zrobie tak jak radzisz

,trafiłem na jakieś forum dotyczace metod powiększania i jedynym sposobem jest operacja np. w Kaliningradzie i to pewnie cholernie kosztowna, tak więc ciesze sie z tego co mam bo zawsze mogło być gorzej...
ps:trafiłem na ciekawy post napisany przez jedną z kobiet-możecie skomentować???
''Witam, zaczne od tego- Jestem 28 letnią kobietą, raczej o dość ciekawej urodzie i z dużym powodzeniem u mężczyzn. Dlaczego tak pisze bo to dość istotne.
Uważam, że mały penis nie jest problemem, może być nawet dużym atutem. Problem z wielkością stworzyli sami mężczyźni, gwiazdorzy porno i kobiety które już same nie wiedzą co sobie tam w łożyć.
Miałam w życiu 5 partnerów seksualnych, więc jakieś poruwnanie mam i oto moje spostrzeżenia!!!!!!!!
Trzech z nich miało średnią krajową ok 14-16 cm i było normalnie, natomiast mój były mąż został przez nature obdażony za hojnie. Jego penis jest bardzo duży ok 23 cm w zwodzie. Przez cztery lata cierpiałam, zamiast rozkoszy czułam ból, cofałam sie do tyłu odruchowo przy penetracji a po stosunku bolała mnie macica. Mogłam sie pożegnać z myślą o stosunku po stosunku. Skończyło sie to niechęciom w wyniku czego nastąpił rozwód.
Teraz mam kolejnego męża, jego penis w zwodzie to 10 cm i jest to najcudowniejsza maszynka do wielokrotnych orgazmów. Czuje niesamowity konfort podczas seksu, zero bulu, moge wielokrotnie kochać sie w ciągu nocy. Jest po prostu fantastyczny a ja wkońcu fantastycznie zaspokojona. Prawda jest taka, że gdzieś tam głęboko nic nie ma tylko mity. Cała magiczna kobieca strefa jest niedaleko wnętrza, punkt G jest ok 6 cm w głąb i jest jeszcze łechtaczka. Tak technicznie to Penis mojego mężą kończy sie akurat na wysokości ponktu G - "szczęściara"
Dlatego prosze- 8 cm to nie problem, nie jest też problemem dla kobiety jeżeli są jakieś blizny pooperacyjne itp. Kobieta tego nie dostrzeże jeżeli sami jej na to nie zwrócicie uwagi.
Pozdrawiam i gówki do góry- obie''