No tak. Ta skuteczność jest dobra, zakładając że nie pękają.
Mi się też na początku wydawało, że pękają jak ktoś nie umie zakładać. I było wszystko ładnie i pięknie przez parę miesięcy, a tu nagle BACH! I za parę dni znowu BACH! i w kolejnym miesiącu to samo. A założone dobrze. I stwierdziłam, że po prostu przy dłuższej zabawie robi się czasem sucho, większe tarcie i pękają. Trzeba kupić jakiś lubrykant i tego też pilnować.
Przyznam się, że za pierwszym razem spanikowałam i poleciałam po Postinor, ale potem już mi było szkoda kasy, a w ciąży też nie jestem

Trochę przestałam wierzyć w takie łatwe wpadanie i parę razy w niepłodne dni bez gumki było. Tak to jest dopiero fajnie

Teraz mnie kusi, żeby przejść na metodę Andrew i TFA.
A swoją drogą to ciekawe dlaczego gumki jak już pękają, to w samym środku owulacji
