Dzindzer pisze:złotooka kotka Szkoda nerwów
Mimo wszystko mysle, ze warto (zreszta ja sie nie nerwie

). Takich rozmow juz troche w zyciu przeprowadzilam

Czasem nie trafia, ale czasem... Kazda kotke ktora udalo sie dzieki czemus takiemu wykastrowac zaliczam sobie na plus

Czesto ludzie tego nie robia, bo zwyczajnie sie nie znaja, nie wiedza, ze to korzystne dla zdrowia ich kotki, nie znaja dramatycznej sytuacji ogolu kotow i wydaje im sie, ze przeciez te moje kocieta nikomu nie szkodza, znajde im przeciez domy i po klopocie. A sama wiesz jak to wyglada w praktyce.

Nh2003 pisze:Dlatego lepiej je oddac co chce zrobic Louie.
Tylko wiesz, w Polsce sa tysiace kotow potrzebujacych domu. A chcacych przygarnac o wiele, wiele mniej. Wszystkie zwyczajnie nie maja szans, bo jest ich za duzo. I jak myslisz co sie dzieje z kocietami ktore urodzily sie gdzies w piwnicy, na strychu, z tymi w schroniskach? Wyobraz sobie, ze nie wyjezdzaja do Irlandii w poszukiwaniu lepszych warunkow zycia
A sa to takie same sliczne, rozkoszne, kochajace czlowieka calym sercem mrumracze jak te urodzone w domu. Dla nich jedyna szansa na przezycie jest przygarniecie przez kogos kto doprowadzi je do porzadku i odda do dobrych domkow. Tylko tych domkow brakuje, bo ludzie wzieli juz kocieta z miotu "domowego".
Nh2003 pisze:Jezeli chodzi o kastracje - nie kazdy ma czas i pieniadze na to.
A ma czas i pieniadze (o wiele, wiele wieksze!) na odchowanie miotu? Na byc moze dokarmianie kociat co kilka godzin (w nocy tez!), masowanie brzuszkow - bo kotka nie bedzie w stanie sama sobie poradzic np. ze wzgledu na duza ilosc kociat, chorobe czy smierc, wizytu u weterynarza, specjalny duzo drozszy pokarm dla kotek karmiacych i kociat. Na to ma kase? Lub chocby na wychodzace kilkakrotnie wiecej (obliczajac koszty z calego zycia kota) zastrzyki?
Nh2003 pisze:lepiej jest chodzic robic zastrzyki.
Podawanie kotce hormonow prawie na pewno wczesniej czy pozniej doprowadzi kotke do ropomacicza. Polecam poogladac
http://therios.strefa.pl/porady/ropomacicze.html Sliczne zdjecia

Leczenie jego jest trudne i kosztowne, czesto konczy sie smiercia zwierzaka.
Nh2003 pisze:Albo zamykac kotke na miesiac w domu
Tylko, ze u kotki to tak nie dziala. Jesli kotka przejdzie rujke bez zaplodnienia to bardzo czesto za niedlugi okres czasu wpada w nastepna. I jesli znowu nie zostanie zaplodniona to za krotszy niz poprzednio czas znowu. Zdazaja sie nawet rujki ciagle, wlasciwie bez zdanych przerw pomiedzy
![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
A ile lez wylalas nad glodujacymi dzieciami z Afryki? Tak z ciekawosci pytam.
Coz, to nie ten temat ale odpisze.
A nad tragicznymi warunkami w Chinach i innych krajach? Nad biednym dziecmi chocby w Polsce? Nad nieuleczalnie chorymi? W hospicjach? Kalekimi? itd.
Czy jeden czlowiek jest w stanie zneutralizowac cale zlo swiata? Nie. Kto ma moralne prawo zdecydowac, ze X wymaga pomocy bardziej niz Y? Ty?
Wazne jest zeby cos robic, jakos pomagac. Zeby kazdy choc probowal.
A najczesciej niestety nastepuje krytyka tych ktorzy chca cos zrobic dla potrzebujacych. "Bo po co pomagac afrykanskim dzieciom kiedy w Polsce tez bieda!" "Bo czemu pomagac zwierzakom jak ludzie sa wazniejsi!" Czeste teorie gloszone przez ludzi, ktorzy wrzuca 2 zlote na WOŚP i czuja sie zajebiscie altruistyczni. "Niech inni robia, a my tylko wypunktujemy wszystkie ich bledy".
Nh2003, pochwal sie co zrobiles dla tych afrykanskich dzieci skoro czujesz sie w mocy na nie powolywac. Pochwal sie, chetnie poslucham. Moze mnie przekonasz i sie do Ciebie przylacze?
Moj maz zawsze strzela swietnym powiedzonkiem na taka okazje. Wyraza wszystko na ten temat
"Krytyk i eunuch z jednej sa parafii. Obaj wiedza jak, zaden nie potrafi" :