Jak ktoś robi coś takiego w zamkniętym gronie, to ok, jego sprawa. Chociaż nie popieram takiej "masówki" i uważam, że jest to przegięcie całkowite.
Interesuje mnie inna kwestia: Jakim brakiem wyobraźni trzeba się wykazać, by dawać się FILMOWAĆ w momencie "obsługiwania" striptizera????
Przecież takie nagranie może wypłynąć na światło dzienne i pozamiatane!
Jestem pewien, że jest na takich imprezach pula dziewcząt podstawionych, rozkręcających imprezę i dających "przykład" reszcie, lecz większość to zwykłe dziewczyny, ktróre po kilku kieliszkach szampana zaczęło szaleć i nie za bardzo chyba pomyślały, że później pół Europy ogląda je przez net.
Jak dla mnie... partyhardcore w formie z linku to impreza dla kobiet pozbawionych wyobraźni i umiejętności przewidywania konsekwencji swoich czynów.
Nie poszedłbym na to ze swoją kobietą, chyba, że grono byłoby bardzo kameralne i byliby to moi przyjaciele


