rozstania przez papierosy ;/

Zagadnienia związane ze sferą uczuciową, a także z problemami dotyczącymi tematów miłosnych oraz kontaktów emocjonalnych z płcią przeciwną.

Moderator: modTeam

Ancia
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 22 cze 2013, 18:55
Skąd: z nikąd
Płeć:

rozstania przez papierosy ;/

Postautor: Ancia » 22 cze 2013, 19:07

Witam, własnie się zarejestrowałam pierwszy raz na tym forum i w ogóle na jakimkolwiek forum... ponieważ potrzebuje pomocy, kilku słów, może ktoś był już w takiej beznadziejnej sytuacji... mam 22 lata i od 3,5 raku jestem z chłopakiem, cały czas walcze z nałogiem jakim są papierosy! tyle razy obiecywałam że rzuce i mi się nie udało.... pkłamywałam go i mówiłam że nie pale, a jak cos wyczuł ode mnie to skaładłam na koleżanki, albo na cos innego... znowyu prezyłapał mnie ale nie na gorącym uczynku... powiedział że musimy sobie odpocząć, ale jak tego nie chce! nie wierzę w takie przerwy! nie chce go stracić! co mam robić? prosze o pomoc...
Annniula
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 22 cze 2013, 23:56

Rzucasz albo dla siebie albo wcale. Taka jest prawda. Chcesz rzucić? Rzuć. Nie chcesz to albo on to zaakceptuje albo odejdzie.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 23 cze 2013, 14:01

nigdy bym nie był z kims kto ma taka słabą wolę .... to nie wróży na pszyszłosc nic dobrego- Brawo dla chłopaka <piwko>
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 23 cze 2013, 23:54

Nałóg silniejszy od uczucia? Co to za uczucie...?


Prawda jest taka, że skoro nie możesz rzucić, to lepiej żebyście się rozeszli. Nie wyobrażam sobie życia z człowiekiem o papierosowym wyziewie. O ile może się zdarzyć okazjonalnie, o ile popalałam z byłym, tak nie wyobrażam sobie takiego braku kontroli nad sobą we wspólnym życiu.

Chłopak dobrze robi.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 25 cze 2013, 22:46

Po kazdym papierosie musisz wypic 25ml octu zmieszanego z 200ml wody a nastepnie przeplukac usta roztworem 200ml wody z 100 ml octu i 10g chlorku sodu (soli). Tego ostatniego nie polykaj! Po wszystkim zjedz huba bubbe i zrob 25 przysiadow. Powinno pomoc.

Oczywiscie mozesz tez rzucic palenie, ale przeciez to oczywiste wiec naturalnie nie bierzesz tej mozliwosci pod uwage bo jest zbyt banalna i oczywista. Wolisz szukac magicznych sposobow z eliksirami z pajakow i zab, albo z innych farmaceutykow ktore zrobia cos za Ciebie. No ale skoro chcesz to podobno Zyban pomaga. Podobno bo z 2 osob ktore znam i go stosowaly tylko jedna rzucila palenie. I to nie dzieki niemu, a dzieki temu ze fajki staly sie za drogie.


A jak tak bardzo lubisz ciagnac to spytaj sie chlopaka co masz ciagnac. Bedzie z pozytkiem dla obu stron.
Ostatnio zmieniony 25 cze 2013, 22:49 przez Maverick, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 26 cze 2013, 19:51

Nemezis pisze:Chłopak dobrze robi.

Chłopak się związał z palącą, a teraz tragizuje?
Pfff.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Re: rozstania przez papierosy ;/

Postautor: Andrew » 27 cze 2013, 07:55

Ancia pisze:od 3,5 raku jestem z chłopakiem............ tyle razy obiecywałam że rzuce i mi się nie udało.... okłamywałam go i mówiłam że nie pale...........,


czyzby pfff chłopak i tak cierpliwy ....
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 27 cze 2013, 12:19

pani_minister pisze:Chłopak się związał z palącą, a teraz tragizuje?

Bo palące 18-nastki to jeszcze efekt buntów, uderzającej do głowy dorosłości i innych takich.
Coraz bardziej staje się kobietą, a fakt niemożności rzucenia fajek przekreślą ją jako kogoś, o kim warto pomyśleć poważnie na przyszłość.


Niby się mówi, że wiele rzeczy powinno się robić tylko dla siebie (np. rzucanie palenia), ale to nie jest do końca tak. Wiele rzeczy powinno się robić dla miłości - niektóre wyrzeczenia i kompromisy to tylko forma dbania o miłość. Nie da się żyć we dwoje bez żadnych kompromisów, m. in. dlatego, że jest to jeden z elementów spajających związek.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 27 cze 2013, 18:11

Nemezis pisze:niemożności rzucenia fajek przekreślą ją

Dla mnie raczej faceta przekreśla podobna zaprezentowanej niekonsekwencja i foch.
Wszedł w związek z nastawieniem "młoda jest, głupia i się jej odmieni"? Równie dobrze ona mogła pomyśleć "młody jest, do kompromisów niezdolny, zaakceptuje te fajki w końcu w imię miłości".
Ostatnio zmieniony 27 cze 2013, 18:14 przez pani_minister, łącznie zmieniany 3 razy.
Awatar użytkownika
Maverick
-#
-#
Posty: 7679
Rejestracja: 04 sty 2004, 21:49
Skąd: Eden
Płeć:

Postautor: Maverick » 27 cze 2013, 20:45

Bral co bylo, nie kazdy jest wymagajacy. Ja bym nie mogl sie zwiazac z palaca dziewczyna, bo calowac taka to jak lizac popielniczke. Choc z jedna kiedys bylem dosc blisko. Tylko ze ona nie palila zbyt duzo i zawsze na dworze. Tak czy siak biorac pod uwage ze nalog sie z czasem zawsze poglebia przekreslalo ja jako kandydatke na dluzszy zwiazek co zreszta uczynilem.

Co do jej chlopaka, to nie kazdy jest tak pragmatyczny jak ja. Na poczatkowym etapie zauroczenia czlowiek wybacza zbyt wiele, czasem organizm uodparnia sie na milosc ekhhhm na hormony i wybaczamy coraz mniej. I sie okazuje ze fajki przeszkadzaja bardziej niz przeszkadzaly wczesniej. Ze mozna wybaczyc krzywe nogi i plytkosc intelektualna, ale smrod fajek jest wiadrem wody przelewajacym czare goryczy. I przy okazji wygodnym casus belli zeby wyjsc z tego z twarza i znalezc jakis swiezy narkotyk, hormon, milosc.
Awatar użytkownika
Andrew
Weteran
Weteran
Posty: 12396
Rejestracja: 23 lis 2003, 14:38
Skąd: z domu
Płeć:

Postautor: Andrew » 28 cze 2013, 10:52

pani_minister pisze:Dla mnie raczej faceta przekreśla podobna zaprezentowanej niekonsekwencja i foch.
Wszedł w związek z nastawieniem "młoda jest, głupia i się jej odmieni"? Równie dobrze ona mogła pomyśleć "młody jest, do kompromisów niezdolny, zaakceptuje te fajki w końcu w imię miłości".

nie !! czytaj jej posta , ona mu obiecywała !! czyli od poczatku mial z tym problem , a ona obiecała ze żuci !!
poszukuje radia CEZAR - QUADRO unitry diora
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 28 cze 2013, 13:18

I kiedy mu obiecywała, od samego początku?
Poza tym popatrz, jak pięknie nemezis o kompromisach w związku pisze... Ona ma iść na kompromisy i rzucać, a on na kompromis iść nie może i zaakceptować ukochanej osoby wraz z jej słabościami? <diabel>


Ale fakt, gdyby mi mój facet powiedział: albo rzucasz fajki, albo ja rzucam Ciebie, to bym uciekała z takiego związku gdzie pieprz rośnie i jeszcze się cieszyła, że trwało to tylko 3.5 roku.
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, 13:20 przez pani_minister, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 28 cze 2013, 21:09

pani_minister pisze:podobna zaprezentowanej niekonsekwencja i foch

Niekonsekwentnie miał nadzieję. A gdzie foch? To nie foch, to konsekwentna wreszcie reakcja.

pani_minister pisze:Równie dobrze ona mogła pomyśleć "młody jest, do kompromisów niezdolny, zaakceptuje te fajki w końcu w imię miłości".

Tak, jestem alkoholiczką, mam nadzieję, że mój mąż w imię miłości to zaakceptuje.

pani_minister pisze:a on na kompromis iść nie może i zaakceptować ukochanej osoby wraz z jej słabościami?

Słabością jest podjadanie słodyczy. Fajki to nałóg, a nałogi to kwestia mocno dyskusyjna w temacie kompromisów.
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, 21:10 przez Nemezis, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
pani_minister
Administrator
Administrator
Posty: 2011
Rejestracja: 23 kwie 2006, 05:29
Skąd: Dublin
Płeć:

Postautor: pani_minister » 28 cze 2013, 22:10

Nemezis pisze: konsekwentna wreszcie reakcja

Szkoda, że autorka sobie poszła chyba, ja bym chętnie poczytała o tym, jak to konsekwetnie lub nie partner sobie poczynał od początku związku.

Nemezis pisze:Słabością jest podjadanie słodyczy. Fajki to nałóg

Nie siliłabym się na obiektywizmy w podobnych przypadkach. Ja mogę na przykład uznać, że szantaż i ciągoty autorytarne dyskwalifikują partnera mocniej, niż słaba wola. Ale podoba mi sie, że także Twoje kompromisy są - jak zwykle kompromisy w związkach - mocno wybiórcze :D
Ostatnio zmieniony 28 cze 2013, 22:10 przez pani_minister, łącznie zmieniany 1 raz.
Awatar użytkownika
Nemezis
Weteran
Weteran
Posty: 928
Rejestracja: 22 maja 2007, 00:40
Skąd: Dziki Wschód
Płeć:

Postautor: Nemezis » 28 cze 2013, 23:00

Autorka napisała tak chaotycznie, że właściwie nie wiemy, czy to od początku był nałóg. Równie dobrze mogło być 'niegroźnie', okazjonalnie, na imprezach. A nawet mogła zacząć już będąc w związku jakiś czas.

pani_minister pisze:Ale podoba mi sie, że także Twoje kompromisy są - jak zwykle kompromisy w związkach - mocno wybiórcze :D

:D
fajek
Początkujący
Początkujący
Posty: 4
Rejestracja: 06 wrz 2013, 12:12
Skąd: Wrocław
Płeć:

Postautor: fajek » 06 wrz 2013, 12:20

dokładnie, powinieneś rzucić skoro masz przez to tylko same problemy.
Witam forumową społeczność!
madej.ania
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 31 paź 2013, 12:15
Skąd: Kraków
Płeć:

Postautor: madej.ania » 31 paź 2013, 12:29

Skoro rozważasz takie sprawy to chyba rozwiązanie jest oczywiste
Kamil86nowak
Początkujący
Początkujący
Posty: 3
Rejestracja: 10 lip 2014, 13:26
Skąd: Warszawa
Płeć:

Moja kobieta karze mi rzucić palenie

Postautor: Kamil86nowak » 15 lip 2014, 22:26

Jestem w związku bardzo długo, ale kobieta postawiła sprawę jasno...Mam rzucić papierochy. Ona nie pali więc zrozumiałe, że jej przeszkadza. Próbowałem rzucić jeszcze nim ją poznałem, ale zabrakło silnej woli. Nie próbowałem jeszcze e-papierosów (jestem zrażony do Allegro więc tam nie zamawiam).

Jeśli znacie jakąś dobrą stronkę czy jakiś konkretny model, który dobrze zastąpi prawdziwego papierosa to bym prosił. Nie jest to rzucenie nałogu, ale zawsze jakiś mały kroczek w tym kierunku. Niedaleko mnie można kupić e-papierosy widoczne na stronie [...] - Byłoby dobrze, gdyby jakiś model był stąd, bo w razie awarii czy innych problemów nie chcę bawić się w wysyłkę modelu na drugi koniec Polski.

Model nie musi być koniecznie z tej strony, ale będzie dobrze jak polecicie jakiś sprawdzony sklep z centrum Warszawy.
Ostatnio zmieniony 01 sty 1970, 01:00 przez Kamil86nowak, łącznie zmieniany 1 raz.
Życie to nie bajka ;)
dirtydiana
Początkujący
Początkujący
Posty: 6
Rejestracja: 22 lip 2014, 10:27
Skąd: Zakopane
Płeć:

Postautor: dirtydiana » 24 lip 2014, 15:13

Dla własnego dobra powinnaś w końcu rzucić.
Awatar użytkownika
noreen
Zaglądający
Zaglądający
Posty: 19
Rejestracja: 05 wrz 2012, 12:45
Skąd: łódź
Płeć:

Postautor: noreen » 15 paź 2014, 09:18

właśnie dlatego nie cierpie e-papierosów - teraz ludzie zamiast rzucać palenie przerzucają się na E i myślą, że wszystko w porządku, problem z nałogiem rozwiązany. Pokonaj nałóg jak prawdziwy kozak, z doświadczenia wiem, że ludzie zaczynający rzucanie od E, później raczej wracają do popalania
Krysia26
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 21 paź 2014, 11:31
Skąd: Lublin
Płeć:

Postautor: Krysia26 » 21 paź 2014, 11:39

nalezy rzucic ten nalog, dac sobie z nim spokoj
niszkaa
Początkujący
Początkujący
Posty: 2
Rejestracja: 22 paź 2014, 08:02
Skąd: Katowice
Płeć:

Postautor: niszkaa » 22 paź 2014, 08:06

papierosy jak i e-papierosy to jedno i to samo gówno..
Awatar użytkownika
Klich
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 12 gru 2014, 10:48
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Klich » 12 gru 2014, 12:47

niszkaa pisze:papierosy jak i e-papierosy to jedno i to samo gówno..

a
Bez przesady... Nie pamiętam już aspektów technicznych, ale przy EP wchłania się więcej nikotyny niż w przypadku analogów. Problem jest tylko jeden. Palenie w wielu przypadkach to zwyczajne przyzwyczajenie. A EP to przyzwyczajenie nadal kultywuje.

Paliłam fajki kilka lat. Mniej więcej rok temu koleżanka kupiła sobie EP, ja kilka miesięcy temu po prostu rzuciłam. Ja nie palę od kilku miesięcy, chociaż przez pierwszy miesiąc zdarzało mi się zapalić. Ale nigdy już nie potrafiłam wypalić całego. W każdym razie Ona pali dalej te EP i tylko zwiększa sobie moc liquidów.

Jeżeli na prawdę komuś zależy, aby rzucić, to wystarczy wytrzymać dwa tygodnie. Serio. Jeżeli po 2 tygodniach ktoś zapali to myślę, że w 90% fajek już nie będzie smakował ;]
Jaggna
Początkujący
Początkujący
Posty: 1
Rejestracja: 12 gru 2014, 16:52
Skąd: Warszawa
Płeć:

Postautor: Jaggna » 12 gru 2014, 17:03

Jeśli ktoś ma problem z rzuceniem papierosów dla kochanej osoby to o czym tu mowa?
Smile8
Pasjonat
Pasjonat
Posty: 161
Rejestracja: 15 gru 2009, 15:50
Skąd: Stąd
Płeć:

Postautor: Smile8 » 12 gru 2014, 17:46

Jaggna pisze:Jeśli ktoś ma problem z rzuceniem papierosów dla kochanej osoby to o czym tu mowa?

A dlaczego ma rzucać dla kogoś innego nie dla siebie?
Jak dla mnie proste: Chcę rzucić dla siebie - jak najbardziej ; dla kogo innego (matka, córka, żona, partnerka...) - skończony idiotyzm.
Jest 50 tysięcy rozwiązań pośrednich, typu: palenie w pracy, w innym pomieszczeniu, na balkonie...
Według mnie czasy się zrobiły po prostu głupie i zbytnio myśli się o innych dużo przed sobą.
I mówienie że jest się z osobą w związku która pali i narzekanie jest totalnie głupie, skoro ktoś palił jeszcze przed tobą to ty musisz sobie z tym poradzić nie dana osoba.
Poza tym istnieją negocjacje.
W roku pańskim 1314
patrioci ze Szkocji, zagłodzeni i w mniejszości, zaatakowali pola Bannockburn,
Walczyli jak waleczni poeci,
Walczyli jak Szkoci
i wywalczyli sobie wolność.
Awatar użytkownika
ksiezycowka
Weteran
Weteran
Posty: 12688
Rejestracja: 13 paź 2004, 13:17
Skąd: Wawa
Płeć:

Postautor: ksiezycowka » 12 gru 2014, 20:28

Jeśli ktoś ma problem z rzuceniem papierosów dla kochanej osoby to o czym tu mowa?
O głupocie?
EP są nawet groźniejsze od zwykłych fajek. Gorzej przebadane, pod wpływem ciepła więcej i lepiej szkodliwych substancji się dostaje do organizmu.
Dlatego ja niezmiennie wolę zwykłe fajki choć już od dawna na superlightach jadę. <aniolek>
Klich pisze:Serio. Jeżeli po 2 tygodniach ktoś zapali to myślę, że w 90% fajek już nie będzie smakował ;]
Zgodzę się. Ja dwa tygodnie max wytrzymałam. Z jakieś 10 lat temu to było i pamiętam, że nie smakował. Ale kiedy wypiło się co nieco to smakował jak nigdy. :/
Awatar użytkownika
Alamakota
Uzależniony
Uzależniony
Posty: 397
Rejestracja: 07 maja 2010, 15:15
Skąd: Z daleka
Płeć:

Postautor: Alamakota » 26 gru 2014, 10:26

Klich pisze:
niszkaa pisze:papierosy jak i e-papierosy to jedno i to samo gówno..

a
Bez przesady... Nie pamiętam już aspektów technicznych, ale przy EP wchłania się więcej nikotyny niż w przypadku analogów. Problem jest tylko jeden. Palenie w wielu przypadkach to zwyczajne przyzwyczajenie. A EP to przyzwyczajenie nadal kultywuje.

Paliłam fajki kilka lat. Mniej więcej rok temu koleżanka kupiła sobie EP, ja kilka miesięcy temu po prostu rzuciłam. Ja nie palę od kilku miesięcy, chociaż przez pierwszy miesiąc zdarzało mi się zapalić. Ale nigdy już nie potrafiłam wypalić całego. W każdym razie Ona pali dalej te EP i tylko zwiększa sobie moc liquidów.

Jeżeli na prawdę komuś zależy, aby rzucić, to wystarczy wytrzymać dwa tygodnie. Serio. Jeżeli po 2 tygodniach ktoś zapali to myślę, że w 90% fajek już nie będzie smakował ;]


E tam. Moi rodzice wrócili do palenia po 7miu latach niepalenia.
Ja wytrzymałam 2 lata, i na parę miesięcy wróciłam. Jednak mam bardzo silną motywację, w postaci dzieciaków, bo poza tym, to mam czasem straszną chcicę na papierosy. A od ostatniego papierosa minęło pół roku.

Ja niestety po prostu zawsze lubiłam i nadal lubię palić. Chciałabym, żeby moje dziewczyny nie złapały bakcyla. I w ogóle zazdroszczę ludziom, którzy mogą wypalić parę fajek na imprezie od czasu do czasu. Mi niestety silnej woli brak - zapalę jednego, to zaraz poleci...

Wróć do „Miłość, uczucia, problemy”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Agnieszka i 133 gości