Poważny Problem , Dylemat

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Tajemniczy Joe
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 24 lip 2013, 00:26
Skąd: Katowice
Płeć:

Poważny Problem , Dylemat

Postautor: Tajemniczy Joe » 24 lip 2013, 00:53

Witam !
Wchodzę na forum o takim temacie po raz pierwszy , nie z byle powodu.... Jestem Zmieszany , niewiem co dalej.

Otóż cała historia zaczęła się w sumie nie dawno bo w zeszłym roku w Lutym-Marcu...
Pracowałem za granicą . Przyjechałem do polski , wspólny wieczór z znajomymi .
Przyjaciółka zabrała ze sobą koleżankę , której w sumie nie znałem .. Od pierwszego momentu gdy ją zobaczyłem coś się zmieniło i wieczór również . Rozmowa między nami ciągnęła się w długie godziny .... Tematu nam nie zabrakło , Oczarowałem ją , ona mnie ... Zaczęliśmy się spotykać , następnie byliśmy razem , normalny związek , jak u nastolatków bywa .... Jednak ja chyba byłem tylko zauroczony .... Raz było lepiej , raz gorzej ... Znalazłem pracę w polsce , pracowałem , byliśmy razem , raczej bez kłótni i ekscesów ... Wszystko jednak zmieniło się gdy mój Ojciec stracił pracę . Wtedy wiedziałem że nie utrzymam mieszkania sam .. I chyba będę musiał znowu wyjechać , tym razem nie na 2-3 miesiące .. Praca w niemczech na mnie czekała . Jeden telefon . Mieszkanie i Praca załatwione . Jednak Dziewczyna z którą byłem nie chciała o tym słyszeć . Wkońcu jednak zaczęła mówić , że damy radę .. Dołączy do mnie na święta bożego narodzenia , a był czerwiec ...Ja jako młody chłopak nie za wiele szans dawałem takiemu związkowi . Powiedziałem że to koniec....
Pierwsze miesiące w niemczech , nie pozwalały mi na jakiekolwiek słabości, tęsknota ,samotność , byłem bez uczuciowy , nie kontaktowałem sie raczej z nikim ... Praca i szybkie załatwienie sobie i tacie mieszkania były piorytetem .. Czasem zastanawiałem się co słychać u mojej byłej dziewczyny . Zdarzało się to coraz częściej , napisałem , odpisała ..... w Lutym b.r planowałem swój przyjazd do Polski , mieliśmy się spotkać , pogadać ... Nie doszło do spotkania , dzieczyna odmówiła - liczyłem się z tym . Jednak będąc ze znajomymi , dowiedziałem się że jest w ciąży ...
Chłopak z którym była w ciąży , również pracował zza granicą , przyjeżdżał jednak co tydzień , spotykali się , w październiku wpadli ...
Ona pisząc mi o tym wspominała że jest im dobrze, że chcą stworzyć rodzinę ...
Co mi innego zostało jak pogodzić się z tym .. W końcu to ja ją zostawiłem- była wolna.
Wróciłem do Niemiec , zapomniałem o sprawie . Napisała do mnie... później wyznała że nie jest zbyt kolorowo . Przyjedzie na godzinę , pokłócą się , pieniądze zostawi i tyle. Nie byłem szczęśliwy na te wieśći , wspierałem ją . Ciągłe sms o kłótniach mnie dobijały.. W Sierpniu zbliża się termin narodzin , ona straciła jakiekolwiek uczucia , wsparcie , zaufanie w tym chłopaku ( ojcu dziecka) ja ją wspieram , powiedziałem jej że jestem w stanie zbudować wszystko na nowo , wraz z jej dzieckiem ...
Planowałem swój przyjazd i teraz jestem w polsce . Spotkaliśmy się , raz drugi , buzi , przytulanie , czułem jak dzidziuś spaceruje w brzuszku , słyszałem jego serduszko . Ja tą dziewczynę Kocham .... teraz to wiem.

Ona stwierdziła że nie znała mnie od tej strony , opiekuńczy , kochany , uczuciowy . Tego kiedyś nie było ..
Powiedziała że jej uczucia wróciły . Zmieniłem się na lepsze.
Jednak nie ja jestem Ojcem , Ojciec wg. mnie sponsor który nie okazuje ani jej ani dziecku żadnych uczuć , nawet jej brzucha nie dotknął , nie posłuchał jak serduszko bije , nie byli razem na pierwszych zdjęciach USG , Wszystko sama ..... :(
Powiedziałem , wyjedźmy , w szpitalu powiedz ojciec nie znany ... Wyrobisz paszport bez problemu , uciekniemy... Dla niej to chyba za trudna decyzja ... Ja muszę niedługo wracać , niechcę .., dzisiaj się kochaliśmy , ja ją Kocham . Niewiem co mam dalej robić , niechcę jej stracić , niechcę pozwolić żeby on je obie skrzywdził....

Proszę o poradę , bo ja sam nie potrafię się odnaleźć .
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 24 lip 2013, 09:06

co masz zrobic ? trudno doradzic bowiem młodzi sie lubią docierać , wiec nie koniecznie ona z swym facetem musi miec sie zle .
Ale wywiez ja do niemiec (to jednak ryzyko ) nich tam rodzi !! wiele wieksze kozysci . Reszta zalezy od ciebie i szczescia .Gwarancji nie ma .
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Tajemniczy Joe
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 24 lip 2013, 00:26
Skąd: Katowice
Płeć:

Postautor: Tajemniczy Joe » 24 lip 2013, 10:53

Jeżeli tam urodzi , to ja wiem że korzyści będą dla niej , dla dziecka , jednak ona boi się reakcji rodziny tego chłopaka i samego jego ... Nie wiem jak podejść do tematu na poważnie .
Nie wiem czy jej i mi mogą grozić jakiekolwiek konsekwencje gdy zabiorę ją do Niemiec bez jego zgody , jeszcze zanim urodzi.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 25 lip 2013, 11:21

nic ci nie grozi ! to kobieta wskazuje ojca i dwa ojciec bilogiczny ,a ojciec wychowujacy to osobne tematy
TAMTEN moze na tym etapie potupać nuzkami, ze złosci
a potem , moze starac sie o uznanie ojcostwa , ale to i tak niczego nie zmienia , poza elimentami
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 25 lip 2013, 20:16

Chcesz rady? Zostaw ja. Mowie powaznie. Zeby bylo prosciej wypisze w punktach.
1. Kobietom (zadnym) nie mozna ufac, bo kazda moze (choc oczywiscie nie musi) stac sie wyrachowana osoba kierujaca sie swoim (i dziecka!) interesem. Co to oznacza.
1.a. Wskaze go jako ojca bo dostanie alimenty
1.b. Na niego nie moze liczyc, wiec bedzie z Toba, bo sie w niej zakreciles
2. Na kobiete w ciazy dzialaja hormony. Zdania kobiety nie bedacej w ciazy nie mzona brac do konca serio, a takiej co w niej jest w ogole.
3. Hierarchia wartosci: dziecko, ona, Ty. W wersji optymistycznej. W pesymistycznej dziecko, ona, cos innego albo ktos inny, Ty.
4. Jej powrot uczucia do Ciebie i chec zaangazowania dziwnie lacza sie w czasie z tym jak zostala (bedac w ciazy!) kopnieta w d... przez bylego. Spadajacy czlowiek chwyta sie wszystkiego. Kobieta tym bardziej, a kobieta w ciazy tym bardziej do kwadratu.

Wczesniej zachowywales sie racjonalnie. Teraz wlaczyl Ci sie tryb opieki. Odpusc. Wlicz tez to, ze tatus dzieciaka bedzie sie z nim chcial widziec przez minimum 18 lat. Nim, a wiec i nia. Ty bedziesz sie wtedy czul zawsze jako ten trzeci. Wpierw ona z dzieckiem, potem on, a na koncu Ty.

Kiedys mnie rzucila dziewczyna w ciazy z innym. Wtedy to byla dla mnie tragedia, dzisiaj bym jej za to postawil 20 letnia whiskey, bo chyba zadna dziewczyna nie wyswiadczyla mi w zyciu tak wielkiej przyslugi. Na szczescie zarabialem mniej od jej bylego, wiec jej motywacja do utrzymywania kontaktu ze mna (zamiast ratowania kontaktu z nim) byla zerowa. Nie mam jej tego za zle. Rozumiem to i ciesze sie z tego.
A Ty nie wierz tej kobiecie.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 26 lip 2013, 10:48

nie panikój Mav :) sek w tym , by to On był góra zawsze ! Cos na wzór mej osoby , a u mnie nie ma zmiłuj , nie podoba sie - do widzenia - inne czekaja :) choc i bez nich u boku zle nie ma . I powtarzam nie ma parcia na zwiazek , ale jak ma byc to ma byc taki jaki ma byc !!:) szanuj mnie , a ja bede szanowła ciebie .I najwazniejszy mam byc ja tak jak dla mnie najwazniejsza jestes Ty , a nie dziecko .
ale rozni ludzie , rozne potrzeby :)
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 26 lip 2013, 14:27

Andrew pisze:I najwazniejszy mam byc ja (...) , a nie dziecko .

<hahaha>
Facetów rozmowy :D Oczywiście, że na pierwszym miejscu będzie jej dziecko - jeżeli ktokolwiek ma nadzieję, że będzie inaczej, to już jego problem.
Poza tym, kto chciałby się z dzieckiem bić o miejsce w kolejce? O bycie ważniejszym? Żenujące.


Tajemniczy Joe, coś za szybko i gwałtownie to się potoczyło, żeby rzeczywiście mówić o prawdziwym uczuciu. Może po prostu poczułeś w sobie jakiś instynkt ojcowski i to zadziałało? Jakby nie było, ja na Twoim miejscu nie pchałabym się w takie układy. Znajdź sobie dziewczynę, której nawet nie będziesz miał siły pomyśleć, żeby zostawić z powodu pracy... I takiej zrób własnego dzieciaczka :)

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 133 gości