Grzesiek pisze:Dzindzer ja tu nie miałem zamiaru nikogo umoralniać tylko pisałem przykład z życia.
Ale ja nie zaprzeczam Twojemu przykładowi z życia. Ja też z życia, własnego. Mamy zupełnie inne przykłady, ale to niczego nie dowodzi
Grzesiek pisze:Według mnie nie można być pewnym na sto procent że się nie chce z kimś być
No to według Ciebie. Według mnie jest inaczej. Wybacz, ale ja umiem ocenić z kim chce a zkim nie chce być.
Grzesiek pisze:Albo masz stalową psychikę i nic Cię nie złamie.
Mam dośc silna psychike, raz porządnie nadłamana, ale po tym solidnie wzmocnioną i mam nadzieję, ze mnie nic nie złamie
Maverick pisze:Albo nie bylas z nim emocjonalnie zwiazana albo mialas juz kogos innego.
Z wiekszościa byłam związana emocjonalnie. Ja szybko ulegam fascynacji facetem ( nie mylić z zakochaniem) więc tworze więzi emocjonalne, z uczuciowymi jest trudniej, szybciej i silniej wiążą mnie emocje
księżycówka pisze:Po rozstaniu oczywiście powinno się odreagować, przecierpieć i zamiast lamentować latami wziąć się za siebie, bo własne szczęście jest najważniejsze.
Dokładnie. W takich sytuacjach własne szczęście jest najważniejsze. Ale szczeście a nie udawanie szczęścia dla kogoś
księżycówka pisze:Jakby do mnie (patrząc od drugiej strony) facet wrócił po takich trikach to bym za grosz szacunku do niego nie miała.
Mam podobnie. Bo manipulować to ja umiem, staram się jednak tego nie robić. Niestety ja do zmanipulowanych tracę szacunek. To tak jak z chęcia zdominowania faceta. W czasie kiedy jest coś w stylu bróby sił, kiedy jak go zdominuje to czuję niesmak, oszukana się czuje, bo miał byc facet, silny, stanowczy z charakterem a na kapcia dał się przerobic. W obu przypadkach mam tak samo