Najpierw nie, potem sprint...
: 18 sty 2009, 21:21
Witam wszystkich
pierwszy post, miło mi itd.
Krótkoi zwięźle...
Moja luba ma ochotę na sex średnio raz na miesiąc (wiadomo kiedy
) innym razem: "po prostu nie mam ochoty", "drażni mnie to". Częściowo jest to spowodowane tym że nie zawsze mamy wystarczająco intymności, ale nie jest to raz w miesiącu... Drugi czynnik który podejżewam to poprzednik partacz.
Jeśli uda mi się przebić się przez tą jej blokadę (średnio 1,2 <sad> na tydzień), po 15 min rozgrzewki, następuje góra 5 minutowy sprint i moja droga finiszuje
Generalnie mój problem to za rzadko i za krótko. Ktoś coś poradzi?
pierwszy post, miło mi itd.
Krótkoi zwięźle...
Moja luba ma ochotę na sex średnio raz na miesiąc (wiadomo kiedy
) innym razem: "po prostu nie mam ochoty", "drażni mnie to". Częściowo jest to spowodowane tym że nie zawsze mamy wystarczająco intymności, ale nie jest to raz w miesiącu... Drugi czynnik który podejżewam to poprzednik partacz.
Jeśli uda mi się przebić się przez tą jej blokadę (średnio 1,2 <sad> na tydzień), po 15 min rozgrzewki, następuje góra 5 minutowy sprint i moja droga finiszuje
Generalnie mój problem to za rzadko i za krótko. Ktoś coś poradzi?
i sadze , ze Ona moze wlasnie taka byc, wiec wszelkie "dotykanie" jej dalsze bedzie tylko skutkować kopniakiem

Większy problem to ta jej paradoksalna blokada: "nie mam ochoty" ale jak już coś to odjazd zawsze...

![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)
