ja mam takie pytanie co zrobic jesli sie kogos kocha i chce sie go uczynic najszczesliwsza osoba na swiecie? wszystko dla niego robic? wybaczac? zapominac bez slowa? nie klocic sie i na wszystko pozwalac? czy na tym polega milosc? czy moze to juz jest wykorzystywanie przez druga strone?czy jesli cos sie mi nie podoba powinnam o tym mowic wprost czy moze nie, zeby go nie urazic? zeby nie prowokowac klotni powinnam wszystko wybaczac, nawet zdrade ? czy jesli cos mi sie nie podoba a ja mu o tym mowie, nastepnie on traktuje to jako atak na swoja osobe i odbija pileczke oznacza ze robie blad i powinnam siedziec cicho? godzac sie na wszystko? co zrobic jesli partner mowi, ze ma dosc fochow, ale ja prosze go ciagle o to samo? i bardzo mi to przeszkadza? a nie chce zyc bez niego bo kocham albo jest mi z nim pod innymi wzgledami super?
****
rozsypalo mi sie pare zwiazkow i zastanawiam sie. czy to ja jestem ta niedobra? bo czegos wymagam? moze nie powinnam sie klocic tylko na wszystko przymykac oczy i wybaczac? wlasciwe to sama juz nic nie wiem ;/ faceci sa chyba zbyt skomplikowani, albo ja zbyt naiwna..wiec co robic jak zalozmy jestem z kims, i cos w nim mi przeszkadza.. klocic sie? odejsc? a moze dac mu w inny sposob do zrozumienia co moze stracic?
na czym polega prawdziwa milosc ?
Moderator: modTeam
na czym polega prawdziwa milosc ?
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle
jak się sypie, to trzeba rozmawiac i nie owijac w bawełnę. Nie można być też za bardzo wyrozumiałym dla facetów. Kiedyś spotkałam kumpla i mi sam powiedział, że kobieta rządzi w związku a faceta się bierze "za mordę"Asiula pisze:rozsypalo mi sie pare zwiazkow i zastanawiam sie. czy to ja jestem ta niedobra? bo czegos wymagam? moze nie powinnam sie klocic tylko na wszystko przymykac oczy i wybaczac?
Wiem, że jak go kochasz, to jest cięzko, ale ja takim sposobem za dużo mu pozwoliłam i zaczeło się je..ać.Yasmine pisze:Asiula napisał/a:
czy moze to juz jest wykorzystywanie przez druga strone?
Raczej to. Bo wybaczyc mozna. Ale jesli ktos znow robi to samo, znaczy ze w ogole sie na bledach nie uczy i nie docenia wybaczenia.
bo wybacvza sie raz. I uwazam ze wiekszosc ludzi powinno dostac 2 szanse. Ale po raz 2 wybaczyc czyli 3 szansa? hmm... dzieki nie dla mnie.
Złoty srodek? Kazdy go gdzies zapewne ma i jak go nikt nie posiada.
Wiem jedno ze trzba rozmwaiac a nie na domsylach. Bo czesto widizmy to co chcemy a nie jak jest.
hmm jezeli cos Ci przeszkadza, coś Ci sie nie podoba to jak najbardziej nalezy o tym mówic....to nie ma byc wytykanie palcem"jestes zły, bo taki i siaki" ale w zwiazku powinna byc rozmowa....pewnosc ze jezeli sie cos powie nie bedzie to uznane za atak...w zwiazku trzeba czuc ze masz prawo powiedziec co Cie boli...oczywiscie nie mozna zapominać ze druga strona tez ma uczucia i czasem nalezy mowic tak aby nie sprawic przykrosci i przede wszystkim tak by nie odebrano tego jako atak...co innego gdy wciaz mówisz spokojnie a druga strona wmawia Ci ze ją atakujesz....Wybaczac? hmm spóznianie sie mozna wybaczyc choc po kilku kolejnych spóznieniach i spokojnym tłumaczeniu ze sie tego nie lubi mozna podniesc głos
zdrada? nie wiem nigdy nie byłam w sytuacji, ze musiałam zdecydowac wiec trudno mi powiedziec....bo prawda jest taka ze gdy sie kogos mocno kocha to wiele mozna wybaczyc..choc pewnie i tu jest granica...wszak trzeba miec poczucie własnej wartosci....najwazniejsze w zwiakzu to własnie znalezienie równowagi miedzy tym by Tobie było dobrze i Twojemu partnerowi także....
zdrada? nie wiem nigdy nie byłam w sytuacji, ze musiałam zdecydowac wiec trudno mi powiedziec....bo prawda jest taka ze gdy sie kogos mocno kocha to wiele mozna wybaczyc..choc pewnie i tu jest granica...wszak trzeba miec poczucie własnej wartosci....najwazniejsze w zwiakzu to własnie znalezienie równowagi miedzy tym by Tobie było dobrze i Twojemu partnerowi także....M. pisze:Asiula, lubie Cie strasznie
<zawstydzony2> dziekuje.... naprawdeeee
M. pisze:jak sie sypie, trzeba naprawiac.
no tak ale ja nie wiem czy on chce naprawiac. generalnie pogubilam sie. w ogóle nic juz nie wiem. wiem ze osiemnastkuje wlasnie beze mnie
i ma wylaczony telefon
i jeszcze slucham ciagle dziewczynki do ktorej wlasnie link wrzucilam do wyraz to i chyba sie uzaleznilam
ahhhhh to zycie, nie wiem jak z tymi facetami kurcze jest i co mozna zrobic a co juz nie, zeby na glowe to pozniej nie wlazlo 
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle
To co opisujesz ma chyba malo z parnerstwem wspolnego. Klotnie sa normalne. Wiadmo ze nie nalezy przymykac na wszystko oko, wszystko wybaczac, na wszystko pzowalac, zapominac bez slowa. Niektorych zreczy moim zdaniem wybaczyc sie nie da nawet jakby sie bardzo chcialo. Zwiazek to poswiecenie, poswiecamy siebie dla kogos, ktos sie poswieca dla nas, tak zeby bylo dobrze. Kompromis.
Jak cos Ci w kims przeszkadza to nalezy dazyc do kompromisu. Pewnie ktos sobie tez znajdzie ceche ktora mu w Tobie nie pasuje.
Jak cos Ci w kims przeszkadza to nalezy dazyc do kompromisu. Pewnie ktos sobie tez znajdzie ceche ktora mu w Tobie nie pasuje.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 613 gości





![:] :]](./images/smilies/krzywy.gif)