Nienawidze jej.. a nie moge bez niej żyć.
: 15 sty 2006, 16:13
Patrząc na nią widze matke,dobrą opiekunkę,matkę dla mojej córki. Widzę towarzyszkę i powierniczkę moich problemów. Patrząc na nią widze osobę która wyciąga mnie z problemów i walczy o nas. O szczęście...
Błaga mnie o to żeby mogła naprawić nieszczęście,odraze,słowa. Żeby mogła obudzić się przy mnie jeszcze raz..
Płacz dziecka,które słyszy trzask, zgrzyt. Widzi matke która rani ojca,drapie go i kopie,prowokuje. Patrzy jak ojciec rzuca nią, próbuje uspokoić. Krople krwi które spływają po jego rękach. Cisza..
Mało rozumie...? ona wie,że jej rodzice krzywdzą się nawzajem. Płacze,i miota się w łóżeczku. Ona nie zasługuje na taki widok, i takie życie. Może urodziła się w nieodpowidnim czasie i w nieodpowiedniej rodzinie.
NIe moge na to dłużej patrzeć,i nie moge tego skończyć. Młodzi rodzice w wieku 20 lat,przeżywają tragedie. Tragedią jest to że wczoraj pękła bańka,przekroczona została magiczna granica.. krew. Pozostać razem? czy da się jeszcze naprawić cokolwiek? czy raz podniesiona ręka nie będzie spadać i zadawać kolejne razy?
Boże nie uderzyłem jej, ani razu,za to mnie spotykał chłod jej paznokci. Prowokacja.. Bo wiedziała ze jej nie uderze..wiedziała.
Co ja mam zrobić, jestem wściekły i chce się jej pozybyć, pozbyć się jej to pozbyć się córki i części siebie. Co ja mam zrobić.. .. ...
Błaga mnie o to żeby mogła naprawić nieszczęście,odraze,słowa. Żeby mogła obudzić się przy mnie jeszcze raz..
Płacz dziecka,które słyszy trzask, zgrzyt. Widzi matke która rani ojca,drapie go i kopie,prowokuje. Patrzy jak ojciec rzuca nią, próbuje uspokoić. Krople krwi które spływają po jego rękach. Cisza..
Mało rozumie...? ona wie,że jej rodzice krzywdzą się nawzajem. Płacze,i miota się w łóżeczku. Ona nie zasługuje na taki widok, i takie życie. Może urodziła się w nieodpowidnim czasie i w nieodpowiedniej rodzinie.
NIe moge na to dłużej patrzeć,i nie moge tego skończyć. Młodzi rodzice w wieku 20 lat,przeżywają tragedie. Tragedią jest to że wczoraj pękła bańka,przekroczona została magiczna granica.. krew. Pozostać razem? czy da się jeszcze naprawić cokolwiek? czy raz podniesiona ręka nie będzie spadać i zadawać kolejne razy?
Boże nie uderzyłem jej, ani razu,za to mnie spotykał chłod jej paznokci. Prowokacja.. Bo wiedziała ze jej nie uderze..wiedziała.
Co ja mam zrobić, jestem wściekły i chce się jej pozybyć, pozbyć się jej to pozbyć się córki i części siebie. Co ja mam zrobić.. .. ...