agnieszka.com.pl • szukam na siłe miłości???
Strona 1 z 2

szukam na siłe miłości???

: 27 paź 2005, 16:55
autor: emmiii
chodze sobie po korytarzu mojej szkoły i, żeby zapomniec o moim byłym rozglądam się za innymi... i z przykrością stwierdzam, że... że szukam kogoś na jego podobieństwo... i co gorsze, nikogo takiego nie ma... (w my school jest ok.1000 uczniow!!!)... więc co ja mam robić??? szukac dalej na siłe, czy wziąźć pierwszego lepszego???

: 27 paź 2005, 16:59
autor: TFA
A musisz koniecznie natychmiast go kims zastapic ? Nie mozesz odczekac jakiegos czasu a z zapomnisz o tamtym ? Licz sie z tym ze mozesz kogos skrzywdzic bedac z nim na sile i myslac tylko o sobie, no chyba ze chodzi ci tylko o bzykanie, to bierz pierwszego lepszego. A to ze szuka sie kogos na podobienstwo to normalne swiezo po rozstaniu, pozniej ci przejdzie.

: 27 paź 2005, 16:59
autor: cubasa
emmiii pisze:więc co ja mam robić???

Najlepiej to...nic nie rob. Naprawdę.
emmiii pisze:szukac dalej na siłe, czy wziąźć pierwszego lepszego???

Jak tak w ogóle mozesz mysleć? :|

Na nieszczesliwa milosc najlepsza jest co prawda inna milosc, ale nic na sile!

: 27 paź 2005, 17:18
autor: emmiii
heh... o stosunki sexualne mi nie chodzi... tylko o więź psychiczną... czy musze kogoś mieć??? hmmm... nie wiem... może jednak troche poczekam...

: 27 paź 2005, 18:48
autor: Hyhy
poczekaj... samo przyjdzie. Wiesz, ja tez JEJ szukam wszedzie... nie da sie od tak zastapic kims innym po prostu sie nie da. Wiec po co to robic? Zreszta sama sie przekonasz jak to zrobisz i to pewnie szybko. Narazie walcz ze swoim mozgiem zeby nie myslec, jak sie nie mysli jest o wiele latwiej. I nie musisz mi mowic ze jest TAAAAAAAAAAAAAK trudno bo ja o tym wiem:)

Wkoncu bedzie lepiej -> patrz moj podpis ;]

: 27 paź 2005, 19:10
autor: emmiii
heh... ale czekanie jest głupie;P

: 27 paź 2005, 19:12
autor: TFA
emmiii pisze:heh... ale czekanie jest głupie;P


Zastanow sie nad tym czego chcesz, bo widze ze sama nie wiesz.

: 27 paź 2005, 19:12
autor: Elspeth
jak bedziesz nastawiona na znalezienie kogos to d... z tego wyjdzie. Jak sie czegos szuka na sile to sie tego nie znajdzie. Poza tym chyba po kazdym rozstaniu jest potrzebny czas na dojscie "do siebie"

: 27 paź 2005, 19:13
autor: sophie
TFA pisze:Zastanow sie nad tym czego chcesz, bo widze ze sama nie wiesz.

A czego oczekujesz od, bez urazy, szesnastolatki?
To przeciez oczywiste :P

: 27 paź 2005, 19:18
autor: Elspeth
szesnastolatka szesnastolatce nie rowna :DD Fakt zapomnialam o wieku autorki, w tym wieku czlowiek (wiem generalizuje) chce sie wybawic, wyszumiec i w wiekszosci wypadkow nie mysli o powazniejszych zwiazkach. Jak sie zdarzy cos powazniejszego to swietnie, jak nie to tez dobrze.
Do autorki - wychodz z domu ze znajomymi, chodz na imprezki a na pewno po jakims czasie ktos kolo Ciebie sie pojawi

: 27 paź 2005, 19:18
autor: cubasa
sophie pisze:A czego oczekujesz od, bez urazy, szesnastolatki?

Widzę, że Pani Sophie mysli podobnie do mnie <browar>

: 27 paź 2005, 19:19
autor: emmiii
może i sama nie wiem... z miłą chęcią bym z nim była dalej... tylko, że nie mam do kogo wracać... ale myślę, że już do siebie doszłam... a że złapałam krótką depreche to chyba normalka... z resztą teraz muszę coś z sobą zrobić...

: 28 paź 2005, 00:12
autor: ksiezycowka
Nie musisz nikogo miec - to raz.
Pamiętaj o uczuciach "przyszłych"- to dwa.
I na koniec: będziesz miec jeszcze od cholery i ciut ciut facetów i będą Cie ranic, częśc z nich bedzie bezmózgimi świaniami jak ten ostani czesc bedzie ok ale moze wtedy Ty nawalisz itd itd. Więc w sumie w Twojej sytuacji: baw sie i ciesz bo raczej nikt w Twoim wieku [zaaden facet] nie bedzie myslal o dluzszej znajomosci po prostu. Ty sie wyszumisz i oni tez. Proste ;)

: 28 paź 2005, 10:07
autor: Aguś
moon pisze:Nie musisz nikogo miec

prawda. <browar>
Hyhy pisze:poczekaj... samo przyjdzie


Elspeth pisze:Jak sie czegos szuka na sile to sie tego nie znajdzie.

potwierdzam. ja tez szukalam faceta na sile alae zaden nie byl odpowiedni. w koncu sie wkurzyłam i powiedziałam sobie: wale to! jak przyjdzie czas to sam sie znajdzie.
i sie znalazl...

: 28 paź 2005, 11:03
autor: robinho
Emii, myślę że nie powinnaś szukac nikogo, szczególnie na siłę. Zauważyłem że kiedy sie szuka nigdy sie nie znajduje, a kiedy sie nie szuka znajduje sie samo...

co zresztą po części potwierdza podpis wstręciuchy że "powodzenie u kobiet ma ten kto potrafi się bez nich obejść"... W drugą stronę to chyba też działa.

Na swoim przykładzie mogę powiedzieć że miłość swojego życa ( wspaniałą kobietę z którą jestem i chce być na zawsze!) poznałem w czasie i okolicznościach i miejscu, w którym obiecałem sobie z enie będe szukał, ze to bez sensu, że tylko problemy będa z tego, i unikałem związania sie wtedy jak ognia!

Daj se czasu, zreszta facet jest jak autobus, zawsze pzychodiz następny! <banan>

: 28 paź 2005, 11:06
autor: Ted Bundy
robinho pisze:Emii, myślę że nie powinnaś szukac nikogo, szczególnie na siłę. Zauważyłem że kiedy sie szuka nigdy sie nie znajduje, a kiedy sie nie szuka znajduje sie samo...


To bardzo ciekawe, co piszesz. W sumie trudno mi to zrozumieć - z perspektywy faceta nawet gdy "przestaje szukać", to gdy np ktoś mu się spodoba (zakładam - że było to przypadkowe spotkanie, poznanie etc) MUSI coś zrobić w kierunku tej znajomości, prawda? Czyli ten krok....Więc czy nie przeczysz sam sobie??

: 28 paź 2005, 11:17
autor: robinho
TedBundy pisze:robinho napisał/a:
Emii, myślę że nie powinnaś szukac nikogo, szczególnie na siłę. Zauważyłem że kiedy sie szuka nigdy sie nie znajduje, a kiedy sie nie szuka znajduje sie samo...


To bardzo ciekawe, co piszesz. W sumie trudno mi to zrozumieć - z perspektywy faceta nawet gdy "przestaje szukać", to gdy np ktoś mu się spodoba (zakładam - że było to przypadkowe spotkanie, poznanie etc) MUSI coś zrobić w kierunku tej znajomości, prawda? Czyli ten krok....Więc czy nie przeczysz sam sobie??


Wiesz, w sumie sobie nie przeczę, bo mam na myśli taką sytuację, w której poznajesz dziewczynę rozmawiasz z nią, przebywasz z nią, ale bez nastawienia typu: "o fajna szmulka, to moze byc moja dziewczyna jak dobrze to rozegram."

Na pewno racjonalnym argumentem jest to że "jak Ci nie zlaeży" mniej się stresujesz sytuacją, jesteś bardziej na luzie i bardziej sobą, a to zawsze sie sprawdza.

Aha TedBundy, tak w ogóle mi też to trudno zrozumieć...

: 28 paź 2005, 11:36
autor: Wstreciucha
emmiii pisze:szukac dalej na siłe, czy wziąźć pierwszego lepszego???

jasne, pierwszego lepszego , chcesz "kitem" dziure zalepic :]
Zastanow sie, to ze kogos pokochalas swiadczy o tym ze jestes uczuciowwa , wrazliwa kobieta , zdolna do przezywania takiego wspanialego uczucia jak milosc. Dlaczego zatem teraz chcesz isc na latwizne, nie doceniasz uczucia jakie Cie laczylo ze swoim mezczyzna? Uwazasz ze "byle kto" zastapi Ci prawdziwe uczucia?
W temacie ktory zatytulowalas HELP, wspominasz o malo powaznych uczuciowo 16latkach a sama zachowujesz sie wlasnie po gowniarsku. Wybacz ale masz 16 lat !! Myslenie zarowno o czyms powaznym jak i "byle czym" poporostu w tym wieku jest nonsensem. Zaufaj mi :] Masz jeszcze sporo czasu, nie raz sie zakochasz, a moze zakochasz sie jeszcze tylko raz , Twoje zapatrywanie na milosc, swiat i ludzi zmieni sie sto razy, ale z gruntu podejscie o ktorym mowisz w cytowanym poscie to GLUPOTA.

emmiii pisze:heh... ale czekanie jest głupie;P

Czekanie nie jest glupie, to jedna z drog ktora mozesz wybrac. podczas czekania czesto doznajemy "umyslowego oswiecenia " ;) moze akuratnie bedziesz czekala i doznasz olsnienia np. "co ja widzialam w tym facecie " ;)

: 28 paź 2005, 12:18
autor: Olivia
szukac dalej na siłe, czy wziąźć pierwszego lepszego???

Po co wstawiasz "czy" jak te dwie rzeczy to to samo. Rób jak uważasz, ale po tym opisie uważam Cię za osobę dziecinną i mało dojrzałą.

: 28 paź 2005, 15:18
autor: emmiii
glow=green]wstreciucha napisala:[/glow]
glow=red]temacie ktory zatytulowalas HELP, wspominasz o malo powaznych uczuciowo 16latkach a sama zachowujesz sie wlasnie po gowniarsku. Wybacz ale masz 16 lat !! Myslenie zarowno o czyms powaznym jak i "byle czym" poporostu w tym wieku jest nonsensem. Zaufaj mi Masz jeszcze sporo czasu, nie raz sie zakochasz, a moze zakochasz sie jeszcze tylko raz , Twoje zapatrywanie na milosc, swiat i ludzi zmieni sie sto razy, ale z gruntu podejscie o ktorym mowisz w cytowanym poscie to GLUPOTA.[/glow]

heh... to nie moj temat...chyba cos Ci sie pomylilo...

Postaraj się nie używać kolorów w takiej ilości
by M. 8)

: 28 paź 2005, 15:21
autor: sophie
Owszem, nie twoj temat, ale tam sie wypowiadalas. wlasnie na temat 16 latkow...

: 28 paź 2005, 23:11
autor: Wstreciucha
emmiii pisze:heh... to nie moj temat...chyba cos Ci sie pomylilo...

no fakt , temat byl nie Twoj , ale post tak. I tylko tyle ?? cholera no, zadnej contry :565:

: 28 paź 2005, 23:30
autor: emmiii
no tak... chodziło mi o tego chłopaka co sie wypowiadał... wydawal sie byc dojrzalym uczuciowo... sama bym takiego chciala miec... marzenia... ale coz... skoro ja juz nie chce byc dojrzala i sie angarzowac... po prostu boje sie kolejnych ran;(((

: 29 paź 2005, 00:12
autor: ksiezycowka
emmiii pisze:ja juz nie chce byc dojrzala

Jeszcze nie zaczęłąs nawet...

: 29 paź 2005, 08:51
autor: Mysiorek
emmiii pisze:nie chce byc dojrzala i sie angarzowac... po prostu boje sie kolejnych ran;(((

Ranę to będziesz mieć jak Ci dziecko umrze na rękach.
Daj spokój... <hahaha>

: 29 paź 2005, 10:13
autor: emmiii
heh... brak zrozumienia... poraz zakończyć ten topic...

***KONIEC***

: 29 paź 2005, 12:16
autor: Sasetka
ja Cie dokladnie rozumiem.. i przezywam to samo... i chyba jestem z kims na sile, zeby zapomniec o tamtym.. chcesz to zagadaj kiedys na gg....

: 29 paź 2005, 15:03
autor: ksiezycowka
emmiii pisze:heh... brak zrozumienia...

Po prostu spojrzenie z dojrzalszej i zaangażowanej perwspektywy ;)

O własnie!Asiula!Z nias ie dogadasz chyba lepiej ;)

: 29 paź 2005, 15:05
autor: Olivia
emmiii pisze:heh... brak zrozumienia...

A na co liczyłaś? Że każdy zacznie się użalać nad Twoim losem? Życie to nie bajka, ale z biegiem lat się przekonasz, co to znaczą prawdziwe i poważne problemy, w tym sercowe.

: 29 paź 2005, 15:08
autor: Chili
Olivia, to wcale nie wiek jest wyznacznikiem tego jak poważne i prawdziwe sa problemy...