Calkiem spory problem, dluga opowiastka no i prosba o pomoc

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

vertauris
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 13 lis 2005, 16:19
Skąd: Wrocław
Płeć:

Calkiem spory problem, dluga opowiastka no i prosba o pomoc

Postautor: vertauris » 13 lis 2005, 17:10

po 1 witam wszystkich forumniczow, przepraszam za bledy ortograficzne, to nie jest wypracowanie z jezyka polskiego, ale proba znalezienia odpowiedzi na pewne nurtujace mnie pytanie. Bedzie to dosyc dluga opowiastka dlatego prosze was cierpliwosc za co z gory dziekuje.

sytuacja wyglada nastepujaco:
- jestem z dziewczyna od troche ponad roku w zasadzie idzie 14 miesiecy, zdarzaly sie wzloty i upadki co normalne w kazdym zwiazku (popelnialem bledy tak samo jak ona)
nazwijmy ja Kamila, zdarzaly sie dosyc mocne klotnie (podczas jednej z nich zucilem w nia szamponem do wlosow dosyc mocno z dosyc bliska, bylo to pod koniec sierpnia) w zasadzie to byl moj jeden z wiekszych zyciowych bledow za ktory ja 3 dni przepraszalem obiecujac ze nigdy juz tego nie zrobie.

- Konflikty wynikaja przede wszystkim z tego ze ona pali ja nie ze jest dziewczyna ktora potrafi zostawic mnie przy stoliku samego w obcym towarzystwie czasami nawet nie przedstawiajac mnie i isc sobie pogadac z bylym chlopakiem albo najlepsza kolezanka. Oczywiscie w graniach normy jestem w stanie to akceptowac, i jakos probojemy rozwiazywac owe problemy (wkoncu wiedzialem ze wiaze sie z nalogowa palaczka rok temu)

- jednak zdarzaja sie tez inne problemy np. kiedys byla na prywatce u bylego chlopaka i dowiedzialem sie oczywiscie nie od niej pare miesiecy pozniej. Co do prywatek kiedys nocowala u kolegi z klasy nie mowiac mi nic o tym, potem zreszta on ja podrywal przy mnie przy jednym stoliku! (zecz jasna zareagowalem, nie fizycznie lecz intelektualnie dajac mu do zrozumienia male co nieco w bezposredniej rozmowie) o braku zainteresowania podczas wakacji (ona mieszka jakies 100 km odemnie, studiuje i bywa u mnie we Wroclawiu tylko na czas studiow) nie wspomne (brak zadnego sygnalu zycia ani w trakcie ani po imprezie, ma zadzwonic w poniedzialek do 13 nie dzwoni i tlumaczy sie tym ze zapomniala) w zasadzie zeczy malo istotne ale nadmiarze daja siwe znaki. Zecz jasna dla rownowagi bywalem u niej w wakacje bylismy na imprezach, bawilismy sie kochalismy sie, poznalem jej rodzine wszystkie babcie, kuzynow itd. bylo fantastycznie ale jednak cos zgrzyta.

- no i dochodzimy do meritum, kiedy poraz pierwszy mnie oklamala, na pewnie sprawy zaczolem baczniej zwracac uwage, kiedy na wierzch wychodzily coraz to "ciekawsze" niusy coraz bardziej "przykrecalem srube" na wakacje troche dalem odpoczac, zobaczyc jak to bedzie tak maly test dla mnie i dla niej i tego co jest miedzy nami. Kocham ja przyznaje ale pare zrazilem sie i zaczolem subtelnie szpiegowac.

- wiem ze to brzmi zle i rzeczywistosci tak jest, zadna dziewczyna z tego forum nie chciala byc pewnie faceta ktory ja szpieguje, jestem tutaj wzglednie anonimowy tym samym co zrozumiale mowie to z rozbrajajaca szczeroscia.

- wiec zaczelo sie od przegladania sms-ow w telefonie (podbno statystycznie co 3 osoba w zwiazku tak robi) ale jako ze jestem specjalista od zabezpieczen komputerowych (tzn. znam sie na zabezpieczeniach, ulepszam je a zeby je ulepszac musze wiedziec jakie maja wady jak to wiem to moge to wykorzystac w swoich nie dokonca fair celach) i co z tego wyniklo?

- ano w zasadzie legalnym sposobem (oczywiscie nie zdradze jakim) wlamalem sie na gadu jej bylego chlopaka (jej pierwszego z nim stracila cnote z nim chodzila przez miesiac, znali sie 2 lata juz, on ja olewal a jak dzwonil to ona miala "kisiel w majtkach" - oczywiscie to moja subiektywna opinia bo go nigdy osobiscie nie poznalem wyciagam ta opinie tylko z opowiesci) i co z tego wyniklo?

- podszywajac sie pod niego zaczolem rozmawiac z nia, wynilko z tego kilka bardzo dla mnie negatywych spraw, stwierdzila ze nie jest pewna czy jest ze mna szczesliwa (mnie osobiscie zareczala ze jest) stwierdzila ze mnie kocha, ale nie wie czy tak mocno jak owego bylego chlopaka nazwijmy go Bartek. Doszla do wniosku ze ta pierwsza mlodziencza milosc (do Bartka) jest najwieksza, najprawdziwsza najbardziej bezinteresowna i o ta milosc jej chodzi, ale ostatecznie nie jest do konca tego pewna (rozwaza mnei i Bartka).

- Bartek wyjezdza, do stanow na pare lat nie dlugo kiedy to uslyszala rozplakala sie przy mnie, na moim ramieniu, poczulem sie troche zraniony (przeciez teraz to jej kolega)rozmawialismy o tym sprawa sie wyjasnila. Jak widac nie do konca.

- mowi i pisze ze jest ze mna szczesliwa, ze nigdy nikogo nie kochala tak jak mnie, seks jest wspanialy (tutaj podziekowania dla wszystkich aktywnych forumniczow zakladki "Sex, kontakt fizyczny" ktorych opinie i porady mi bardzo pomogly, bo to moja pierwsza dziewczyna w tym sensie) w naszych kontaktach osobistych tych codziennych naprawde nic nie zgrzyta nawet klocic juz sie nauczylismy, kiedy ona cos palnela glupiego i chamskiego odwrocilem sie w druga strone odszedlem 5 metrow a ona szarpajac mnie za rekaw przytula sie do mnie i ze lzami w oczach mowi ze przeprasza ze "nie mialo to tak zabrzmiec".

- i teraz kieruje pytanie, o jakas porade dla forumniczow. Wiem ze to co zrobilem jest nie etyczne, troche weszlo mi to na sumienie, poszedlem sie wyspowiadac obiecalem sobie ze juz tego wiecej nie zrobie, kazdy ma prawo do prywatnosci.

Jednak posiadlem ta wiedze i co mam teraz z nia zrobic? Jak mam sie do tego ustosunkowac? przeciez nie zaczne znia otym rozmawiac bezposrednio bo sie zdemaskuje, z drugiej strony MUSZE z nia otym porozmawiac. wystarczy ze nie spalem jedna noc, kocham ta osobke, czy powinienem sobie dac z nia spokoj? po roku chyba powinna sie jasno i klarownie okreslic, prawda?

co Wy drodzy forumnicze o tym sadzicie?
prosze was o w miare sensowne odpowiedzi, jakies argumenty opinie. To dla mnie bardzo wazne.
Z gory dziekuje
i Pozdrawiam
Awatar użytkownika
Kermit
Weteran
Weteran
Posty: 931
Rejestracja: 12 sie 2005, 08:51
Skąd: Pl
Płeć:

Postautor: Kermit » 13 lis 2005, 17:27

hmmm ciezka sprawa. to niefajnie ze Cie oklamuje... jezeli gadasz z nia niby szczerze i mowi Ci ze jest szczesliwa a do bylego mowi ze nei jest :/ nieladnie :) Ja Ci nei pomoge, bo nie wiem jak ja bym sie w takiej sytuacji zachowal, wiem tylko - z tego co napisales - ze nie jest ona do konca z Toba wporzadku :/
So understand;
Don't waste your time always searching for those wasted years,
Face up...make your stand,
And realise you're living in the golden years.
Awatar użytkownika
TFA
Weteran
Weteran
Posty: 3055
Rejestracja: 01 wrz 2005, 00:57
Skąd: litwini wracają
Płeć:

Postautor: TFA » 13 lis 2005, 17:32

Podstawowa zasada - "Hipokrytom mowimy 3 x NIE !"
Ręce me do szabli stworzone, nie do kielni.
Awatar użytkownika
sadi
-#
-#
Posty: 826
Rejestracja: 17 kwie 2005, 00:53
Skąd: płynie czas?
Płeć:

Postautor: sadi » 13 lis 2005, 20:01

Skoncz to...przeciez widzisz jak fajnie cie panna robi w bambuko:/
Rok to nie tak dlugo <browar>
<zmieszany> -> uwielbiam tę mordę
<sex> -> ta też jest fajna
<hahaha> -> często sie śmieję...ze wszystkiego...
<fuckoff> -> jak mnie ktos wku$%^&!
;DD -> jeszcze ta mi lezy
Awatar użytkownika
szopen
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 459
Rejestracja: 17 cze 2004, 00:48
Skąd: Z domku :-)
Płeć:

Postautor: szopen » 13 lis 2005, 20:50

Tak to jest jak się szpieguje ... Moje zdanie jest takie, dla mnie najważniejsza jest szczerość, a panna ewidentnie Cie okłamuje, albo conajmniej nie mówi wszystkiego. Jak nie porozmawiasz z nią o tym, to Cie to bedzie gryzlo, jak się przyznasz ze szpiegowales, to podejrzewam ze wiecej bedziecie rozmawiac o szpiegowaniu i braku zaufania niz o Twoich watpliwosciach. Ale ja mimo wszystko bym sie przyznal ze szpiegowalem. Wolałbym usłyszec kilka gorzkich snów o braku zaufania i w ogóle, ale potem móc wyjasnic sobie jak to jest z tą jej "miłością". Bo moim zdaniem jeśli kocha, to potrafi wybaczyć szpiegowanie. No i bedzie miala dobry pretekst zeby sie w koncu okreslic. Pozdrawiam
Cuda się zdarzają. Co potwierdzi każdy programista :)

pozdrawiam
Awatar użytkownika
Pegaz
Weteran
Weteran
Posty: 2764
Rejestracja: 26 cze 2005, 16:58
Skąd: Kukuryku
Płeć:

Postautor: Pegaz » 13 lis 2005, 20:59

Jak wyżej + miales powody do sprawdzenia co i jak (sprawdzenie wiad. gg i co tam jeszcze) Panna cie troszke ładuje w..jesli jest rzeczywiście tak jak piszesz a pamiętaj że możesz sobie wiele wmawiać.Sam wiesz najlepiej.. <pijak>
Ile jest wart świat pełen grubych krat?
vertauris
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 13 lis 2005, 16:19
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: vertauris » 13 lis 2005, 22:03

latwiej powiedziec, trudniej zrobic

- jest jeszcze jakis koles poznany w wakacje na jednej z imprez, spotyka sie z nim regularnie tak na 2-3 tyogdnie (nie liczac sms-ow) koles podobno nie wie o tym ze ona ma chlopaka (nie powiedziala mu - przyznala sie do tego) i owy koles wysla jej sms-y z gatunku "nie przestrasz sie ale tesknie" a ona mu odpisuje "chocby nie wiem co musimy sie zobaczyc, calusy"
byla oczywiscie rozmowa, na poczatku sie wypierala, przyparta do muru powiedziala to i owo - obiecala ze mu powie o mnie itd. oczywiscie PODOBNO nie zdradzila

- Byl jeden dzien (poniedzialek) w ktorym pomoglem kumplowi przetlumaczyc pare zeczy na inny jezyk (spotkalismy sie w kawiarni i popracowalismy troche) ona w tym czasie spotkala sie znim, nie bylo by moze w tym nic dziwnego gdyby nie to ze o dziwo! pare dni pozniej tzn. w srode powiedziala mi o tym, podobno ja to meczylo i bardzo chciala mi o tym powiedziec.

- Tydzien pozniej w praniu wyszlo ze ona widziala jednego z moich kumpli ze studiow a owy kumpel oczywiscie widzial ich dwoje - podobno szli i sie smiali. Oczywiscie ona zarecza sie ze powiedziala mi prawde z potrzeby serca, bo jakze by inaczej (ironia).

nie smak pozostal, coraz bardziej mysle rostaniu z osoba ktora kocham...a przynajmniej tak mi sie wydaje ze ja kocham.

bylo juz tyle rozmow ze kolejnej sie po prostu boje, bo znowu wybacze i znowu sie przejade...
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 13 lis 2005, 22:19

vertauris pisze:co Wy drodzy forumnicze o tym sadzicie?

Zadaj parę prostych pytań, na które "znasz" odpowiedzi.
Jeśli skłamie, zrób co zechcesz.
A może pęknie?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Sasetka
Maniak
Maniak
Posty: 641
Rejestracja: 29 maja 2005, 12:34
Skąd: że znowu
Płeć:

Postautor: Sasetka » 13 lis 2005, 22:20

ja myślę, że ona ciągle kocha Bartka... a ty byłeś sposobem na zapomnienie, jednak niestety jak widać nie wyszło...
Sama przeszłam coś podobnego, nawet imię te samo.. i powiem Ci, że chociaż "zastępca" był fajny i byłam z nim szczęśliwa, to to nie było to.
Gdzie jestescie przyjaciele moi? Odplyneli w sinej mgle... Kogo to obchodzi kiedy boli?
Tylko Ciebie... kiedy idzie zle :*
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 13 lis 2005, 23:15

Oboje zachowujecie sie poniżej krytyki.
Ja bym sprała po psyku i do porządku doprowadziła za ukrywanie sie po kątach censored wie po co. A co do Ciebie to zachowujesz sie [może i masz podstawy ale mimo wszystko] jak szuja ostatnia.
Jestescie siebie warci - kłamstwo na kłamstwie.
Budujecie na tym "związek" :/
Albo sobie to wyjasnicie i będziecie od tej pory ze sobą szczerzy albo rozstańcie sie.

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 499 gości