agnieszka.com.pl • wspomnienia przeszłości a nowy związek
Strona 1 z 2

wspomnienia przeszłości a nowy związek

: 08 maja 2006, 14:34
autor: szilkret
Rozumiem że każdy z nas w życiu przeszedł drogę cierpienia za nim trafił na swoją połowę. A dręczy mnie pytanie dlaczego niektórzy mężczyzni nie potrafią wybrnąć z wspomnien o dawnych ukochanych. Ba nawet są gotowi wrócić do nich.

Odnosze akurat pytanie do siebie albowiem poznałam miłego faceta, rówieśnika. Znamy się zaledwie kilka dni, nie mniej jest dla mnie diablo interesujacy. Dziwi mnie jedynie jego zachowanie. Zasatanawiam sie czasem czy aby na pewno ja mu sie podobam czy to coś innego.
Jakis czas temu zakończył pięcioletni związek z kobietą która go zdradziła. Nie mniej nie mogę wyjść z zadumy iż ciągle gada o tym związku. Wszystko co sie dzieje odnosi do tego okresu życia. Na domiar złego mieszkam w tej samej dzielnicy co jego była sympatia. To samo osiedle. Związek ten zakończył sie jakieś 2 - 3 lata temu.
Mam obawy że jego psychika jest tak mocno naruszona że moze nam nie wyjść.
Jest nieufny wobec kobiet, mało o sobie mówi, pozostawia wszelkie decyzje mi (np: jak gdzieś idziemy to pyta gdzie ja chcę iść tam i on i ja prowadzę).
Z kontaktem jest także pewien problem. Nie należę do osób niecierpliwych i nachalnych ale sądzę że z propozycjami spotkania powinniśmy wychodzić oboje, dzielić się tym. Według moich przemyśleń uniknie to "testowania" na zasadzie: ja jestem dziewczyna i uważam że facet powinien pierwszy się odezwać i bez przerwy o mnie zabiegać.
Trudno mi tu opisac co mam na myśli ale czuje że jego przeszłość i złe doświadczenia kładą sie szerokim cieniem na dopiero co powstający związek.
Trudno mi wyjść z kanonów ale nie mogę ciągle zabiegać o jego uwagę i wychodzić z inicjatywą albowiem wprawia mnie to w podły nastrój i złe myślenie, że jestem nachalna i nie szanuję się co jest nieprawdą. Jestem zakłopotana i pewnie niedoświadczona, chłop mi sie podoba i jestem w kropce.
Jak to powinno być z tym początkowym testowaniem.

: 08 maja 2006, 14:38
autor: *qbass*
szilkret pisze:Rozumiem że każdy z nas w życiu przeszedł drogę cierpienia za nim trafił na swoją połowę.
Hmm...nie każdy, bo ja nie <aniolek>
szilkret pisze:Jest nieufny wobec kobiet, mało o sobie mówi, pozostawia wszelkie decyzje mi
Nie dziwię się, tak już jest...ten uraz zapewne na długo pozostaje...

: 08 maja 2006, 14:40
autor: Mysiorek
szilkret pisze:chłop mi sie podoba i jestem w kropce.

Będziesz musiała dużo odcierpieć. Gość został w rozkroku i jęczy.
Czy wytrzymasz?

: 08 maja 2006, 14:47
autor: szilkret
Czy wytrzymam nie wiem. To zależy od tego czy on w końcu nawiąże ze mną dialog a nie będzie czekał w pozycji wyczekującej. Staram sie go rozsądnie zaczepiać ale brak jest odzewu czy chęci. A limit na dzisiaj wyczerpałam.

: 08 maja 2006, 14:54
autor: Ted Bundy
Mi z identycznego powodu, ale odwróconego w drugą stronę nie wyszło jakiś czas temu. 6 lat związku, zerwanie 3 miechy przed ślubem - zbyt poważne odbicie na psychice kobiety. Robiłem za "bandaż". A jak ją wówczas poznawałem, od tego felernego wydarzenia mijały dwa lata jej samotności. Życie. Cóż, ciężko Ci będzie, ale walcz, staraj się - może Tobie akurat się uda.

: 08 maja 2006, 15:09
autor: eng
Widocznie to wrażliwiec któremu wredna "zimna suka" zafundowała terapię szokową na koniec związku.
Moje kondolencje.
Facet dostał mocno i ma poważne, głebokie rany, w wielu tematach i na wielu płaszczyznach.
Trochę to potrwa, ale wyjdzie z tego, jeśli Ci zalezy musisz wykazać się cierpliowscią i uczuciem.
A gwarancje to sa na lodówkę ;)

: 08 maja 2006, 15:12
autor: R1
A jesteś pewna, że to o wspomnienia z byłego związku chodzi? Znacie się krótko, co to jest parę dni? Może być tak, że po prostu on nie chce traktować tego poważnie. A może już taki po prostu jest i ma takie podejście do nowo poznanych kobiet? I wcale się nie dziwię. Ja też otwieram się przed kobietą stopniowo, na pewno nie w ciągu paru dni. Trochę dziwne, że po 2-3 latach od zakończenia związku on ciągle myśli o tamtej dziewczynie. Ja jestem właśnie na takim etapie, że 3 miesiące temu zostawiła mnie dziewczyna (po 2 latach razem). I faktycznie jest tak, że nie mam teraz zupełnie ochoty wchodzić w coś nowego. Koleżeństwo tak, ale związek nie. Tyle tylko, że u mnie to jest jeszcze wszystko świeże, rany niezagojone. Ale po paru latach... dziwne. Chyba nie pozostaje Ci nic innego jak rozmawiać z nim i czekać aż się określi.

: 08 maja 2006, 17:01
autor: ksiezycowka
szilkret pisze:dlaczego niektórzy mężczyzni nie potrafią wybrnąć z wspomnien o dawnych ukochanych. Ba nawet są gotowi wrócić do nich.
Bo sa załośni <chory>
Po prostu.
Stac i jeczec - jedyne co moga.
Odpusc. Ja bym si enie baabrała w takie szambo. Jak on nie umie zapomniec to sie nei zaangazuje. A jak w takim tempie jeszcze sie z tym nie pogodzil to znaczy ze jest po prostu do odstrzlau.

: 08 maja 2006, 17:42
autor: Kermit
e tam nei wszyscy faceci. Ja po 3 letnim zwiazku ktory sie skonczył wzialem sie za sasiadke mojej ex i jest SWIETNIE. I JA bardzo sie ciesze ze moja ex traktowala mnei jak mnie traktowala. Jakby nie to nie zerwalibysmy i nie poznałbym Kasi moejej obecnej dziewczyny. Ja dziekuje losowi za to co sie stało.

: 08 maja 2006, 17:57
autor: prien
moon pisze:Bo sa załośni

Najlepiej nastepnego dnia wylądowac w łóżku z inną :| Przypomnij sobie jak ty jęczałaś jak rozstalas sie z wiadomą osobą :)

: 08 maja 2006, 18:09
autor: ksiezycowka
Przypomnij sobie jak ty jęczałaś jak rozstalas sie z wiadomą osobą
Bo si ejeczy to normalne. Ale kurna nie 3 lata i wpycha w cos nowego. To jest zalosne.

: 08 maja 2006, 18:16
autor: Kermit
von Gargoyle pisze:Przypomnij sobie jak ty jęczałaś jak rozstalas sie z wiadomą osobą


hmmmm a mialem skakac z radosci :|

: 08 maja 2006, 18:19
autor: ksiezycowka
Kermit pisze:hmmmm a mialem skakac z radosci
To bylo do mnie :P

: 08 maja 2006, 18:44
autor: Haro
moon pisze:Bo si ejeczy to normalne


Oczywiscie, ze jest normalne. I zalozycielka topicu musi przez to przebrnac i pomoc swojemu mezczyznie zapomniec o tamtej, zastapic stare wspomnienia nowymi. Ja tego u swojej nowej dziewczyny nie mam, Ona w zaden sposob nie pomaga mi zapomniec. Nie chce zebym mowil Jej o tym co mnie dotknelo, wiec nie mowie - bede myslal. I myslal... i myslal... i myslal...

: 08 maja 2006, 20:03
autor: olecxka
szilkret pisze:Mam obawy że jego psychika jest tak mocno naruszona że moze nam nie wyjść.

Obawy mocno uzasadnione, aczkolwiek to nie musi wcale wygladać aż tak dramatycznie.
Na pewno bardzo przezył "walnięcie w rogi", przezywa nadal ale może tylko dlatego że nic ciekawego w międzyczasie mu się nie przytrafiło. Po prostu między tamta dziewczyną a Tobą była czarna dziura, tymsamym on rozmysla o niej.

Jak na mój gust warto abyś dała mu szansę zwłaszcza że znacie się dopiero kilka dni i jeszcze wiele może się wyjaśnić. Jednak ustal jakiś czas powiedzmy kilka tygodni, jeżeli w tym czasie on nie wyjdzie ze swojej skorupy i nie przejmie inicjatywy, zostaw go bez żalu. Mój punkt widzenia i nic więcej <aniolek>

: 08 maja 2006, 22:39
autor: Sasetka
ale potem jest lepiej :D i w ogóle wydaje mi sie ze za kazdym razem trafiamy na kogos lepszego... :D

: 08 maja 2006, 23:51
autor: Mysiorek
Asiula pisze:wydaje mi sie ze za kazdym razem trafiamy na kogos lepszego...

Tak????? <diabel>
To za każdym razem wybieraj 18-latka <hahaha>

: 09 maja 2006, 00:04
autor: R1
Haro pisze:
moon pisze:Bo si ejeczy to normalne


Oczywiscie, ze jest normalne. I zalozycielka topicu musi przez to przebrnac i pomoc swojemu mezczyznie zapomniec o tamtej, zastapic stare wspomnienia nowymi. Ja tego u swojej nowej dziewczyny nie mam, Ona w zaden sposob nie pomaga mi zapomniec. Nie chce zebym mowil Jej o tym co mnie dotknelo, wiec nie mowie - bede myslal. I myslal... i myslal... i myslal...


Przede wszystkim gratulacje, że szybko ocknąłeś się po tamtym nieudanym związku :) A co do reszty, to powinienieś się cieszyć, że nie poruszacie tematów swoich byłych. Myślę, że sam fakt że pojawił się ktoś nowy spowoduje, że szybko o tamtej zapomnisz. A poza tym nie oczekuj od dziewczyny, że będzie Matką Teresą i wyleczy Cię całkowicie z poprzedniej miłości. Przecież nie o to chodzi.

: 09 maja 2006, 00:34
autor: ksiezycowka
Arkady pisze:Przede wszystkim gratulacje, że szybko ocknąłeś się po tamtym nieudanym związku
Tak samo jak i Ty - wcale... <chory>

Haro pisze:I zalozycielka topicu musi przez to przebrnac i pomoc swojemu mezczyznie zapomniec o tamtej, zastapic stare wspomnienia nowymi.
Ale czy on jest tego wart?

: 09 maja 2006, 00:59
autor: R1
moon pisze:
Arkady pisze:Przede wszystkim gratulacje, że szybko ocknąłeś się po tamtym nieudanym związku
Tak samo jak i Ty - wcale... <chory>


Ale skąd od razu ta aluzja do mnie? Ja się z tym nie kryję, nie ocknąłem się jeszcze. Ale co to ma do rzeczy?

: 09 maja 2006, 01:26
autor: ksiezycowka
Arkady pisze:Ale co to ma do rzeczy?
To ze jestescie w tym monecie tacy sami jak "problem" tego topicu.

: 09 maja 2006, 02:17
autor: Haro
Arkady pisze:Przede wszystkim gratulacje, że szybko ocknąłeś się po tamtym nieudanym związku

Moon ma racje Arkady, nie ocknalem sie, ale jestem na dobrej drodze. I tyle... :P Tobie zycze tego samego! <browar>

: 09 maja 2006, 11:28
autor: szilkret
Poczekam, dam temu czas. Jestem moze po prostu niecierpliwa ale jeśli rzeczywiście w najbliższym czasie nie przejmie inicjatywy, odpuszczam sobie.
Matką Teresą nie zamierzam być choćby dlatego że krótko sie znamy. Aby o cos walczyć trzeba znać wartość tego, marzy sie dopiero później.
Czas pokaże.

: 09 maja 2006, 13:32
autor: R1
szilkret pisze:Poczekam, dam temu czas. Jestem moze po prostu niecierpliwa ale jeśli rzeczywiście w najbliższym czasie nie przejmie inicjatywy, odpuszczam sobie.


A wcześniej pisałaś, że nie należysz do osób niecierpliwych. Przeczysz sama sobie :) Poza tym przemyślałem sobie jeszcze raz teoretycznie taką sytuację i wcale się facetowi nie dziwię, że nie okazuje jakichś emocji w stosunku do Ciebie. Nie bardzo rozumiem w czym w ogóle problem. Przecież Wy się praktycznie nie znacie, a Ty oczekujesz niewiadomo jakich deklaracji z jego strony. A może on nie ma ochoty przejmować inicjatywy, bo nie jesteś w jego typie? Pomyśl o tym. To tak jakby po jednej randce żądać od faceta określenia się czy chce być z Tobą czy nie. I do tego jeszcze od faceta, który ma niemiłe wspomnienia z poprzedniego związku. To mi przypomina znajomości z czasów podstawówki. I jak tu zrozumieć kobiety :) Gdyby sytuacja była odwrotna, tj. facet któremu się podbasz nalegałby, to uznałabyś pewnie, że jest nachalny i czujesz się osaczona. Postaw się też w jego sytuacji. Eh, moim zdaniem zrobiłaś problem z niczego, a tego tematu w ogóle tutaj nie powinno być. Co innego gdybyście znali się pare miesięcy. Wtedy faktycznie mógłby to być jakiś problem. Takie jest moje zdanie.

: 09 maja 2006, 16:04
autor: MaxDistrust
szilkret pisze:Znamy się zaledwie kilka dni

wydaje mi sie, te kilka dni to za mało aby powiedzieć czy jest wart czekania, bo jeszcze żadne czekanie na inicjatywe nie mialo miejsca.
szilkret pisze:nie mniej jest dla mnie diablo interesujacy

jesli potrafil w tak krótkim czasie wzbudzić Twoje zainteresowanie i nie zostało ono przyćmione przez niechęć, to zdecydowanie warto czekać

To nie w porządku, aby przekreślać faceta po paru dniach znajomości.

: 09 maja 2006, 16:13
autor: szilkret
Nie zaprzeczam sobie sobie, źle sie wyraziłam.
Dobrze czasem czytać opinie ktore studzą zapał i przywracają rozsądek.

: 09 maja 2006, 17:45
autor: kknd
Staraj sie kierowac tematy na jakies inne przypomnij mu pare razy ze to bylo tak dawno temu nie ma co tego rozpamietywac i wracac do tego, ostatecznie porozmawiaj powiedz ze teraz jestes ty i tylko ty
ostatecznie wpadnij w furie <mlotek> wyzuc z siebie swoje zale i pragnienia i trzasnij drzwiami
kolo moze sie obudzi na nowo i odezwie
(ale to tak za pare dni jak jego limity sie wyczerpia ;)

: 09 maja 2006, 19:44
autor: ksiezycowka
MaxDistrust pisze:To nie w porządku, aby przekreślać faceta po paru dniach znajomości.
Ja bym powiedziala nawet ze bardzo w porzadku. :] Lepiej tak niz po dluzszym czasie.

: 09 maja 2006, 19:57
autor: Olivia
MaxDistrust pisze:To nie w porządku, aby przekreślać faceta po paru dniach znajomości.

No popatrz. To większość kobiet jest nie w porządku. :]

A co do tematu. Wspomnienia zawsze zostają i nie zamierzam się ich wyzbywać. Są moje i czasami wieczorami, gdy zasypiam, wspominam te dobre chwile. I nie wynika to z tego, że tęsknię czy chcę powrotu. Po prostu był ważną częścią mojego życia, więc czemu mam Go tak wyrzucać?

: 09 maja 2006, 21:01
autor: MaxDistrust
Moja rada brzmi: uczuciowy dystans, spotkać się z nim, potem czekać az sie odezwie. Jak sie nie odezwie, to trudno, widocznie tego nie chce lub nie jest gotowy na związek.

Wiem, ze w pewnym sensie zaprzeczylem samemu sobie, ale po głebszym przemyśleniu tematu zgadzam się z Moon i Olivią.