Zanjomi inni i my między nimi.
Moderator: modTeam
Zanjomi inni i my między nimi.
OStatnio zauwazyłem ze pewna częśc moich znajomych jesy już pożeniona prowadzą sobie jakies tam życie. Jak tak sobie z nimi gadam to mi powtarzają zebym sie cieszył z tego ze jestm sam bo jak sie jest z kims to jest już przekopane. Bla bla bla...
Ale problem tkwi w tym ze ja nie umiem sie tym cieszyć. Moze przez pare minut jest mi z tym dobrze ale potem zaczynam mnie ta myśl męczyć. Zaczynają mnie nachodzic myśli ze sobie nikogo nie znajde i ze bede sam. Wokoł wszyscy sie jakoś parują chodzą ze sobą, zakochuja a mnie jak na złość omija to wszystko. Nie wiem jak to sie dzieje. Po prostu chodze z ludzmi na imprezy sam robie imprezy postrzega sie mnie raczej jako osobe towazyską. Dziewczyny kolegow, znajome (te zajęte) powtażają ze moja dziewczyna bedzie miec ze mną dobrze. Wszystko spoko ale jak to sie dzieje ze jest jak jest. Nawet już nie szukam mysle o wszystkim tylko nie o kobietach ale jak tu nie myśleć idąc ulisą jak dookoła same pary trzymające się za ręce.
Jakiś czas temu uświadomiłem sobie ze nie potrzebuje dziewczyny itp... Ale jednak brakuje mi tego by iść gdzieś z kimś pogadać przytrulić się. No normalnie męczy mnie to.
Jakiś czas temu spotkałem pewna dziewczynę, spotykałem się z nia jakiś czas nawet jej wpadłem w oko. Jednak po kilku spotkaniach wiedziałem ze z nia nic nie bedzie. Rozmowy były takie dziwne a w dodatku mi się nie podobała. wiem ze brzmi to pusto ale stwierdziłem ze lepiej sie w porę wycofać niż potem kogoś zranić.
Tak w ogóle to sie zastanawiam czy jestem normalny bo moje zachowanie przeczy samemu sobie. Nie wiem co mam robić.
Pomożcie!!
Ale problem tkwi w tym ze ja nie umiem sie tym cieszyć. Moze przez pare minut jest mi z tym dobrze ale potem zaczynam mnie ta myśl męczyć. Zaczynają mnie nachodzic myśli ze sobie nikogo nie znajde i ze bede sam. Wokoł wszyscy sie jakoś parują chodzą ze sobą, zakochuja a mnie jak na złość omija to wszystko. Nie wiem jak to sie dzieje. Po prostu chodze z ludzmi na imprezy sam robie imprezy postrzega sie mnie raczej jako osobe towazyską. Dziewczyny kolegow, znajome (te zajęte) powtażają ze moja dziewczyna bedzie miec ze mną dobrze. Wszystko spoko ale jak to sie dzieje ze jest jak jest. Nawet już nie szukam mysle o wszystkim tylko nie o kobietach ale jak tu nie myśleć idąc ulisą jak dookoła same pary trzymające się za ręce.
Jakiś czas temu uświadomiłem sobie ze nie potrzebuje dziewczyny itp... Ale jednak brakuje mi tego by iść gdzieś z kimś pogadać przytrulić się. No normalnie męczy mnie to.
Jakiś czas temu spotkałem pewna dziewczynę, spotykałem się z nia jakiś czas nawet jej wpadłem w oko. Jednak po kilku spotkaniach wiedziałem ze z nia nic nie bedzie. Rozmowy były takie dziwne a w dodatku mi się nie podobała. wiem ze brzmi to pusto ale stwierdziłem ze lepiej sie w porę wycofać niż potem kogoś zranić.
Tak w ogóle to sie zastanawiam czy jestem normalny bo moje zachowanie przeczy samemu sobie. Nie wiem co mam robić.
Pomożcie!!
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
Po prostu czekaj.
Mam takiego znajomego, który miał identyczny problem jak Twój. Super facet, inteligentny, przystojny, obrotny, z poczuciem humoru, towarzyski, z pasją itd. i sam. Narzekał jak Ty aż w końcu poznał swoją lubą i teraz mu się trochę przykrzy za samotnością z jednej strony.
Poznasz kogoś na pewno. Teraz ciesz się tym co masz, wykorzystuj to. Jesteś młody zdrowy, baw się i używaj sobie!A ta druga osoba sama w końcu się trafi. <browar>
Mam takiego znajomego, który miał identyczny problem jak Twój. Super facet, inteligentny, przystojny, obrotny, z poczuciem humoru, towarzyski, z pasją itd. i sam. Narzekał jak Ty aż w końcu poznał swoją lubą i teraz mu się trochę przykrzy za samotnością z jednej strony.
Poznasz kogoś na pewno. Teraz ciesz się tym co masz, wykorzystuj to. Jesteś młody zdrowy, baw się i używaj sobie!A ta druga osoba sama w końcu się trafi. <browar>
łał co za optymizm
Aż szlak trafia...
Tez miałem taki problem a rozwiązałem go prosto: po prostu wszystkoolałem i mam w nosie całe to chodzenie spotykanie sie itp. Nawet stałem sie bardziej samolubny i chamski. Coż jak pisałem wyżej mam wszystko w nosie
Kiedyś sobie powiedziałem, ze nie bede sie starał latał podlizywał i łasił. Znam swoja cene i wiem ze jestem niezłym kęskiem. Jak kobieta nie chce to niech spada i sie wali na łeb na szyję. Nie wie co traci, kij jej w uszy. (tutaj powinienem wymienić wszystkie te paniusie co miały jakieś ale do mnie typu osaczanie itp... Jednak z uwagi resztki sympatii do nich nie zrobię tego
)
Chcesz zapomnieć jeździj szybko autem. Ostatnio dojechałem z Krakowa do Kołobrzegu w 8 godzin. Trasa ma 700 km czyli średnia wyszła mi ok 87.5 Km/h. Na dobrą sprawe czas da sie jeszcze poprawić trzeba tylko jechać szybszym autkiem. (ja jechałem matizem, bo bestia stusiedemdziesięciokonna u mechanika
)
Aż szlak trafia...
Tez miałem taki problem a rozwiązałem go prosto: po prostu wszystkoolałem i mam w nosie całe to chodzenie spotykanie sie itp. Nawet stałem sie bardziej samolubny i chamski. Coż jak pisałem wyżej mam wszystko w nosie
Kiedyś sobie powiedziałem, ze nie bede sie starał latał podlizywał i łasił. Znam swoja cene i wiem ze jestem niezłym kęskiem. Jak kobieta nie chce to niech spada i sie wali na łeb na szyję. Nie wie co traci, kij jej w uszy. (tutaj powinienem wymienić wszystkie te paniusie co miały jakieś ale do mnie typu osaczanie itp... Jednak z uwagi resztki sympatii do nich nie zrobię tego
)
Chcesz zapomnieć jeździj szybko autem. Ostatnio dojechałem z Krakowa do Kołobrzegu w 8 godzin. Trasa ma 700 km czyli średnia wyszła mi ok 87.5 Km/h. Na dobrą sprawe czas da sie jeszcze poprawić trzeba tylko jechać szybszym autkiem. (ja jechałem matizem, bo bestia stusiedemdziesięciokonna u mechanika
moon pisze:Po prostu czekaj.
Mam takiego znajomego, który miał identyczny problem jak Twój. Super facet, inteligentny, przystojny, obrotny, z poczuciem humoru, towarzyski, z pasją itd. i sam. Narzekał jak Ty aż w końcu poznał swoją lubą i teraz mu się trochę przykrzy za samotnością z jednej strony.
Poznasz kogoś na pewno. Teraz ciesz się tym co masz, wykorzystuj to. Jesteś młody zdrowy, baw się i używaj sobie!A ta druga osoba sama w końcu się trafi. <browar>
A ile lat miał ten twoj znajomy?? Bo ja to juz mam pare latek (23) I wiem ze z wiekiem moze być coraz trudniej ze znalezieniem sobie kogoś.
Czekał łatwo powiedziec komuś kto nie czekał a samo mu porzszło...
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
ahhh 23 lata masz i jesteś sam... przeciez to wcale nie taki koszmar... mó znajomy ma juz 26 i też jest sam a inny znajomy ma juz po 30 i tez nadal jest sam... jakoś chlopaki żyją, dają rade bez dziewczyn, mogą pozwolić sobie na więcej bo w związku to juz zobowiązanie i w ogóle...
wiesz, nie radze szukac dziewczyny która w koncu okaze sie dla ciebie... lepiej zaczekać... prawdziwa miłość sama znajdzie droge do twojego serca...
wiesz, nie radze szukac dziewczyny która w koncu okaze sie dla ciebie... lepiej zaczekać... prawdziwa miłość sama znajdzie droge do twojego serca...
karmen pisze: wiesz, nie radze szukac dziewczyny która w koncu okaze sie dla ciebie... lepiej zaczekać... prawdziwa miłość sama znajdzie droge do twojego serca...
Jakoś takie słowa do mnie nie przemawiają. W świecie trzeba o wszystko walczyć. Nic nie przychodzi za darmo albo nie puka do nas do drzwi. Miłośc moze sie pojawić ale trzeba umieć ja dostrzec i wykorzystac swoje 5 min. Czekac i nic nie robić to raczej nic nie da.
- ksiezycowka
- Weteran

- Posty: 12688
- Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
- Skąd: Wawa
- Płeć:
<brawo1> <brawo1> <brawo1> <brawo1> <brawo1>mariusz pisze:karmen pisze: wiesz, nie radze szukac dziewczyny która w koncu okaze sie dla ciebie... lepiej zaczekać... prawdziwa miłość sama znajdzie droge do twojego serca...
Jakoś takie słowa do mnie nie przemawiają. W świecie trzeba o wszystko walczyć. Nic nie przychodzi za darmo albo nie puka do nas do drzwi. Miłośc moze sie pojawić ale trzeba umieć ja dostrzec i wykorzystac swoje 5 min. Czekac i nic nie robić to raczej nic nie da.
Dokładnie. Nie wierz w romantyczne pierdoły, bo to czysty idotyzm! <browar>
Nalezy walczyc o to na czym nam zalezy a nie czekac aż Ci z nieba spadnie.
mariusz pisze:Kiedyś sobie powiedziałem, ze nie bede sie starał latał podlizywał i łasił.
Wydawałoby się, że przeczysz sam sobie :
mariusz pisze:W świecie trzeba o wszystko walczyć.
mariusz pisze:Trzeba tylko chcieć i walczyc o to a nie czekac az samo przyjdzie.
Ale rozumiem tą postawę <browar>
KOCHAJ...i rób co chcesz!
Mysiorek pisze:o, między innymi to co napisałeś usmiech
no spoko...
Ostatnio zmieniony 21 sie 2005, 21:29 przez mariusz, łącznie zmieniany 1 raz.
mariusz pisze:Miłośc moze sie pojawić ale trzeba umieć ja dostrzec i wykorzystac swoje 5 min.
Przez parę lat narzekałem też, że nie mogę nikogo poznać. Za co się brałem to albo się nie udawało na starcie, albo za daleko albo zabierałem się jak pies do jeża...
Ale udało się. Poznałem dziewczynę, z którą jestem już prawie dwa lata i oboje coraz bardziej jesteśmy w sobie zakochani, na dodatek nasze uczucie jest już na tyle dojrzałe, że czasem potrafimy zrzec się spotkania na rzecz późniejszej większej korzyści...
Miałem dosłownie PIĘĆ MINUT na poznanie jej, namiary i umówienie się. Wykorzystałem je.
Mam nadzieję, że te słowa choć trochę dodadzą Ci cierpliwości i determinacji. Miłości się nie szuka - za miłością się rozgląda, miłość się czuje. Pozdrawiam <browar>
<browar>
mariusz pisze:Czekac i nic nie robić to raczej nic nie da.
wiesz ja jakoś nie szukałam idealnego chlopaka może o nim marzylam może chcialam żeby w końcu pojawił się ktośkto naprawde mnie pokocha... ale nie szukałam tej miłośći... mój obecny facet jakoś sam zaczoł do mnie wkręcać mimo iż nie dawałam na poczatku mu szans... po czasie przekonalam się do niego... dziś poza nim świata nie widze... myslimy o współnej przyszłości...
Jeśli chodzi o romantyków... to wcale nie popieram twojego zdania, że wygineli wraz z Mickiewiczem, nie prawda... co prawda sama jestem osoba romantyczna (oczywiście do pewnych granic) i wiem, że są tez takie osoby poza mną... Na odrobine romantyzmu nigdy nie jest za póżno...
karmen pisze:wiesz ja jakoś nie szukałam idealnego chlopaka może o nim marzylam może chcialam żeby w końcu pojawił się ktośkto naprawde mnie pokocha... ale nie szukałam tej miłośći...
Tobie sie udało co nie znaczy ze każdy bedzie mieć tyle szczęscia.
karmen pisze:mój obecny facet jakoś sam zaczoł do mnie wkręcać mimo iż nie dawałam na poczatku mu szans...
czyli on walczył o ciebie. Ale nie spadłaś mu z nieba i nie zakochałas sie w nim od razu.
karmen pisze:Jeśli chodzi o romantyków... to wcale nie popieram twojego zdania, że wygineli wraz z Mickiewiczem, nie prawda...
Romantycy jesli istnieją to mają trudny zywod w dzisiejszym świecie.
karmen pisze:Na odrobine romantyzmu nigdy nie jest za póżno...
Odrobina tak, ale nie za dużo.
Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”
Kto jest online
Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 594 gości


Jak coś sie chce to trzeba zrobić wszystko aby to osiągnąć. Podobno jak czegoć bardzo sie chce to się to osiąga. Trzeba tylko chcieć i walczyc o to a nie czekac az samo przyjdzie.
