Co straszyło na ekranie? Zastanówmy się
"dom klaunów" - zajebisty, porypany horror o trzech uciekinierach z domu wariatów,którzy mordowali w przebraniu klaunów. W podstawówce widziałem
Cytacik piękny
"nadchodzą klauni! w tę burzliwą noc..."
Nagrałem go sobie na VHS i widziałem z 50 razy "coś" - też klaun, bardziej znana produkcja
"żaby" - mordercze płazy,węże i traszki polujące na ludzi
"arachnofobia" - pająki-zabójcy
"grzechotniki" - na podstawie opowiadania Kinga,węże - zabójcy
"noc żywych trupów", "powrót żywych trupów" "powrót żywych trupów II", "miasto żywych trupów", "świt żywych trupów" - genialne produkcje o zombich. Prywatnym sentymentem darzę "powrót", o magazynie artykułów medycznych, może ktoś pamięta?
Amityville 4 - szatan zaklęty w starej lampie
W części piątej jego inkarnacją był czarny kocur Koszmar z ulicy wiązów 6 - freddy nie żyje,koniec koszmaru - boski!
"każde miasto ma swoją ulicę Wiązów"
Piękna scena, gdy bohaterowie trafiają do opuszczonego Springwood i nie są w stanie wyjechać.... Ciągle mijają jeden pomnik , skauta z napisem "dzieci przetrwają...." Albo młody Freddy rozbijający młotkiem chomika
urocze



Ale postanowiłam wtedy, że kiedyś to sobie odbiję, no i odrobiłam zaległości w tym roku, będąc u Promyczka. Boże, jakie to masakrycznie idiotyczne było
(ale ja i tak drżałam, ilekroć pokazywali oczy tej lalki brr...)
Tez Kinga. Swietne, szukalam tego filmu dluuuugi czas, ale ksiazka i tak jest o niebo lepsza (gruuuuba ponad 1200 stron, ale jak trzyma w napieciu, super






