juz tak dłużej nie mogę
: 20 gru 2008, 17:46
Witam wszystkich!Dawno tu nie byłam.
Mam pewien poważny jak dla mnie problem.W moim domu zaczęły ginąć pieniądze.Na początku nie za duze pieniądze ale potem ginęły tysiące zlotych....Podejrzaną byłam oczywiście ja(mieszkam tylko ja i rodzice bo siostra na studiach).Było mi bardzo żle, że to ja jestem podejrzana w oczach rodzicow ale staralam sie to zrozumiec.Po wielu wspólnych przemyśleniach doszliśmy do tego, że ginęły zawsze wtedy gdy w domu pojawiał się mój chłopak,nie chodziłam za nim wszędzie przeciez i to byloby mozliwe.Ale nie moge zrozumiec czy to mozliwe zeby on przychodzil do mnie okradac moich rodzicow??Po ponad 2 latach razem nie moge w to uwierzyc..nie dociera to do mnie...dalej jestesmy razem on o niczym nie wie,w domu są kamery ale nigdy nie złapaliśmy go na gorącym uczynku...Jest mi ciezko.2tyg temu znowu zginely pieniadze ale nie wielka suma bo 400zl ale mama jest juz tak wsciekla na to, ze nie moge sie juz z nim spotykac kiedy chce...tylko wtedy jak oni sa w domu.Rodzice naprawde chowaja pieniadze,tata nawet zrobil sobie karte kredytowa i z niej korzysta.Gotowki jest jak najmniej w domu.Na policje tego nie zglosimy bo to male srodowisko a rodzice sa na tyle wyrozumiali, ze by nie chcieli zmarnowac mu zycia w takim wieku. Ale ja dalej nie wierze, ze to on!nie moge po prostu.to trwa juz od wakacji...przez pierwsze 3 msc od tego jak doszlismy ze to moze byc on przestalam juz na niego taka patrzec jak kiedys...wszystko sie zmnienilo...Ja go kocham,chce z nim byc!!Ale jak z nim bede juz na zawsze to strace rodzicow.Jestem po prostu nieszczęśliwa.co ja mam robić!!naprawde nie wiem.I nie mogę go zostawić bo oni chcą wiedziec kto to!do wyjasnienia sprawy mam z nim byc(na szczescie tego chce) ale to wszystko jest okropne...to jak oni na niego patrza,udaja milych i wspanialych tesciow a w tym to ja musze najbardziej grac...czasami mam tak wielka ochote mu o tym powiedziec...mam tylko jego!
Mam pewien poważny jak dla mnie problem.W moim domu zaczęły ginąć pieniądze.Na początku nie za duze pieniądze ale potem ginęły tysiące zlotych....Podejrzaną byłam oczywiście ja(mieszkam tylko ja i rodzice bo siostra na studiach).Było mi bardzo żle, że to ja jestem podejrzana w oczach rodzicow ale staralam sie to zrozumiec.Po wielu wspólnych przemyśleniach doszliśmy do tego, że ginęły zawsze wtedy gdy w domu pojawiał się mój chłopak,nie chodziłam za nim wszędzie przeciez i to byloby mozliwe.Ale nie moge zrozumiec czy to mozliwe zeby on przychodzil do mnie okradac moich rodzicow??Po ponad 2 latach razem nie moge w to uwierzyc..nie dociera to do mnie...dalej jestesmy razem on o niczym nie wie,w domu są kamery ale nigdy nie złapaliśmy go na gorącym uczynku...Jest mi ciezko.2tyg temu znowu zginely pieniadze ale nie wielka suma bo 400zl ale mama jest juz tak wsciekla na to, ze nie moge sie juz z nim spotykac kiedy chce...tylko wtedy jak oni sa w domu.Rodzice naprawde chowaja pieniadze,tata nawet zrobil sobie karte kredytowa i z niej korzysta.Gotowki jest jak najmniej w domu.Na policje tego nie zglosimy bo to male srodowisko a rodzice sa na tyle wyrozumiali, ze by nie chcieli zmarnowac mu zycia w takim wieku. Ale ja dalej nie wierze, ze to on!nie moge po prostu.to trwa juz od wakacji...przez pierwsze 3 msc od tego jak doszlismy ze to moze byc on przestalam juz na niego taka patrzec jak kiedys...wszystko sie zmnienilo...Ja go kocham,chce z nim byc!!Ale jak z nim bede juz na zawsze to strace rodzicow.Jestem po prostu nieszczęśliwa.co ja mam robić!!naprawde nie wiem.I nie mogę go zostawić bo oni chcą wiedziec kto to!do wyjasnienia sprawy mam z nim byc(na szczescie tego chce) ale to wszystko jest okropne...to jak oni na niego patrza,udaja milych i wspanialych tesciow a w tym to ja musze najbardziej grac...czasami mam tak wielka ochote mu o tym powiedziec...mam tylko jego!
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
...Odkochaj się i tyle. To nie jest takie trudne jak mogłoby się wydawać.
Teatr absurdu. 
a skoro tak nie dziwota , ze ktos sobie je po prostu wzioł !
Mysle , ze to rodzice preparują zdarzenia przeciwko twemu chłopakowi - nie lubią go ! , ale mylic sie też moge
