złotooka kotka pisze:Ale u was przeciez tak nie jest, prawda Ted?
jasne że nie jest
Główny problem jest taki, że ona jest, że tak powiem, "quasi-beneficjentką procesu transformacji" (Tata ma małą firemkę budowlaną),a ja nie zapomniałem i nigdy nie zapomnę, z czego wyszedłem

Sam na biedę teraz niby nie narzekam, ale trudno mi zdierżyć pewne peany na rzecz pewnych osób tudzież idei. Dodając do tego, że wiele takich osób rozkładałem argumentami w swoim czasie, ale to była zupełnie inna sytuacja. Osoba zarzucona cytatami, danymi miała czasem minę jak opuszczająca inseminatora krowa, a ja niezły ubaw

Faktycznie, ta różnica nie wpłynie - nie dopuszczę do tego - na jakiekolwiek zawirowania w związku, który tworzę, bo zbyt cenię to, co razem staramy się budować każdego dnia. Paradoksalnie to ciekawy powód do przekomarzeń i drobnych złośliwosci, które oboje uwielbiamy
