Zdrada, ciąża, małżeństwo

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

zefirelli
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 16 sie 2006, 11:03
Skąd: Polska
Płeć:

Zdrada, ciąża, małżeństwo

Postautor: zefirelli » 16 sie 2006, 11:14

Od jakiegoś czasu żyjemy na dwa domy. Ja w kraju z kilkunastoletnim synem, żona za granicą. Po wspólnych wakacjach juz po jej wyjeździe dowiedziałem sie, że jest w ciąży. Przez następne dni otrzymywałem kolejne informacje, co jedna to straszniejsza - ma od trzech miesięcy romans, dziecko nie jest moje.

A ja przeżywam teraz dramat i nie wiem co mam zrobić. Na szali jest 17 lat małżeństwa i dalsze życie.

Mam ja wykląć i wyrzucić ze swojego życia, czy mam przygarnąć, uznać dziecko za swoje i życ z tym dramatem do końca swoich dni ???

Z drugiej strony bardzo ją kocham, wiem że pragnie mieć drugie dziecko i boje sie że jak ją zmuszę do aborcji, to nawet jak wróci do wzystko umrze między nami.

Proszę napiszcie swoje opinie. Proszę zarówno o opinie kobiet jak i mężczyzn.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 16 sie 2006, 11:19

Trochę mi zalatuje, ale... hipotetycznie też tak może być.

Ja bym chyba podziękował, jeśli to wszystko okazałoby się prawdą.
Ale dopiero po szczegółowej i głębokiej rozmowie.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Yasmine
Weteran
Weteran
Posty: 5286
Rejestracja: 10 kwie 2005, 18:40
Skąd: stąd ;)
Płeć:

Postautor: Yasmine » 16 sie 2006, 11:22

zefirelli pisze:Przez następne dni otrzymywałem kolejne informacje, co jedna to straszniejsza - ma od trzech miesięcy romans, dziecko nie jest moje.

Czyli ma romans ? Dalej? Nie zaluje ? Nie prosi o wybaczenie ?
zefirelli
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 16 sie 2006, 11:03
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: zefirelli » 16 sie 2006, 11:26

Mysiorek pisze:Trochę mi zalatuje, ale... hipotetycznie też tak może być.

Ja bym chyba podziękował, jeśli to wszystko okazałoby się prawdą.
Ale dopiero po szczegółowej i głębokiej rozmowie.


Dlaczego Ci zalatuje ?
Jak sie dowiedziałem to myślałem że gram w jakiejś tandetnej brazylijskiej telenoweli. Niestety wszystko jest realem, a ja nie wiem co mam zrobić.

Co rozumiesz przez szczegółową i głęboką rozmowę ???
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 16 sie 2006, 11:29

zefirelli pisze:Co rozumiesz przez szczegółową i głęboką rozmowę ?

A Ty?
To chyba jasne, że musisz pogadać z tą, z którą masz żyć, a nie z plotkarzami.
Gadałeś już z żoną?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 16 sie 2006, 11:32

Hm ...? skoro prosisz o pomoc na takim forum w tak waznej sprawie i masz około 40 lat , co wniaskuje po 17 letnim starzu małzenskim (nie czepiac sie moze miec 34 ale to i tak około 40) <aniolek>
............................. mam dylemat , musze sie wstawic w Twoja sytuacje i pomyslec , zas to wymaga czasu .Zas Ty opowiedz cos wiecej o waszym pozyciu małzenskim . to wazne !!
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
zefirelli
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 16 sie 2006, 11:03
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: zefirelli » 16 sie 2006, 11:33

Mysiorek pisze:
zefirelli pisze:Co rozumiesz przez szczegółową i głęboką rozmowę ?

A Ty?
To chyba jasne, że musisz pogadać z tą, z którą masz żyć, a nie z plotkarzami.
Gadałeś już z żoną?


Oczywiście, że rozmawiałem
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 16 sie 2006, 11:54

zefirelli pisze:Oczywiście, że rozmawiałem

I czego sie dowiedziałeś? Bo jak na razie to nie za dużo o tym Waszym małżeństwie wiadomo.

Zresztą mnie głownie razi ten kawałek:
zefirelli pisze:jak ją zmuszę do aborcji, to nawet jak wróci do wzystko umrze między nami.
zefirelli
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 16 sie 2006, 11:03
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: zefirelli » 16 sie 2006, 12:01

pani_minister pisze:
zefirelli pisze:Oczywiście, że rozmawiałem

I czego sie dowiedziałeś? Bo jak na razie to nie za dużo o tym Waszym małżeństwie wiadomo.

Zresztą mnie głownie razi ten kawałek:
zefirelli pisze:jak ją zmuszę do aborcji, to nawet jak wróci do wzystko umrze między nami.


A co ma być wiadomo?
Ryczy, twierdzi że żałuje, że przeżyła chwilowe zauroczenie chociaż ja mam wątpliwości czy gdyby nie wpadka to by zakończyła ten romans.
Chciałbym, żeby do mnie wróciła, ale póki co nie potrafię zaakceptować żeby wróciła z brzuchem.
Awatar użytkownika
Sir Charles
Weteran
Weteran
Posty: 3146
Rejestracja: 02 wrz 2004, 11:38
Skąd: sponad chaosu
Płeć:

Postautor: Sir Charles » 16 sie 2006, 12:04

A tamten koles to kto? Da rady dziecko wychowac? Moze niech to robi, a ona mu placi alimenty :P
soul of a woman was created below
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 16 sie 2006, 12:05

wszystko jesli chcesz konkretnej odpowiedzi , inaczej to wszyscy beda pisac trzy zdaniowe posty

[ Dodano: 2006-08-16, 12:06 ]
Sir Charles pisze:A tamten koles to kto? Da rady dziecko wychowac? Moze niech to robi, a ona mu placi alimenty :P


chcesz matce zabrac dziecko <boje_sie> w dodatku gdy ona wczesniej takowego chciała ??
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
zefirelli
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 16 sie 2006, 11:03
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: zefirelli » 16 sie 2006, 12:15

Andrew pisze:
chcesz matce zabrac dziecko <boje_sie> w dodatku gdy ona wczesniej takowego chciała ??


Nie chcę - i tu jest mój dramat. Bo nie wiem czy potrafię z tym żyć i szukam argumentów że warto
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 16 sie 2006, 12:18

Andrew pisze:chcesz matce zabrac dziecko w dodatku gdy ona wczesniej takowego chciała

Sugerujesz, że gdy się rozstaną (ewentualność) to ona ma zabrać autorowi dziecko, bo matka? Ot tak? Ona dała d... a on zostanie bez dziecka?

Ciężkie tematy. Wszytko w tym, czy wybaczysz i czy pokochasz małego.
Jeśli nie, to będziesz miał przechlapane.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 16 sie 2006, 12:20

JA mysle , ze jezeli kochasz swą zonę, to to dziecko w Twoim wieku moze , podkreslam moze - byc przez Ciebie bardzo kochane .Pod warunkiem iż bedziesz sie czół przez zonę kochany

[ Dodano: 2006-08-16, 12:21 ]
Mysiorek pisze:Sugerujesz, że gdy się rozstaną (ewentualność) to ona ma zabrać autorowi dziecko, bo matka? Ot tak? Ona dała d... a on zostanie bez dziecka?
.


sugeruje tylko ze tamten facet o dzieku nie musi nic wiedziec , a jesli wie moze go nie chciec , mozliwosci wiele
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Dzindzer
Moderator
Moderator
Posty: 7882
Rejestracja: 16 lis 2005, 20:01
Skąd: Z Twoich Snów
Płeć:

Postautor: Dzindzer » 16 sie 2006, 12:24

Ja bym nie wybaczyła. nie umiałabym i co może jescze cudzego bachora miała bym utrzymywac.
moja kuzynka była w takiej samej sytuacji, maz wyjechał do pracy i zrobił innej dziecko. wszystko sie wydało, wtedy chciała wracac do zonki. Ona powiedziała, ze rozmawiac o tym moga jak zerwie przy niej z ta laska. zrobił to, pogonił tamta, powiedział, ze nic nie czuje, że to był romans, że nawet nie wie czy dziecko było jego. Po tym porozmawiali. Kuzynka wywaliła go ze swojego zycia, został sam. Płaci alimenty tamtej i byłaj zonie ( maja dziecko a rozwód był z jego winy). I jakos nie jest mi go zal.

Nie umiała bym przebaczyc komus kto sie przyznał, tylko dlatego, że ma dziecko i pewnie dlatego, że tatus dziecka sie wypiął
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 16 sie 2006, 12:45

Oj, ciężko... Niewiele może powiedzieć niezamężna, niedoświadczona 20-latka ;)

Jednak... może spróbuj z nią być. W końcu to Twoja żona - od 17 lat. Może Wam się uda przez to przejść. Istnieje jednak poważne ryzyko, że to dziecko wciąż będzie przypominać o zdradzie żony. Owszem, może je pokochasz, ale i ono może będzie chciało znać swojego biologicznego ojca - i wszystko wróci.
To już zależy od Twojego charakteru, co w Tobie będzie silniejsze - miłość czy żal. Postawa żony też oczywiście się liczy...
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
zefirelli
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 16 sie 2006, 11:03
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: zefirelli » 16 sie 2006, 13:38

ptaszek pisze:To już zależy od Twojego charakteru, co w Tobie będzie silniejsze - miłość czy żal. Postawa żony też oczywiście się liczy...


Póki co mam ogromny żal, jedno walczy we mnie z drugim i nie potrafię znaleźć odpowiedzi na pytanie - co mam zrobić dalej ?

Nie wiem czy warunkiem powrotu do mnie ma być usunięcie ciąży.
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 sie 2006, 13:46

Wszystko zalezy od charakteru - ja bym nie potrafił wybaczyć, skoro miała romans to niech tam wraca.
Nie umiałbym żyć z kimś takim ... wybrałbym mniejszy ból dla siebie ...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 16 sie 2006, 14:03

zefirelli pisze:Nie wiem czy warunkiem powrotu do mnie ma być usunięcie ciąży.

Jak mozna komus postawić taki warunek? Dla mnie to jest nieludzkie. Uważam że jeśli jesteś w stanie jej wybaczyć zdradę to powinieneś zaakceptować również efekt tej zdrady jakim jest dziecko. Jak byś się czuł wiedząc że ona usunęła ciążę bez skrupułów? Przecież toby oznaczało że równie dobrze może to zrobic po raz kolejny (zdradzić Cię i usunąc). Albo jak byś się czuł wiedząc że wymusiłeś to na niej i unieszczęśliwiłeś ja?

To czy potrafisz jej wybaczyć zależy od Ciebie, jednak wybaczenie to nie wspaniałomyśle przyjęcie z powrotem a później wypominanie win do końca życia i odgrywanie się na dziecku.
Sytuacja bardzo trudna, daj sobie czas, przemyśl, nie postępuj pochopnie. Sam będziesz czuł czy chcesz ratować ten związek.
Swoją drogą warto również zastanowić się nad przyczynami zdrady.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.
Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,
lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać
S.G.Colette
Awatar użytkownika
zagubiona_wenus
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 05 lip 2006, 10:24
Skąd: dolnyśląsk
Płeć:

Postautor: zagubiona_wenus » 16 sie 2006, 14:06

zefirelli pisze:Nie wiem czy warunkiem powrotu do mnie ma być usunięcie ciąży.

to na pewno nie jest dobre rozwiązanie!! Wybij sobie taki bzdury z głowy.
Chyba w ogólnie nie ma sensu ratować tego małżeństwa skoro nie potrafisz zaakceptować tego dziecka,
grzeczne dziewczynki idą do nieba... niegrzeczne idą tam gdzie chcą!
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 sie 2006, 14:11

zagubiona_wenus pisze:Chyba w ogólnie nie ma sensu ratować tego małżeństwa skoro nie potrafisz zaakceptować tego dziecka

A ty byś potrafiła zaakceptowac cudze dziecko w twoim związku ?
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
olecxka
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 266
Rejestracja: 07 mar 2006, 21:05
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: olecxka » 16 sie 2006, 14:15

eng pisze:A ty byś potrafiła zaakceptowac cudze dziecko w twoim związku ?

Skoro nie potrafi zaakceptować dziecka to niech sobie da spokój w ogóle a nie stawia jakieś warunki typu "usuń dziecko to cie przyjmę". Tu nie chodzi o to co zrobi zagubiona_wenus, Ty czy ja, tylko jak postąpi autor tematu.
Mężczyźni są szalenie nielogiczni.

Twierdzą, że wszystkie kobiety są takie same,

lecz to nie przeszkadza im ciągle je zmieniać

S.G.Colette
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 sie 2006, 14:18

olecxka pisze:Skoro nie potrafi zaakceptować dziecka to niech sobie da spokój w ogóle a nie stawia jakieś warunki typu "usuń dziecko to cie przyjmę". Tu nie chodzi o to co zrobi zagubiona_wenus, Ty czy ja, tylko jak postąpi autor tematu

autor tematu zadaje pytanie 'co byście wy zrobili w takiej sytuacji' ...
stawianie warunków to jedna z opcji jak widać ...
bleeeeeeeeeeeee
zefirelli
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 16 sie 2006, 11:03
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: zefirelli » 16 sie 2006, 14:20

zagubiona_wenus pisze:
zefirelli pisze:Nie wiem czy warunkiem powrotu do mnie ma być usunięcie ciąży.

to na pewno nie jest dobre rozwiązanie!! Wybij sobie taki bzdury z głowy.
Chyba w ogólnie nie ma sensu ratować tego małżeństwa skoro nie potrafisz zaakceptować tego dziecka,


Czy to są bzdury ???

Gdyby Twój mąż przyszedł i oznajmił że ma dziecko z inną kobietą i chce żebyś je wychowywała wraz z nim, to jak byłaby Twoja odpowiedź ?
Awatar użytkownika
zagubiona_wenus
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 05 lip 2006, 10:24
Skąd: dolnyśląsk
Płeć:

Postautor: zagubiona_wenus » 16 sie 2006, 14:37

zefirelli pisze:Gdyby Twój mąż przyszedł i oznajmił że ma dziecko z inną kobietą i chce żebyś je wychowywała wraz z nim, to jak byłaby Twoja odpowiedź

jeśli potrafiłabym mu wybaczyć zdrade zgodziłabym sie na takie coś. na pewno było by mi cieżko ale na pewno nie powiedzialabym mu "idź daj tej pani pieniądze i nich sie pozbedzie problemu". To jest nowe życie i na dodatek cząstka osoby z którą spędzilam kawal życia i jakby nie było przyrzekalam w zdrowiu i w chorobie.
Wiesz to jest ta różnica że to ni mój mąż nosił by to dziecko ale inna kobieta,a w twojej sytuacji dziecko nosi twoja żona. I jak możesz oczekiwać że ona je usunie? Kazesz jej wybierać ja albo dziecko?

autor tematu nie zadał pytania co zrobilibyśmy w jego sytuacji tylko prosił o rade co on ma zrobić
"Mam ja wykląć i wyrzucić ze swojego życia, czy mam przygarnąć, uznać dziecko za swoje i życ z tym dramatem do końca swoich dni ? "
więc napisalam co wg mnie ma zrobić.
Ostatnio zmieniony 16 sie 2006, 14:46 przez zagubiona_wenus, łącznie zmieniany 1 raz.
grzeczne dziewczynki idą do nieba... niegrzeczne idą tam gdzie chcą!
zefirelli
Początkujący
Początkujący
Posty: 8
Rejestracja: 16 sie 2006, 11:03
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: zefirelli » 16 sie 2006, 14:46

zagubiona_wenus pisze:
zefirelli pisze:Gdyby Twój mąż przyszedł i oznajmił że ma dziecko z inną kobietą i chce żebyś je wychowywała wraz z nim, to jak byłaby Twoja odpowiedź

jeśli potrafiłabym mu wybaczyć zdrade zgodziłabym sie na takie coś. na pewno było by mi cieżko ale na pewno nie powiedzialabym mu "idź daj tej pani pieniądze i nich sie pozbedzie problemu". To jest nowe życie i na dodatek cząstka osoby z którą spędzilam kawal życia i jakby nie było przyrzekalam w zdrowiu i w chorobie.
Wiesz to jest ta różnica że to ni mój mąż nosił by to dziecko ale inna kobieta,a w twojej sytuacji dziecko nosi twoja żona. I jak możesz oczekiwać że ona je usunie? Kazesz jej wybierać ja albo dziecko?


Dziękuje Ci za Twoją opinię.

Tak naprawdę to ja Jej wczoraj powiedziałem, żeby się wstrzymała z aborcją i że jestem gotów zaakceptować to dziecko. Ja po prostu szukam wsparcia, że moja decyzja jest słuszna.
Awatar użytkownika
Elspeth
Weteran
Weteran
Posty: 1525
Rejestracja: 15 lip 2004, 12:22
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: Elspeth » 16 sie 2006, 14:50

zefirelli pisze:Ja po prostu szukam wsparcia, że moja decyzja jest słuszna.


Nie szukaj, Ty sam musisz po prostu czuć, że jest słuszna. Jasne, poczytać/posłuchać opinii możesz, ale to Ty będziesz znosił konsekwencje podjętej decyzji. Więc się zastanów.

Jeśli potrafisz żyć z konsekwencjami zdrady (wszelkiego rodzaju konsekwencjami) to bądź z nią i zaakceptuj dziecko. Tylko jeśli je zaakceptujesz to kochaj je i daj mu/jej swoje serce. Inaczej lepiej w ogóle się nie zbliżaj do dzieciaczka. Co ono winne temu w jaki sposób się poczeło?
Non! Rien de rien... Non ! Je ne regrette rien !
Awatar użytkownika
zagubiona_wenus
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 05 lip 2006, 10:24
Skąd: dolnyśląsk
Płeć:

Postautor: zagubiona_wenus » 16 sie 2006, 14:53

Tak naprawdę to ja Jej wczoraj powiedziałem, żeby się wstrzymała z aborcją i że jestem gotów zaakceptować to dziecko. Ja po prostu szukam wsparcia, że moja decyzja jest słuszna.

bardzo dobrze postąpiłeś. na pewno nie bedzie ci łatwo bo nie łatwo jest zapomnieć o zdradzie, ale usunięcie ciązy i tak by nic nie rozwiązało, na pewno pozostawiło by ślad w psychice i nie dało by gwarancji ze wasz związek przetrwa. A teraz najważniejsze żebyś byl z nią skoro ją kochasz to i to dziecko pokachasz jak swoje bo tak naprawde bedzie przecież twoje. Jest wiele małżeństw ktore przeżyły coś takiego, i ty też sobie z tym poradzisz. Jakbyście sie zdecydowali na aborcje co powiedzialby wasz 17 letni syn gdyby kiedykolwiek sie dowiedzial? Myśle że uda ci sie na pewno. Powodzenia
grzeczne dziewczynki idą do nieba... niegrzeczne idą tam gdzie chcą!
Awatar użytkownika
eng
Weteran
Weteran
Posty: 1377
Rejestracja: 02 sie 2004, 11:43
Skąd: W-wa
Płeć:

Postautor: eng » 16 sie 2006, 14:55

zagubiona_wenus pisze:autor tematu nie zadał pytania co zrobilibyśmy w jego sytuacji tylko prosił o rade co on ma zrobić
"Mam ja wykląć i wyrzucić ze swojego życia, czy mam przygarnąć, uznać dziecko za swoje i życ z tym dramatem do końca swoich dni ? "
więc napisalam co wg mnie ma zrobić.

A czy nie jest to to samo ?

zefirelli pisze:Tak naprawdę to ja Jej wczoraj powiedziałem, żeby się wstrzymała z aborcją i że jestem gotów zaakceptować to dziecko. Ja po prostu szukam wsparcia, że moja decyzja jest słuszna.

Każdy ma SWÓJ punkt widzenia, tym bardziej że dla wielu Twój problem to abstrakcja.
Zrobisz jak uważasz, jak Ci własne sumienie podpowie...
bleeeeeeeeeeeee
Awatar użytkownika
zagubiona_wenus
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 05 lip 2006, 10:24
Skąd: dolnyśląsk
Płeć:

Postautor: zagubiona_wenus » 16 sie 2006, 15:04

eng pisze:A czy nie jest to to samo ?

chyba nie. bo on nie pyta co ja bym zrobiła tylko co on ma zrobić. dla mnie to jest różnica. a ja w a takiej sytuacji nie moge sie postawić bo nie jestem facetem.
grzeczne dziewczynki idą do nieba... niegrzeczne idą tam gdzie chcą!

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: jackPlup i 273 gości