Zdrada po alkoholu
: 05 paź 2010, 12:47
Jako, że nie znalazłem odpowiedzi na podobne pytanie, postanowiłem zapytać.
Mam 23 lata, moja dziewczyna 19. Jesteśmy razem od dwóch lat, zawsze nam się dobrze układało, właściwie na każdej płaszczyźnie. Pewnego razu dużo wypiła, siedzieliśmy ze znajomymi do późna nad morzem i zaczęła całować się z jednym ze znajomych. Wybaczyłem, zapomniałem, bo rzeczywiście dużo wypiła. Jednak pare dni temu sytuacja była jeszcze gorsza. Wynajmujemy mieszkanie razem, postanowilismy zrobic domówkę, jako, że mamy współlokatorów, przyszli też ich znajomi. Ja pracowałem do 23, a kiedy wróciłem, impreza trwała. Moja dziewczyna udawała, że nic się nie stało. Dopiero po imprezie wykrzyczała mi, że weszła za innym chłopakiem do łazienki i mnie zdradziła, potem zaczęła płakać i przepraszać. Nazajutrz już tylko płakała i przepraszała. Dowiedziałem się też, że kiedy mnie nie było, opowiadała wszystkim o tym, że z wieloma już spała, nawet kiedy była ze mną. Ona twierdzi, że to wszystko były kłamstwa, żeby pokazać się na imprezie, żeby być w centrum zainteresowania, tłumaczy, że to wszystko alkohol i przysięga na wszystkie świetości i na najbliższe osoby, że już nigdy nic nie wypije i że zdradziła mnie tylko z nim. Od tego zajścia minęły dwa tygodnie, a ona codziennie płacze, przysięga i przeprasza. Ja póki co nie mogę się nawet wyprowadzić choćbym chciał. Czy warto dać drugą szansę? Czy można takie zajście tłumaczyć alkoholem? Czy alkohol aż tak potrafi zmienić świadomość?
Mam 23 lata, moja dziewczyna 19. Jesteśmy razem od dwóch lat, zawsze nam się dobrze układało, właściwie na każdej płaszczyźnie. Pewnego razu dużo wypiła, siedzieliśmy ze znajomymi do późna nad morzem i zaczęła całować się z jednym ze znajomych. Wybaczyłem, zapomniałem, bo rzeczywiście dużo wypiła. Jednak pare dni temu sytuacja była jeszcze gorsza. Wynajmujemy mieszkanie razem, postanowilismy zrobic domówkę, jako, że mamy współlokatorów, przyszli też ich znajomi. Ja pracowałem do 23, a kiedy wróciłem, impreza trwała. Moja dziewczyna udawała, że nic się nie stało. Dopiero po imprezie wykrzyczała mi, że weszła za innym chłopakiem do łazienki i mnie zdradziła, potem zaczęła płakać i przepraszać. Nazajutrz już tylko płakała i przepraszała. Dowiedziałem się też, że kiedy mnie nie było, opowiadała wszystkim o tym, że z wieloma już spała, nawet kiedy była ze mną. Ona twierdzi, że to wszystko były kłamstwa, żeby pokazać się na imprezie, żeby być w centrum zainteresowania, tłumaczy, że to wszystko alkohol i przysięga na wszystkie świetości i na najbliższe osoby, że już nigdy nic nie wypije i że zdradziła mnie tylko z nim. Od tego zajścia minęły dwa tygodnie, a ona codziennie płacze, przysięga i przeprasza. Ja póki co nie mogę się nawet wyprowadzić choćbym chciał. Czy warto dać drugą szansę? Czy można takie zajście tłumaczyć alkoholem? Czy alkohol aż tak potrafi zmienić świadomość?
![.[:D]. [:D]](./images/smilies/zadowolony.gif)
