Tradycja cjrześcijańska w "niewierzącym domu"

Czyli tematy dotyczące dzieci już po ich urodzeniu oraz wszelkie związane z rodziną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Tradycja cjrześcijańska w "niewierzącym domu"

Postautor: Alamakota » 29 wrz 2011, 12:19

Ostatnio mi chodzi taki temat po głowie, i ni w cholery nie mogę dojść z tym do ładu, ani też nie znalazłam zbyt wiele pomocy w internecie.

Pochodzę z rodziny "wierzącej, nie praktykującej". Tzn moi rodzice konkretnie, każdy sobie w coś tam wierzy po swojemu, do kościoła nie chodzą, ale wszelkie tradycje są obchodze hucznie.
(łącznie z tym, że zawsze ja musiałam zapierdzielać z koszykiem sama do kościoła na Wielkanoc).

Sama jestem ateistką, od dawna.Nadal obchodzę tradycje, nawet chodzę z tym koszyczkiem, żeby zadość tradycji zrobić i rodzicom żeby smutno nie było ;) Chociaż oni obydwoje zdają sobie sprawę z moich poglądów. Od strony ojca rodzina jest mocno religijna. Od strony mamy nigdy nie była, ani też nie mamy z nimi za bardzo kontaktu.

Mój facet jest agnostykiem. Z jego strony rodzina nie jest religijna, przynajmniej w tej części, którą poznałam bliżej.

No i jestem w ciąży. To tyle tytułem wstępu.

Żadnych ślubów kościelnych, chrztów i komunii nie będzie, to jest pewne.
Natomiast zastanawiam się, jak wpleść w życie dziecka elementy tradycji, było nie było chrześcijańskiej. Jak ja byłam mała, to jednak mi tłumaczono, że bożek, że aniołki, i takie tam rzeczy.
Chcę, żeby moje dziecko miało te same 'obrządki' co i ja, bo mile to wspominam. Już pal licho jednorazową pierwszą komunię. Ale wszystkie powtarzalne święta, ubieranie choinki, cała rodzina przy stole, sianko pod obrusem, święty Mikołaj, kolędy, malowanie jajek i te cholerne koszyczki do święcenia :D

Nie wierząc sama w boga, nie wyobrażam sobie tłumaczyć dziecku, że "to jest dzień, kiedy narodził się Jezusek". Z drugiej strony, wdawanie się w szczegóły, że "niektórzy ludzie tak wierzą, a inni inaczej" itp. wydaje się trochę za skomplikowane dla malucha.

Jestem w jakiś sposób bardzo przywiązana do tych tradycji. Nie będę przecież wymyślać swoich, nowych. A takie święta to wspaniałe wspomnienia na całe życie, czy ktoś jest religijny czy nie.

Ktoś ma doświadczenia w temacie? Albo chociaż pomysły, przemyślenia? :)

Nigdy wcześniej o tym nie myślałam, z punktu widzenia dorosłego wydaje się to o wiele prostsze :)
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 29 wrz 2011, 16:33

Mów o Jezusku, do którego modlą się ludzie. Do Kościółka, do którego chodzą ludzie. By słuchać mądrych, dobrych ludzi w czarnych strojach. Niech z tego zakłamanego życia zapamięta chociaż, że Kościół to ludzie. Jak się pozna na ludziach, to zdecyduje czy chce wierzyć.
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 29 wrz 2011, 17:48

shaman pisze:Mów o Jezusku, do którego modlą się ludzie. Do Kościółka, do którego chodzą ludzie. By słuchać mądrych, dobrych ludzi w czarnych strojach. Niech z tego zakłamanego życia zapamięta chociaż, że Kościół to ludzie. Jak się pozna na ludziach, to zdecyduje czy chce wierzyć.


Albo ja nie rozumiem tej odpowiedzi, albo nie odpowiada ona za bardzo na moje rozterki.

Ciekawi mnie, czy ktoś ma doświadczenia (własne lub z obserwacji) jak radzą sobie takie rodziny.
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 02 paź 2011, 14:17

Alamakota pisze:Chcę, żeby moje dziecko miało te same 'obrządki' co i ja, bo mile to wspominam. Już pal licho jednorazową pierwszą komunię. Ale wszystkie powtarzalne święta, ubieranie choinki, cała rodzina przy stole, sianko pod obrusem, święty Mikołaj, kolędy, malowanie jajek i te cholerne koszyczki do święcenia :D

Nie wierząc sama w boga, nie wyobrażam sobie tłumaczyć dziecku, że "to jest dzień, kiedy narodził się Jezusek". Z drugiej strony, wdawanie się w szczegóły, że "niektórzy ludzie tak wierzą, a inni inaczej" itp. wydaje się trochę za skomplikowane dla malucha.

Ta powtarzalność ma ponoć niezwykle pozytywny wpływ na rozwijającą się psychikę dziecka i jest swoistą przeciwwagą dla codziennie czym innym zaskakującej rzeczywistości, "dzikiego" wciąż jeszcze świata. "Jak przychodzi zima, to ubieramy z dziadkiem choinkę, a babcia piecze pierniki" - to daje poczucie bezpieczeństwa.

Ortodoksi powiedzą, że osoba niewierząca nie ma prawa korzystać z religijnych przynależności, ale wydaje mi się, że z punktu widzenia antropologii kultury taki charakter tego związku wcale nie jest tak oczywisty. "Rytualizm" jest potrzebny niezależnie od poglądów na temat bytów transcendentnych.

Zwracam uwagę, że można opowiedzieć biblijną historię bez wdawania się w kwestie wiary itp. Czyli:

"Obchodzimy narodziny (śmierć) człowieka, który dwa tysiące lat temu w Palestynie głosił pokój i miłość bliźniego i który został zamęczony na śmierć przez rzymskich okupantów. Niektórzy wierzą, że był synem jedynego Boga, zesłanym dla zbawienia ludzi, a po śmierci zmartwychwstał. Ja w to nie wierzę, ale podzielam reprezentowane przez niego wartości."

...tzn. oczywiście trzeba sformułować tak żeby dziecko zrozumiało <aniolek>
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 02 paź 2011, 21:31

Mi i tak wydaje się to zbyt naciągane.
Moim zdaniem po prostu nie da się. Trzeba o Jezusku mówić, a jak będzie w stanie zrozumieć czym jest wiara i religia tłumaczyć.
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 02 paź 2011, 22:07

Sir Charles pisze:Ta powtarzalność ma ponoć niezwykle pozytywny wpływ na rozwijającą się psychikę dziecka i jest swoistą przeciwwagą dla codziennie czym innym zaskakującej rzeczywistości, "dzikiego" wciąż jeszcze świata. "Jak przychodzi zima, to ubieramy z dziadkiem choinkę, a babcia piecze pierniki" - to daje poczucie bezpieczeństwa.


Tak też się czytałam. Kurcze, łatwiej być po prostu religijnym i w tej swojej wierze dzieci wychować :D


Sir Charles pisze:Ortodoksi powiedzą, że osoba niewierząca nie ma prawa korzystać z religijnych przynależności, ale wydaje mi się, że z punktu widzenia antropologii kultury taki charakter tego związku wcale nie jest tak oczywisty. "Rytualizm" jest potrzebny niezależnie od poglądów na temat bytów transcendentnych.


No cóż, ortodoksi mogą tak uważać, ale ja ortodoksem nie jestem :)
Nie jestem wierząca, ale obrządki są wciąż częścią mojej kultury i tradycji, więc sięich nie wyrzeknę. Zresztą większość obrządków i tak niewiele ma wspólnego oryginalnie z chrześcijanizmem.

Sir Charles pisze:Zwracam uwagę, że można opowiedzieć biblijną historię bez wdawania się w kwestie wiary itp. Czyli:

"Obchodzimy narodziny (śmierć) człowieka, który dwa tysiące lat temu w Palestynie głosił pokój i miłość bliźniego i który został zamęczony na śmierć przez rzymskich okupantów. Niektórzy wierzą, że był synem jedynego Boga, zesłanym dla zbawienia ludzi, a po śmierci zmartwychwstał. Ja w to nie wierzę, ale podzielam reprezentowane przez niego wartości."

...tzn. oczywiście trzeba sformułować tak żeby dziecko zrozumiało <aniolek>


I w tym jest problem :)
Jak się wejdzie na temat, i ma się pecha, to nie ma zmiłuj. Dziecko zaatakuje serią pytań, wolębyć gotowa na to z góry i mniej więcej wiedzieć co odpowiadać, żeby było znośnie na świeże umysły :)

księżycówka pisze:Mi i tak wydaje się to zbyt naciągane.
Moim zdaniem po prostu nie da się. Trzeba o Jezusku mówić, a jak będzie w stanie zrozumieć czym jest wiara i religia tłumaczyć.



Zobaczymy, może się tak skończy :)

Ja i tak chyba będę chciała do jakiegoś psychologa dziecięcego iść zawczasu, czy innego specjalisty (w innej sprawie), to przy okazji można wypytać.
Awatar użytkownika
Junak
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 176
Rejestracja: 13 sie 2007, 21:37
Skąd: Sudety
Płeć:

Postautor: Junak » 02 paź 2011, 22:32

A jak wytłumaczysz dziecku, że cała klasa idzie do komunii, dostaje prezenty i inne cuda, a Twoje dziecko nie ? Rozważałaś tą kwestię ?

Co by uprzedzić - też jestem ateistą.
Umiesz liczyć ? Licz na siebie.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 02 paź 2011, 23:51

są na tym swiecie rzeczy, o którym sie filozofom nie sniło
i w tym swiecie sa ateisci jeszcze ? <hahaha>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 03 paź 2011, 09:57

A czemu miałby ich nie być.

Jak będę miała dziecko to nie pośle do komunii, nie wiem jak rozwiążę sprawę prezentów.

Ze świąt to obchodzę Wigilię, jajka maluje, ale z nimi nigdzie nie chodzę. I znicze na 1 listopada
Ostatnio zmieniony 03 paź 2011, 10:41 przez Dzindzer, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 03 paź 2011, 10:54

Junak pisze:A jak wytłumaczysz dziecku, że cała klasa idzie do komunii, dostaje prezenty i inne cuda, a Twoje dziecko nie ? Rozważałaś tą kwestię ?

Co by uprzedzić - też jestem ateistą.


Po pierwsze - czytałam już o tym. Wszystko można załatwić - rodzice zabierają pociechy na wyprawy w wymarzone miejsce i dają im prezenty, żeby mogły też o czymś pogadać po powrocie.

Ale, nie o to chodzi. Zależy wszystko od miejsca. Jakbym mieszkała we wsi zabitej dechami w chrześcijańskiej Polsce, to pewnie rozważałabym nawet te komunie dla świętego spokoju. Znam mentalność ludzi w pary takich miasteczkach, ateista to dla nich satanista, a satanista, to ktoś kto je koty :)
Na szczęście mieszkam w kraju i mieście, gdzie różnorodność religijna i kulturowa nie wyklucza nikogo, więc z tym nie ma problemu.

W oryginalnym poście zdaje się napisałam, że o wiele mniej martwię się jednorazowymi wydarzeniami - jak właśnie komunia, co problemem jak utrzymać znane mi tradycje jednak w oderwaniu od religii.

Andrew pisze:są na tym swiecie rzeczy, o którym sie filozofom nie sniło
i w tym swiecie sa ateisci jeszcze ? <hahaha>


Andrew - już gdzieś w wątku o astrologii bodajże, chyba pokazałam swój punkt widzenia.
Ateizm nie oznacza dla mnie, że wierzę tylko w to, co nauka już udowodniła. Po prostu uważam, że nie jesteśmy jeszcze tak wspanili, żeby twierdzić, że wiemy wszystko o wszystkim. Nie wierzę w żadne paranolmalne zjawiska, jako coś niewytłumaczalnego, wierzę natomiast, że część z nich może być po prostu "jeszcze" poza zasięgiem naszych umysłów, ale są możliwe do wyjaśnienia, w jakiejś tam przyszłości.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 03 paź 2011, 15:15

jestescie zatem obłudnikami [:D] ale kłócić sie ze nie, bedziecie przez 5 stron <piwko>
Ostatnio zmieniony 03 paź 2011, 15:16 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 03 paź 2011, 15:58

jestescie zatem obłudnikami

Że niby z czym ?
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 03 paź 2011, 17:33

Dzindzer pisze:
jestescie zatem obłudnikami

Że niby z czym ?


Też mnie ciekawi o_O

Nie wiedziałam, że tematy religijne działają na Andrew jak płachta na byka.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 03 paź 2011, 17:47

jaka płachta , na jakiego byka !? <zakochany>

obłuda, wada etyczna związana z fałszywym, nieszczerym, dwulicowym postępowaniem, podejmowanym jedynie ze względu na zewn. formy lub korzyści;

macie odpowiedź na zapytanie [:D]
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 03 paź 2011, 17:57

Andrew pisze:jaka płachta , na jakiego byka !? <zakochany>

obłuda, wada etyczna związana z fałszywym, nieszczerym, dwulicowym postępowaniem, podejmowanym jedynie ze względu na zewn. formy lub korzyści;

macie odpowiedź na zapytanie [:D]


W jaki sposób jesteśmy obłudnikami? W jaki sposób ja jestem obłudnikiem? Poczekam sobie na Twoją odpowiedź, zanim wiecej odpiszę, bo póki co rzucasz słowa, nie tłumacząc ani nie uzasadniając o co Ci dokładnie chodzi. Tak to sobie możemy gadać do znudzenia.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 paź 2011, 18:01

Andrew pisze:podejmowanym jedynie ze względu na zewn. formy lub korzyści

To mówisz, że jakie korzyści zewnętrzne odnoszę ubierając sobie choinkę co roku? 8)
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 03 paź 2011, 18:02

obchodzisz swieta ? stroisz choinkę ? zasiadasz przy wigilijnym stole ? itd. jesli nie - jestes oki jako ateistka , jesli tak - jest jak napisałem . Takie jest moje zdanie i z nim sie nie koniecznie zgadzac trzeba , jest moje i koniec kropka [:D]


o ... zaczyna sie czepianie
Ostatnio zmieniony 03 paź 2011, 18:03 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 03 paź 2011, 18:09

Stroję, zasiadam i pakuję prezenty. Bo lubię i bo fajne to jest i cieszy wszystkich zaangażowanych. I mówisz, że gdzie w tym obłuda? Bo obłuda to kłamstwo.
Kto i gdzie kłamie?
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 03 paź 2011, 18:12

Dziecko powinno się wychowywać z miłością i odpowiedzialnie. Żeby samo dziecko wiedziało co to miłość i odpowiedzialność. Uciekanie za wszelką cenę od obłudy jest głupie, bo świat jest pełen obłudy. Tak samo jak bezreflaksyjne pchanie dziecka w dowolną religię czy ideologię, bo życie to nie tylko ideały.

Na wychowanie dziecka trzeba mieć pomysł. Kto go nie ma, zrobi dziecku źle. Można mieć wątpliwości i pytać "czy dobrze robię...?", ale nie rozkładać ręce i pytać "Jak...?"
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 03 paź 2011, 18:27

Andrew pisze:obchodzisz swieta ? stroisz choinkę ? zasiadasz przy wigilijnym stole ? itd. jesli nie - jestes oki jako ateistka , jesli tak - jest jak napisałem . Takie jest moje zdanie i z nim sie nie koniecznie zgadzac trzeba , jest moje i koniec kropka [:D]


o ... zaczyna sie czepianie


Obłudą większą wykazuje się, w moich oczach, większość "prawdziwych" katolików. Bo oni twierdzą, że w coś wierzą, zasuwają do kościoła, ale na co dzien nic sobie z tego nie robią.

Ja _uczciwie_ podchodzę do tematu - jest to dla mnie tradycja, która wywodzi się z obrzędów religijnych (oryginalnie, większość nawet nie pochodzi z religii chrześcijańskiej, która jak wiemy, przywłaszczyła sobie sporo rytuałów). Człowiek nie tylko lubi, ale w większości wypadków potrzebuję rytuałów, pewnej powtarzalności w swoim życiu. Andrew - gdzie u cholery jest tu obłuda? Jako ateistka, rozumiem, że mam się wyprzeć również swojej tradycji? Potrafisz oddzielić te pojęcia?

shaman pisze:Dziecko powinno się wychowywać z miłością i odpowiedzialnie. Żeby samo dziecko wiedziało co to miłość i odpowiedzialność. Uciekanie za wszelką cenę od obłudy jest głupie, bo świat jest pełen obłudy. Tak samo jak bezreflaksyjne pchanie dziecka w dowolną religię czy ideologię, bo życie to nie tylko ideały.

Na wychowanie dziecka trzeba mieć pomysł. Kto go nie ma, zrobi dziecku źle. Można mieć wątpliwości i pytać "czy dobrze robię...?", ale nie rozkładać ręce i pytać "Jak...?"


Shaman, mam wrażenie, że pijesz do mnie, ponieważ założyłam ten wątek. Może się mylę, bo nie rozumiem za bardzo, czemu by tak było.
Czy naprawdę moje pytanie ma wydźwięk "olaboga pomóżcie, nie wiem jak wychować dziecko"?

Pytam o konkretną sprawę. Nie jestem psychologiem dziecięcym, a dzieci jednak pojmują wiele rzeczy inaczej. Może jak dziecko już będzie, i nawiążemy jakąś nić porozumienia, będzie mi łatwiej wyczuć, w którym kierunku iść i jak podchodzić do wielu tematów na różnych etapach życia. Na ten moment, mogę się jedynie zastanawiać i próbować dokształtać. Wszyscy rodzice popełniają błędy, tak to już jest. Mi chodzi o to, żeby starać się te błędy minimalizować, dlatego szukam wiedzy.

Pytanie "Czy dobrze robię", jest zadane po fakcie. Ja wolę pytać zawczasu.

Jednak widzę, że z tego forum się niewiele jednak dowiem w temacie. Niewiele tu chyba jest ateistów-rodziców, psychologów dziecięcych też nie widzę, a cała reszta ma w temacie takie obeznanie jak i ja :)
Ostatnio zmieniony 03 paź 2011, 18:28 przez Alamakota, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 03 paź 2011, 18:39

Nie wiem jak z malowaniem jajek, ale choinka to nie wymysł katolicki, to z jakiś pogańskich obrządków się wywodzi.

A tak w ogóle to średnio mnie obchodzi z czego sie wywodzi. Od dziecka ubieram choinkę, lubię to, więc i w tym roku ubiorę. Bo mi sie to podoba. Ostatnia moja choinka była taka cudna, ze do kwietnia stała. Chciałam nawet ja przerobić na wielkanocna, ale mi kurczaczki z niej spadały.

A obłudne jest obchodzenie świąt bo tak trzeba, posyłanie dziecka do komunii bo co ludzie powiedzą.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 03 paź 2011, 19:59

Alu - dzieci mają to do siebie , ze dorastają , a jak dorosna wszystko same zweryfikują - co sie wiec przejmujesz ? religia ... ona tak na prawdę niczego złego nie podaje.Mozesz z tym walczyc juz od małosci swego dziecka , tyle , ze ono moze przez inne byc z racji tego odtrącone ," popychane" itd. Po co mu to ?
ale jak chcesz .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 03 paź 2011, 21:21

To lepiej wciskać dziecku religię którą samemu ma się gdzieś ?
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 03 paź 2011, 22:18

Dzin - masz dzieci ? jesli nie ... prózny mój trud wytłumaczenia ci pewnych spraw - jak bedziesz je miała dasz sobie jednak radę i nic mu wciskac jak to ujełas nie bedziesz . Nawet tego , ze trzeba miec twarda dupę jak ma sie miekkie serce . wiec <przytul> i tyle mego na koniec .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 04 paź 2011, 00:10

Andrew pisze: prózny mój trud wytłumaczenia ci pewnych spraw -

Spróbuj, może sie uda.
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 04 paź 2011, 03:00

Z jednej strony rozumiem argumenty nie-katolików, ale z drugiej strony tak szczerze mówiąc mam mieszane uczucia. Mam wrażenie, że kultywowanie w pewnym sensie bezrefleksyjnych tradycji przyczynia się do 'spłycania' w szerszej perspektywie takich rytuałów. Dzieje się, ale trochę jakby "na niby".

W sumie to powyższe tyczy się także katolików, którzy nie rozumieją, jakie święta obchodzą i dlaczego, którzy chodzą do kościoła, ale nie wiadomo po co.
Zupełnie konsumpcyjny pęd.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 04 paź 2011, 06:32

innymi słowy , modli sie pod figurą, a diabła ma za skórą <diabel>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 04 paź 2011, 10:04

Nemezis pisze:bezrefleksyjnych tradycji

Ależ one są refleksyjne.
Tylko refleksje są inne od tych domyślnie narzucanych <diabel>
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 04 paź 2011, 10:46

Andrew pisze:Alu - dzieci mają to do siebie , ze dorastają , a jak dorosna wszystko same zweryfikują - co sie wiec przejmujesz ? religia ... ona tak na prawdę niczego złego nie podaje.Mozesz z tym walczyc juz od małosci swego dziecka , tyle , ze ono moze przez inne byc z racji tego odtrącone ," popychane" itd. Po co mu to ?
ale jak chcesz .


Religia podaje, w moim mniemaniu, dużo złego.
Podaje też dużo dobrego, a i owszem. Ja chcę, żeby moje dziecko właśnie refleksyjnie podchodziło do pewnych spraw, żeby samo dochodziło do pewnych kwestii, a nie przeyjmowało bezmyślnie do mówi kapłan jakiejkolwiek wiary.

Skąd Ci przyszło do głowy, że chcę walczyć z religią? Przypomnę też, że niektóre społeczeństwa mają inne podejście do religii niż polskie. Tu gdzie mieszkam, i tak muszę na pewnym etapie wyjaśnić różnorodność reliigii i kultur. A dziecko nie religijne, albo innej religii z pewnością odrzucone nie będzie, bo tutaj ta różnorodność jest na porządku dziennym. Więc przestań mi wjeżdżać na emocje, że "przez moje widzimisię, dziecko będzie odtrącone" :D

Andrew pisze:Dzin - masz dzieci ? jesli nie ... prózny mój trud wytłumaczenia ci pewnych spraw - jak bedziesz je miała dasz sobie jednak radę i nic mu wciskac jak to ujełas nie bedziesz . Nawet tego , ze trzeba miec twarda dupę jak ma sie miekkie serce . wiec <przytul> i tyle mego na koniec .


Jedziesz na ogólnikach, bo chyba nie masz argumentów.
Przyznałam się bez bicia wcześniej, że mieszkając w zabitej dechami wiosce w Polsce, pewnie dla spokoju bym to dziecko i ochrzciła. Jest to obłudne, ale niestety, polacy-katole (katole, w opozycji do normalnych katolików), potrafią wyrządzić sporą krzywdę "odmieńcom", a dziecko faktycznie pewnych rzeczy jeszcze nie rozumie, więc pewnie było by ciężko.

pani_minister pisze:
Nemezis pisze:bezrefleksyjnych tradycji

Ależ one są refleksyjne.
Tylko refleksje są inne od tych domyślnie narzucanych <diabel>


Zgadzam się w 100%.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 04 paź 2011, 12:01

Nie piję do Ciebie, Alamakota, mimo że w wyrwanym z kontekstu cytatu pasujesz do opisu. Nie znamy się, nie wiem za wiele o Twoim podejściu, więc jak miałbym oceniać.

Oceniam tylko zuniwersalizowane, uogólnione przypadki w nadzieji, że refleksje nad moją oceną się komukolwiek przydadzą. Tłumaczenie się jest niepotrzebne, bo to nie było konkretne odniesienie się do Ciebie.

W wychowywaniu moim zdaniem dobrze, jeśli narzucanie postawy dziecku ma sens, cel.

Wróć do „Dziecko, wychowanie, sprawy rodzinne”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości