], to robię mu syrop z cebuli i sama piję profilaktycznie. Mama mi taki robiła, jak byłam mała :)
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
kot_schrodingera
Weteran
Weteran
Posty: 2114
Rejestracja: 21 wrz 2005, 10:18
Skąd: z nikąd
Płeć:

Postautor: kot_schrodingera » 03 maja 2009, 19:07

Chciałabym usłyszeć wasze sprawdzone metody
na sam początek niewiele. mleko z miodem i czosnkiem. syrop z cebuli i cukru. gdy przyjdzie już katar to pomaga mi na zatkane zatoki gorące okłady (zwykła butelka z gorącą wodą zawinięta w ręcznik). a na katar inhalacje (gorąca woda i jakieś ziele)
Patrz, Kościuszko, na nas z nieba raz Polak skandował.
I popatrzył nań Kościuszko i się zwymiotował.
/Konstanty Ildefons Gałczyński/
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 03 maja 2009, 19:41

Ja zamiast butelki stosuje skarpetę wypełniona bardzo ciepła sola. Sól długo trzyma ciepło, do tego dopasowuje się o każdego miejsca na ciele.

Tak jak przedmówcy piję sok z cebuli. do tego herbata z sokiem malinowym, miodem, cytryna i imbirem. Czosnek.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 04 maja 2009, 00:23

E tam sok z cebuli. Tylko czosnek. ale koniecznie musi byc zmiazdzony przez taka specjalna wyciskarke. Po zmiazdzeniu odczekac z minute lub dwie aby sie uwolnila substancja bakteriobojcza i zjesc. Sa dwie szkoly. Nie popijac i zostawic na gardle lub popic. Ja na poczatku nie popijalem ale biorac pod uwage ze bakteriobojczy jest wlasnie ten smrod czosnku to i tak i tak wszystkie bakterie w przewodzie pokarmowym i oddechowym szlag trafi. Biore to jak czuje ze mnie cos bierze. Czyli na ogol na 3 dni przed grypa alub inna angina. badz przeziebieniem. Nawet jak nie zatrzma choroby to z pewnoscia powoduje jej lagodniejszy przebieg. Czosnek to jest antybiotyk, malo osob o tym wie. Wykazuje wlasciwosci bakteriobojcze w stezeniu 1 do 10000. Tylko ze po przerobce termicznej i innej traci swoje wlasciwosci. Dlatego najlepiej jesc go swiezo zmiazdzonego po odczekaniu kilku minut.

Ja sie czosnkiem zawsze wspomagam w leczeniu chorob. Kiedys jak zachorowalem w Anglii to glownie czosnkiem sie leczylem. No jezcze byl paracetamol i witamina C ale nie mozna tego traktowac powaznie w porowananiu z bakteriobojczymi wlasciwosciami czosnku.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 04 maja 2009, 02:02

U mnie zależy co, jak, gdzie boli.
Jak się pojawia kaszel to Flegamina, jak katar to Otrvin. Itd.
Ja przeziębienia nie często mam. Zapalenia górnych dróg oddechowych to moja specjalność za to. Często takie coś wspomaga np wysuszona błona śluzowa nosa (więc ponawilżać trzeba) itp.
Z domowych sposobów masa witamin i płukanie nasyconym roztworem soli gardła.
Awatar użytkownika
Symfonia
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 191
Rejestracja: 07 lip 2005, 23:56
Skąd: Z piekła rodem
Płeć:

Postautor: Symfonia » 04 maja 2009, 08:41

lollirot pisze:to piję dużo babcinego soku malinowego z cytryną, herbaty z miodem i mleka z miodem

Mniam, mogę się tym leczyć:)

Maverick pisze:Tylko czosnek.


Ooooo Fuj! ;) wiem, że jest to dobre, ale na czosnek nigdy się nie zgodzę - baaardzo nie lubię tego zapachu i przede wszystkim smaku, mam przy tym odruchy wymiotne ;/ Syrop z cebuli to jeszcze jak Cię mogę... wypije jak mnie ktoś zmusi i przytrzyma ręce z tyłu :D

Kiedyś jeszcze płukałam gardło szałwią, jak mnie pobolewało - ale zdaje mi się, że nic to nie pomagało.
Bóg nie stworzył kobiety z głowy mężczyzny- aby nim nie rządziła, nie stworzył z nogi- aby nie była jego niewolnicą, ale z żebra- aby była bliska jego sercu

Obrazek
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 04 maja 2009, 10:18

O, mleko z miodem i czosnkiem piłam na pierwszym roku, jak jedna ze współlokatorek się przeziębiła i solidarnie piłyśmy wszystkie 3, bo ona biedna nienawidziła czosnku ;)
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
lamaa
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 116
Rejestracja: 20 wrz 2007, 13:14
Skąd: nvm
Płeć:

Postautor: lamaa » 04 maja 2009, 11:39

lollirot pisze:ona biedna nienawidziła czosnku


to tak jak ja. Ale jak się zatka nos to można wypić prawie wszystko.

Ja, jak tylko zaczynam źle się czuć, zawsze biorę Fervex albo Febrisan, w sumie chyba oba to to samo.
.::falling away from me::.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 04 maja 2009, 18:44

Przeciez jak sie zje czosnek to jedyna osoba ktora go nie czuje jest wlasnie ta co go zjadla... Moze ode mnie walic czosnkiem na 20 metrow ale ja go czuc nie bede. Tak to dziala.
Awatar użytkownika
lollirot
Weteran
Weteran
Posty: 3294
Rejestracja: 02 maja 2005, 00:52
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: lollirot » 04 maja 2009, 18:51

Maverick pisze:jak sie zje

Polecam przeanalizować różnice między czasem dokonanym i niedokonanym, a potem wpisać na Wikipedii hasło "kubki smakowe". Hmmm, czary-mary?
Ostatnio zmieniony 04 maja 2009, 18:52 przez lollirot, łącznie zmieniany 2 razy.
pan nie jest moim pasterzem
a niczego mi nie brak
nie przynależę i nie wierzę
i chociaż idę ciemną doliną
zła się nie ulęknę i nie klęknę.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 04 maja 2009, 21:19

Taaa. Jak ktos woli byc chory ale za punkt honoru pstawic sobie ze niedobrego nie zje to jego prawa.
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 05 maja 2009, 08:47

Ja na początku leczę się herbatą z sokiem malinowym i dużą ilością cytryny. Z farmaceutyków tylko i wyłącznie Polopiryna S na noc.
Mało choruję, biorę od dłuższego czasu tran, wzmocnił mi odporność :).
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Re: Co brać aby się na dobre nie rozchorować?

Postautor: Andrew » 05 maja 2009, 08:51

Symfonia pisze:Co bierzecie

NIC - zupełnie nic , mam zasade samo przyszło samo pójdzie ! trzeba tylko swoje poczekac i dac organizmowi odpoczac - ja pije mnóstwo płynów !
i mało kiedy mozna mnie zobaczyc powalonego pzrez chorobę ! wielu mówi masz sie dobrze wiec sie ciesz , ale owo dobrze nie bierze sie z niczego , bo ja nie siegam po byle gówno w postaci tego co jest na rynku i sie tym nie truje ! wielu tu czy tam szczyknie to juz łykaja jakies tabletki - ale kady ma swoje widzi mi sie [:D]

[ Dodano: 2009-05-05, 08:52 ]
Yasmine pisze: Polopiryna S

<aniolek> no prosze Cie , rozumieł bym aspirynę ... <hahaha>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 maja 2009, 08:57

Taaa. Jak ktos woli byc chory ale za punkt honoru pstawic sobie ze niedobrego nie zje to jego prawa.

dobrze, ze czosnek to nie jedyna alternatywa.
Niektórzy o czymś mogą mieć odruch wymiotny (jak można mieć tak po pysznym czosnku, no jaaak)

Andrew pisze:<aniolek> no prosze Cie , rozumieł bym aspirynę ... <hahaha>

Oba maja bardzo podobny ( jak nie identyczny skład)
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 05 maja 2009, 09:16

NIC - zupełnie nic , mam zasade samo przyszło samo pójdzie ! trzeba tylko swoje poczekac i dac organizmowi odpoczac - ja pije mnóstwo płynów !
i mało kiedy mozna mnie zobaczyc powalonego pzrez chorobę ! wielu mówi masz sie dobrze wiec sie ciesz , ale owo dobrze nie bierze sie z niczego , bo ja nie siegam po byle gówno w postaci tego co jest na rynku
i sie tym nie truje ! wielu tu czy tam szczyknie to juz łykaja jakies tabletki - ale kady ma swoje widzi mi sie


Ja podobnie jak Andrew piję dużo płynów. Najczęściej jest to herbatka z cytryną. Lubię też herbatkę z rumem.
A jeśli już coś konkretniej mnie zechce przycisnąć to Aspiryna.
Jestem też aktywny fizycznie - trochę jeżdżę rowerem. Jeździłem już w zimno, w deszcz, w mróz, w upał. To też hartuje.
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.
Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.
Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.
Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 05 maja 2009, 09:26

Tylko bierzcie pod uwagę, ze żyjemy w takich czasach, ze coraz więcej osób ma licha odporność. Takich osób przed chorobami nie uchroni zdrowy tryb zycia, hartowanie i witaminki, to może pomóc, ale chorowitek będzie częściej chorował
Awatar użytkownika
Imperator
Moderator
Moderator
Posty: 2789
Rejestracja: 22 mar 2004, 13:45
Skąd: znienacka
Płeć:

Postautor: Imperator » 05 maja 2009, 09:40

Dzindzer pisze:Tylko bierzcie pod uwagę, ze żyjemy w takich czasach, ze coraz więcej osób ma licha odporność
. Takich osób przed chorobami nie uchroni zdrowy tryb zycia, hartowanie i witaminki, to może pomóc, ale chorowitek będzie częściej chorował

Ty wiesz jaką ja miałem lichą odporność? Masakra. Kiedyś na rok potrafiłem chorować 6-7 razy. W zimie częściej ale i w lecie mnie łapało coś. Grypa, angina, przeziębienie, zapalenie krtani - wszystko się mnie chwytało.
Teraz (odpukać na wszelki wypadek) raptem 1-2 razy na rok mnie złapie lekkie przeziębienie. W zeszłym roku w maju byłem przeziębiony ale na własne życzenie - pojechałem rowerem do pracy w samej bluzie, przy +2 stopniach <zalamka>, a drugi raz mnie załatwiła... klimatyzacja w sklepie. :|
Żyję tym co czuję, z życia biorę to, co mi smakuje.

Szukam i znajduję. Nie dołuję, kiedy mi brakuje.

Lubię, siebie lubię, co chcę robię i co myślę mówię.

Prostą idę drogą i niczego już nie boję się.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 05 maja 2009, 11:04

Dzindzer pisze:Takich osób przed chorobami nie uchroni zdrowy tryb zycia, hartowanie i witaminki, to może pomóc, ale chorowitek będzie częściej chorował
To tak jak ja. Ja staram się nie przegrzewać przede wszystkim. Biorę witaminy, dużo płynów pijam. To wszystko sprawia, że choruję rzadziej.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 05 maja 2009, 20:35

Dzindzer pisze:dobrze, ze czosnek to nie jedyna alternatywa.
Oczywiscie ze nie jedyna. Sa jeszcze antybiotyki robione przez zaklady farmaceutyczne. Jezeli za alternetywe dla czosnku ktos uwaza herbate z cytryna to tak jakby alternatywa dla lotu samolotem nazywal chodzenie pieszo. Nie ten poziom skutecznosci.
Andrew pisze:no prosze Cie , rozumieł bym aspirynę ... <hahaha>

Bo polopiryna S ma fajna reklame z wierszykiem. Ja juz jakis czas temu zaczalem kupowac w aptece substancje a przestalem "lekarstwa". Po co mam kupowac drogi apap jak mozna kupic paracetamol kilkakrotnie tanszy? Po co slawny i reklamowany gripex jak mozna paracetamol, witamine C do tego czy tez Sudafed wedle woli jak kto chce. A mozna zamiast Sudafedu akatar.
Smieszy mnie tez nowy gripex control. Sklad ma taki jak paracetamol popity kawa. Ale ma ladna animowana reklame co to celnie trafia w przeziebienie.
Dzindzer pisze:Tylko bierzcie pod uwagę, ze żyjemy w takich czasach, ze coraz więcej osób ma licha odporność. Takich osób przed chorobami nie uchroni zdrowy tryb zycia, hartowanie i witaminki, to może pomóc, ale chorowitek będzie częściej chorował
Bo odpornosc nie pojawia sie z nikad. Odpornosc to wystawianie orgamizmu na dzialanie bakterii i wirusow a pozniej pozwolenie mu by sam sobie z nimi poradzil. Jak sie zaraz zaczyna cos jesc to odpornosci nie bedzie nigdy. Ja moge zima wyjsc na boso w krotkich spodenkach i krotkim rekawku smieci na dwor wyrzucic i nie zachoruje. I nie bedize mi zimno nawet przez pierwsza minute lub dwie ;] Ale jak ktos cale zycie w polarach chodzi i jak jest 10 stopni to weter zaklada to mowi sie trudno - bedzie chorowal.
Imperator pisze:W zeszłym roku w maju byłem przeziębiony ale na własne życzenie
Ja na wlasne zyczenie mialem raz angine ropna ;] Jezdzilem w prawie 40 stopniowym upale na rowerze, popijalem z bidonu wode powstala z roztapiajacego sie lodu, a po 3 godzinach jazdy jak wracalem zgrzany do domu to wchodzilem pod zimny prysznic. Trwalo tydzien zanim mnie zlapalo ;]
Awatar użytkownika
Aniess
Entuzjasta
Entuzjasta
Posty: 78
Rejestracja: 06 sty 2010, 10:03
Skąd: Łódź
Płeć:

Postautor: Aniess » 07 sty 2010, 22:22

Może mi ktoś doradzić jakiś szybki i skuteczny sposób na przeziębienie? Teraz sesja blisko, a ja czuję się tak jakby tramwaj po mnie przejechał :/
Nie licząc czosnków i herbatek z malin, bo to stosuję i raczej nic mi to nie daje :P
Może ktoś brał coś co mu szybko pomogło, wiem każdy organizm inny, ale jestem zdesperowana <chory>
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 30 sty 2010, 21:11

Yasmine pisze:Z farmaceutyków tylko i wyłącznie Polopiryna S na noc.
Mało choruję, biorę od dłuższego czasu tran, wzmocnił mi odporność :) .

Ale ja byłam durna z tą polopiryną na przeziębienie :D. Jak dobrze, że ta farmacja mnie uświadamia :). Teraz tylko i wyłącznie coś z paracetamolem, ew. ibuprofenem.

Ale tran dalej biorę i mnie mało kiedy co łapie :). I póki co, to nie śmierdzę rybą :).
Maverick pisze:Smieszy mnie tez nowy gripex control. Sklad ma taki jak paracetamol popity kawa. Ale ma ładna animowana reklame co to celnie trafia w przeziębienie.

Mnie też śmieszy. Tak samo Acatar zatoki i Ibuprom zatoki. Ta sama firma wyprodukowała ten sam lek pod dwoma różnymi nazwami. Ale jedno jest na katar i zatoki, a drugie na ból zatok <hahaha>
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 30 sty 2010, 23:16

Yasmine pisze:Ale ja byłam durna z tą polopiryną na przeziębienie :D .

A co z nia nie tak ??
Ja biorę Aspirynę, no chyba, że nie mam


Co do lekarstw na zatoki, tych bez recepty to ja jestem sceptyczna.
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 31 sty 2010, 02:00

Dzindzer pisze:A co z nia nie tak ??
Ja biorę Aspirynę, no chyba, że nie mam

Kwas acetylosalicylowy przeciwbólowo działa w dawce 300-500mg, a przeciwzapalnie dopiero w dawce 2-3 gramów (co daje dopiero jakieś 7 tabletek polopiryny o.O). Więc na jakieś łamanie w kościach przy przeziębieniu/grypie słabo pomaga. Ale człowiek się po niej wypoci na pewno :). Paracetamol też nie działa przeciwzapalnie(on to w ogóle w żadnej dawce), ale on jest przynajmniej bezpieczny jeśli chodzi o żołądek (bo wątroba to już inna sprawa), a aspiryna ma bardzo "zły" wskaźnik jeśli chodzi o stosunek działania na COXy(enzymy które wytwarzają wiele różnych substancji w naszym organizmie). Na zły COX odpowiedzialny za ból/zapalenie działa 160 razy mniej niż na COX1, który jest dobry, chroni m.in. nasz cały przewód pokarmowy. Dlatego aspiryna ma dużo działań niepożądanych m.in. może powodować wrzody.
No i kwas acetylosalicylowy działa głównie tak, że rozrzedza krew i siostra mojej pani doktor na uczelni brała ją ot tak czasem właśnie i raz gdzieś wyrżnęła i przez tą krew rozrzedzoną bardzo długo nie mogło jej się to zagoić.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 31 sty 2010, 09:46

Yasmine, to co brać przeciwzapalnie?
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 31 sty 2010, 10:36

Yasmine, to co brać przeciwzapalnie?

Najbezpieczniejszy z NLPZ jest ipubrofen. U niego ten współczynnik stężeń hamujących (COX1/Cox2) wynosi poniżej 1. Oznacza to, że (mianownik jest większy) ma wysokie powinowactwo do złego COX2 :). Ja zrezygnowałam z paracetamolu przechodząc na ibuprofen właśnie jeśli chodzi o średnie bóle i przeziębienia. W ogóle w aptece odkryłam Modafen http://www.domzdrowia.pl/39374,modafen-12-tabletek.html połączenie ibuprofenu z pseudoefedryną (środkiem zwężającym naczynia krwionośne - udrażnia nos). I zakupie to sobie, bo ciągle spotyka się paracetamol wszędzie w tych lekach przeziębieniowych (tferaflu, febrisan, gripex, grypolek coldrex, fervex). Tak nawiasem mówiąc najbogatszy w skład i dość tani jest Grypolek, bo ma w sobie dodatkowo składniki i na mokry i na suchy kaszel.
Ostatnio zmieniony 31 sty 2010, 10:37 przez Yasmine, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Yarex33
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 25 sty 2018, 23:03
Skąd: Rzeszow
Płeć:

Re: Co brać aby się na dobre nie rozchorować?

Postautor: Yarex33 » 05 lut 2018, 14:57

Cześć Wam. Mam do Was pytanie - czy znacie jakieś naprawdę dobre i sprawdzone sposoby leczenia przeziębienia w czasie trwania ciąży? Nie ma co ukrywać, że jest to bardzo ważna kwestia, na którą trzeba zwrócić szczególną uwagę przez ciążę... Czy znacie zatem coś wartego uwagi w tym temacie? Z góry wielkie dzięki za wszelkie porady i sugestie :)
Im mniej człowiek wie, tym łatwiej mu żyć.
beatryczee
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 19 lut 2018, 14:53
Skąd: łódź
Płeć:

Re: Co brać aby się na dobre nie rozchorować?

Postautor: beatryczee » 19 lut 2018, 15:22

zrób sobie taki napój z cytryny imbiru i miodu, mnie pomaga, a i ciągle łykam ruinoskorbin w okresie jesienno zimowym
azielik
Początkujący
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: 20 lut 2018, 20:39
Skąd: Katowice
Płeć:

Re: Co brać aby się na dobre nie rozchorować?

Postautor: azielik » 20 lut 2018, 21:03

A ja polecam syrop imbirowy z dodatkiem miodu i cytryny – tylko nie można go dodawać do gorącej herbaty (imbir i cytryna tracą swoje właściwości w temp powyżej 70 stopni a miód już w temp powyżej 40stopni). Taki syrop możesz zrobić sama. Ja stosuje go w okresie zimowym, codziennie 1-2 łyżeczki.
Dla zainteresowanych przepis
czego potrzebujesz (z podanej porcji wychodzi ok. 400 ml syropu)
- 5 cm imbiru
- 1 dojrzała cytryna (warto kupić cytrynę niewoskowaną)
- 4 łyżki miodu (ok. 100 g)
- 1 szklanka gorącej wody (ale nie wrzącej)
Imbir po obraniu pokrój w cieniutkie plasterki, podziel na dwie porcje. Cytrynę sparz, z jednej połowy wyciśnij sok, a drugą, podobnie jak imbir, pokrój w plasterki. Jedną część imbiru i cytrynę w plastrach włóż do rondelka i zalej 1/3 szklanki gorącej wody, gotuj przez 5 minut. Resztę imbiru zalej sokiem z cytryny i pozostałą częścią wody (uważaj, żeby miała nie więcej niż 70 stopni), przykryj i odstaw. Odcedź wywar z rondelka i dodaj go do zaparzonej mikstury. Gdy wszystko przestygnie dodaj miód. Możesz też dodać szczyptę kurkumy, ja tak zrobiłam i dzięki temu syrop ma piękny, wyrazisty kolor. Kurkuma to też samo zdrowie, więc bez obaw! Przelej wszystko do słoika, w którym możesz przechowywać syrop ok. 2 tygodnie. Pamiętaj, by po każdym użyciu chować go do lodówki!
Awatar użytkownika
Olimp
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 09 lut 2018, 13:46
Skąd: Kazimierz
Płeć:

Re: Co brać aby się na dobre nie rozchorować?

Postautor: Olimp » 24 lut 2018, 10:58

Popytaj speców z tego obszaru tematycznego. Moim zdaniem to będzie najlepsze możliwe rozwiązanie :)
W chwili, kiedy zastanawiasz się czy kogoś kochasz, przestałeś go już kochać na zawsze.

Wróć do „Zdrowie i uroda”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 66 gości