Zazdrość

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 22 sty 2009, 00:54

I Ty naprawdę w to wierzysz? <aniolek>
jagienka15
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 18 gru 2008, 12:33
Skąd: kraina nieznana
Płeć:

Postautor: jagienka15 » 22 sty 2009, 01:48

narazie niewiem co mam o tym myśleć jendoznacznie.






najbardziej zastanawia mnie to ,ze on gdy jej odmawia ( wkoncu nauczył sie nie pomijac mnie jak ona pyta sie go czy przyjdzie na impreze) robi to tak naprawde pode mnie tzn ,jak twierdzi potrafi sie poswiecic dla mnie ...nie siedzi mu to na sumieniu ze jakas wywloka stara sie nam przeszkodzic..nie robi to dlatego ze chce ale ze musi bo wie ze bede zla:/:(
Ostatnio zmieniony 22 sty 2009, 01:59 przez jagienka15, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 22 sty 2009, 05:48

jagienka15 pisze:nie siedzi mu to na sumieniu ze jakas wywloka stara sie nam przeszkodzic.

Może dlatego, że sam ma ją gdzieś i dla niego nic nie znaczy.
jagienka15 pisze:robi to tak naprawde pode mnie tzn ,jak twierdzi potrafi sie poswiecic dla mnie

Jeżeli cokolwiek, co mężczyzna dla Ciebie robi jest "poświęceniem" i do tego mówi Ci, że tak jest to czas pomyśleć o tym, czy warto. On ma chcieć z Tobą być a nie "poświęcać się".
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 22 sty 2009, 13:36

runeko pisze:Jeżeli cokolwiek, co mężczyzna dla Ciebie robi jest "poświęceniem" i do tego mówi Ci, że tak jest to czas pomyśleć o tym, czy warto. On ma chcieć z Tobą być a nie "poświęcać się".
Ale on chce (teoretycznie) z nią być. To ona wymusza na nim owe "poświęcenia".

Skoro ja spotykam się z koleżankami (w różnych celach) i znajduję sobie dziewczynę, to ona jeszcze przed związaniem się ze mną poznaje mój styl życia. Widzi jak wraz z rosnącym zaangażowaniem maleje ilość spotkań z innymi dziewczynami, jak stabilizuje się na jakimś poziomie. Jeśli taka osoba decyduje się na związek, to nie z moim poczuciem humoru, portfelem, dłońmi czy z mieszkaniem, tylko z całą moja osobą i wszystkim co mnie reprezentuje. A znajomi i znajome (zwłąszcza przyjaciele) są nieodłączną częścią mnie.

Jeśli ktoś z takimi rzeczami nie może się pogodzić, moim zdaniem nie wie co to miłość oraz nie stworzy udanego związku.
jagienka15
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 18 gru 2008, 12:33
Skąd: kraina nieznana
Płeć:

Postautor: jagienka15 » 22 sty 2009, 15:11

nie no bez przesady shaman,akceptuje jego znajomych kolegów i koleżanek :) to tez są moi dobrzy znajomi ,z ktorymi spedzamy czas.
tylko,że nie potrafie poradzic sobie z ta dziewczyną.
Ostatnio zmieniony 22 sty 2009, 15:13 przez jagienka15, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
runeko
Weteran
Weteran
Posty: 1457
Rejestracja: 29 gru 2005, 21:31
Skąd: Chicago
Płeć:

Postautor: runeko » 23 sty 2009, 05:36

shaman pisze:Ale on chce (teoretycznie) z nią być.

Teoretycznie to ja jestem osiemdziesięcioletnim staruszkiem z Gwatemali.
shaman pisze:To ona wymusza na nim owe "poświęcenia"

Gdyby wokół Twojej kręcił się jakis facet to albo powiedziałbyś mu kulturalnie żeby spieprzał albo w końcu przywalił mu w paszczę. Zadowolonemu z tego, że laskę ma się tak fajną że wszyscy ją chcą może trwać krótko, później raczej zaczyna denerwować.
To samo działa w drugą stronę.
Ainsi sera, groigne qui groigne.
Grumble all you like, this is how it is going to be.
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 23 sty 2009, 14:16

runeko pisze:Gdyby wokół Twojej kręcił się jakis facet to
To zależy kim by dla niej był. Jeśli przyjacielem - z miejsca stałby się i moim dobrym znajomym. Rekomendacje dane przez osoby mi bliskie mają bardzą dużą moc.

Jeśli byłby jedynie znajomym i to z zamiarami niecnymi - najpierw porozmawiałbym z partnerką raczej, ale tak, w skrajnej sytuacji i w zęby by dostał. Ale raczej metaforycznie, bo ja przemocy nie lubię <aniolek>
jave-rauko
Początkujący
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: 22 sty 2009, 20:33
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: jave-rauko » 23 sty 2009, 22:20

Mam pytanie...
Mój chłopak ma dobrą kumpelę, która ma trochę już w głowie namieszane.
Znam ją o ile o jakiejkolwiek znajomości można mówić po jednej imprezie.
Na tym sylwestrze, gdy ja byłam w drugim pokoju, ona wyznała mu miłość.
(Z racji tego, że to sylwester dopowiem, że pijana bardzo nie była.)

Nie o to chodzi, że ja mam świra na tym punkcie i jestem przesadnie zazdrosna.
Tylko zastanawia mnie czy Wy też powiedzielibyście to od tak swojemu partnerowi,
czy jednak nie chcielibyście wzbudzać w nich niepotrzebnych myśli?
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 23 sty 2009, 22:29

jave-rauko pisze:czy Wy też powiedzielibyście to od tak swojemu partnerowi,
czy jednak nie chcielibyście wzbudzać w nich niepotrzebnych myśli?
Pewnie, że bym powiedziała. Toż takie wyznanie nic nie znaczy. Poza tym dużo bardziej przykra sytuacją dla partnera by było dowiedzenie się o tym fakcie od ewentualnych osób trzecich.
jave-rauko
Początkujący
Początkujący
Posty: 9
Rejestracja: 22 sty 2009, 20:33
Skąd: ...
Płeć:

Postautor: jave-rauko » 23 sty 2009, 22:39

No, też tak uważam.
Ale spotkałam się z odpowiedziami odwrotnymi, że to jedna z
największych głupot, bo powoduje przeczulicę...
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 23 sty 2009, 23:43

jave-rauko pisze:Tylko zastanawia mnie czy Wy też powiedzielibyście to od tak swojemu partnerowi,
czy jednak nie chcielibyście wzbudzać w nich niepotrzebnych myśli?

Ale w sensie że o czym mielibymy powiedzieć?

Ach na jego miejscu, że ktoś wyznał mi miłość, czy powiedziałbym swojej kobiecie o tym?

Niestety, ale to zależy. Na początek założenia: z partnerką łączyłaby mnie zdrowa relacja, silne uczucie i podobieństwo charakterów. Ja wiele rozmową załatwię, jeśli założyć że i partnerka ma tę zdolność i zależy nam na sobie, nic nam nie straszne.

Ale! Teraz możliwości. Dosyć hipotetyczne i łatwe do obalenia przez samego autora (mnie, nie autora wątku) z uwagi na zasadę indywidualnego podchodzenia do przypadków. Już nie ględzę.

- kiedy miłość wyznaje mi kumpela zwyczajna - załatwiam to tak jak powinno być załatwione i mówię partnerce. Zakładając że partnerka ucieszy się ze szczerości i ze zrozumieniem podejdzie do koleżanki. W końcu sama jest ze mną, bo również się zakochała, to powinno być naturalne.

- kiedy miłość wyznaje ktoś bliższy niż zwykła kumpela, załatwiam to jak powinno być załatwione i jeśli nie muszę ochładzać z nią stosunków, to nie mówię partnerce. Jeśli stosunki muszą zostać ochłodzone do zwyczajnej koleżanki czy zerwane - mówię, bo zmianę i tak widać. W pierwszym przypadku milczę z przyczyn czysto psychologicznych, nie zaś etycznych.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 19 lut 2009, 07:54

http://www.tvs.pl/informacje/8753/
tak sie konczy jak sie ma za chłopaka wariata ! i kto mi teraz usmiech pusci jak robie zakupy ? kto ? <foch>


http://nasza-klasa.pl/profile/13603641/gallery/4?page=4
Ostatnio zmieniony 19 lut 2009, 07:55 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 20 lut 2009, 03:29

Ten świat przestaje być dla mnie
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 lut 2009, 07:10

Swiat moze nie - ale to społeczenstwo - na pewno !!
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Miltonia
Weteran
Weteran
Posty: 1359
Rejestracja: 17 paź 2004, 22:45
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Miltonia » 20 lut 2009, 11:20

Ale zobaczcie, byl chorobliwie zazdrosny, bral narkotyki a ciekawe ile ona z nim byla? Na pewno go nie zostawila jak tylko sie o tym dowiedziala, tylko probowala go z tego wyciagnac, bo to choroba blablabla. Pewnie jak ja pobil to go zostawila, a teraz po co sie spotykala z nim, skoro to byly chlopak?

Wariaci sa wszedzie, trzeba ich unikac, chociaz pewnie ze nie zawsze sie udaje.
"a miłość tylko jedną można wszędzie spotkać
przed grzechem i po grzechu zostaje ta sama"
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 lut 2009, 12:35

Awantura miala miejsce juz chyba na dyskotece , na której Wiola tam była, podobno poszlo o sms- od jakiegos chłopaka (walentynkowy) tez mnie dziwi dlaczego z nim wyszła , skoro juz razem nie byli ? ale sie dowiem ?
Choc sprzeczne sa informacje co do tego, czy to był były chłopak , czy byli razem w tym momencie ..
jak by nie patrzec pogratulowac kolezankom i kolegom , ze pozwolili nacpanemu komus wyjsc z dziewczyną z ktora przyszli sie bawic /
Ostatnio zmieniony 20 lut 2009, 12:40 przez Andrew, łącznie zmieniany 2 razy.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 20 lut 2009, 12:53

Andrew pisze: pogratulowac kolezankom i kolegom , ze pozwolili nacpanemu komus wyjsc z dziewczyną z ktora przyszli sie bawic /
Ciebie to naprawdę dziwi?

Ogólnie jeśli sprawa ma jakikolwiek związek z zazdrością, to bardzo płytką. Chyba ważniejsze tu kompleksy, bylejakość, głupota, nieudacznictwo, niedojrzałość. Mężczyzna nie radzi sobie z zazdrością zabijając kobietę.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 lut 2009, 13:13

Tak ! mnie to naprawdę bardzo dziwi !! cóż inne wychowanie chyba .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
shaman
Weteran
Weteran
Posty: 2261
Rejestracja: 16 cze 2005, 15:30
Skąd: Polska
Płeć:

Postautor: shaman » 20 lut 2009, 13:23

Andrew pisze:cóż inne wychowanie chyba .
Nie nadążasz za czasami ;p Teraz takie zachowania to norma (w odpowiednio niedojrzałych społecznościach, a takich bardzo dużo)
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 20 lut 2009, 13:36

No tak ! ...wchodza - dzien dobry nie mówią, w autobusie z miejsc nie wstaja, itd.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
RHS
Bywalec
Bywalec
Posty: 57
Rejestracja: 15 gru 2008, 18:40
Skąd: gród kraka
Płeć:

Postautor: RHS » 20 lut 2009, 22:40

ze zdjęć wydawała się byc miłą osóbką, szkoda szkoda jej no ale coż taki już jest ten świat dzisiejszy :(
Awatar użytkownika
Golly Gee
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 190
Rejestracja: 14 wrz 2006, 11:12
Skąd: *b*a*h*a*m*y*
Płeć:

Postautor: Golly Gee » 21 lut 2009, 19:04

Nienormalne są taki akcje, tak samo jak fascynacja nimi.
ale wkoło jest wesoło
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 21 lut 2009, 20:22

Dziwie sie ze portal pozwala na cos takiego ...
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
NieByleJaki
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 24 cze 2009, 12:27
Skąd: Ciemnosc
Płeć:

Zazdrosnik

Postautor: NieByleJaki » 24 cze 2009, 12:35

Czolem. Jestem tu nowy i takie tam ... w kazdym razie chce sie po prostu wygadac, zadnych chyba pytan.

Bylismy razem 4 lata, 2 tyg. temu slub. Caly czas mieszkamy razem, ale moja praca czasami wymaga ode mnie podrozy tu i owdzie. Problem w tym ze jestem strasznie podejrzliwy i zazdrosny (na szczescie potrafie to chowac, tyle ze mnie to czasami zzera). Oczywiscie jest to glupie do dna bo powodow zadnych nie mam to podejrzewania czegokolwiek.

Przyklad prosty, ona tam - ja tu, zrobila impreze z kolezankami, normalna sprawa. Tyle ze mi od razu glupie rzeczy przychodza do glowy, kolezanki, faceci kolezanek ... ja wiem to prowokowanie samego siebie, ale wystarczy mi mysle ze kobitki to sroki - lubia wszystko co ladne a ze same sa ladne to lubia sie nawzajem, gdzies tam gleboko w ich naturze bedzie je ciagnac do panienek, jedne sie opra inne nie.

Sedno jest takie, ze wnerwiam sam siebie, wmawiam sobie bzdury i sam wpedzam w dola. Nie czesto, ale jak juz jest to powaznie. Nigdy sie o nic nie kloce, nie wmawiam, nie prowokuje - problem mam sam ze soba.

Czy jest jaka metoda inna od zobojetnienia?

... no jednak znalazlo sie pytanie :)

Pozdro.
Złoty
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 167
Rejestracja: 19 wrz 2007, 11:14
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Złoty » 24 cze 2009, 12:54

To Twoja kobieta tak? Kochasz ją? Czy ona kocha ciebie?
Dleczego jej nie ufasz???
Uważasz ją za zwierzątko kierujące się porywem, instynktem a nie za człowieka godnego zaufania?
NieByleJaki
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 24 cze 2009, 12:27
Skąd: Ciemnosc
Płeć:

Postautor: NieByleJaki » 24 cze 2009, 13:30

Tak, tak, tak ... tu chodzi raczej o to ze wiem co ja intryguje, pociaga. Poza tym zbyt duzo "katastrof" zwiazkowych widzialem stoja z boku wiec wiem ze czasami nie wiele trzeba do czegos glupiego nie zwazajac na konsekwencje.

Niskiej samooceny raczej nie mam, a mimo to boje sie "co by bylo gdyby..." tak - bezpodstawnie i tylko jak jestem na wyjezdzie.
Awatar użytkownika
spongy
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 31 sie 2009, 19:50
Skąd: z Toronto
Płeć:

Postautor: spongy » 31 sie 2009, 20:40

Witam Was,
nie wiem, czy mój problem/niepewność należy podpiąć właśnie pod tytułem "zazdrość", ale spróbuję.
Jestem z partnerem 1,5 roku. Jestem szczęśliwa i zakochana. Musze powiedzieć, ze to On jest moja pierwszą prawdziwie zaangażowaną miłością. I On mnie tego nauczył, bo wcześniej nie chciałam się wiązać z nikim i nigdy. Nie wierzyłam w miłość, związki. Być może dlatego, ze kiedyś ktoś mnie zranił, kiedy to ja bardzo zaufałam i przyjęłam bardzo typową formę obronną. No ale nie o tym mowa. Mój luby traktuję mnie cudownie, zawsze bardzo mu zależało, starał się o mnie bardzo długo. W końcu ja też się przełamałam i zaczęliśmy prawdziwy związek. Wszystkiego musiałam się uczyć i uczę się nadal. On był w poważnych związkach długo-dystansowych :) Jesteśmy szczęśliwi i wszystko jest jak najbardziej ok. Niepokoi mnie tylko pewne moje myślenie, moje zachowanie, moje niepewności. Nikomu nie robię krzywdy, bo dziej się to tylko mojej głowie. Chodzi o to, ze czasem odczuwam, albo sobie wkręcam, że mu nie zależy już tak bardzo jak dawniej. Dla mnie, dzień z nim, a dzień bez niego nie jest taki sam. Gdy go nie zobaczę, wszystko się burzy w mojej głowie. Jest dobrze tylko, gdy mam go przy sobie, gdy mnie przytula i czuje całą sobą. Sytuacja przykładowa: nie widzieliśmy się 2 dni, ja byłam zajęta, tak wyszło. W końcu na dzień trzeci, kiedy miałam wieczór wolny, byłam stuprocentowo pena, że spędzimy go razem. Odmówiłam nawet koleżance, żeby gdzieś jechać, wiedziałam, ze się dziś widzę z ukochanym. A on mi napisał, ze jedzie gdzieś i dziś chyba tez się nie zobaczymy. Ja automatycznie wpadam w szał, zaczynam płakać. Do głowy przychodzą mi durne myśli, że on mnie już nie kocha, albo kocha już nie tak jak kiedyś. Że teraz role się odwróciły i jak mnie już ma, to nie chce mnie widzieć. Że mi tak bardzo zależy, a mu nie robi różnicy dzień ze mną, czy beze mnie. Wiem, ze przesadzam. Wiem, ze on mnie kocha i oddałby wszystko dla mnie. Wiem, bo jest mi cudownie z nim. Wiem, ze to moje urojenia. Ale skąd one mi się biorą? I jak mam sobie poradzić z nimi? Co powinnam myśleć? Jak się nakierować na właściwy tok rozumowania?
i've got million dolars, but... i spent it all!
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 31 sie 2009, 23:05

Jesteś uzależniona od niego. To bardzo źle wróży na przyszłość.
Teraz to w sobie tłumisz, ale nie będzie tak zawsze, a on nie wytrzyma pewnie.
Po prostu zrozum, że on nie jest całym światem. Jesteście razem, kochacie się, ale na nim świat się nie kończy. Nadal chyba masz znajomych, przyjaciół, swoje pasje, naukę czy pracę? To wszystko nie znika nagle tylko dlatego, że pojawił się On.
Nie przekładaj tego ze względu na niego.
Awatar użytkownika
spongy
Początkujący
Początkujący
Posty: 5
Rejestracja: 31 sie 2009, 19:50
Skąd: z Toronto
Płeć:

Postautor: spongy » 01 wrz 2009, 07:31

Tylko własnie z mojej strony jest to w ten sposób, że mam swoich znajoimych, uwielbiam wychodzić, zawsze byłam i jestm otoczona grupa ludzi. Nie mam problemu z tym (i On tez nie ma) ze gdzies wyjde sama z przyjaciolkami. I ja tez nie mam, jka on wychodzi. Reaguje tak tylko wtedy, jak ja nie mam konkretnie co ze soba zrobic. Co jeszcze dziwne, mam pasję, i to nie jedna, zainteresowania. Jednak musze sama się przyznać, że w tym wszytskim on jest dla mnie najwazniejszy. I te moje stany tez nie sa ciągłe, to się zdarza od czasu do czasu.
księzycówka, Twoje pierwsze zdanie mnie powaliło. Naprawde wzielam to do siebie. I nie chcialabym zepsuć czegos pieknego z wlasnej winy, albo z niewidzy jakijś...

[ Dodano: 2009-09-01, 07:33 ]
księżycówka pisze:na nim świat się nie kończy


No własnie, ja też do tego tak podchodziłam. Zdrowo. To zmieniło się chyba we mnie, zauwazyłam po swojej drugiej czy trzeciej takiej chorej swojej reakcji.
i've got million dolars, but... i spent it all!
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 01 wrz 2009, 08:29

kiedys ktos mnie zranił ...o rany jak ja czytam takie bzdety to wlos mi sie na grzbiecie jezy niczym kotowi - kto was wychowywał i do zycia przygotowywał >?? kto ? Nawet ksiadz by tylu błedów nie popełnił !!
ty go nie kochasz , ty nawet zafascynowana ni zauroczona nim nie jestes - ty zglupialas na jego tle , a to jest grozne
Ostatnio zmieniony 01 wrz 2009, 08:31 przez Andrew, łącznie zmieniany 1 raz.
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 86 gości