Koniec czy nie??

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
chudy
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 23 paź 2005, 21:14
Skąd: SOSNOWIEC
Płeć:

Koniec czy nie??

Postautor: chudy » 23 paź 2005, 21:39

Witam wszystkich , jestem tu nowy i szukam pomocy.Jestem z dziewczyną ponad rok i 80% czasu , który z sobą spędzamy jest po tajemnie , a mnie już to męczy... gdyby nie to , że przychodze po nią pod szkołe to byśmy się w ogóle nie spotykali... jej starszej rozumowanie jest takie , że w tygodniu ma się uczyć , a w weekend przyjeżdża jej starszy , który cały tydzien pracuje w Łodzi i też chce spędzić z rodzinąt roche czasu , ale przez to dla mnie w jej życiu nie ma zbyt wiele miejsca... jest to również powodem licznych kłótni , które ostatnio sięnasilaja... Co powinienem zrobić waszym zdaniem??
Awatar użytkownika
Olivia
Weteran
Weteran
Posty: 3859
Rejestracja: 17 wrz 2004, 23:03
Skąd: Z kontenera
Płeć:

Postautor: Olivia » 23 paź 2005, 21:45

o powinienem zrobić waszym zdaniem??

Powinieneś się przede wszystkim zastanowić, czy chcesz byc w takim związku. Mój tata też kiedys był taki ostry i w ogóle. Porozmawiaj z Nią, powiedz co czujesz, ale bez kłótni i krzyków. Spróbujcie rozwiązać ten problem.
A Jej rodzice wiedzą o Waszym związku? I jak się na to zapatrują?
"Miarkuj złość.
Po gniewu cienkim lodzie nie kręć się
Bo on za chwilę może trzasnąć"
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 23 paź 2005, 21:46

Był już bardzo podobny temat. Może wyciągniesz jakies wnioski - http://www.agnieszka.com.pl/forum_php/v ... php?t=3181
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 23 paź 2005, 23:54

Spoko.
To Moje do tej pory mówi "nocuję u Krzyśka/Adama/Kazia/Sebastiana/Marcina itd. itd. "
Często bywa tak,że wpada do mnie matka do niego dzwoni o coś to ja mam byc cichutko bo byc u mnie nie powinien.
Przywkłam. Rozwiązania tego nie ma za bardzo poza tym żeby się w końcu z domu wyniósl. I jest to nasz wspólny wniosek :]

A co do Ciebie...Dziwi mnie,że Twoja dziewczyna się temu tak biernie poddaje.
Poza tym co za problem żebyś w weekend u nich był?Jestes jej facetem przecież.
Awatar użytkownika
ptaszek
Weteran
Weteran
Posty: 1205
Rejestracja: 15 sie 2004, 18:44
Skąd: War-saw
Płeć:

Postautor: ptaszek » 24 paź 2005, 00:07

Kobieta chce całe życie córeczkę zamykać w domu? Niestety, tam gdzie nauka, musi być i czas na odpoczynek - dlaczego więc nie mogłaby się na godzinę wyrywać z Tobą?
Właściwie to dziewczyna powinna pogadać z mamą. Chyba ma swoje zdanie w tej sprawie? A może jej to odpowiada? :/
"Jeśli traktujesz życie ze śmiertelną powagą, nie licz na wzajemność" [A. Mleczko]
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 24 paź 2005, 00:07

moon pisze:Jestes jej facetem przecież.

Nie. Jej facetem jest jeszcze Tata.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 paź 2005, 00:15

Mysiorek pisze:Nie. Jej facetem jest jeszcze Tata.

No mozna i tak.. :/
U mnie w domu mój facet jest jak rodzina. Więc w takiej sytuacji jak "rodzinny weekend" jak najbardziej się pojawia :]

chudy pisze:Co powinienem zrobić waszym zdaniem??

Działanie głównie od Twojej dziewczyny zalezy, a Ty jej rodzicom pokaż że nie jestes kmiotem i żeś jej wart!
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 24 paź 2005, 00:25

moon pisze:a Ty jej rodzicom pokaż że nie jestes kmiotem i żeś jej wart!

Gdzieś dzwoni... wproś się na obiad niedzielny.
Pogadaj z rodziną.
Jeśli dobrze się wyceniasz, to Cię wpuszczą i przedstawisz się.
Ale... czy zdecydujesz się na to?
KOCHAJ...i rób co chcesz!
cubasa
Weteran
Weteran
Posty: 1412
Rejestracja: 15 gru 2004, 01:46
Skąd: VV@r52@vv@
Płeć:

Postautor: cubasa » 24 paź 2005, 09:19

chudy pisze:[...]jest to również powodem licznych kłótni[...]

A ty tez bierzesz udział w tych klotniach?
Polecam serwis dla zaginionych i znalezionych zwierzaków http://zaginiony-znaleziony.pl/
Awatar użytkownika
amazonka
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 316
Rejestracja: 26 kwie 2004, 15:06
Płeć:

Postautor: amazonka » 24 paź 2005, 09:42

A ja myślę, że jeśli dziewczyna nie chce oficjalnie zaakceptować Cię jako swojego faceta to znaczy, że ma wątpliwości czy naprawdE chce z Tobą być... Według mnie prędzej czy później puści Cię kantem...
...chyba że zaczniesz przeciwdziałać takiej sytuacji...
Awatar użytkownika
kina
Maniak
Maniak
Posty: 701
Rejestracja: 21 lip 2005, 23:25
Skąd: z daleka
Płeć:

Postautor: kina » 24 paź 2005, 12:38

Nie rozumiem jednej rzeczy, skoro jestescie razem juz taki okres czasu to co stoi na przeszkodzie zebyscie te weekendy spedzali razem??!! Dlaczego ona nie zaprosi Cie do siebiei nie spedzicie czasu z jej rodzina?? A moze Ty powinienes wziac troszke sprawy w swoje rece i po prostu wprosic sie na jakas kawke, herbatke, obiadek itp. Przecierz kazdy ma swoje zycie a ojciec czy matka nie powinni zabraniac corce spotykac sie z chlopakiem....a moze oni Cie jeszcze nie dokonca poznali??!!
Wszystko przemija,tak chce przeznaczenie
I tylko jedno zostaje
*** WSPOMNIENIE ***
Awatar użytkownika
mikaaa
Maniak
Maniak
Posty: 769
Rejestracja: 01 lip 2005, 08:40
Skąd: miasto
Płeć:

Postautor: mikaaa » 24 paź 2005, 17:14

dziwie sie ze dziewczyna tak zgodna z rodzicami jest, jakby jej zalezało to by "wywalczyła" troche swobody moze nie odrazu ale wkońcu moze ktoś by zauwzył ze w tym wieku cza spedzany z rodziną nie satysfakcjonuje...
moj tata tez był z takich co to sie bał zeby sie córeczce krzywda nie stała, tyle że ja nie cierpie jak mnie ktos ogranicza i mowi mi co mam robic wiec cigle wojny byly, ale zawsze troche wywalczyłam a z czasem "łancuch" sie zluźniał...
you touch me
in special places...
Awatar użytkownika
chudy
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 23 paź 2005, 21:14
Skąd: SOSNOWIEC
Płeć:

Postautor: chudy » 24 paź 2005, 20:02

Jej rodzice mnie znają , pomagałem im przy malowaniu mieszkania , w wakacje jeżdziłem z dziewczyną przez tydzien do Olkusza do ich sklepu , bo samą ją by nie póśćili... robiłem co mogłem by jakoś się przypodobać jej rodzicą i ona sama mnie zapewniała , że mnie lubią , ale to nie ma nic do rzeczy skoro i tak się żadko widujemy... rozmawiałem z nią dzisiaj (oczywiście musiałem iść po nią pod szkołe bo innej możliwości nie ma) i powiedziałem jej wszystko co chciałęm... powiedziała , że wszystko to rozumie i jej też jest ciężko... spytała się czy jesli nic się nie zmieni to czy z nią zerwe... odpowiedziałem jej , że już nie mam siły ciągnąc to długi , ale nie mówie ani tak ani nie... moge teraz tylko czekać...:(
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 24 paź 2005, 21:42

Ale nadal nie powiedziałes jak wygląda jej sytuacja z rodzicami. Jest temu bierna, zgadza się z nimi?
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 25 paź 2005, 00:38

Mówi, że Jej też ciężko. Zatem się pewnie z Nimi nie zgadza...
Tyle że Jej sprzeciw to żaden sprzeciw, jak mniemam.

Cóż, Chudy. Niech Dziewczyna stopniowo zacznie zwiększać ilość czasu spędzanego z Tobą, i niech robi to tak, żeby ani szkoła, ani nikt z rodziny na tym "nie ucierpiał". Z tygodnia na tydzień, np. 30 minut więcej. Nawet jakby miała się pospóźniać troszeczkę.
Co dalej: czeka Ją kulturalna rozmowa z rodzicami (ich też trzeba czasem wychować..!), na temat JEJ życia i chęci, a nie Ich wyobrażeń o nim. I nie mam tutaj na myśli wyrażeń "to moja sprawa", "mam prawo", ", bo ja tak chcę", a delikatne sugestie, że może czas już zacząć myśleć bardziej samodzielnie? Dobrze się uczy? Niech i to wykorzysta.

To oczywiście b. krótki scenariusz dla sytuacji, kiedy Twoja Dziewczyna miałaby nie sprawiać im nigdy żadnych problemów... Bo może jednak kiedyś coś przeskrobała?
Wiem słowo jak krem
krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Mysiorek
Weteran
Weteran
Posty: 5887
Rejestracja: 14 lip 2004, 11:22
Skąd: z wykopalisk
Płeć:

Postautor: Mysiorek » 25 paź 2005, 00:45

Rodzice wychowują dzieci. Do pewnego momentu.
Od pewnego momentu ... dzieci wychowują rodziców.
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 25 paź 2005, 00:51

A w tym drugim przypadku... czasem wiele cierpliwości oraz dyplomacji potrzeba.
I to "czasem", myślę że ma wyraz w opisanej sytuacji przez Chudego.
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 25 paź 2005, 01:49

Mysiorek pisze:Rodzice wychowują dzieci. Do pewnego momentu.
Od pewnego momentu ... dzieci wychowują rodziców.

A te momenty sie pokrywają :]
Awatar użytkownika
chudy
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 23 paź 2005, 21:14
Skąd: SOSNOWIEC
Płeć:

Postautor: chudy » 25 paź 2005, 14:07

Jej sytuacja z rodzicami wygląda różnie , raz jest dobrze raz jest źle... raz mówią , że możemy się spotkać bez żadnych problemów , a im bliżej tego spotkania , to zaczynają mieć jakieś pretensje... ostatnio minął rok i mieliśmy rocznice , nie mieliśmy za bardzo gdzie tego obchodzić , bo u mnie nie ma warunków i mieliśmy spędzić całydzien u niej , bo mają domek jednorodzinny... na początku nie było żadnych problemów , bo jej rodzice wychodzili do znajomych na ślub , później się okazało że nie możemy całęgo dnia (nawet jeśli mielibyśmy gdzieś iść to też nie) tylko dopiero popołudniu... nie mogli zrozumieć co możemy robić cały dzien , a to oczywiste że chcieliśmy być razem i jeszcze miało dojść do tego , że w ogóle byśmy się nie zobaczyli , bo chcieli ją zabrać na ślub... no to to jest censored bo raz mówią jedna , a później zmieniają zdanie...
Awatar użytkownika
mikaaa
Maniak
Maniak
Posty: 769
Rejestracja: 01 lip 2005, 08:40
Skąd: miasto
Płeć:

Postautor: mikaaa » 25 paź 2005, 15:01

rzeczywiście jakies dziwne to... czy ona w ogóle sie im kiedy kolwiek przeciwstawia?? bo czasami trzeba sprzeciwic sie zeby wkoncu ktos cos zauwazył...
you touch me

in special places...
Awatar użytkownika
chudy
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 23 paź 2005, 21:14
Skąd: SOSNOWIEC
Płeć:

Postautor: chudy » 25 paź 2005, 15:30

Sprzeciwiała się , ale praktycznie nic to nie dawało... raz było tak , że zabrali jej telefon i nie mogliśmy się spotykać przez ponad miesiąc... chociaż tyle , że skonczyła się ta kara w sylwestra i mogliśmy go spędzić razem...
Awatar użytkownika
mikaaa
Maniak
Maniak
Posty: 769
Rejestracja: 01 lip 2005, 08:40
Skąd: miasto
Płeć:

Postautor: mikaaa » 25 paź 2005, 15:35

ile ona ma lat??
you touch me

in special places...
Awatar użytkownika
chudy
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 23 paź 2005, 21:14
Skąd: SOSNOWIEC
Płeć:

Postautor: chudy » 25 paź 2005, 17:05

Ma 17 lat
Awatar użytkownika
Hyhy
Weteran
Weteran
Posty: 2611
Rejestracja: 29 mar 2004, 01:41
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Hyhy » 25 paź 2005, 17:09

Jestes pewien ze ona cie lubi bardzo czy kocha? Rozmawiacie o takich rzeczach? Ogolnie co o Tobiw uwaza? A moze jej rodzicom sie nie podoba cos w Tobie? Moze np przeszkadza im ze jestes z biednej rodziny(o ile jestes) i stad te problemy(zakladam ze z "winy" rodzicow) ?
"Jest taka cierpienia granica, za ktora sie usmiech pogodny zaczyna...Hyhy "

hyhy e(L)o :)
Awatar użytkownika
mikaaa
Maniak
Maniak
Posty: 769
Rejestracja: 01 lip 2005, 08:40
Skąd: miasto
Płeć:

Postautor: mikaaa » 25 paź 2005, 17:09

nie wiem co ci poradzić, wydaje mi sie ze powinna swoja swobode stopniowo poszerzac w koncu rodzize przyjma to jako standard.
Poza tym chyba powinna z nimi na spokojnie pogadac ...
you touch me

in special places...
Awatar użytkownika
tr3sor
Weteran
Weteran
Posty: 936
Rejestracja: 13 paź 2004, 03:51
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: tr3sor » 25 paź 2005, 18:01

Na spokojnie to ich powinna utopic =] Znam to z autopsji :P.
Ehh no dobra tak na powaznie to po takim czasie powinnin sie przyzwyczajic :]. Moj skarb ma coraz wieksza swobode (ehh wkoncu poltora roku minelo :d) Juz nawet do "kolezanek" na noc moze chodzi :].

No i jedyne co moge poradzic to wytrwalosc i upor ;]. Wyjatkowo czasochlonna metoda ale skuteczna :D.
Obrazek


Śladem własnej "legendy" ... ;)
Awatar użytkownika
chudy
Początkujący
Początkujący
Posty: 7
Rejestracja: 23 paź 2005, 21:14
Skąd: SOSNOWIEC
Płeć:

Postautor: chudy » 25 paź 2005, 18:11

No trudno jest mi to wszystko wytłumaczyć... jest miedzy nami różnica , ponieważ ja mieszkam w bloku gdzie mamy dwa pokoje na 5 osób , a ona mieszka w nowo wybudowanym domku jednorodzinnym który stoi obok ich starego ale też niczego sobie , w którym mieszkają teraz jej dziadkowie... do tego na placu stoją dwa auta ich i dwa dziadków... jest to rażąca różnica... ale nigdy nie zauważyłem żeby mieli do mnie jakiś pretensji względem tego...

[ Dodano: 2005-10-25, 18:12 ]
Nie stety moja cierpliwośc się powoli konczy , bo ile można...
Awatar użytkownika
Koko
Weteran
Weteran
Posty: 1105
Rejestracja: 25 gru 2004, 00:31
Skąd: Małopolska
Płeć:

Postautor: Koko » 25 paź 2005, 18:37

A uwierz, że można. O wiele więcej niż sam opisujesz...
Dziewczyna ma 17 lat, jest jeszcze pod dyktandem rodziców, i wcale się temu nie dziwię, więc czego Ty od Niej oczekujesz? Ja rozumiem zwiększać częstotliwości spotkań, ale żeby od razu cierpliwość tracić? :>
Wiem słowo jak krem

krem na zmarszczki w mojej głowie.
Awatar użytkownika
Ted Bundy
Weteran
Weteran
Posty: 5219
Rejestracja: 16 wrz 2005, 16:29
Skąd: IV RP
Płeć:

Postautor: Ted Bundy » 25 paź 2005, 18:40

chudy pisze:No trudno jest mi to wszystko wytłumaczyć... jest miedzy nami różnica , ponieważ ja mieszkam w bloku gdzie mamy dwa pokoje na 5 osób , a ona mieszka w nowo wybudowanym domku jednorodzinnym który stoi obok ich starego ale też niczego sobie , w którym mieszkają teraz jej dziadkowie..


No i wszystko jasne...Chcieliście kapitalizmu, to reaktywował się mezalians...nowa klasa nowych panów. Pluję osobiście na takich , tfu!!!! A Ty walcz o swoje szczęście...
http://www.facebook.com/LKSPogonLwow

Reaktywowany w 2009 r. Razem przywróćmy świetność tej historycznej drużynie!

http://www.piotrlabuz.pl/
http://michalpasterski.pl/
http://www.mateuszgrzesiak.pl/
Awatar użytkownika
tr3sor
Weteran
Weteran
Posty: 936
Rejestracja: 13 paź 2004, 03:51
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: tr3sor » 25 paź 2005, 18:58

Nie no teraz to przeginasz :S. Sam mieszkam w bloku na dodatek takim co 2 wojny przetrwal =] Niemam auta i pieniazkami niesram (chodz niczego mi niebrak ;d) I mam kilku przyjaciol i kolezanek ktorzy mieszkaja w zajebistych domkach, z okazji zdania matury podostawali autka z salonow (lub uzywane ;d) i zadne z nich niepatrzy na mnie z gory ani ich rodzice :S.
Nowa klasa nowych panow pfff... udalo im sie ! dorobili sie ! to zle ? na pewno sa ludzie ktorym kasa robi sieczke z mozgow ale nieuogulniajmy.

A co do tego konkretnego przypadku, zapytaj swojej kobiety. Jestescie ze soba dosc dlugo i jesli jej rodzica przeszkadza fakt ze niejestes z "bogatej" rodziny to na pewno im sie wymsknelo przy cureczce ;].
Obrazek





Śladem własnej "legendy" ... ;)

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 499 gości