Od pewnego czasu spotykam się z dziewczyną, którą znam z szkoły. Ona mnie zapewnia o swojej miłości mówiła mi "Kocham Cię" i dawała kilka innych powodów żebym tak myślał.
Często mówi mi, że o mnie myśli za dnia i że nocami jej się śnie, np. podczas pewnego posiłku ona położyła swoją rękę na moim kolanie, ja na to bym nie wpadł, bo jestem nie śmiały. Położyłem swoją rękę na jej kolanie, ale to ona musiała zrobić pierwsza, bo ja bym tego nie zrobił, pewnego dnia pocałowała mnie w kark, zapewnia mnie, że jest we mnie szaleńczo zakochana. Ja mam ten problem, że ja jej nie kocham, a bardzo bym chciał.
Czy to możliwe, że ja potrzebuję więcej czasu żeby się w niej zakochać
Z góry dziękuję za odpowiedzi.








