kilka dni temu potwornie sie wkurzyłam ponieważ siostra od mojego faceta wzieła jego bluzke (która ja mu kupiłam) i dała ja swojemu chlopakowi na przebranie żeby nie pobrudzil sobie swojej koszuli bo akurat w ten dzien teściowie robili grila... wkurzyło mnie to i nie moglam paczec na nich... ale to jeszcze nic... od dluzszego czasu zauważylam że matka mojego chlopaka zawsze sie czegoś uczepi i nie zaleznie od tego co by kto zrobił wina zawsze jest jego, jego siostra jak by czasem pozwalała sobie na wiecej niż on (on ma 25 a ona 20 lat) jak by miałą jakies ulgi u rodziców... a jej chlopak to chyba jest pupilkiem ich matki... czy czuję sie gorsza ? nie wiem, może nie, a może tak… denerwują mnie te sytuacje kiedy wina spada na mojego faceta mimo iż tak naprawde nie zawinił... najgorsze bywają urodziny, kiedy idziemy wszyscy na urodziny (załóżmy że do babci) jest OK do czasu... zjemy kolacje posiedzimy jeszcze chwilke i chcemy isc do domu co sie okazuje... pierwszy od stołu wstaje moj chlopak (jego siostra z chłoapkiem tez raczej nie przepadają za długimi posiedzeniami na udzinach ale ona nigdy pierwsza nie powstanie i nie powie ze idzie do domu... a póżniej w domu moj facet ma hajsko ze niby ja jeszcze chetnie chce zostac a on mnie ciagnie do domu a przeciez to nie tak...
pamiętam jak raz matka mojego chlopaka powiedziala coś co troszku mnie uraziło ale nie dalam po sobie tego poznać, nie powiedzialam nic a swoje sobie pomyslałam...
w sierpniu jedziemy na tydzien w góry i matka chłopaka głupio jak by zażartowała i powiedziała : ,,żeby później nie trzeba było na wesele zbierać” a przecież 2 lata temu tez byliśmy na wakacjach i co... a jak jej córeczka, po moich urodzinach spała u swojego chłopaka to co?? mama jej nic nie mówiła nawet nie wnikała w temat...
Ostatnio nawet była głupia gatka bo matka mojego faceta powiedziala do niego, że niby on i ja nic nie robimy tylko w łóżku leżymy (nie chodziło o sex) a przeciez to nie prawda, czesto staramy sie gdzies wychodzić czy na spacer, do znajomych, na piffko albo na różne festyny, czy koncerty bo wiadomo że ciagłe siedzenie w domu jest dośc nudne dlatego staramy sie umilic nasz wspolny czas i dobrze go wykorzystać żeby zwiazek nie był monotonny... a siostra
Oj nie wiem czy ktokolwiek zrozumial z tego chaosu co napisałam ale mam nadzieje, że ktoś z was będzię miał na to jakąś rade…
Naprawde mam tego już dosyć, nie wiem co myśleć, jak sie zachować... Wkurza mnie to że ja i mój facet wychodzimy na tym najgorzej... a jego siostra i jej chłopak -----> można sie domyslić




