Strona 1 z 2
Wracać czy zostać?
: 11 mar 2007, 22:29
autor: Marissa
Mam mętlik w głowie. Nie wiem co robić tak po prawdzie.
Wczoraj okazało się, że moja znajoma opuszcza Polskę w kwietniu. I tym samym w Olsztynie zwalnia się jedno miejsce pracy w biurze, w firmie w której dodatkowo mój ojciec pracuje. Płaca to pewnie 1200 netto - a więc jak na olsztyńskie warunki nawet nieźle. I pewnie mam możliwość zatrudnienia się tam. Wróciłabym do mamy, więc wynagrodzenie byłoby całe dla mnie na życie, na ciuchy, kosmetyki.
Ale tutaj żal mi zostawiać Warszawy. Przyzwyczaiłam się do samodzielności - chociaż rodzice mi również kasę dawali. Niemniej Warszawa ma to coś, ten "life warszawski"... I chociaż tutaj tak naprawde wszystkiego musiałam sobie odmawiać, to mam jakieś wątpliwości z powrotem do domu. Nie do takiego życia jestem przyzwyczajona... Tzn nie do oszczędzania, do odmawiania sobie "drobnych" przyjemności". Praca którą mi teraz mogą załatwić w Olsztynie jest kusząca - normalna praca, od 8 do 16, biurowa... A w Warszawie co mam? Nic tak naprawde.
Ale właśnie dziwie się że mam jakieś wątpliwości, boje się zdecydować. Boje się że będę zawsze żałować, jeśli wyjadę, ale też z drugiej strony tutaj nie widze możliwości zarabiania takich pieniędzy żeby było mnie na wszystko stać, tak jak w domu.
Poradzi mi ktoś?

: 11 mar 2007, 22:34
autor: tarantula
Sama sobie odpowiedzialas.
: 11 mar 2007, 22:37
autor: Marissa
Gdzie?? Bo ja tego nie widze

: 11 mar 2007, 22:42
autor: tarantula
Marissa pisze:Płaca to pewnie 1200 netto - a więc jak na olsztyńskie warunki nawet nieźle.
Marissa pisze:wynagrodzenie byłoby całe dla mnie na życie, na ciuchy, kosmetyki.
Marissa pisze:Nie do takiego życia jestem przyzwyczajona... Tzn nie do oszczędzania, do odmawiania sobie "drobnych" przyjemności". Praca którą mi teraz mogą załatwić w Olsztynie jest kusząca - normalna praca, od 8 do 16, biurowa... A w Warszawie co mam? Nic tak naprawde.
Marissa pisze:tutaj nie widze możliwości zarabiania takich pieniędzy żeby było mnie na wszystko stać, tak jak w domu.
: 11 mar 2007, 22:47
autor: Marissa
Ale właśnie, to dlaczego się boję powrócić do domu? Dlaczego mam jakąś blokadę i się waham? Przez żal, przez sentyment do miasta w którym "dorosłam"?
A może - wiem znów sama sobie odpowiadam, boje się że znów będę prowadzić takie życie jak dawniej - dom, praca, dom, żadnego spotykania się z ludźmi (a więc marne szanse są na to że kogoś nowego bym zapoznała), żadnych rozrywek, żadnych imprez, bo w końcu Olsztyn to zadupie. Tam nic nie ma.
: 11 mar 2007, 22:52
autor: TFA
Marissa pisze:Niemniej Warszawa ma to coś, ten "life warszawski"
eee a co to ten life warszawski ? smrod, halas i syf ? ja bym sie nie zastanawial tylko wracal na mazurki bez zastanowienia. Warszawiacy tylko szukaja okazji zeby sie wyrwac z tego syfu na weekend na mazury itd. a Ty sie jeszcze zastanawiasz czy wracac ? ale zauwazylem ze to typowe wsrod "emigrantow" w wawie. Miejscowi uciekaja za miasto, a przyjezdni sie wawka podniecaja.
: 11 mar 2007, 22:58
autor: Marissa
TFA pisze:eee a co to ten life warszawski ? smrod, halas i syf ? ja bym sie nie zastanawial tylko wracal na mazurki bez zastanowienia.
To właśnie znajomi, imprezki, wychodzenie na przepyszne kawy do kawiarń, ogólnie to ludzie. W Olsztynie tego nie ma... Olsztyn to jedna wielka dziura, gdzie łosi tylko brakuje na ulicach...
Kurde, nienawidze niezdecydowania
Jestem beznadziejna...
: 11 mar 2007, 23:03
autor: TFA
Skoro lubisz takie klimaty to zostan, jak dla mnie to Olsztyn ma wlasnie ciekawsze klimaty, turystyka, jeziora, kupa ludzi, w dodatku miasto studenckie. A Wawa jest dla mnie mdla i zbyt ze tak powiem rozciagnieta w terenie i przytlaczajaca. W zasadzie to tylko nowy swiat jest dla mnie ciekawy, ale nie na moja kieszen.
: 11 mar 2007, 23:13
autor: Marissa
TFA pisze: A Wawa jest dla mnie mdla i zbyt ze tak powiem rozciagnieta w terenie i przytlaczajaca.
A mi się Wawa podoba, ma coś w sobie, chociaż nie powiem warszawiacy potrafią wkur.wić człowieka swoim chamstwem, złośliwością i "pędem do celu po trupach". A Olsztyn... to Olsztyn - potencjał niewykorzystany niestety. Mamy jeziora, ale olsztyńska turystyka kuleje od wielu lat. Infrastruktura jest do du.py bardziej niż w innych miastach, komunikacja miejska... aż dziwo że istnieje.
: 11 mar 2007, 23:16
autor: TFA
Coz, ja w wawie nie bylbym szczesliwym czlowiekiem, ale to ja.
: 11 mar 2007, 23:18
autor: ksiezycowka
Marissa pisze:A w Warszawie co mam? Nic tak naprawde.
A czemu tak jest?
Ja b ym si enie ruszyla chyba ze na np pol roku zrobic moze jakis kurs doswiadczenie lykanac jesli chodzi o prace biurowa i tu wracac.
Dla mnie takie cos [mam troche skrzywione podejscie] byloby takim przyznaniem sie do porazki przed rodzina, przyjaciolmi, znajomymi. Takim "tak, mieliscie racje".
Marissa ja znam osoby w Wawie zarabiajace 1200 netto utrzymujace sie same [grosza od rodzicow nie biora], placace czesne za studia i chodzace np na dodatkowy angielski czy kurs tanca czy fitness itp. I nie narzekaja tak jak Ty...
: 11 mar 2007, 23:18
autor: Marissa
No a ja i tu i w Olsztynie nie byłam szczęśliwa. Więc to kryterium odpada
Ehh, znów sama musze decydować.
: 11 mar 2007, 23:19
autor: ksiezycowka
Jesli faktycznie na to jestes "za delikatna" to wracaj, bo z takim podejsciem duzo tu nie zdzialasz.
: 11 mar 2007, 23:20
autor: Marissa
moon pisze:Marissa ja znam osoby w Wawie zarabiajace 1200 netto utrzymujace sie same [grosza od rodzicow nie biora], placace czesne za studia i chodzace np na dodatkowy angielski czy kurs tanca czy fitness itp. I nie narzekaja tak jak Ty...
Tylko że ja nie wiem - brak mi wiary w siebie? Że mogę znaleźć niezłą pracę za te 1200 tutaj. To by mi wystarczyło i na życie i na czesne. Czy narzekam? Możliwe

: 11 mar 2007, 23:23
autor: TFA
W Wawie robota za 1200 to chyba nie problem, w glupiej Tepsie CC Baśka na sluchawce tyle wyciagaja.
: 11 mar 2007, 23:28
autor: ksiezycowka
Marissa pisze:brak mi wiary w siebie?
Moze dlatego nie mozesz znalezc nic tutaj.
W Warszawie nie da sie zyc dla samych jej urokow. Tu niestety zeby miec jakies szanse potrzeba jakiegos zdeterminowania, jakiejs szkoly, jakiegos doswiadczenia nawet malego, duzej dozy elstycznosci. A to tylko szanse. Bo nie mowie o naprawde dobrej pracy.
TFA pisze:W Wawie robota za 1200 to chyba nie problem
Bywa. Pelno tu jest pracy tak naprawde - za 600-700 zł na reke. Powiedzmy ze wg mnie przynajmniej te 1200-1500 zł to gorna granica tych niskich plac do ktorych najlatwiej sie dopchac.
[ Dodano: 2007-03-11, 23:30 ]Potem juz sa naprawde duze schody. Tu juz w gre wchodza znajomosci, duze doswiadczenie, profesjonalizm jakis, fach, jakies kursy i umiejetnosci itd itd.
: 12 mar 2007, 11:11
autor: natasza
Czuć na kilometr większy pociąg do Warszawy, stąd na Twoim miejscu bym została. Niezawsze warto robić to co jest rozsądniejsze, to coś jeszcze musi być zgodne z naszymi oczekiwaniami. Najważniejsze, by żyć w zgodzie z samym sobą.
Lepiej popełnić błąd i dostać po tyłku niż nie popełnić błędu i załować czegoś całe życie.
: 12 mar 2007, 11:13
autor: Candy Killer
no tak to sie wydaje ze latwo znalezc dobrze platna prace,ale to juz chyba tak jak pisze moon..po znajomosci lub jak naprawde jestes dobry w tym co robisz masz wyksztalcenie wyzsze itd.
Marrisa...co Ci po hajlajfie warszawskim skoro ani pracy ani nic..Jezeli w olsztynie masz szanse to jedz tam,nabierzesz jakiegos doswiadczenia zarobisz na siebie,mozesz oszczedzic i wyjechac znowu do wawy i z jakims juz dosiwadczeniem szukac pracy.
Ja moge mowic jedynie za siebie..nie lubie warszawy...ogolnie nie lubie duzych miast..wyjatki stanowia londyn,glasgow i barcelona

ale ciagnie nas cos do nich ..moze wlasnie ta wolnosc..inny styl zycia itd,ale jesli nie ma tam mozliwosci zarobku to po co sie meczyc?zawsze mozna tam wrocic:)
: 12 mar 2007, 11:13
autor: TFA
natasza pisze:Czuć na kilometr większy pociąg do Warszawy
pospieszny czy osobowy ?
[ Dodano: 2007-03-12, 11:15 ]
Ja mysle ze tu chodzi o zwykly strach przed doroslym zyciem

w Warszawie autorka sie dobrze bawila za pieniadze rodzicow, a teraz boi sie odpowiedzialnosci i rozstania z tym pieknym okresem "probnym" pelnym wolnosci i zabawy, co rodzice zapewniali. Jesli sie myle to przepraszam.
: 12 mar 2007, 11:22
autor: Marissa
TFA pisze:Ja mysle ze tu chodzi o zwykly strach przed doroslym zyciem

w Warszawie autorka sie dobrze bawila za pieniadze rodzicow, a teraz boi sie odpowiedzialnosci i rozstania z tym pieknym okresem jakim sa studia. Jesli sie myle to przepraszam.
Strach, strachem, boje się to prawda.
Z jednej strony fajnie mi tutaj, w Warszawie - w końcu sama zdecydowałam się o przeprowadzce do Warszawy, o rozpoczęciu studiów tutaj, a rodzice dawali, dają kasę nawet jeśli tego nie potrzebowałam i nie chciałam

A wracając do Olsztyna, do domu... ukróciłabym to, pomogłabym im finansowo, bo planują dom wybudować. I w końcu zajęłabym się swoim "rozwojem": zajęłabym się zdrowiem, poszłabym na kurs włoskiego. Same plusy...
: 12 mar 2007, 11:41
autor: Candy Killer
no a studia? bedziesz dojezdzac czy rzucisz czy jak ?
: 12 mar 2007, 11:49
autor: Sir Charles
Wszystko zależy od Twoich priorytetów. Dalszy intensywny rozwój + dobrze opłacana, intensywna eksploatacja swojej osoby w dalszej perspektywie? Czy zatrzymanie się, zadbanie o siebie, rozwój umiarkowany + odciążenie rodziców?
: 12 mar 2007, 11:56
autor: Marissa
NIe, studia są dla mnie jak najbardziej ważne, dojeżdzałabym dwa razy w miesiącu. Zresztą, do domu też jeżdziłam na weekedny, więc tutaj pewnie nic by się w dojeżdżaniu nic nie zmieniło.
Sir Charles dlaczego sądzisz że powrót do domu to "zatrzymanie się"?
: 12 mar 2007, 11:59
autor: Sir Charles
Marissa pisze:Sir Charles dlaczego sądzisz że powrót do domu to "zatrzymanie się"?
Zatrzymanie się w sensie "niech ktoś zatrzyma wreszcie świat, ja wysiadam"

: 12 mar 2007, 12:02
autor: mrt
Sir Charles pisze:Dalszy intensywny rozwój + dobrze opłacana, intensywna eksploatacja swojej osoby w dalszej perspektywie? Czy zatrzymanie się, zadbanie o siebie, rozwój umiarkowany + odciążenie rodziców?
Ja bym na to tak nie patrzyła.
No i ja wolałabym wrócić do Olsztyna. Czy ktoś Ci broni tam pracować, a i tak szukać pracy w Warszawie? Szybciej złapiesz pracę już pracując niż jako bezrobotna. Zresztą rynek pracy do nas sie nie dostosuje, to my musimy być elastyczni. Skoro praca jest w Olsztynie, to jedź do Olsztyna, bo szkoda czasu. i zamiast bawić się za forse rodziców, to już lepiej wysęp na kursy.
: 12 mar 2007, 12:10
autor: Marissa
mrt pisze:Czy ktoś Ci broni tam pracować, a i tak szukać pracy w Warszawie?
Też ostatnio wpadłam na ten pomysł, tzn rano po przespaniu się z tym moim dylematem. Zdobyłabym nowe doświadczenia, bo w końcu to normalna praca biurowa, a nie jakiś tam telemarketing. Kurs włoskiego - moje nowe marzenie żeby go rozpocząć... Tutaj w tym czasie nierealne do spełnienia, a w Olsztynie jak najbardziej. Tak samo z podróżami.
I czy jest coś złego w dofinansowaniu rodzinnej inwestycji w postaci domu?
Tylko nie rozumiem mojego "strachu przed powrotem"

: 12 mar 2007, 12:18
autor: mrt
Marissa pisze:Kurs włoskiego - moje nowe marzenie żeby go rozpocząć...
A może lepiej skończyć te, co się zaczęło?

: 12 mar 2007, 12:20
autor: natasza
Mówisz tak niepewnie o tych zaletach, że stawiam dalej na zostanie w Wawie. Jesteś młoda, na powroty do domu i bycie ustatkowanym przyjdzie czas - wtedy gdy sama będziesz tego chciała. W Wawie też możesz próbować rozszerzać horyzonty, kto powiedział, że nie? Wszędzie potrzeba czasu na odnalezienie się, na lepsze i gorsze chwile. A jeszcze jak rodzice mogą Cię wspierać finansowo? Nad czym tu się zastanawiać? :-)
: 12 mar 2007, 12:20
autor: Marissa
Mrt - nie mam żadnych kursów, jedynie studia
Natasza no właśnie nie wiem czy to jest ustatkowanie się. Od rodziców nie chce ciągnąć w nieskończoność kasę bo oni sami za dużo nie mają. I kiedy od nich dostaję kasę, czuję się źle, nieudacznikiem, więc tego też ciągnąć nie chce. Ale o ironio, gdybym pozostała w Warszawie to oni dalej by mi ją dawali, nawet jeśli tego bym nie chciała.
: 12 mar 2007, 14:18
autor: TFA
Mi rodzice powtarzali zawsze, ze korzystaj z naszej pomocy poki mozesz. Ale przestalo mi sie to podobac, zwlaszcza ze juz prawie 25 na karku.